Walki w Iszwalu - konflikt Amestris/Devrekani, a Iszwalem i Republiką Qilin

Tutaj należy prowadzić wojny i konflikty do nich zbliżone
Post Reply
User avatar
Edek
Posts: 340
Joined: Sat Sep 08, 2012 2:10 pm

Walki w Iszwalu - konflikt Amestris/Devrekani, a Iszwalem i Republiką Qilin

Post by Edek » Mon Apr 08, 2019 4:11 pm

BBC
(...) na nagraniach widzimy rozproszone pozycje Perskich sił zmechanizowanych w odległości kilkudziesięciu metrów od pozycji cystern i pomp. Analizy ekspertów potwierdzają, że używane pompy są pompami przemysłowymi o znakomitej wydajności, jakkolwiek jednak to nagranie nie daję nam odpowiedzi co właściwie wpompowują w kanały Amestrijczycy, to te które pokażemy państwo za chwilę rozwiewają jakiekolwiek wątpliwości.

Odtworzony zostaje kilkunastu sekundowy filmik pokazujące buchające z studzienek płomienie, oraz jednym na którym widać walący się dom wraz z pobliską drogą.

Takie zniszczenie mogą być wynikiem tylko wpompowania w kanały miasta mieszanki łatwopalnej, działającej nawet w obliczu zetknięcie się z wodą. W mieście cieszącym się tak długą historią jak Iszwal rozbudowana sieć kanałów jest czymś naturalny, jednak zryta tunelami, naturalnie już sucha ziemia jest wprost idealna do występowania osunięć kiedy to walą się podziemne, często średniowieczne kanały. Dziś te kanały mogą stać się kolejnym z ćwieków wbitych w niepodległy Iszwal. Barbarzyńskie działania Amestris budzą strach i obrzydzenie na całym świecie, słów potępienia nie szczędzą przywódcy państw zachodu z Donaldem Trumpem na czele. Który to całej sytuacji odniósł się w swoim najświeższym tweetcie.
Image

Ilość przekazów medialnych z Iszwalu jest niewielka, zapewne Amestris stara się blokować transmisje - będziemy starali się jednak dostarczać do państwa najświeższe informacje. Kluczowe dla sprawy będzie jutrzejsze zapowiedzenie zresztą przez Prezydenta USA kolejne zebranie Rady Bezpieczeństwa ONZ.

User avatar
Edek
Posts: 340
Joined: Sat Sep 08, 2012 2:10 pm

Re: Walki w Iszwalu - konflikt Amestris/Devrekani, a Iszwalem i Republiką Qilin

Post by Edek » Mon May 13, 2019 2:49 pm

Sojusz 1:

Qilin:
20 zabitych, 44 rannych w tym 6 MIA
1xSea King uszkodzony 2xBell zniszczony

Gaara
2 zabitych, 2 rannych

Altis:
17 zabitych, 8 rannych, 1x Stryker zniszczony, 2x Stryker uszkodzony, 1x cobra uszkodzona

Iszwal
160 zabitych, 65 rannych 2x Tigr Zniszczony, 2xBMP1 Uszkodzone, kilkanaście technikali zniszczonych oraz uszkodzony, 1x Osa Uszkodzona, Stacja Radarowa baterii Thunderbird, dodatkowo 80 zabitych z zniszczonej kompanii w bardzo precyzyjny sposób :3

Sojusz 2:

Devrekani:
4 zabitych , 5 rannych,

Amestris
184 zabitych, 214 rannych, 2xHMMV zniszczony, 1x HMMV uszkodzony, 3x technikal zniszczony, 3x Patria dead, 2x Patria uszkdz, 4x M-60 TTS dead, 1x M-60 TTS uszkodzony, 4x zniszczone Classical, 3x Classical uszkodzony, 1x Cascavel uszkodzony, 1x Atilgan uszkodzony

User avatar
Edek
Posts: 340
Joined: Sat Sep 08, 2012 2:10 pm

Re: Walki w Iszwalu - konflikt Amestris/Devrekani, a Iszwalem i Republiką Qilin

Post by Edek » Mon May 13, 2019 3:01 pm

Straty cywilne:
Iszwal: Tu są wyższe ceny.
- Zniszczone północna cześć miasta (teren przedmieść) – 26 mln (8,6)
- Naruszona struktura kanałów/ liczne osuwiska [zielona linia) –100 mln (80,4)
- Dwugodzinny rozpierdol - żółty obszar, połączony z rozjebaniem infrastruktury mediów - 15 mln (5,2)
-Trzydniowy ostrzał artyleryjski amunicja burzącą zapalającą etc itd przedmieść (linia ciemno niebieska) – 20 mln (12,4)
- okazjonalne bombardowania – 50 mln (91,5, trafiło najważniejsze elementy infry)
- zniszczenie sieci kanałów na prowincjach oznaczonych X – 60 mln (24,4)
- odblokowanie portu to 80 mln (94,6) Razem 351 mln

Straty ludzkie:
Bitwa miejska nastawiona na eksterminacje i zniszczenia. Straty szczęśliwie nie są tak duże jak szacowano, ale zobaczymy jak wygląda sprawa ludności. W Iszwalu jednym schronieniem były kanały... które zostały spalone. Ale dodatkowy ostrzał artyleryjski, w połączeniu z całkowicie swobodnym użytkowaniem broni ciężkiej w mieście to przepis na ludobójstwo. Z tym, że spora część cywili uciekła z północnych części miasta do bezpiecznego centrum. Ale nie wszystkim.
Straty w walkach są nieporównywalne z walkami na równinie, ale i one przyniosły śmierć blisko pół tysiąca ludzi, strtay cywilne natomiast wynoszą tysiąc trzystu zabitych i drugie tyle rannych.

