When Diplomacy Fails - temat główny gry

Tutaj toczy się gra główna PBFa.
Post Reply
Ares
Gracz
Posts: 561
Joined: Sat Oct 13, 2012 5:01 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Ares » Wed May 01, 2019 4:38 pm

Republika Qilin - Kontynuacja TURA 5
Przychód miesięczny: 97,7
Poziomy wydatków socjalnych: minimalny 23%, wystarczający 28%, maksymalny 35%
Budżet: 97,7 - 28%(26,379) = 71,321- 16,24 = 55,081 + 55,081 + 108,162 = 218,34 - 44 = 174 - 48,88 = 123.12 - 15 =107,12

Rozwoju armii ciąg dalszy.
Departament Obrony Narodowej według informacji podanych przez rzecznika DON, postanowił anulować przetarg na pozyskanie ręcznych granatników przeciwpancernych, decyzja ta została uargumentowana reorganizacją potrzeb armii.
Jednakże, w zamian zostają zorganizowany przy współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej Asyryjskiej Republiki Gaary przetarg na 45 zestawów przeciwpancernych pocisków kierowanych, z możliwością rozszerzenia o 10 sztuk, z czego wstępnie 30 sztuk trafi do naszej armii, a reszta do ARG, warunki przetargu są następujące:
Warunki konieczne.
-Zasięg: Ponad 2 kilometry
-Przekazanie nieodpłatnie minimum dwóch zestawów do testów poligonowych (po jednym dla delegacji Republiki Qilin i Asyryjskiej Republiki Gaary)
Oferty będą przede wszystkim oceniane na podstawie stosunku ceny do jakości, dodatkowo aspektem który będzie miał znaczenie przy wyborze oferty jest czas dostarczenia zamówienia, preferowana jest opcja w której to po opłaceniu 70% zamówienia w ciągu 2 miesięcy zostanie ono dostarczone.
Lista ATGM spełniające warunek
+2 kilometry zasięgu:
BGM-71B TOW
BGM-71D TOW-2
BGM-71F TOW-2B -USA
Swingfire - UK
MAPATS - Izrael
RBS-56 Bill - Szwecja
Type 79 Jyu-MAT - Japonia
Spike - Izrael
FGM-148 Javelin - USA
9M111M Faktoria - Rosja
9M113 Konkurs - Rosja
9M113M Konkurs-M - Rosja
Hong Jian 8A
Hong Jian 8L - Chiny
9M113 Kornet - Rosja
Toophan 2 - Iran
Kolejnym przetargiem który postanowił zorganizować DON, jest przetarg na samolot COIN. Podyktowane jest potrzebą posiadania samolotu zdolnego do wsparcia w działaniach samolotów OV-1 Mohawk, w trakcie wykonywania misji zwiadowczych na terenach objętych działaniami o małej intensywności, a także rutynowych działań zwiadowczych na terenach Republiki Qilin.
Specyfikacja przetargu na samoloty COIN:
Rodzaj napędu: Turbośmigłowy (warunek konieczny)
Długość lotu: Od 1 do 15 punktów, w zależności od możliwości w tym zakresie.
Wartość bojowa: Od 1 do 15 punktów, w zależności od możliwości montażu uzbrojenia, systemów wspomagającyh walkę, możliwości uniku zagrożeń w postaci ostrzału z SAM i AA etc.
Wartość rozponawcza: Od 1 do 20 punktów, w zależności od możliwości.
Cena: Od 1 do 30 punktów, w zależności jakość/cena.
Ilość: Od 1 do 4.
Lista COIN ze śmigłami dla leniwych kutasów:
Embreaer Super Tucano - Brazylia
IA 58 Pucara - Argentyna
KAI KT-1 - Koreą Południowa
OV-10 Bronco - USA
SIAI-Marchetti SF.260 - Włochy
PC-21 - Szwajcaria
PLZ-130 Orlik - Polska
T-34C1 - USA
PC-7 - Szwajcaria
TB 30 Epsilon - Francja
T-28 Trojan - USA
JOV-C Mohawk - USA
A-1 Skyrider - USA
J-20 Kraguj - Serbia
Yak-11 - Rosja
Nanchang CJ-6A - Chiny
Ił-10/Avia B-33 - Rosja/Czechy
Image

Image

Gadu-gadu: 44945409

User avatar
Anubis
Gracz
Posts: 429
Joined: Tue Aug 02, 2011 4:28 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Anubis » Wed May 01, 2019 5:02 pm

Komunikat MSZ Altis

W ambasadzie USA w Devrekani doszło do podpisania przez ministra spraw zagranicznych Devrekani Uffe Namjoo i naszego ministra SZ Elserosa Artosara umowy, która przywraca neutralne stosunki pomiędzy obiema Republikami oraz zakłada przywrócenie ambasad.
Jak stwierdził Elseros Artosar - „Dalsze prowadzenie konfliktów i sporów jest bezowocne, należy pomyśleć o przyszłości naszych narodów, a tylko w pokoju można rozwijać nasze państwa. Zbyt długo toczyliśmy konflikty, najwyższy czas odwiesić karabin, i wrócić do pokojowych metod budowania wielkości Altisu. Wyzerowanie relacji z Devrekani, i rozpoczęcie relacji od nowa w neutralności względem siebie, jest czymś koniecznym, aby móc zwiększać rozwój kraju zamiast go hamować ciągłymi walkami na różnych płaszczyznach. Dzisiejsze podpisanie umowy jest kolejnym krokiem do stabilizacji regionu, jak i naszego kraju. Miejmy nadzieję, że już nigdy nie będzie potrzeby toczenia sporów, a to co było, nie doprowadzi nas ponownie na skraj wojny. Dzisiaj jest pierwszy krok do spokoju między naszymi narodami, oby trwał jak najdłużej.”

