When Diplomacy Fails - temat główny gry

Tutaj toczy się gra główna PBFa.
Post Reply
User avatar
rince
Game Master
Posts: 658
Joined: Mon Aug 01, 2011 11:21 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by rince » Thu Aug 15, 2019 3:29 pm

Image
Islamska Republika Takistanu
Gracz: Rince
Ideologia: Islamska dyktatura wojskowa
Przychód miesięczny: 85,313 mln
Poziomy socjalu: minimalny 17%, wystarczający 23%, maksymalny 35%
Duma narodowa: 1,3
Poparcie: 1,2

Tura 8:

Milli-Islomi TV:
Fragment wywiadu z Rzecznikiem Prezydenta, dr. Farruhem Wardani:
Dziennikarz: Przejdźmy do planowanej reformy parlamentarnej. Czy Takistan zostanie demokracją na wzór zachodni?
Rzecznik: Prowokacyjne pytanie, jak słyszę. Nie. Nie zostanie, i nie będziemy się opierać na innych wzorach niż nasze własne. Wielkim błędem dotychczasowych reformatorów świata islamskiego było przeszczepianie wzorców z zewnątrz, z innych rzeczywistości społecznych. Prezydent Aziz chce rozwoju, ale rozumie że rozwój musi polegać na rozwijaniu tego co już istnieje, taka jest jego istota. Tak więc nadzieje ludzi, który chcieliby przejęcia władzy przez kastę zawodowych polityków, działających nie w interesie kraju, a własnych grup interesów zwanych "partiami", pozostaną zawiedzione.
D: Naszych własnych wzorców, czyli jakich?
R: W naszym społeczeństwie istnieją cztery instytucje cieszące się szczególnym autorytetem. Są to klany i ich starszyzna, duchowieństwo, armia i władza centralna. W nowym systemie parlamentarnym będą one przewodnikami dla przedstawicieli ludu, będą strzec społecznej harmonii, wyjaśniać wątpliwości, nadzorować. Rady, które każda z tych instytucji powoła, będą służyć też jako połączenie między prawodawczym Parlamentem a zarządzającym Prezydentem, tak aby nie powtórzyły się u nas znane z zachodu jałowe konflikty między poszczególnymi władzami.
D: Skoro Prezydent chce uniknąć jałowych konfliktów, czemu nie zechce stanowić praw samemu?
R: Ponieważ nie jest faszystą. Nie wierzymy w ideę wodza ucieleśniającego wolę ludu - żaden pojedynczy człowiek nie jest w stanie tego dokonać. Żeby zapewnić łączność władzy z ludźmi, żeby zapewnić ludziom poczucie, że państwo działa dla nich i że ich głos jest słuchany, konieczne jest stanowienie prawa przez przedstawicieli ludu. Ale nie zawodowych polityków, którzy zajmują się kłamstwem usiłując przekonać ludzi do racji, w które sami nie wierzą, tylko ludzi, którzy mają autorytet wyrastający z ich charakteru. Żeby zostać kandydatem na posła, trzeba będzie już wcześniej być kimś wśród ludzi.
Szarabih Al-Takistan:
Prezydent zaprasza starszyznę klanową na spotkanie
Prezydent Abdullah Aziz zaprosił przedstawicieli wszystkich klanów na spotkanie, które ma się odbyć za dwa tygodnie w Zagrabadzie. Jak przekazał rzecznik Prezydenta, tematem będzie reforma państwowa, przede wszystkim zakres władzy samorządowej klanów, jej finansowanie, zakres kompetencji przyszłej Rady Starszych oraz kwestie związane z przygotowaniem i zasadami dotyczącymi wewnątrzklanowych wyborów oraz ustalania statutów poszczególnych klanów.

Modernizacja naszego wojska postępuje!
Do Takistanu dotarły już rakiety powietrze-powietrze dalekiego zasięgu PL-12. Jak mówi major Aref Mas'ud, dowódca dywizjonu "Gusht", te najnowsze osiągnięcia techniki podczepione pod skrzydła naszych samolotów będą śmiertelnym zagrożeniem dla każdego samolotu, każdego przeciwnika.
Nasze fabryki opuścił też ostatni pojazd Tigr-T przeznaczony dla Batalionu Górskiego. Wszystkie pododdziały tego Batalionu są obecnie wyposażone w sprzęt pozwalający na swobodne widzenie w ciemności, o wzmocnionej ochronie i usprawnionej komunikacji.
Postępuje też modernizacja sił zmotoryzowanych. Pojazdy BTR-80T są przydzielane w pierwszej kolejności dowódcom kompanii i plutonów, co powoduje znaczący przyrost świadomości pola walki i siły ognia każdego pododdziału.
Rozliczenie finansowe:
Dochody:
52,313 + 33 = 85,313 mln
Z zeszłej tury: 4,976 mln
Razem: 90,289 mln

Socjal - 21,3 mln (~25%)
Utrzymanie armii - 12 mln
Doktryna "Pewność Zwycięstwa" - 20 (30/55) mln
Zakup 6x PL-12 - 10 mln (75,84/105,84)
Budowa Meczetu Imama Mahdiego - 10 (20/60) mln
Modernizacja - 11,2 mln (4x BTR-80T, 8x Tigr T)

Pozostaje: 5,789 mln
495 ludzi
Pułkownik Abdullah Aziz
Prezydent i Przewodniczący Naczelnej Rady Wojskowej
Islamskiej Republiki Takistanu


Nie będzie litości dla wrogów wolności
gg 2745642

User avatar
Marin
Gracz
Posts: 67
Joined: Wed May 24, 2017 8:13 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Marin » Thu Aug 15, 2019 10:17 pm

Image

Gaara - TURA 8 (sierpień)
Gracz: Marin
Stolica: Nowa Niniwa
Duma narodowa: 1,4
Poparcie: 1,1
Zapas żołnierzy: 129 osób

Publiczna konferencja prasowa zwołana przez Sargona w celu zaadresowania sytuacji w Daqlob
Gaaryjczycy. Ta konferencja nie służy temu, aby wskazywać winnych, albo aby wyciągać grupy polityczne jako tych odpowiedzialnych za przemoc. Jestem tutaj, ponieważ jak każdemu leży mi na sercu dobro naszego kraju i chcę, aby obywatele byli świadomi tego, co dzieje się w kraju.
Przez prowincję D'alqlob ku Iszwalowi są transportowane materiały niezbędne do tego, aby wymęczone walką miasto nie wpadło w spiralę katastrofy humanitarnej, która mogłaby uderzyć w nas. Wszyscy pamiętamy dramatyczne ujęcia kiedy uchodźcy toczonego wewnętrzną wojną Amestris kierowali się ku naszej granicy i żaden z nas nie oczekuje, żeby ta sytuacja się powtórzyła. Dlatego też Altianie, których siły znajdują się w mieście zajmują się transportem leków, żywności i podobnych środków niezbędnych miastu. Można się nie zgadzać z tym, aby Altianie transportowali środki. Jednak, nie ma zgody w cywilizowanej demokracji na trzymanie zakładników w celu osiągnięcia swoich celów politycznych, w dodatku takich którzy nie są niczemu winni. w tle ekran przedstawia ujęcia na Altiańską ciężarówkę. Przy rozrzuconych lekach Gaaryjscy policjanci oglądają wnętrze W dodatku transport, który służył jedynie utrzymaniu stabilności przy naszej granicy. Altianie, nieważne jaką ma się opinię o ich obecności w Iszwalu zajmowali się utrzymywaniem porządku.
Kontrmanifestacja, którą zorganizowali liberalni obywatele, doprowadziła jednak do tragicznych wydarzeń. Smutne jest to, że nasz kraj, który tyle wycierpiał przez obcych najeźdźców musi doświadczyć walk między braćmi, ale liczę na to, że jest to pewna smutna karta z naszej demokratycznej historii, która będzie dla nas nauczką i wskazówką. Nie patrząc na to kto rzucił pierwszy cios, ważnym były dwie rzeczy. Pierwszą była konieczność użycia policji ujęcie z policyjnego drona na zamieszki między lewakami a prawakami w celu zatrzymania starć między walczącymi i powstrzymania dalszego rozlewu krwi. Chciałbym pogratulować tutaj policji, która z zimną krwią i metodyzmem podeszła do powierzonego im zadania. Niewinni Altianie, którzy znaleźli się w centrum starcia musieli zostać ewakuowani, a zamieszki rozproszone, zanim eskalowałyby do groźniejszych walk.
Drugą rzeczą było spotkanie, które odbyłem z przedstawicielem Naszej Dumy. Konieczna była ta rozmowa, dla każdego z nas. Dzięki niej mogliśmy lepiej zrozumieć różnice między nami, jak również chciałbym aby ona stała się symbolem tego, jak te rządy będą prowadzone. Każdy kto zechce rozmawiać będzie wysłuchany, niezależnie od poglądów. Każdy ma prawo do manifestacji. Ale nie ma przyzwolenia na straszenie i nie ma przyzwolenie na wciąganie w konflikty kogoś, kto nie jest z nim związany.
Jako Gaara przed nami długa droga do demokracji na wzór państw europejskich, ale wiem, że przejdziemy ją wszyscy razem.
W związku z sytuacją w D'alqlob podjąłem następujące decyzje:
- Na terenie D'alqlob zostanie wprowadzony tymczasowy zakaz zgromadzeń, do czasu aż materiały potrzebne miastu Iszwal i pomoc humanitarna nie będzie mogło być dostarczane do portu w samym mieście.
- Materiały dostarczane do sił Altis przez terytorium Gaary będą mogły być tylko niemilitarnej natury
- Konwoje przeznaczone na pomoc dla miasta Iszwal, jak również sama granica będzie ochraniana przez żołnierzy Gaary.
- Przeprowadzone zostanie referendum ogólnokrajowe o następującej treści "Czy Asyryjska Republika Gaary powinna oficjalnie uznać Iszwal jako odrębne państwo?"
- Policjanci biorący udział w akcji porządkowej w D'alqlob otrzymają stosowne premie.
A teraz proszę o pytania:
- Gaara Viz. Panie Premierze, co z Altianami pojmanymi w miasteczku namiotowym?
- Aktualnie znajdują się pod opieką medyczną, kiedy tylko wydobrzeją wrócą do domu.
- Massani Rimi, Ergelis TV, Sargonie Kaliti, kto będzie kontrolował transporty Altian?
- Oczywiście że my. Każdy okręt wpływający do D'alqlob będzie musiał przedstawić listę przewozową, jak również będą przeprowadzane losowe kontrole przewożonych materiałów. Proszę o następne pytania...
Komunikat prasowy MSZ Gaary
Asyryjska Republika Gaary weźmie udział w szczycie zorganizowanym w Aquila Nowa. Prezydent potwierdził obecność.
Komunikat Prezydenta:
Nie ma w naszym kraju miejsca na fanatyzm religijny. Wydarzenia w Iszwalu, pokazują, że nienawiść nie zna granic. Rolą cywilizacji i państwa jest powstrzymywanie bestii, które dokonują tak ochydnych zbrodni jak te popełnione w Iszwalu. Wraz z każdym czynem w tle pojawia się obrazujące to ocenzurowane zdjęcie. Ukrzyżowania, rozstrzeliwanie jeńców, gwałty, morderstwa, to jedne z wielu czynów jakich dopuszczają się tak zwany "Krzyżowcy". Republika Gaary, podobnie jak Republika Qilin uznaje tą grupę za organizację terrorystyczną.
Asyryjska republika Gaary - Sargon Kaliti viewtopic.php?f=7&t=169