User avatar
Edek
Posts: 340
Joined: Sat Sep 08, 2012 2:10 pm

Re: Walki w Iszwalu - konflikt Amestris/Devrekani, a Iszwalem i Republiką Qilin

Post by Edek » Fri Sep 20, 2019 6:16 pm

Nad Iszwalem wraz z brzaskiem wstawał nowy dzień. Jednak tak naprawdę miasto stu wież budziło się do życia dużo wcześniej. Albowiem głownie w nocy ekipy remontowe odgruzowywały zniszczone kwartały miasta. Korzystając z bogatego wsparcia Qilińskich i Altiańskich inżynierów naprawiając to co zniszczyli Amestryjczycy.
Faktem było to, że Iszwal był zniszczony, wiele miejsc przez lata nie będzie nadawać się do zamieszkania czy to za sprawą powstałych osuwisk, które swoja skalą nadwyrężyły rozciągające się pod miastem kilometrami katakumby czy zwyczajnych zniszczeń których nie było komu, ani za co odbudować. Cena wolności narodu Iszwalskiego była wielka, ale warta poświęcenia. Przynajmniej tak uważali sami mieszkańcy nowo powstałego państwa.


Pewien szczególny obywatel opierając się o bogato zdobioną balustradę stał na balkonie budynku który jeszcze do niedawna był symbolem Amestriańskiej okupacji – ratuszu miejskiego, dziś pełniącego rolę siedziby Iszwalskich władz. Będąc pogrążonym we własnych myślach palił porannego papierosa przyglądając się wschodzącemu znad pobliskich wzgórz słońcu. Dziś miał po raz pierwszy od miesięcy opuścić miasto, co wyraźnie go niepokoiło. Ostatnio dużo myślał o wydarzeniach ostatniego kwartału i o ich konsekwencjach dla niego, ale i całego państwa. Szczególne miejsce w tych rozważaniach zajmowała trwoga.

Trwoga która orze serca szarych ludzi, trwoga która wywołuje niepewność prowadzącą do nienawiści z której już tylko krok do wojny, trwoga która odebrała przed trzema miesiącami życie setkom. Bo czym jak nie trwogą przed nimi kierowała się Bradley wymierzając cios? Bał się Iszwalu, bał się jego żywiołu który tak długo był spętany, a dziś jest wreszcie wolny. I ten strach nie był nieuzasadniony, zapewne sam postąpiłby podobnie widząc do czego prowadzić będzie dalsza spolegliwość wobec mniejszości która stałaby się większością.
Byli najeźdźcami, tego nikt nie kwestionował. Przed setkami lat wyrwali tą ziemię jej ówczesnym właścicielom, ogniem i mieczem siejąc terror i mor. Jednak Ci sami z którym wówczas walczyli zabrali to swoim poprzednikom stosując dokładnie takie same metody. Historia narodów nie jest bowiem pisana traktatami i wzniosłymi słowami, a właśnie ogniem i mieczem. Tym samym mieczem zwyciężyli i przed trzema miesiącami wywalczyli to czego nie udało się wywalczyć przez trzy wieku. Wielu poległo, ale to właśni oni polegli na ołtarzu wolnego Iszwalu staną się pierwszymi z bohaterów nowego narodu. Narodu który wreszcie może zająć należne sobie miejsce.
Dziś to Amestris jest nowotworem już nie tylko Iszwalu, ale całego Międzymorza. Z tym stwierdzeniem zgadzają się nie tylko Iszwalczycy, ale zarówno wpływowi Qilińscy bankierzy jak i wojowniczy Altianie – Amestris to zagrożenie dla nich wszystkich. Nowotwór trzeba wyciąć, a on będzie tym który to zrobi. Tym który uwolni nie tylko Iszwal, ale całe Międzymorze od szaleńca zasiadającego w Optain. Może nie dziś, ani jutro, może nie za rok, ani pięć, ale kiedyś dzień ten nadejdzie i wówczas nie zawaha się ani chwili, albowiem zemsta nie została dopełniona, a póki Selim Bradley żyje Iszwal nie jest bezpieczny.
Chciałby czasami cieszyć się tak jak jego ludzie którzy myślą, że to faktyczny koniec cierpień narodu Iszwalskiego, głupcy. Wygrali bitwę, ale wojna trwa nadal i daleko do jej zakończenia...

Post Reply