Devrekani

Tutaj umieścić należy informacje o swoim kraju
Post Reply
User avatar
Peeguła
Gracz
Posts: 87
Joined: Mon Aug 01, 2011 10:44 pm

Devrekani

Post by Peeguła » Tue Feb 14, 2012 12:38 am

Republika Devrekani - relikt przeszłości?




Devrekani jest najprawdopodobniej jednym z bardziej archaicznych państw na ziemi, obok funkcjonującego nieprzerwanie od ok. 2500 lat Koion Hellenonu. Właściwie datę powstania tego kraju można ustalić na I połowę VI w. p.n.e. i w zasadzie było to powstanie... wymuszone. Gdy wybuchła wojna grecko-perska nie ograniczyła się w istocie jedynie do półwyspu greckiego. Mniejsze siły perskie dokonały inwazji na serię kolonii greckich, Koion był jedną z nich. Perska flota pod wodzą Sikivosa z łatwością zdesantowała się w pobliżu posiadłości greckich, na terenie dzisiejszej Afrenii i Molatii. Kolonia błyskawicznie zmobilizowała falangi i do pierwszego spotkania między dwoma armiami doszło na rzece Kovaris, znanej dziś jako Unganike, na południe od miasta Canto. W pobliżu brak był jakichkolwiek mostów, zaś Grecy skutecznie założyli obronę na rzece. Sikivos, dowiadując się, że armią grecką dowodzi niedoświadczony polityk Hariomaris, udał się na rozmowy dyplomatyczne i uderzył w dumę młodego przywódcy, nazywając go tchórzem i mlekożłopem, niezdolnym do stawienia oporu jak równy z równym. Urażony Hariomaris wydał zgodę wojskom perskim na przerzucenie sił improwizowanym mostem, ale jedynie w liczbie odpowiadającej grekom. Ku jego zdziwieniu awangarda perska (w tym Nieśmiertelni) ruszyli na greków do ataku, zabezpieczając przyczółek, którym zaraz potem do przeprawy ruszyła reszta liczącej ponad 1500 żołnierzy armii Sikivosa. Mała, bo nie większa niż 400 żołnierzy falanga grecka została w jeden dzień rozgromiona. Jeńców było niewiele, w śród tych nielicznych znalazł się Hariomaris, ale odebrał sobie życie, zhańbiony i oszukany. Drugi raz grecy nie kupili jednak podstępu: zwiadowcy namierzyli Sikivosa maszerującego na południe, w stronę Perintos, by uderzyć na Salamos z flanki. Przygotowali więc obronę na linii słabo skolonizowanej Perintos (z powodu niesprzyjającego grekom klimatu), oraz na przełęczach Salomos. Nowa armia grecka, choć liczniejsza, to i słabiej wyszkolona (większość żołnierzy padła pod Canto), dowodzona zresztą przez ojca Hariomarisa, Idarisa była gotowa. Raz po raz persowie Sikivosa próbowali przełamać poszczególne przełęcze i padali jeden po drugim. Armia najeźdźców skurczyła się o dwie trzecie zaraz przed zimą. A potem grecy wyprowadzili serię kontrataków, pozbawiając Sikivosa resztek zapasów.
Tak też rozpoczął się Wielki Marsz na zachód. Jedynie po to, by odkryć, że perska flota odpłynęła z do dziś nieznanego powodu. Historycy uważają, że Sikivos nie przekroczył powtórnie Unganike, ponieważ - jak wiadomo - wędrował na zachód. Dlaczego flota nie rozpoczęła poszukiwań armii? Być może dlatego, że została zniszczona gdzieś u wybrzeży dzisiejszej Molatii lub samego Devrekani. Tak więc, widząc nieuchronny koniec persowie wierni Sikivosowi nie poddali się, ale ruszyli do desperackiego kontrataku, odrzucając greków aż na pozycje sprzed szturmów na Salomos. Mimo to założeniem nie było pokonanie kolonii Koionu, ale pozyskanie jak największych zapasów oraz... kobiet.