Posiadacz orderu Harcerza

Adept drugiego poziomu Harcerza

Ratesu
Gracz
Posts: 66
Joined: Sun Jan 21, 2018 5:56 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Ratesu » Sat Aug 17, 2019 10:16 pm

Republika Devrekani - TURA 8 (SIERPIEŃ) kontynuacja
Duma: 1,6
Poparcie: 1,3
Devrekani TV

Premier w sprawie rozpoczęcia blokady i współpracy z Altis
Dzisiaj gościem w programie ,,Gość Wiadomości" jest premier Shaheen Tehrani.
(...) Panie Redaktorze, to nie jest tak, że blokada została utworzona szybko, bez żadnych korzyści. My negocjowaliśmy ze stroną altiańską i mamy zobowiązania tamtej strony, które chronią nasze interesy i interesy wszystkich Persów. Poza tym, rakiety balistyczne jakie idą od Rosji do Amestris nie mogą do nich dotrzeć. Naprawdę chcemy powtórki z tego roku? (...) Koion zjadają własne ambicje, które są dla nas szkodliwe, sam fakt całego tego wycieku co do planów bomby jądrowej, oczywiście Koion teraz zaprzecza, ale przy następnej okazji okaże się, że mamy w Devrekani taką drugą Hiroshimę czy Nagasaki. Potwierdza to fakt, że Koion angażuje się w wojnie domowej w Traconii i jeśli Westland czy jak ten pseudo-powstaniec ma, zacznie przegrywać zobaczymy tam wojska Koionu tak jak w Amestris. (...) Ależ nie, nie wspieram żadnej opcji w Traconii, ponieważ nie widać, że któraś strona chce aby wprowadzić normalną demokrację, zawsze jako Związek Mędrców jesteśmy gotowi pomagać w budowie ustroju demokratycznego, dzieląc się naszym doświadczeniem z wieloletniej udziału w demokratycznym i parlamentarnym życiu państwa. (...) Ta konferencja, początkowo miała być w Arkadii, teraz w Nowej Aquilli, wątpię, że wprowadzi jakiś przełom, Aquilla postanowiła wybrać drogę pokoju za wszelką cenę, czyli drogę, która doprowadzi gdzieś do wojny. Poza tym do konferencji nie zostały zaproszone wszystkie strony, tylko te co tworzyły traktat z Arkadii plus Amestris, choć to już państwo-wasal Koionu, choć co zabawne czasami ogon macha psem. Problem Iszwalu trzeba rozwiązać, ale zapewniając mu jakieś bezpieczeństwo, a nie wymusić pokój i dalej to państwo będzie zagrożone. Poza tym trochę Aquilla chciała skraść show Qilin, który organizował szczyt we wrześniu. (...) Pomysł tak niehumanitarny i ohydny, jakim był wysadzenie kanałów, niszcząc miasto, pokazał, jak nieprzewidywalni jest Selim Bradley i jego ludzie. Oczywiście, ktoś mi zarzuci, że braliśmy udział w Iszwalu i mamy krew na rękach, ale nie, realizowaliśmy tylko postanowienia sojusznicze, to Amestris zostało potępione przez Radę Bezpieczeństwa ONZ za metody prowadzenia wojny, nie Devrekani. (...) Wyrażam, w imieniu całego rządu Devrekani, gratulację Gaarze w sprawie reakcji dot. zamieszek D’alalob Ar’a

User avatar
Edek
Posts: 310
Joined: Sat Sep 08, 2012 2:10 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Edek » Sun Aug 18, 2019 1:30 pm

Aquilia:
- Głos z Aquili wzywa do pokoju, zobaczymy czy głos będzie na tyle silny aby ten pokój dać.

Takistan:
- Ślepe zapatrzenie w zachód zgubiło wielu, jednak Takistan zdaje się wyznaczać własną ścieżkę. Początkowy opór wydaje się maleć, a ludzie są coraz lepiej nastawieni do reform Aziza. Jednak kropla drąży skałę.
- Zdecydowane odcięcie się od kultu jednostki przynosi wzrost poparcia u wszystkich grup społecznych, miło nie żyć pod butem tyrana - a na taką osobę kreuje się Aziz
- Przywódcy klanów są zdziwieni i zainteresowani tym, że ich głos został wysłuchany, tłumnie przybędą do stolicy
- Armia Takistanu jest coraz silniejsza, to powód do dumy. Jednak zbrojenia nie ubiegają uwadze ekspertów, czyżby nadszedł czas na odtworzenie Abarstanu.

Gaara:
- Jakimś chujem ludzie wierzą Sargonowi, że Altis nie przerzuca broni, w sumie też na to nie ma bezpośrednich dowodów. Ciężka sprawa, ale jednak Sargon cieszy się posłuchem no i to procentuje.
- Czemu więc w konwojach jeździli żołnierze, a nie cywile? Po co ta cała obecność wojsk Altiańskich. Tutaj już lud ma jasny postulat, mleko się rozlało, ale Altianie raczej powinni wycofać żołnierzy z Gaary - takie jest oczekiwanie ludu i parlamentu.
- Manifestacja. No tutaj jest różnie, bo nagrań i punktów widzenia jest wiele. Widać prowokację ANTIFY i środowisk lewicowych wraz z opanowaniem narodowców na jednym z sektorów. Pojawiają się pytania czemu nikt nie zlikwidował prowokatorów szybciej?
- Generalnie nacjonaliście w parlamencie oczywiście nie mieli z tym nic wspólnego. Ale podnoszą głos, że całe tłumienie demonstracji było prowokacją, do tego starannie zaplanowaną przez rząd.
- Przywódca nacjo w swoim wystąpieniu mówi, że odradzał tłumienie demonstracji, Sargon jednak nie posłuchał woląc rozlew krwi. Kwituje swoją wypowiedź sformułowaniem "... jeżeli tak ma wyglądać następne pięć lat to czeka nas jeszcze dużo krwi na ulicach."
- Jednak działania Sargona w sprawie konwojów Altian satysfakcjonują społeczeństwo, zainteresowanie budzi również kwestia referendum. Pojawiają się postulaty, że również w nim powinny zostać zawarte pytanie odnośnie przyszłości stosunków z Amestris.
- Kolejny szczyt, meh...
- Nikt nie kwestionuje bestialstwa krzyżowców, chrześcijanie nie postępują tak nawet z wrogami. Nacjo też ich krytykują.

Devrekani:
- Czymś innym jest mizianie się z Altisem w obawie prze Koionem, a czymś innym bezpośrednie działania wspólnie z Altisem i całkowite odwrócenie narracji względem niego. Dowództwo floty jednak wychodzi w morze, jednak z mocnym sapaniem. Wskazując, że Altianie mają krew Persów na rękach. Niestety nie jesteś Altisem który jakimś cudem nie odczuł tego tak mocno, bo Arystion to niemal bóg wcielony dla większości Altian. Dodatkowo nie zostały przedstawione żadne konkrety ze strony Altian odnośnie mniejszości perskiej, a Związek Mędrców chce grać w ciemno? No kurwa. W połączeniu z dziwną linią którą przyjęli rządzący jebiący własny rząd jedności narodowej, z ogólnym zniechęcaniem społeczeństwa do miotającego się z kąta w kąt Związku Mędrców temat przyszłych wyborów wydaje się być przesądzony.
- Jeżeli Ruscy chcą dać SCUDy Amestrsi to je przerzucą chociażby przez Koion, argument o konieczności wzięcia udziału w blokadzie jest obalany równie szybko ja się pojawia.
- Dodatkowo Devrekani znów zostało pominięte w rozmowach pokojowych, czy Persowie się jeszcze w ogóle liczą na arenie międzynarodowej? Czy są zaledwie rozgrywanym pionkiem?
- 0,3 do dumy narodowej
- 0,4 do poparcia przywódcy

- Gdy opada kurzawa z tytułu Koiońskiej broni jądrowej pojawia się znów rozsądek. W sumie Koion, ale i każde inne państwo regionu nie ma środków na produkcję niczego poza jakąś brudną bombą. Co prawda ludzie się cały czas boją, ale tendencja jest wyraźnie spadkowa.
- Amestris jest wasalem Koionu, czyim wasalem jest Devrekani?
- Ludzie mają już dość, Iszwalu, Amestris i całej tej burdy, oczekują, że Devrekani wróci do robienia pieniędzy, nie zaś szarpania się w nie swoich konfliktach.
- Społeczeństwo oczekuje wyborów, pojawiają sie głosy o zniesieniu stanu wyjątkowego. Teraz My! występuje z rządu postulując, że Związek Mędrców stracił jakikolwiek rezon.

