WAŻNE: PRZECZYTAĆ I ODPISAĆ

Tutaj można pisać o czym dusza zapragnie!
User avatar
rince
Game Master
Posts: 640
Joined: Mon Aug 01, 2011 11:21 pm

Re: WAŻNE: PRZECZYTAĆ I ODPISAĆ

Post by rince » Wed Jul 10, 2013 12:28 am

Wypadło mi Mansfeldowi odpowiedzieć w ramach wspólnego stanowiska z SaSem, acz szczegóły to moja twórczość.

Postaram się tu powstrzymać od krytyki, bo nie chcę robić chryi. Nie chcę też wdawać się w długaśne dyskusje dotyczące szczegółów - to co poniżej to wspólny punkt widzenia SaSa i mój (tam gdzie mam własne przemyślenia tam to zaznaczę) i nic nie wskazuje na to żeby mógł się zmienić.


Więc tak. Co do punktu pierwszego, owszem, jest presja żeby nie zawalać gry. Wynika to z tego, że bycie graczem jest jednocześnie zobowiązaniem wobec innych graczy. Zgadza się, WDF to tylko gra, istniejąca po to żeby mieć frajdę. Kłopot w tym ze zawalający gracz odbiera innym frajdę, a myślę że jesteśmy tu wszyscy na tyle dorośli żeby wiedzieć że tego się nie robi, już nie mówiąc o tym że cała impreza traci wtedy sens. Stąd każdy nowy gracz jest uprzedzany o tym że będzie potrzebował czasu na grę.
Dziwi mnie swoją drogą taki zarzut z Twojej strony, gracza który zawsze się bardzo angażował i nigdy nie miał problemów z opóźnieniami.

Następnie, muszę powiedzieć że zgadzam się z Tobą w kwestii punktu drugiego. Jako rzecze SaS, WDF to gra PvP a nie CoOp. W przetłumaczeniu na ludzki oznacza to że gracze nie współpracują ze sobą wszyscy, tylko konkurują, pojedynczo albo we współpracujących grupach. Konkurują czasami z otwartą przyłbicą, a czasami ze sztyletem w rękawie, jak komu pasuje.
No i takie jest założenie tej gry, i w takiej formule twórca, czyli SaS, i najbardziej zasłużony uczestnik, czyli z całą skromnością ja, się odnajdujemy i za to tę grę lubimy. I tak ona, co za tym idzie, będzie wyglądać.
Więc o ile nasza i Twoja analiza jest taka sama, to wnioski zupełnie inne.
Od siebie dodam że przed wprowadzeniem mojego systemu gospodarczego możliwości współpracy były o wiele mniejsze.

Następnie rolplej. Po pierwsze, polityka czystym rolplejem jest i być musi, bo ani ja ani SaS nie widzimy możliwości wprowadzenia jakichkolwiek mechanizmów symulujących rzeczywistość w tym obszarze.
Po drugie wojsko. Niech będzie jasne - uważam narzędzie jakim jest wzór bitewny za jedno ze szczytowych osiągnięć polskiego PBF-iarstwa w ogóle. I noszę w sobie pewną tęsknotę za czasami gdzie bitwa wyglądała tak - kompania x spotyka się z kompanią y, liczymy wzór, kompania x wygrywa a kompania y spierdala, koniec bitwy. Ale nie mogę odmówić SaSowi racji kiedy twierdzi że to chujnia która rzeczywistości nijak nie odzwierciedla, i że są szczegóły które trzeba określić w roleplayu, bo żaden mechanizm ich nie odda. Ponadto wprowadza to nieprzewidywalność.
Pozwól że teraz przejdę do 3C. Otóż to kolejne systemowe założenie - WDF ma być grą nieprzewidywalną, wciągającą i emocjonującą, ma powodować u gracza wielogodzinne rozkminy i napięcie - uda się czy się nie uda??? Ja w trakcie bitwy o Kahror-Pacca niemal zjadłem paznokcie, 28-letni facet! I tak ma być, cuz it's fun. Gra nie powodująca emocji jest grą nudną.

No i 3B. Najpierw, patrz punkt pierwszy. Następnie, nie śledzę niczyich rozmów nigdzie, bo nie jestem Obamą, stąd nie wiem jak to między Wami wygląda. Ale co z kimś w tym temacie rozmawiałem kiedykolwiek, to oświadczał że gra sobie a życie sobie, i że stara się pilnować żeby relacje z gry nie przechodziły na życie i odwrotnie. Tak i ja czynię.
Patrząc natomiast na punkt drugi Twojego posta, muszę zauważyć że w duecie Ty vs. nieokreśleni gracze których oskarżasz o brak rozdzielenia życia od gry, to jednak nie oni mają z tym problem. Wiem że miałem się powstrzymać od krytyki, ale uważam że nad tą kwestią powinieneś się zastanowić.

Post Reply