Plan Sikivosa był prosty: przeczekać zimę, zadomowić się, a następnie zbudować jak najszybciej flotę zdolną przetransportować ekspedycję z powrotem do Persji. Wielki wódz nie doczekał jednak końca swego planu, gdyż zmarł jeszcze przed wiosną. Mimo to jego żołnierze przystąpili do realizacji planu: brakowało jednak planistów zdolnych tworzyć bezpieczne okręty, marnowano więc wiele materiałów. Ich ponowne pozyskanie wymagało czasu, persowie osiedli więc na zachód od Koionu, w okolicach Jeziora Nieśmiertelności i wykorzystali lokalną, zacofaną populację oraz kobiety greckie do stworzenia rodzin.
Tak powstało pierwsze pokolenie ludzi, którzy następnie, od dialektów lokalnych oraz staroperskiego nazwali się Devrekani. Bardzo szybko Koion i Devrekani nauczyły się żyć we względnym pokoju, choć nie był on łatwy: grecy uważali persów albo za złodziei, albo za... półgreków, ponieważ nowe pokolenia wywodziły się z kobiet z Koionu. Prawdopodobnie jedynym powodem ostatecznie niedoprowadzającym do dalszych konfliktów była mała populacja obu państw. W okresie renesansu nastąpiła liberalizacja obu kultur, teraz nastawionych bardziej na handel niż wojaczkę: mimo to blizny pozostały. Szczególnie, że 1800 lat wcześniej Devrekani nie znalazło się w kręgu zainteresowań Macedończyków, więc nigdy nie zostało zhellenizowane i zachowało odrębność kulturową.
Doszło do tylko "jednej" wojny między państwami. W 1706 roku koncepcja państwa narodowego sprowokowała konflikt, który jednak w praktyce nie wybuchł. Państwa nie miały z czego mobilizować żołnierzy, doszło do rozruchów po obu stronach, krzyków, że upada handel etc. Przez cały sześcioletni okres stagnacji zginęło mniej niż 100 żołnierzy po obu stronach, ponownie stojąc na krańcach wąwozów Perintos i Salamos. W 1712 roku Satrapia, a więc Devrekańskie zgromadzenie szlacheckie, za namową króla Salosa III, zwanego później Błyskotliwym, przerwało tę farsę.
Przez długi czas ustrój Devrekani pozostawał taki sam: początki związków z greckimi kobietami były co najmniej paradoksalne; uznawano je za niewolnice, ale rodziły dzieci wolnym panom, które także uznawano za wolne... jeśli były płci męskiej. Nim istotna grecka krew nie wypłynęła z perskich żył minęło parę stuleci. Uznano wolność osobistą (ale naturalnie nie obywatelską) kobiet w 372 roku n.e. Państwem rządził wtedy król, wzorem z Suzy zarządzający Satrapiami. Ale satrapowie powiększali swoje rodziny, i wkrótce system okazał się być niewydajny. Tak więc stworzono jedną Satrapię jako organ władzy ustawodawczej i systematycznie pozbawiano władzy króla, który w XVI stał się ostatecznie elekcyjnym. Królestwo Devrekani funkcjonowało długo, bo aż do 1929 roku. Wtedy ostatni król, Sord Darias, zaproponował referendum, które ustaliłoby ustrój państwa: silne królestwo, ustrój bez zmian czy też faktyczna demokracja w oparciu jedynie o jednoizbowy parlament. Ta opcja wygrała i od tego momentu do Satrapii mogli wkroczyć także nieszlacheccy obywatele oraz kobiety.