Ratesu
Gracz
Posts: 66
Joined: Sun Jan 21, 2018 5:56 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Ratesu » Sun Aug 18, 2019 10:50 pm

Republika Devrekani - TURA 8 (SIERPIEŃ) kontynuacja
Duma: 1,3
Poparcie: 0,9
Przemówienie premiera
Przemawia Premier z mównicy, za nim stoją jego ministrowie oraz ludzie ze Sztabu Generalnego
Rodacy!
Opowiem wam coś: Mamy człowieka, którego toczy rak, nowotwór. Lekarze wykrywają go dość późno, ale jest ratunek. Lecz człowiek nawet po usilnych tłumaczeniach lekarzy, postanawia, że nie chce operacji, a ,,lekarze się nie znają”, woli cieszyć się życiem, pracować i zarabiać pieniądze. Dopiero później kiedy zdał sobie sprawę, że słabnie i zaczyna umierać, rak może być już śmiertelny i ciężki do odratowania, zdecydował się pójść do tych samych lekarzy i błagał o pomoc. Lekarze zaś na początku zamiast go poklepać po barku i pogratulować decyzji, zjechali go od góry do dołu, że jego wcześniejsze postępowanie było złe i nieodpowiedzialne. Kiedy lekarze zaczęli już działać, tak aby go uratować, człowiek ten, pod wpływem emocji, zaczął się rozmyślać i przestać ratować się od raka. Pewnie pomyślicie sobie, że ten człowiek jest głupcem, ale ten człowiek jest metaforą naszej demokracji, naszego kraju, Waaaa-mi Drogi Narodzie! Roztacza naszą demokrację nowotwór, rak, ogólnie Nas roztacza nowotwór. Wszystkie demokracje wokoło popadały, bo były słabe! I same narody przemieniły to na autorytaryzm. Popatrzcie na Altis, na Koion. Tam nacjonaliści przejęli władze demokratycznie, stwarzając kult jednostki. Kiedy widywałem czy spotykałem na wielu szczytach, i tu przypomnę wam, jesteśmy szanowani na arenach międzynarodowych, a ta konferencja w Nowej Aquilli będzie farsą, na którą nie chcemy się wpraszać, nie musimy wchodzić innym w tyłek, żeby być zauważani, czasami o pewnych rzeczach trzeba mówić głośno tylko w odpowiednim momencie, ale wracając widywałem czy spotkałem na wielu szczytach, spotkaniach Arystiona czy Varberiosa to czułem wobec nich wyższość, ich demokracje upadły, nie potrafili ich utrzymać, a my mamy prawdziwą demokrację, silną, która wytrzyma każdy wstrząs, w której kieruje zdrowy rozsądek, nie emocje, długofalowe myślenie, nie chwila. Powiem Wam szczerze, zawiodłem się na was. Naprawdę, nasza demokracja nie potrafi wytrzymać chwili słabości? Koion tego chce, abyśmy się pogrążyli w politycznych tarciach, walce. Wyeliminuje nas z gry, na czas aby zniszczyć wszystkich dookoła i być gotowym do pokonania nas. Popatrzcie na siebie. Ojcowie spójrzcie na swoje dzieci. Małżonkowie spójrzcie na siebie. Wszyscy spójrzcie na osoby, które kochacie. Chcecie je stracić? Będziemy jak samobójcy, jak nie podejmiemy działań na celu eliminacji zagrożeń, tylko że większość samobójców podejmuje takie decyzję, bo nie wytrzymują swoich problemów, nie widzą żadnego sensu, ale my będziemy samobójcami z głupoty. Powiecie, złóż dymisję, bo nie wytrzymujesz stresu. Nie, ja wytrzymuje to wszystko, ja nie działam teraz pod wpływem chwili. Nie nawołuje do chaosu, tylko jestem jak ten lekarz, ja mogę próbować, ale może być zbyt późno, dlatego trzeba było zjechać z góry do dołu pacyfistów i populistów. Tylko że populiści z Teraz My! stchórzyli, wypełniając wolę Koion. Tak! Oni są zdrajcami. Powiecie: uuuu, mocne słowa. Spokojnie, już tłumaczę. Gdyby ich bojówki nie były powstrzymane, decyzją osób związanych z Związku Mędrców, przez wojsko, to doszłoby do pogromu mniejszości greckiej, a na to czekał Koion. Za to niektórzy z Teraz My! powinni stanąć przed Trybunałem Stanu. Wychodzą z rządu jedności narodowej, bo nie akceptują, że oni też mają na sumieniu to co się teraz dzieje. Chcecie ich słuchać? Przecież oni wprowadzą taki sam autorytaryzm jak na Altis czy Koionie. Przecież przegramy naszą demokrację i wtedy nigdy nasi partnerzy biznesowi nie będą chcieli z nami współpracować i nie powrócicie w spokoju do zarabiania pieniędzy. Koion i tak nas traktuje jak strefę wpływów, ale spokojnie jesteśmy w doborowym gronie, w którym są wszystkie państwa regionu. Tam nacjonalizm to choroba psychiczna, taka zaraza. *śmiech* Tak, przecież bankierzy i maklerzy by uwalili Varberiosa, oni go swoimi pieniędzmi utrzymują. Jeżeli już mowa o greckich pieniądzach, to mnie śmieszy, że ktoś twierdzi, że Koion nie ma pieniędzy na bomby atomowe, ja wiem, że koiońscy propagandyści na czele z autorytarną głową Koionu stara się jak może żeby udowodnić, że ,,oni to w sumie pacyfiści”. Ja wiem, że oni się uczą od rosyjskich dziennikarzy ze Sputnika czy polskich propagandystów z państwowej telewizji, ale czy Wy im wierzycie? Nasza demokracja jest już tak długo, że my nie powinniśmy się na tym łapać, my na nią jesteśmy gotowi, nie jak np. u sojusznika Koionu, czyli Polsce, tam władzę przejęli narodowi populiści, którzy wprowadzają autorytaryzm, Węgrzech, taka sama sytuacja. Tam ludzie nie byli gotowi na demokrację, ale proszę Was, nie jesteście też na nią gotowi? Jeden taki polski, o ironio, ale normalny, publicysta, niejaki Kisielewski powiedział może dość wulgarnie, ale ciekawe słowa: ,,To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” Właśnie przeżywamy słabość naszej demokracji, ale czy chcemy się w tym urządzać? Ja nie, Wy tak samo. Mówicie, po co blokada morska, jak te SCUDy to przez Koion mogą przerzucić, ale ja mam dla was pytanie w kontrze, czy jeśli płyną to trzeba je zawrócić, wysłać gdzie indziej, to daje cenny czas, a poza tym przyciska Amestris, które podjęło głupią decyzję. Uprzedzając kolejne pytania, nie jesteśmy żadnym wasalem, albo nie, Devrekani jest wasalem swojego suwerena, czyli Was, Drogi Narodzie. Działam w Waszym interesie, ale wy nie działajcie na korzyść interesu Koionu. Zapewniam was, że porozumienie z Altisem są dobre, zapewniliśmy prawa dla perskiej mniejszości i korzystne rzeczy. Pamiętajcie, Altis nie jest naszym wielkim sojusznikiem, ale jest nam potrzebny, żeby realizować nasze żywotne interesy, nawet jak ich nie widać na horyzoncie. Myślmy długofalowo. Apeluję dalej o jedność, bo jak lekarz z mojej przypowieści musiał na początku zjechać człowieka chorego, tak ja muszę zjechać tych ludzi, którzy doprowadzili do tego stanu. Pamiętajcie też, że wojna polityczna spowoduje upadek Devrekani, a ci którzy chcą ją wywołać swoim postępowaniem, występują przeciwko krajowi, Wami, Drogi Narodzie. Niech Ahura Mazda będzie z nami i czuwa nad nami!

Ratesu
Gracz
Posts: 66
Joined: Sun Jan 21, 2018 5:56 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Ratesu » Mon Aug 19, 2019 1:00 pm

Republika Devrekani - TURA 8 (SIERPIEŃ) kontynuacja
Duma: 1,3
Poparcie: 0,9
Sanai Otaşgirī

Rozmowa z rzecznikiem rządu
Premier nie przesadza?
Yyy…
Premier używa mocnych słów?
Premier nie przesadza, po prostu używa, może mocnych słów, ale teraz czasy są ciężkie, trzeba powiedzieć coś twardo. Sami sobie wyhodowaliśmy ten problem, nie my jako Związek Mędrców, ale My jako naród. Autorytaryzm polegający na wielkości państwa, czyli wielkich kompleksach, ma to do siebie, że chce więcej. Koion ma problemy z przetrawieniem ograbionych ziem KRWNu, ale i tak działa w Traconii, wspierając Westlanda czy Amestris, pewnie też szykuje się aby zaatakować Nas, bądź lub i Molatie. Ich konikiem jest dostęp do morza, mają wielkie o to kompleksy. Transport do Afrenii obarczony jest ryzykiem napadnięcia przez piratów, zaś transport przez Amestris jest utrudniony dzięki nam przez blokadę, te rakiety balistyczne jeśli są już w drodze morskiej, no to albo muszą być zawrócone, bądź puszczone inną drogą, ale jaką? Piraci taki łup chętnie przygarną, tym bardziej, że Molatia jest niechętna, aby wzmocniono sojusznika Koionu, oni zawsze formalnie będą mówić, że z piractwem walczą, może coś tam robią, ale jak się z nimi negocjuje, zawsze ten temat wysuwają i nim grają. Cóż, polityka, ale ma to do siebie, że jak coś się ugra w tym temacie, to nie da się tego ogłosić, no bo jak? Demokracja ma to do siebie, że trzeba mówić o wszystkim, ale czasami zbyt wielką szczerością, można zniszczyć plany. Trzeba pamiętać, że jak ogłaszamy coś, to nie tylko obywatele to słyszą, ale też nasi wrogowie. I my o tym pamiętamy, dlatego są takie turbulencje.
Do Amestris i tak dojdą te rakiety, po co to nam?
Po to aby utrudniać, dociskać Amestris, które wybrało złą stronę. Może te SCUDy dojdą o miesiąc później, może zostaną ukradzione, bądź Koion sobie uzna, od tak, że lepiej jak on je zatrzyma albo co lepsze Afrenia. Do tej blokady morskiej dołączy się też Qilin, z tego co ja wiem. Rzeczywiście, Altis może mieć na rękach krew wielu Persów, ale my musimy to rozpamiętywać? Niedługo może polać się krew kolejnych Persów i to o wiele więcej, jak nic z tym nie zrobimy, a blokada to działanie, które przeciwdziała temu.
Devrekani liczy się na arenie międzynarodowej?
Pani Redaktor, z takich pytań to w MSZ się śmieją, jak mają w ogóle czas, czyli tam przerwa kilkuminutowa. Jak chcę porozmawiać ze swoimi kolegami to muszę się umawiać u sekretarki. *śmiech* Tyle roboty ile Devrekani wkłada na arenie międzynarodowej, które jeszcze nie zostały ogłoszone, to przekracza czasami ludzką percepcję. Jak na razie może działamy w cieniu, ale nie jesteśmy marginalizowani, po prostu, premier o tym głośno nie powie, bo nie chce pogarszać stosunków z Aquillą, ale mamy wrażenie, że nowi konsulowie nie ogarniają do końca co się dzieje w regionie, są tacy oderwani od rzeczywistości. Chyba przez jakiś czas byli w hibernacji i dosyć niedawno ich wybudzono. *śmiech* Wracając, my się mocno liczymy na arenie międzynarodowej, oczywiście pewne rzeczy, żeby zrealizować trzeba podjąć pewne dziwne kroki. Poza tym kontakty, które się nawiązały, w celu eliminacji naszego zagrożenia, nawiązały się dzięki nam. Tylko trzeba część pozostawić jako poufne, no bo trzeba. Pewne działania są niby bez oficjalnej współpracy, ale są ustalone tak nieoficjalnie. W polityce międzynarodowej kierujemy się interesami naszego państwa, Henry Temple dobrze to określił co do Anglii: ,, Anglia nie ma wiecznych wrogów ani wiecznych przyjaciół, ma tylko wieczne interesy.” I tym my się kierujemy, ale zamiast Anglii, wstawiamy Devrekani.
Rząd bardzo ucierpiał, że Teraz My! odeszło z rządu?
Nie, Teraz My! jest nieprzewidywalne, raz potrafią swoim bojówką rozkazać atak na mniejszość grecką, krzyczeć, że powinniśmy atakować Koion, a raz że trzeba rozsądek, trzeba zapomnieć etc. Tacy populiści, takie chorągiewki.
To samo może powiedzieć Teraz My! o was.
Zawsze mogą próbować umoralniać swoje działania, ale Związek Mędrców wraz ze swoim koalicjantem Naszym Głosem działa w interesach państwa i w tym jak na razie wspiera nas Partia Wolności, a nie jak Teraz My! w interesie własnej partii. Poza tym Związek Mędrców ma wiele pomysłów na współpracę gospodarczą, co ogłoszone to współpraca z Qilin, niedługo też ogłosimy współpracę co do pewnego ekologicznego rozwiązania przy współpracy z wieloma państwami, rozwiązanie, które może nieźle namieszać gospodarczych pozycji, w sensie pozytywnym. Cieszy nas współpraca z Partią Wolności, to pokazuje, że na scenie politycznej, po mimo wielu podziałów, potrafimy razem dbać o interesy państwa, a nie być marnymi populistami, jak ludzie z Teraz My! co nazwa pokazuje ich chęć do przejęcia władzy i nic więcej. Może my się z nimi różnimy poglądowo, co premier podkreślał, czasami takie zjechanie pomaga, to dobry początek współpracy. Czasami proponujemy różne rozwiązania i podejścia, ale robimy to, bo uwzględniamy dobro narodu. To jest ważne, a Teraz My! było tylko destruktywnym elementem rządu jedności narodowej, patrzącym na własne cele polityczne, na całe szczęście Partia Wolności w tym czasie dba o interes narodu, nawet tak samo jak Związek Mędrców czy Nasz Głos.
Wróćmy do tych rozwiązań, jakie to rozwiązania czy ich Pan jeszcze nie może ogłosić?
Niestety nie mogę, ale jedne rzeczy wynikają z drugich. Nic nie dzieje się pod wpływem przypadku.
Dobrze, skrócicie stan wyjątkowy?
Jak? Przecież prawo tego nie przewiduje, nie da się Pani Redaktor. Nie twórzmy precedensu, bo później posypie się tego. Prawo tu tego nie przewidywało, to i tam można zadziałać, rozrośnie się i będzie problem.
Tego chcą ludzie.
W normalnej demokracji, takiej silnej, rządy prawa są szczególnie ważne, bo one są gwarantem demokracji. Gdy prawo jest nierespektowane, wtedy demokracje upadają. Wchodzą takie rzeczy jak kult jednostki czy kompleksy co do znaczenia państwa.
Premier mówił o wojnie politycznej, czy to nam bardzo zagraża?
To jest zagrożenie, które spowoduje tragedię, jeśli Partia Wolności odejdzie z rządu, czego się obawiamy, ale widzimy, że im leży na sercu bardziej dobro państwa i narodu, niż własnej dumy. Taka wojna polityczna spowoduje, że będziemy tak łatwym kąskiem dla naszych wrogów, że po tym się nie podniesiemy przez lata, wieki. KRWN ma zniszczenia liczone w setkach milionów dolarów, w tysiącach ludzi oraz upadek znaczenia politycznego. Na nas czyha dwóch przeciwników, a wręcz jeden i nim jest Koion, wraz ze swoim wasalem Amestris.
Dziękuję za rozmowę
Ja również.

Ares
Gracz
Posts: 547
Joined: Sat Oct 13, 2012 5:01 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Ares » Mon Aug 19, 2019 8:31 pm

Republika Qilin - Kontynuacja TURA 8
Przychód miesięczny: 105,73
Poziomy wydatków socjalnych: minimalny 23%, wystarczający 28%, maksymalny 35%
Popularność: 1,6
Duma: 1,3
Baza rekrutacyjna: 108
Budżet: 105,173 - 28%(29,448) = 75,725 - 16,24 = 59,485 + 102,85 = 126,67 - 16 = 110,67 - 15 = 95,67 - 5 = 90,67 -12,5 = 78,17 - 44,46 = 33,73 + 22,22 (od Devrekanii) = 55,93 -10 = 45,93 - 10 = 35,93 - 15 = 20,93 -17 = 3

Oficjalne uznanie Republiki Iszwalu
Ten dzień w końcu nadszedł. Choć pokój dalej jest negocjowany, to Republika Qilin postanowiła już teraz uznać Republikę Iszwalu jako państwo niezależne i wolne. Departament Spraw Zagranicznych wysłało wyrazy uznania dla wielkiej niezłomności, wytrwałości i wiary w lepsze jutro tego dumnego narodu, choć z burzliwą przeszłością. Jedno jest pewne, Republika Qilin oraz Republika Iszwalu będą od teraz nierozłącznie wspierać się w dążeniu do realizacji projektu, jakim jest pokojowa przyszłość dla całego regionu Międzymorza.
Tymczasem pod znakiem zapytania staje los rozmów pokojowych, torpedowanych przez nikogo innego jak Daiszoto Bradleya Köle, znanego także jako "King". Będziemy na bieżąco podawać wam informacje na temat ostatnich doniesień związanych z rozmowami w Aquilii.
Image

Image

Gadu-gadu: 44945409

Kruk
Gracz
Posts: 51
Joined: Thu Jan 08, 2015 12:35 am

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Kruk » Mon Aug 19, 2019 10:00 pm

Tura 8
Sakuarno - TURA 8 (Sierpień)
Gracz: Kruk
Ideologia: Republika
Stolica: Mervara
Duma Narodowa: 1.0
Poparcie Przywódcy: 1.2

Przyrost naturalny: 21 osób
Stan osobowy: 261 + 21 = 281

Budżet z poprzedniej tury: $00,00mln

Przychód miesięczny: $64,65mln
Poziomy wydatków socjalnych: 22% ($14,00mln)
Utrzymanie armii: $17,00mln
Do wydania: $33,65mln

Wydatki:
- $15,00/25,00 - Konwersja na lekką
- $10,98mln - Zakup sprzętu wojskowego
- $26,68/29,00mln - Odbudowa po incydencie z komunistami (+$7,68mln)

Pozostaje: $00,00mln


Wystąpienie premiera rządu
Rodacy,
Z dniem dzisiejszym ostatnie siły Palai-Simundu sprzeciwiające się wolnemu i jednolitego Sakuarno upadły. Pragnę podziękować przede wszystkim Wam drodzy rodacy za wiarę w nas oraz naszym dzielnym żołnierzom, którzy oddali życie za przyszłość naszego pięknego kraju. Nie będę kłamać mówiąc, że jeszcze wiele przed nami. Między innymi wybory, które zostały przeniesione na wrzesień jak również odbudowa i reforma naszego kraju. Jednak mogę powiedzieć, że dzięki przejęciu pełnej kontroli nad Guazovirą udało nam się zabezpieczyć kopalnię diamentów, która będzie przynosiła zyski po jej odbudowie. Zyski pozyskane z niej będą przede wszystkim przekazywane na reformy w naszym kraju. Czas na świętowanie dzisiejszego zwycięstwa przyjdzie po wyborach.

Wyzwolenie wysp spod okupacji Palai Simundu
W taki oto sposób zakończyła się interwencja naszych sił zbrojnych w Guazovirze.
<insert nagranie wojsk wjeżdżających do skapitulowanego miasta>
Po blisko trzy tygodniowej walce w dżungli z resztkami zbuntowanych Palai Simundu odzyskaliśmy pełną kontrolę nad naszymi wyspami. W akcji brało udział ponad 5 kompanii naszych wojsk. Ostateczna batalia rozegrała się na przedmieściach. Po pokazie naszej siły i determinacji w zjednoczeniu naszego kraju, przeciwnik uległ i wywiesił białą flagę.
W trakcie działań nasze wojska konsekwentnie wypychały przeciwnika z miast na prowincji po czym ewakuowali cywili do bezpiecznego miasta w Piplodzie, gdzie otrzymywali pomoc humanitarną.

Publiczna egzekucja przywódców Palai Simundu z wysp
Niedługo po zajęciu ostatniego miasta w Guazovirze, naszym siłom wywiadowczym udało się zlokalizować 4 przywódców Palai Simundu, którzy operowali na wyspach. Odrazu po namierzeniu, nasze jednostki specjalne zatrzymały trzech z nich, a jednego zabiły na miejscu. Dziś odbędzie się ich publiczna egzekucja w stolicy. Czy w Sakuarno dojdzie w końcu do zjednoczenia?
Wybory we Wrześniu
Ze względu na przejęcie przez nas pełnej kontroli na wyspach wybory, które planowo miały odbyć się za dwa tygodnie zostaną przeniesione na koniec września. Rząd jedności narodowej podaje, że muszą przygotować infrastrukturę rządową na prowincjach wyspiarskich.
Zakup sprzętu wojskowego
Pierwsza z planowanych 5 faz rozwoju wojska Sakuarno.
Zakup:
9x Grizzly AVGP
4x GAZ-3937 Wodnik
GG: 8157533
TS3: ts.hastati.pl
Mail: kajetan@smsnet.pl
Steam: Kruk ( kruk_ )
Skype: kruk939

Najczęściej Facebook, Mail

Republika Sakuarno - Generał Chatchura

User avatar
SaSTrooP
Site Admin
Posts: 811
Joined: Mon Aug 01, 2011 10:26 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by SaSTrooP » Tue Aug 20, 2019 9:27 pm

Image

Z MIŁOSIERDZIA BOŻEGO REPUBLIKA AMESTRIS - TURA 8
Gracz: SaSTrooP
Ideologia: System superprezydencki, autorytaryzm
Stolica: Optain/Central City
Przychód miesięczny: 42mln na czysto ;__;
Budżet dostępny: 27,1mln
Poziomy wydatków socjalnych: 20%, czyli 8,4mln
Przyrost naturalny: 18 ludzi na miesiąc
Dostępni rekruci: Chuj to wie, robię ten system od zera bo tego już nikt chyba nie liczy :V
Stolica: Optain/Central City
Popularność: 0,8
Duma: 1,2

TV OPTAIN

Reportaż Optain TV - Daiszoto i rząd przed kamerami! Fiasko szczytu w Arcadii

Aquilia nie ma ostatnio passy do szczytów owocnych w postanowienia. Delegacja rządu Amestris wróciła niedawno do kraju po zakończeniu rozmów czworostronnych na linii Sojusz Północy-Iszwal-Altis-Quilin. Zakończeniu, niestety, bez rezultatu.

"Zwraca uwagę... wiele czynników - powiedział jeden z dyplomatów. - Przede wszystkim stanowisko samej Aquilii oraz jej nowowybranych konsulów. Muszę prywatnie przyznać, że jestem pod wrażeniem stoickiego spokoju delegacji z Koionu... i w ogóle, Koionu jako takiego. Standard dyplomacji rzymskiej stoi na niebywale niskim poziomie po dekadach świecenia przykładem w regionie, nie wiem jak Grecy to znoszą w dzisiejszych czasach."