Teraz Satrapia funkcjonuje w oparciu o nowoczesne standardy. Ale te standardy oznaczają także nowoczesne partie polityczne, o często ścierających się poglądach. Czy Devrekani, istny mis starożytności i nowożytności przetrwa nadchodzącą próbę?




GOSPODARKA:
Devrekani to stabilna i dość rozwinięta gospodarka, oparta na średnim przemyśle i usługach. Sławą cieszą się Devrekańskie świece, palące się wyjątkowo długo - kult ognia jest żywy w Devrekani.
Oczywiście gospodarka produkuje też bardziej skomplikowane rzeczy, zapewniając częściową samodzielność kraju podczas wojny - jednak udział turystyki jest na tyle duży, że nie będzie to samodzielność pełna. Zawsze jednak kilka miesięcy kraj może wytrzymać bez większego wysiłku.
Dodać jeszcze można, że o ile większość ciężkiego przemysłu jest państwowa, o tyle sektor małych i średnich przedsiębiorstw jest w pełni prywatny.

Republika Devrekani
Ustrój: demokracja, jednoizbowy parlament, oparcie jedynie o ustawy, brak konstytucji. Funkcjonuje jedynie parlament (Satrapia), który jest podzielony na trzy partie: Partię Wolności (liberalizm, pacyfizm), Związek Mędrców (partia funkcjonująca od 200 lat, najpierw jako stronnictwo, konserwatyzm, zbalansowane podejście do polityki zagranicznej) oraz Tylko My! (nacjonaliści, hardlinerzy, choć nie dążący za wszelką cenę do wojny).
MG losuje rozkład partii w parlamencie
Populacja: Ok. 150 tys., przyrost naturalny ok 2500 osób rocznie
Baza rekrutacyjna: 600-1000 ludzi, przyrost miesięczny 12 osób
Bazowa duma narodowa: 1,2
Bazowa popularność przywódcy: 1,0
Budżet militarny: 3,7 miliarda
Szczególna cecha terenowa (zwiększa prawdopodobieństwo na jej wylosowanie): Brak
Dochód: 92 mln
SEP ogólny: 58,1 mln (70%)
SEP turystyczny: 24,9 mln (30%)
Przedsiębiorstwa państwowe - 9 mln
Demografia: 93% Devrekani, 6% grecy, 1% inni
Religia panująca: zaratusztrianizm, a więc wiara w starożytnego bogów perskiego, Ahura Mazdę oraz jego głównego oponenta Angra Mainju
Bazowi partnerzy handlowi: Izrael, Indie, Turcja
PKB na osobę: relatywnie wysokie, większość ludzi żyje na poziomie np. Czech
Sugerowana gazeta główna: brak
Sugerowana stacja radiowa: brak
Sugerowana stacja telewizyjna: brak
Sugerowana nazwa sił zbrojnych: brak
Zdolność transportowa: średnia (max 3 kompanie poza granicami kraju, jeśli GM nie zarządzi inaczej)
Poziom państwa: całkiem silne gospodarczo, stabilne polityczne i uznawane powszechnie
Inne: Warto zainteresować się statusem Stratisu


Poziom socjalu:
minimalny 22%, wystarczający 30%, maksymalny 40%


Prowincje (do skopiowania i ew. edycji przez gracza):

Manavgat 9/9, 1 człowiek
Behistun 1/22/17, A, B, L, 4 ludzi
Rustan 12/8, 2 ludzi
Hevropolis 1/13/16, B, 3 ludzi
Tabuk 10/8, B, 2 ludzi
Perintos 8/4, B, L
Daiva 7/12
Naqsh 7/13
Hadera 6/3, B
Pasargade 6/10

Przynależność traktatowa:
ONZ: Tak
Dodatkowe organizacje ONZ:brak
Konwencja Wiedeńska o Prawie Traktatów: Tak
Konwencja Wiedeńska o Stosunkach Dyplomatycznych i Konsularnych: Inicjator i Sygnatariusz
Konwencja o Prawie Morza z Montego Bay: Nie
Konwencja Ottawska o Nieużywaniu Min Przeciwpiechotnich: Nie
Dodatkowo: Nieuznawani przez Iran

SPIS PRZEDSIĘBIORSTW PAŃSTWOWYCH:
Nazwa/Dochód/Branża/Rozmieszczenie geograficzne
Devrekani National Mining Company/3 mln/kopalnia rud srebra/Rustan
Devrekani Shipyard/2 mln/stocznia/Behistun
Devrekani Iron & Steelworks/4 mln/huta/Hevropolis

Post Reply