Z rozmów dostępne są jedynie stenogramy, nie zaś nagrania. Stenogramy mówią jednak wiele. Neutralna jakoby Aquilia w istocie przez cały czas prowadziła szczyt z myślą o wymuszenie zawarcia ostatecznego traktatu pokojowego z rebeliantami w Iszwalu.

"Farsa." - podsumował Daiszoto Selim Bradley złapany w drodze pomiędzy obowiązkami.

"Rzymianie zachowywać się mieli niczym nachalni akwizytorzy, dosłownie wpychając dokumenty w ręce naszym dyplomatom jak przy przesłuchaniu na policji - wyjaśnia jeden z dziennikarzy Optain TV śledzących szczyt. - Ze stenogramów wynika, iż z ust rzymskich miały padać także zwroty zbliżone do <<Amestris zawiniło, musi płacić>>, tudzież <<Próbujemy dać wam pokój, lepiej go przyjmijcie>>. Aquilia bardzo szybko z moderatora szczytu stała się jednym z czołowych oskarżycieli. Skonsternowani Grecy nie wiedzieli co zrobić i gdzie oczy podziać, ze znacznie większą dozą profesjonalizmu zachowywała się nawet delegacja rebeliantów."

Jak ujawniono w oświadczeniach MSZ, Aquilia wyszła z sześciopunktowymplanem pokojowym stabilizacji regionu. Plan ten wyglądał w ten sposób:

Plan pokojowy wg projektu Aquilii (wersja w toku negocjacji):

1. Wycofanie się wszelkich obcych wojsk z terenów Iszwalu i Amestris, poza myrtańskimi wojskami pokojowymi
2. Amestris uzna istnienie Iszwalu i zrzeknie się roszczeń wobec jego ziem
3. Reparacje wojenne zostaną wypłacone przez Amestris w postaci trzech łodzi typu Dabur, kontrole nad produkcją będą sprawować eksperci z Izraela
4. Nastąpi częściowa demilitaryzacja pogranicza Amestris-Iszwal na głębokość 40 km, z zaznaczeniem że strony nie będą mogły utrzymywać w strefie ciężkiego sprzętu
5. Zawarte zostaną układy o nieagresji miedzy państwami regionu a Amestris, których gwarantem czyni się Aquilia jako zabezpieczenie dla Amestris
6. Iszwal podejmie deklarację w której zobowiąże się do nie przyjmowania sił liczących więcej niż X


Rozmawiamy teraz z wybitnym specjalistą prawa międzynarodowego, a także członkiem amestriańskiej delegacji w Arkadii, Stephenem Adebayo.

"- Panie mecenasie, przejdźmy może skrótem przez te punkty, dobrze?
- Oczywiście, być może potrzebne jest słowo wyjaśnienia, służę pomocą.
- Które punkty były z perspektywy Amestris nieakceptowalne w toku rozmów?
- Punkty: 2, 3 we wcześniejszym brzmieniu, oraz 5. Zaczęliśmy od punktu 3, o dziwo osiągnięto konsensus.
- Reparacje wojenne? Pod postacią floty?
- Tak, było to dla nas akceptowalne, niestety siły zbrojne Amestris dopuściły się pewnych nielegalnych działań, przez co kwestia nieznacznych reparacji była otwarta. Delegacja Altisu żądała oczywiście pełnych reparacji, to byłoby zapewne mniej więcej pół miliarda, ale ta propozycja została zdecydowanie odrzucona.
- Amestris wyraziłoby zgodę na dostawę broni dla zdrajców z Iszwalu?!
- Owszem, ale już tłumaczę Pani Redaktor dlaczego. Produkcja tych okrętów byłaby bardzo tania z perspektywy budżetu militarnego, być może wynosiłaby ok. 40-50 milionów. Produkcja miała by miejsce w stoczniach Amestris, co wzmocniłoby amestriańską gospodarkę i pozwoliło na rozwój stoczni oraz dostawców sprzętu pośredniego. Okręty klasy Dabur służą wyłącznie zwalczaniu floty podwodnej - w tej chwili Amestris takowej nie posiada, potentatem w naszym regionie jest Altis, a więc okręty były w istocie skierowane jedynie przeciwko niemu. Finalnie, bezpośrednie okolice portu w Iszwalu, jak i zresztą większość wybrzeża Iszwalu, znajduje się w zasięgu krycia naszej broni przeciwokrętowej oraz naszej, znacznie mocniejszej floty. Dabury Iszwalu nigdy nie stanowiłyby realnego zagrożenia, przez co takie ustępstwo z naszej strony było dopuszczalne i w granicach naszego interesu.
- Rozumiem. Więc gdzie poszliście przysłowiowo na noże?
- Zaczęło się od punktu 5. W tym momencie rzekomy mediator, to jest Aquilia, grała już otwarcie do bramki Iszwalu, delegaci rzymscy przyznali zresztą bez ogródek, że z Iszwalem łączą ich już układy handlowe. Oni przyszli na ten szczyt przyklepać rzekomo nadchodzący upadek Amestris. Po nic więcej.
- No, ale co z tymi układami o nieagresji?
- To jest przykład lawiracji prawnej. Proszę zwrócić uwagę, że pakt przewiduje zawarcie układów o nieagresji na linii Amestris-zasadniczo reszta regionu. To nie jest wielki traktat, gdzie układy zawiera każdy z każdym. Nie, chodzi o podprogową gwarancję, że Amestris nie będzie w stanie legalnie prowadzić żadnej wojny, i z żadnego powodu. Oczywiście nie chcemy prowadzić wojen, mamy jednak zobowiązania sojusznicze, zwłaszcza w stosunku do Greków, którzy w zeszłym miesiącu wyciągnęli do nas rękę i wsparli po zdradzie Devrekani. Zawarcie tych układów zasadniczo rozbiłoby nasz sojusz i odizolowałoby Koion od ewentualnej pomocy wojskowej z naszej strony. Układy o nieagresji miały być bowiem bezwarunkowe, przy czym sojusz na linii Amestris-Koion nie ma charakteru jedynie obronnego. Tak czy inaczej, był to cios wyprowadzony przez Altis właśnie w Koion. Takim samym ciosem zresztą jest trwająca aktualnie blokada morska, ponieważ jesteśmy na początku rozmów z Grekami o zasadach ich dostępu do naszych portów. O tym jednak wiele rzecz na ten moment nie mogę.
- Jaka była reakcja pozostałych?
- Rzymianie zarzekali się, że to, heh, dla naszego dobra Pani Redaktor. Naszego, w sensie że Amestris. Kiedy Amestris zaproponowało, że zawrze w najbliższej przyszłości układy o nieagresji z uczestnikami szczytu, bez dyktatu stanu zimnej wojny na granicy Youswell, delegaci nabierali wody w usta. Co ciekawe, przedstawiciele Altisu przez cały ten czas grozili wznowieniem działań zbrojnych! W toku rozmów o pakcie o nieagresji!
- To musiało być... uwłaczające.
- Mniejsza z tym. Nam jest robić politykę, tamtym co najwyżej kury szczać prowadzić. Nie obchodzi mnie ten aspekt jeżeli toczy się za zamkniętymi drzwiami. Nie przyjęliśmy układów o nieagresji ze względu na Koion Hellenon, a także naszych pozostałych sojuszników, natenczas jeszcze nieformalnych.
- Wtedy rozmowy upadły?
- Nie. Kiedy dograliśmy sprawy reparacji oraz sprawę układów o nieagresji, Rzymianie oraz pozostali zaczęli naciskać na bezwarunkowe uznanie przez nas Iszwalu w aktualnych granicach kontroli. Warunek ten został postawiony pomimo iż konsekwentnie od końca maja podnosimy, iż na ten konkretny moment opcja taka jest całkowicie nierealna. Uznajemy Iszwal jako stronę wojującą, co pozwala m. in. prowadzić z nimi rokowania, ale na tym w najbliższych miesiącach poprzestaniemy. Reszta leży w rękach Iszwalu.
- Przecież Daiszoto oraz członkowie rządu w istocie odrzucają uznanie Iszwalu. Czy rzymscy, ekhem, mediatorzy, nie byli tego świadomi?
- Ależ byli. Bradley rozmawiał z konsulami o swoim stanowisku na wiele dni przed szczytem. Nasze stanowisko wobec Iszwalu zostało konsulom wyraźnie przedstawione i obszernie uzasadnione.
- Co stało się dalej?
- Wtedy rozmowy już upadały. Rzymianie zachowywali się coraz bardziej nierozsądnie, obie strony groziły sobie wznowieniem walk. Widząc nieporadność mediatora ostatecznie nasza delegacja, za namową delegacji Koionu, zadecydowała o złożeniu własnej propozycji, która ujmowałaby szczegółowo te punkty propozycji Aquilii, na które mogliśmy się zgodzić. Oczywiście nad treścią naszej propozycji można było debatować.
- Jak ona brzmiała panie mecenasie?
- A brzmiała ona tak:

1.
a) Rozumiejąc zasadę samostanowienia narodów, a także rozumiejąc dążenia niepodległościowe mieszkańców prowincji Iszwal, Amestris oraz Iszwal postanawiają o zaprzestaniu prowadzenia wszelkich działań zbrojnych oraz zobowiązują do tego swoich sojuszników.
b) Obie strony wymienią się rannymi, jeńcami, w tym ciałami zabitych.
c) Nadto porozumienie obejmuje także zwrot ciał poległych obywateli Quilinu znajdujących się na terytorium rzeczywiście kontrolowanym przez Amestris w sposób zgodny z quilińskim zwyczajem i z poszanowaniem godności poległych jak i ich rodzin.
d) Daiszoto Amestris skieruje nadto spersonalizowane przeprosiny do najbliższych poległych żołnierzy w przedmiocie traktowania zwłok poległych żołnierzy przez siły paramilitarne działające pod dowództwem Amestris.

2.
a) Amestris oraz Iszwal obligują się wzajemnie do postępującej normalizacji stosunków, która w miarę możliwości doprowadzi do uznania Iszwalu, w jego aktualnym kształcie terytorialnym oraz legalnie wybraną władzą, przez głownego zainteresowanego, tj. Amestris, a takze resztę społeczności międzynarodowej, co położy kres wzajemnej nienawiści na tle religijnym.
b) Z dniem zawarcia niniejszego porozumienia Amestris oraz Iszwal akceptują aktualny stan posiadania terytorialnego - dotyczącego terytoriów należących w przeszłości do Komunistycznej Republiki Wielu narodów oraz Republiki Wielu Narodów pod kontrolą Iszwalu w chwili zatwierzdenia ninejszego porozumienia przez Sekretariat ONZ.

3.
a) Wobec wysokich strat cywilnych oraz infrastrukturalnych obydwu zwaśnionych stron, Amestris zobowiązuje się do zapewnienia dwóch nowowyprodukowanych okrętów morskich klasy Dabur w terminie do dziesięciu miesięcy od zarejestrowania porozumienia w Sekretariacie ONZ. Okręty te zostaną przekazane końcowemu odbiorcy za pośrednictwem Republiki Altis, na co Republika Altis wyraża zgodę.
b) Niniejszy traktat wyczerpuje wzajemne roszczenia finansowe oraz moralne wobec zwaśnionych stron, przy czym Iszwal przyjmuje do wiadomości, iż Amestris rzeprosiło już na forum ONZ za wykorzystanie amunicji zapalającej, której składnikiem jest biały fosfor oraz materiały pochodne, w granicach zabudowy cywilnej.
c) Zagadnienie karnych trybunałów wewnętrznych pozostaje otwarte.

4. Amestris respektuje zastany stan faktyczny, a polegający na związaniu Iszwalu traktatami międzynarodowymi z państwami uznającymi jego niepodległość, a w przypadku uznania niepodległości przez samo Amestris, traktaty te zostaną uznane w sposób automatyczny.

5.
a) Mając powyższy punkt na uwadze, celem deeskalacji, Iszwal i Amestris postanawiają - i zobowiązują swoich sojuszników - do:
ze strony Iszwalu - niestacjonowania na terenie Iszwalu więcej niż dwóch kompanii obcych sił zbrojnych jednocześnie,
a ze strony Amestris - do demilitaryzacji w linii prostej 1/3 prowincji Youswell licząc od najdalej wysuniętego punktu strefy rzeczywistej kontroli w rękach Iszwalu (z zachowaniem jednak prawa do zaminowania tego obszaru po uprzednim poinformowaniu drugiej strony o terminach prac minerskich, z zachowaniem prawa do tajemnicy rezultatów tych prac). b) Nadto nie więcej niż dwie kompanie sojuszniczych sił obcych wobec Amestris stacjonować będą mogły w niezdemilitaryzowanej części tej prowincji. O stacjonowaniu sił sojuszniczych obie strony będą się wzajemnie informować.

6. Amestris oraz Iszwal będą respektowały wzajemną obecność we wszystkich inicjatywach międzynarodowych podejmowanych w regionie.

7.
a) Amestris zapewni bezpieczny korytarz ewakuacyjny dla swojej mniejszości muzułmańskiej w kraju, w szczególności dotychczas znajdującej się w prowincji Liore, a w ramach tego korytarza zapewni transport autobusowy i ciężarowy celem przewiezienia dowolnego dobytku przez osoby, które zechcą się osiedlić na terenach rzeczywiście kontrolowanych przez Iszwal, niemniej Amestris nie przeprowadzi w związku z niniejszym porozumieniem zorganizowanej akcji wysiedleńczej, a dotychczasowi przedstawiciele mniejszości muzulmańskiej mogą według swego wyboru pozostać w Amestris.
b) Korytarz zamknie się z upływem jednego miesiąca od dnia zawarcia porozumienia. Nie wyłącza to dalszej współpracy na polu migracyjnym.


- Ona jest... bardziej precyzyjna.
- Owszem. Dlatego też została rozesłana do Sekretariatu ONZ i Rady Bezpieczeństwa celem zapoznania się z nią. Jak widać jesteśmy na podstawie naszej propozycji nieformalnie tolerować istnienie Iszwalu, a także przeprosić prywatnych obywateli Quilinu za pene bestialstwa, których nasi żołnierze nie powinni się byli dopuścić. Ja wiem, że ludziom puszczają nerwy, a ja co najwyżej walczę w krawacie, sądzę jednak że to naprawdę nie było konieczne.
- Co wobec tej propozycji?
- O dziwo Altis zaakceptował jej treść. O ile teraz dobrze pamiętam, delegacja Quilinu wyraziła aprobatę wprost, choć sprzeciwiali się koncepcji przeprosin uważając je za rzekomo nieszczere. A wtedy przemówił samozwańczy Kalif, który nazwał propozycją śmieszną. I na tym jego komentarz się zakończył.
- Jak należy to rozumieć?
- Jako skuteczną próbę zerwania szczytu przez ten blok. Po prostu Iszwal i Altis mówią naprzemiennie, lepiej to wygląda medialnie, ale znaczy dokładnie to samo.
- Co wydarzyło się dalej?
- Nic. Wsiedliśmy do samolotu i odlecieliśmy, szczyt został zakończony. Bez porozumienia. Wszystko można przeczytać przecież w stenogramach, ale takie streszczenie myślę Pani Redaktor wystarczy.
- Oh, wystarczy w zupełności. Co pan przewiduje, wydarzy się dalej?
- Altis, tudzież Quilin, ogłoszą upadek szczytu i spróbują obarczyć nas winą. Nie bez powodu tym razem strzeżemy stenogramów, a także przekazywaliśmy propozycje pokojowe na świat. Układ Aquilii byłby nieporozumieniem, nie wiem jak profesjonalni dyplomaci mogli złożyć takie coś. Druga strona próbuje zmusić nas jednym podpisem do uznania Iszwalu, z dnia na dzień, i do tego przyjęcia winy za rzekome przyczyny wojny. Wszystko to pod groźbą dalszego prowadzenia wojny. Taki układ, zacznijmy od tego, byłby nieważny i w każdej chwili moglibyśmy odrzucić jego postanowienia.
- Dlaczego?
- Albowiem zgodnie z konwencją wiedeńską o prawie traktatów nieważny jest traktat zawarty w warunkach groźby i zastraszenia. Przecież taki traktat nie jest przejawem wolnej woli tworu państwowego oraz zasady niezależności. A my chcemy sprawę Iszwalu uregulować porządnie, nie na kolanie, bo skończy się drugą Gazą.
- Rozumiem.
- Co więcej... w toku rozmów ostentacyjnie pomijano fakt, że Iszwal był sojusznikiem KRWN w wojnie majowej i w czasie Operacji Terribilis, a więc Iszwal ponosi odpowiedzialność za wybuch tego konfliktu oraz jego skutki. Nadto pominięto również, że Iszwal zdradził w czasie szczytu w Dalqlobarze w kwietniu tego roku, decydując się na rozwiązanie siłowe, choć zaproponowaliśmy mu niepodległość oraz więcej terytorium aniżeli ma w tej chwili. Do starć w ogóle nie musiałoby dojść. Najzabawniejsze jest zaś to, że choć wszystkim wiadome jest, że wojska Amestris i Devrekani działały w trybie tzw. połączonych sztabów, a więc wspólnie podejmowały decyzje militarne. Sztab Devrekani z premedytacją wydał rozkaz rozpoczęcia artylerią perską ostrzału miasta, zgodnego zresztą w tym przypadku z prawem międzynarodowym. Gdy wyłożyliśmy tę okoliczność omawiając współudział Persów w wojnie, Persów wzięła w obronę... delegacja Altis i Iszwalu (!) twierdząc, że to my kazaliśmy im ciągnąć za sznurki armatohaubic. Zabawnie to brzmiało z ust niedawnych śmiertelnych wrogów.
- Muszę się tutaj z Panem zgodzić, panie mecenasie. Co więc będzie dalej?
- W mojej opinii Iszwal nie ruszy do dalszego ataku, ponieważ przegra. Interwencja Altisu i Quilinu kosztuje coraz więcej pieniędzy. My na pewno nie powrócimy do działań zbrojnych niesprowokowani, nie jest to w naszym interesie narodowym, i nie muszę być Daiszoto, żeby o tym mówić. Napięcie potrwa, potrwa, a potem rozejdzie się po kościach. No albo dojdzie do krwawej wojny na pół regionu, w której zginie więcej ludzi aniżeli w wojnie majowej. Lecz nie sądzę, by tamci byli aż tak nierozsądni. Zwłaszcza, że ich wojna będzie miała charakter napastniczy i będzie można poddać ją pod obrady Zgromadzenia Ogólnego ONZ, gdzie nie obowiązuje prawo veta. Skończy się to blamażem Altisu. Quilin już jest objęty postępowaniami nadzorczymi międzynarodowych instytucji bankowych.
- ...
- Coś jeszcze, Pani Redaktor? Bardzo przyjemnie mi się rozmawiało.
- Tak... Panie mecenasie?
- Słucham.
- Jak wygląda przyszłość Iszwalu i Amestris?
- Eh, ciężko mi rzec. Niestety. Mamy kontakt z władzami tak zwanego Iszwalu. Władze te jednak ignorują konsekwentnie kierowane do nich propozycje. Nie wygląda to na dobrą wolę, Iszwal po prostu waży swoje szanse, tylko robi to nieco va banque. W każdym razie z naszej strony, i mówię to także po rozmowach z Daiszoto, istnieje opcja uznania Iszwalu.
- A więc jednak? Pogłoski są prawdziwe?
- Owszem. Dalsza wojna nie jest w naszym interesie. Iszwal jest zrujnowany, do tego odcięty od morza. Zginęło około 3% jego populacji, niedużo z gospodarczej perspektywy, ale dużo w perspektywie krótkiej. Iszwal ma terytoria dawnego KRWN, którego oferowaliśmy mu na szczycie w Dalqlobarze. Zginęło w walkach niemal tysiąc żołnierzy po obydwu stronach. Naprawdę nie wiem co na dzień dzisiejszy musiałoby być w Iszwalu, żeby ta ziemia była warta dalszej krwi naszych braci. Bo nasi ludzie walczyli przede wszystkim ze zdradą, ze sztyletem wbitym w plecy, przez który musieliśmy ginąć w boju z komunistami. Iszwal ma wątpliwą wartość gospodarczą jako taką. Miną też lata i setki milionów inwestycji nim ta prowincja wstanie na powrót na nogi. Nie ma tam... no nie ma tam już właściwie nic, co by nas interesowało. Muzułmanie uciekają z Liore. Notabene Iszwal w ogóle nie zainteresował się ich losem, a nasza propozycja zakładała korytarz ochraniany przez ONZ. Ci muzułmanie wyjadą, nie dziwię im się, po tej wojnie muzułmanie i chrześcijanie długo nie będą żyć z uśmiechem na ustach wobec siebie. Chrześcijanie z Iszwalu zapewne osiądą na tej ziemi. I wszystko będzie jak było.
- Przez jaki czas?
- To zależy. Iszwal można uznać, nie wykluczamy tego. Ale musi to nastąpić w rozsądnych warunkach. Między innymi dlatego odrzucamy tę koncepcję na ten moment. W Iszwalu są muzułmanie, właśnie uzyskali nieformalną niezależność od chrześcijan. Ale nie rękami własnymi, tylko rękami Altisu i Quilinu. Iszwal będzie im sporo winien. To raz. Dwa, teraz nie ma już wspólnego wroga, niewykluczone że frakcje islamskie zwrócą się przeciwko sobie. Niewykluczone, że Kalifowi, będącemu spoiwem, może się coś stać. Niewykluczone, że będą nam na granicy wybuchały samochody. W takich warunkach ciężko jest podawać sobie rękę, bo nie wiesz czy podajesz ją zwierzęciu czy człowiekowi, istocie boskiej. Nie wiemy - musimy Pani Redaktor zobaczyć.
- A jeśli zobaczymy?
- Jeśli zobaczymy, kolokwialnie mówiąc, że Iszwal potrafi w nieformalną państwowość, odezwiemy się. Pojawi się kwestia bezcłowego handlu z Gaarą, która wspominana jest w kuluarach, pojawią być może inwestycje na terenie byłego KRWN. być może będą układy przeciwko przemytnikom. No i musi minąć trochę czasu, bo kilka tygodni temu mordowaliśmy się wszystkim co popadnie. Nie będzie nic mniej naturalnego niż klepnięcie się po plecach w tej chwili. Jeżeli jednak miesiące najbliższe upłyną spokojnie... no Daiszoto i jego kręgi nie mają nic przeciwko rozmów z Iszwalem co do uznania i granic. Nienawidziliśmy się pięćset lat. Kilka miesięcy dłużej nie zrobi nam różnicy, a nic tak nie łączy ludzi jak wspólne interesy. Jednak Iszwal musi chcieć. A na razie nie chce.
- Panie mecenasie... to wiele wyjaśnia. Ja... bardzo dziękuję za długą, ale szczegółową opinię.
- Polecam się na przyszłość.

Dyplomacja dyplomacją, a pogranicze Youswell żyje własnym życiem. W regionie udomowawiają się już myrtańskie wojska rozjemcze, choć niejeden obserwator drży o ich los, jeżeli Altisowi ręce zacisną się na spustach. Do tego obecne w Youswell, i silnie zmotywowane, są wojska greckie. W kraju obecni już są bądź też niebawem zawitają sojuszniczy z Sakuarno oraz Afrenii. Jesteśmy świadkiem bezprecedensowego od drugiej wojny światowej build-upu w regionie. Jeżeli będzie trzeba - Amestris będzie walczyło. Teraz nie chodzi już o zdradzę Iszwalu z komunistami, teraz chodzi już o zapewnienie przyszłości dzieciom. O tym zresztą mówił Daiszoto Bradley w czasie wizytacji w Youswell:

"Rozmowy upadły. Staraliśmy się. To wszystko na nic. Żołnierze, trzymamy się. Jeżeli ruszą, odepchniemy ich. Przez ostatnie miesiące wiele ćwiczyliśmy i przygotowywaliśmy się na obronę naszych domów. Są z nami Grecy z Koionu, którzy podali nam ręce gdy Persowie zdradzili. Są i inni. Są nawet i poborowi z dawnego KRWN, którym obiecaliśmy dom i pokój w zamian za ich krew. Żal, że może przyjść im walczyć o ten dom w pierwszych minutach ich nowego życia.
Iszwal i sojusznicy mogą spróbować zniszczyć Amestris. Zniszczyć życie jakie znamy, pokój, jaki mamy. Jesteśmy też korytarzem do Koionu oraz dalej na wschód, na ziemie wyzwolone właśnie spod jarzma komunistów. My teraz jesteśmy ostoją wolności bracia! Tarczą przed szariatem, przed pedofilią, przed altiańską agresją finansowaną dolarami i ropą, przed wściekłością psychopaty.
Nie ugniemy się bracia. Jeweli przyjdą, jeżeli nas zaatakują, jeżeli spróbują nas zagłodzić blokadą morską, obronimy się. A oni zginą. Będą ginąć dziesiątkami i setkami pod naszym ogniem i pod naszymi sercami. Będziemy walczyć o każdy bunkier, każde wzgórze, każde miasteczko i wieś, o każdy dom i każdą ulicę. Będziemy walczyć na morzach i oceanach, bo naszych wybrzeży strzeże nasza flota. Będziemy walczyć w powietrzu, bo naszych niebios strzegą nasi niezastąpieni piloci, którzy w szczególności wsławili się we wcześniejszych walkach.
A oni będą ginąć, bracia.
Kalifie! Arystionie! Psie i Kurwo! Przyjdź jeżeli chcesz, przyjdź jeżeli musisz. Ale wiedz, że spotkasz tu tylko swój własny koniec."


Co przyniosą najbliższe dni? Czas pokaże, czy nadchodzi czas pióra, czy też czas karabinu. Decyzja jest w rękach naszych wrogów. Lecz tak właśnie ma być. Samobójstwo jest w naszej religii grzechem ciężkim, jednakże grzechem byłoby również pozbawić ich prawa do podjęcia tej decyzji.

Reportaż TV Optain.


OŚWIADCZENIA RZĄDOWE

Oświadczenie MON

W dniu dzisiejszym odbyła się uroczysta przysięga byłych żołnierzy Komunistycznej Republiki Wielu Narodów. Ze względu na medialne głosy sprzeciwu płynące głównie z Koion Hellenon, Ministerstwo Obrony Narodowej wyjaśnia kilka kwestii z tym związanych, udzielono także stosownych informacji na portalach społecznościowych.

Dawni żołnierze KRWN przybyli do Amestris i natychmiast, bezdyskusyjnie złożyli broń i oddali się nam w całości do swojej dyspozycji.

Począwszy od maja, a skończywszy ze schyłkiem sierpnia, ludzie ci poddawani byli ostremu tzw. procesowi dekomunizacyjnemu. Służby kontrwywiadowcze badały ich sylwetki, a socjologowie i psychologowie badali ich poziom rozwoju mentalnego, umysłowego, w tym zindoktrynowania. Analizowano także ich udział w ewentualnych zbrodniach wojennych.

Rezultat kwerendy jest natychmiastowy: znaleziono nieliczne osoby, które uznano za niezdolne do pełnej dekomunizacji - zaproponowano im azyl tymczasowy i nic więcej. Nie znaleziono wśród nich zbrodniarzy wojennych, wobec czego nie istnieje wymóg przekazania ich na ręce organów międzynarodowych. Co do dominującej większości pozostałych żołnierzy, są to w większej części poborowi, odżywieni dobrze, lecz niezdrowo, z wykształceniem odpowiadającym około 2/3 szkoły podstawowej według standardów Amestris. Są to jednak ludzie czytaci i pisaci, choć skrajnie nieobyci i nieobeznani z geografią i historią świata. Nie są to jednak problemy, które są nieusuwalne - można przystosować tych ludzi do życia w społeczeństiwe antykomunistycznym, o chrześcijańskim charakterze, w drodze zapoznawania z przewagą kulturową oraz nadrabianiem zaległości. Ludzie ci nie czują się związani z kulturą KRWN - najprawdopodobniej w istocie taka nie istnieje - przez co uważamy ich za podatnych do asymilacji imigrantów.

Zgodnie z zasadami społecznymi panującymi w Amestris, ludzie ci otrzymali wybór przyjęcia religii chrześcijańskiej, lub pozostania bezwyznanionymi, przy czym udzielono im informacji, że chrześcijańskie zasady konieczne są dla właściwej asymilacji. Wszyscy bez wyjątku dawni żołnierze KRWN zdecydowali się na ten krok, a w ostatnich trzech miesiącach przekazywano im nauki Chrystusa Pana. Ze względu na niskie zindoktrynowanie oraz niski poziom edukacji nie było konieczne odzwyczajanie tych osób od poważnych naleciałości swojej dawnej ojczyzny. Zdarzały się jednak incydenty natury psychopatologicznej, polegające głównie na potach nocnych i atakach paniki w stanach półświadomości (głównie sen), jak wynika z wywiadów - ze względu na wpojony strach przed naukami religijnymi. 94% objętych programem nigdy wcześniej nie mogło zapoznać się z Biblią. 17% badanych nie rozumiało mechanizmu funkcjonowania pieniądza, przy czym jeszcze rok temu byłoby to aż 92% wszystkich badanych (jest to zasługa pewnych liberalizujących reform KRWN przed jego upadkiem).

Ze względu na podstawowe przeszkolenie wojskowe, proces adaptacji do warunków wojskowych Amestris przeszedł pomyślnie. Przez trzy miesiące ludzi tych uczono także podstaw języka Amestris i nakłaniano do jego aktywnego używania - są w tej chwili komunikatywni na racjonalnym poziomie, choć naturalnie pełna adaptacja zajmie kilka lat.

Warunkiem objęcia programu jest tymczasowe kontynuowanie służby w ramach sił zbrojnych Amestris, do czasu zakończenia stanu zagrożenia konfliktem zbrojnym. Następnie ludzie ci według swego wyboru moga kontynuować karierę w armii, mogą powrócić do RWN, lub też osiedlić się w Amestris - w tym ostatnim wypadku bezkosztowo sprowadzone zostaną także ich rodziny, a w miarę możliwości zapewniony będzie im dostęp do ich fachu (są to w większości pracownicy fabryk albo rolnicy ery przedmechanizacyjnej). W opinii komisji Amestris nic nie kupi większego zaufania naszych obywateli wobec nich jak gotowość przelania krwi za naszą sprawę, niewątpliwie społęczność Amestris przyjmie ich z otwartymi ramionami, skoro i oni otworzyli się na Jezusa Chrystusa i wyrzekli się zbrodniczego komunizmu, którego w zdecydowanej części byli ofiarami, zmuszanymi do pracy za głodowe stawki. Warto także wspomnieć, że wcześniej ludzie ci zostali oczywiście ochrzczeni, gdzie przyjęli drugie imię w obrządku amharyjskim. Część zdecydowała się też na zmianę pierwszego imienia.

Żołnierze ci - już teraz Amestris - wyrzekli słowa przysięgi ku chwale Boga Jedynego, Jezusa Chrystusa oraz Ducha Świętego - które po trzymiesięcznym programie niewątpliwie rozumieją - a także ku Maryi oraz narodu amestriańskiego. Delegacja Kościoła Amestris odpuściła im grzechy dotychczasowe, zwłaszcza grzech życia bez Boga w sercu, a przedstawicielstwo Elakemistas zaakceptowało nowych żołnierzy. Przedtem minutą ciszy oraz modlitwą uczczono pamięc bohatersko poległej kapitan Tamiki Temperance Divine, pierwszej kobiety oficera w armii Amestris, która zginęła w Iszwalu do samego końca osłaniając resztę wycofujących się sił po zdradzie Republiki Gaary.

Nagranie z tego wydarzenia zostało udostępnione na kanałach informacyjnych MON oraz MSZ.

Ministerstwo wyraża nadzieję, że niniejszy reportaż rozwieje dostatecznie wątpliwości pojawiające się w Koion Hellenon co do rzekomej współpracy z komunistami. MON zwraca się także z uprzejmą prośbą, by ludzi objętych programem nie nazywać już komunistami, bo razi to w ich dobre imię oraz hańbi ich dobrą wolę i otwarcie ich serc na dobro.
Oświadczenie Rady Języka Amestris

Wobec pojawiających się notorycznie wątpliwości co do nazwy państwa oraz stolicy graniczącego od zachodu z Aquilią, a ze wschodu z Morzem Zielonym, Rada Języka Amestris postanowiła, że od dnia dzisiejszego zarówno zapis "Quilin" jak i "Qilin" będą uznane za poprawne w języku amharyjskim (jego amestriańskiej odmianie) za poprawne zarówno w kontekście nazwy państwa, jak i jego stolicy. Uważamy, że kontekst wypowiedzi jest z zasady dostatecznie jasny, by odróżnić państwo od miasta w mowie potocznej, jak i oficjalnej.

Rada Języka Amestris zaleca zaprzyjaźnionym radom regionu, by rozważyły podobny krok ze względu na nieustające komiczne protesty władz tego państwa jak i jego obywateli.

TECHNIKALIA:
Zaczynam turę z 27,1mln. Po odliczeniu socjalu i utrzymania wychodzi mi drugie tyle (bo wydaję tyle samo na wojsko i socjal, czyli 6,5 i 8,4), czyli 54,2mln łącznie do dyspozycji.

Robię zakupy w trybie wojennym u moich moskiewskich przyjaciół
Kupuję 3x wyrzutnie Kornet za łączną kwotę 5,3mln
Kupuję też 1x zestaw rakiet przeciwokrętowych Kh-35 za 10mln
Łącznie 15,3mln

Zostaje mnie 38,9mln

Pożyczam 7mln od Koionu :3
mam więc 45,9mln
Wydaję 45/45mln na opracowanie doktryny Fazy Operacji, co zajmuje mi jedną turę (albowiem mam blueprint) i doktryna wchodzi w życie z początkiem następnej tury.

Zostaje mi 0,9mln

User avatar
Edek
Posts: 310
Joined: Sat Sep 08, 2012 2:10 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Edek » Wed Aug 21, 2019 12:22 am

Devrekani:
- Ech, no ten premier stara się, stara – no zobaczymy co z tego wyjdzie. Ludzie są jednak zmęczeni już ty pierdololo. Zwróć na to uwagę...
- Mamy silną demokrację, ale będzie ona tylko silna jak rządzić będzie Związek Mędrców? Tak? uuuu
- No premier straszy, straszy tymi Grekami żeby się nie zesrał tylko. Kurwa premier mesjasz, lekarz, doktur – normalnie Devrekański Piłsudski, który wztrząsa narodem. Debil.
- Jebnięcie w Teraz My! - no antagonizujesz sobie ich zwolenników, a jest ich wielu. Teraz My! Mówi, żebyś skończył pierdolić i żalu oszczędził boś żałosny Rostani.
- Póki co to Związek Mędrców miota się jak szatan po geopolitycznej planszy niszcząc szansę na prosperitę i wyjście z recesji.
- Cała wypowiedź Rostaniego jest taka jakaś szalona, nie wiem czy to zamierzenie, ale nie przynosi odbudowy poparcia społecznego, jednak możliwe, że zahamowała spadek poparcia, bo jednak to Twoich zwolenników coś tam trafia. Mówi, że wytrzymuje stres, ale widać coś zupłenie innego – ludzie pytają się czy ktoś taki może rządzić?
- 0,1 do poparcia
- No i teraz wchodzi rzecznik rządu cały na biało, bo różnica w narracji i sposobie mówienia jest kolosalna.
- Cena uwaga odnośnie SCUDów, analiza jest szybka, ale logiczna. Ludzie pytają czy przypadkiem Devrekani nie kupiło właśnie tych piratów i gra w szachy 5D? :P
- No to jest KURWA sensowny punkt widzenia i zaczepienia, a nie pierdolenie premiera. Ludzie gdzieś tam widzą w osobie rzecznika promyk nadziei, że może jednak rząd coś ogarnia i nie jest skończonym debilami.
+ 0,1 do poparcia
- Partia Wolność jednak zapewniła o neutralność w konflikcie, jak jest naprawdę? Klaryfikacja stanowiska jest potrzebna, bo mamy do czynienia z mocnym rozdźwiękiem.
- Teraz My! Kieruje pytania do Trybunału Konstytucyjnego – Czy stan wyjątkowy można skrócić i czy możliwe jest wotum nieufności wobec rządu.

Qilin:
- Uznanie Iszwalu jako drugie państwo w regionie to dobry kierunek polityki najlepszego wodza :D

Sakuarno:
- To była długa kampania, ale wreszcie się zakończyła. Ludzie myślą, że mogą odetchnąć – jednak czy tak jest naprawdę?
+0,2 do popularności przywódcy
+0,2 do dumy narodowej

- Sukcesu nie kwestionuje jednak nikt Palai Simundu na wyspach zostało zdławione w dość szybkiej kampanii. Mówi się o historycznym sukcesie oręża Sakuarńskiego. Czyżby naród został faktycznie scalony? Czeka Cię teraz długa droga, ale oczy całego regionu są zwrócone na Sakuarno które zdaje się wychodzić obronną ręką z zawieruchy która prawie je zniszyła.
- Dodatkowo wdzięczni Bahassa których ewakuowałeś są faktycznie wdzięczni – a Maraicy dzienikarze podchwytują temat i to wszystko zaczyna się piętrzyć i tworzyc falę poparcia pośród samych Bahassa, a dodatkowo Twój przedstawiciel najniższej kasty robi świetną robotę. Drzewo daje pierwsze owoce, jeżeli rząd chwyci tą falę to być może mamy do czynienia z historyczną chwilą faktycznego początku kresu podziałów? Kto wie?
- Publiczna egzekucja to smród, ale nie w Sakuarno. Ludzie są wpełni usatysfakcjonowani tym co zrobiłeś z bandytami (Bahassa z wyspy mówiący o tym jak źle ich traktowano pomagają, aż nadto)
- Przeniesienie wyborów nikomu nie przeszkadza. Rząd jedności narodowej jest w tej chwili rządem większości społeczeństwa i działa, nie jak ma to miejsce w dalekim Devrekani na przykład.
- Z tytułu tych wszystkich sukcesów dalsze
+0,1 do popularności przywódcy
+0,1 do dumy narodowej
Dodatkowo 100 osób zgłasza się służby w wojsku
, a informacja o budującej się kompanii Bahassa aktywizuje niewielką część samych Bahassa.
- Wojska w Amestris? Przydałby się komunikat synek.

Amestris:
Długie to - podoba mi się :)
- Oj jebanie Rzymian to nie jest to co powinno robić Amestris, Aquilia w obozie przeciwników to praktycznie pewny wyrok śmierci, może nie dziś, może nie jutro. Ale kiedyś nawet ona zaliże rany po walkach z KRWNem, a jedno jest pewne. Rzymianie nie zapominają uraz. A jakolwiek naród bitny, to trzeba mierzyć siły na zamiary, a Aquilia jest daaaaaaaaleko poza Twoim zasięgiem. Zobaczymy jednak czy coś udało się wskórać w toku wyjaśnień. Tymczasem:
-0,1 do popularności przywódcy
- No, ale czy my wszyscy nie chcemy już pokoju? Przecież na konferencji nie było Devrekani, a to wobec niego Koion może mieć plany. Nie było też Molatii, gdzie jak wiadomo Grekom żyje się źle, nie było też Trakonii w której Grecy chcą podobno działać. Ludzie nie kupują tego argumentu.
- No dobra była propozycja, Twoja jest lepsza, ale na Boga – ludzie już naprawdę mają dość. Super, że Daiszoto próbował wywalczyć więcej, super, że racja wedle prawników była po Twojej stronie – ale ciemny lud widzi to tak.
- Przegrałeś wojnę o ten pierdolony Iszwal, zniszczono dużą część armii, Amestris jest persona non grata praktycznie wszędzie, USA i Żydzi spierdolili z kraju, całe szczęście, że Daiszoto ogarniał wcześniej watażków, bo inaczej to kraj by nie istniał już kilka miesięcy wcześniej. Oczywiście wielu popiera Daiszoto, tak jak ma to miejsce w krajach z silnym kultem jednostki, ale wielu też wskazuje na to, że dziś to Amestris jest przegranym i że niestety nie mamy pozycji do stawiania warunków, zwłaszcza jak wpierdolić nam chce pół regionu, a od hord wrogów dzieli nas jedna kompania Myrtańczyków. Lud nie rozumie w prawo. Lud chce wyrównania rachunków, ale w dalszej perspektywie czasu - a to czy to będzie legalne już go nie obchodzi.
- Za to ludzie są żywo zainteresowani sprawą atakowanie przez PERSÓW celów cywilnych w mieście - dokurwienie zdrajców to obowiązek sam w sobie.
- Lud jednak (kurwa mądry ten lud coś jak na standardy Amestris) widzi prawdę w słowach Pana Prawnika, Iszwal i sojusznicy nie są w stanie efektywnie zniszczyć Amestris. Jednak co gdy do walki przystąpią Ci których Amestris właśnie podkurwiło? Czy smok będzie miał siły by wygrać z orłem? To już jest mocno dyskusyjny temat.
- Ludzi cieszy jednak fakt iż jednak Amestris nie chce się napierdalać, przynajmniej tak twierdzi ktoś ważny, bo jednak udział w delegacji to wyróżnienie.
Zapowiedź rozmów przynosi powrót poparcia, cały wywiad wypada dobrze, ale no nic poza tym.
+ 0,1 do popularności przywódcy
- WOLOLOLOLOLO – Amestris jednak ma kolegów, jeżeli wiadomość o przyjeździe sojuszników się potwierdzi, to Daiszoto może liczyć na zwarcie szeregów pośród obywateli. Póki co jednak bez wzrostów.
- Kurde, przemówienie jest naprawdę świetne i naród odbiera je naprawdę dobrze, nie masz dalszych spadków, Daiszoto dalej jest przywódcą przynajmniej części obywateli (części dużo mniejsze niż przed kilkoma miesiącami). Jednak jest mały problem, mianowicie żołnierze zaczynają dryfować w kierunku tej drugiej grupy, a po przemówieniu próżno szukać zwyczajowych wiwatów, czy oklasków. Szeregi stoją jak stały. Oddając regulaminowe honory temu, który jeszcze niedawno był dla nich prawdziwym słońcem narodu, a dziś chyba jest jedynie gadającą głową którymi kiedyś podobno gardził.
- Przyjęcie wojsk KRWN w takiej sytuacji kiedy cały kraj jest zagrożony, a wojna całego regionu wisi w powietrzu nie budzi absolutnie żadnego sprzeciwu u nikogo. Wszystkie ręce na pokład – prawda?
- Pierdolony Babilon – tak mówi się w Amestris na Quilin.
- Źle się dzieje w państwie duńskim, recesja trwa, a tutaj żadnych inwestycji. Coś by się przydało, zwłaszcza, że rannych mrowie, a opieka taka se – zajmij się tym, bo to będzie wkrótce problem.

Post Reply