KacBR29
Gracz
Posts: 40
Joined: Thu Mar 03, 2016 5:46 pm
Location: Małopolska
Contact:

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by KacBR29 » Wed May 01, 2019 7:19 pm

Image
Koion Hellenon - Tura 5 Kontynuacja

Konferencja Prasowa Prezydenta Koionu
Do sali pełnych zniecierpliwionych dziennikarzy wchodzi Valerbios. Wszyscy z niecierpliwieniem oczekują na wieści, konferencja transmitowana jest na żywo w TV i internecie.

"Koiończycy i narody Morza Zielonego. Nadszedł wielki dzień. KRWN upadł. Komunistyczny moloch który niewolił, siał
zamęt i żucał strach na narody zniknął z powierzchni ziemi. Dzięki niebywałemu poświęceniu naszych żołnierzy, tu gorąco pragnę podziękować całemu personelowi sił zbrojnych Koionu, pokazaliśmy że nasza armia jest silna i zdolna do poświęceń i dużych zwycięstw na współczesnym polu bitwy. Doświadczenie to na pewno pomoże nam jeszcze lepiej przystosować się do wymagań współczesnego pola walki, byśmy mogli zapewnić bezpieczeństwo nam i strzec jeszcze skuteczniej naszych żywotnych interesów.
Pragnę również podziękować naszym sojusznikom z Aquili i Gaary. Liczę że braterstwo broni narodów klasycznych
które wykuło się w tej wojnie zaowocuje dalszą bliższą i dobrą współpracą w przyszłości.

Następnie bierze powoli wdech i patrzy na całą salę.

Niedługo będą znane pierwsze ustalenia pokojowe dotyczące sytuacji na południu. Już teraz mogę powiedzieć że
my Koiończycy zyskaliśmy wiele. Przede wszystkim jednym z najważniejszych będzie odnowienie lądowego połączenia z Aquilią.
Rozwinięcie Hanldu pomoże obu naszym narodom wzmocnić gospodarkę po wojnie. Również zyskaliśmy nowe tereny.
Niedługo i tu wypowiemy się na ten temat.
Jednak najważniejsze, już nie grozi nam niespodziewana inwazja komunistycznych złodziei i barbarzyńców gotowych
zagrozić naszym rodziną i domom. Pozostaje oczywiście klika zbiegów i zbrodniarzy komunistycznych w Trakonii.
Trakonia będąc ostatnią mateczką komunizmu niewątpliwie stwarza problemy, lecz sama ona już nie będzie nigdy
takim zagrożeniem jakim był KRWN. Obecnie trwają analizy dotyczące rozwiązania tego problemu lecz nie
będziemy musieli koniecznie się uciekać do interwencji zbrojnej. Liczymy że Trakończycy sami zorientują się jakim zakłamanym i niemoralnie złym systemem jest komunizm.

Teraz bierze łyk wody.

Również ceną jaką nam przyszło zapłacić za dalsze bezpieczeństwo i za przyszłość Koionu była cena życia naszych żołnierzy. W następnym miesiącu przedstawimy pełny raport na ten temat. Natomiast teraz już mogę powiedzieć. Koion nie zapomni nigdy o swych mężnych synach którzy polegli na polu chwały. Nie zapomnimy również o weteranach oraz tych rodzinach które oddały swoich synów. Zapewnimy im należyty byt. A przede wszystkim, zapewnimy im godziwe miejsce w naszej historii. Również tu wszelkie ustalenia zapadną w kolejnym miesiącu.

Rozgląda się z poważną miną po sali, po czym dodaje.

Na koniec, dodam. W tej chwili jednak możemy śmiało patrzyć w przyszłość i mimo problemów i sporów podnieść głowę. Nad Koionem wzeszło wysoko słońce, i mniejmy nadzieje niech nam świeci jak najdłużej. A dla poległych i zwycięskich żołnierzy. Salut!

Wykonuje salut, kamera powoli się oddala. Pojawia się nagranie salutujących żołnierzy w ruinach stolicy KRWN, obraz zamienia się w flagę Koionu i zostaje odegrany hymn państwowy."
Komentarz MSZ dot Iszwalu:
Oczywiście jesteśmy zadowoleni z ostatecznego rozwiązania sytuacji w Iszwalu. Nasi Greccy bracia utarli nosa fanatyką z pod znaku Daiszoto i przywrócili porządek.
Nawet Persowie zrozumieli że sprawa Amestris jest przegrana i zdecydowali się na normalizacje stosunków z Atlis którą całkowicie popieramy. Jeżeli Persowie wiedzą już że lepiej żyć z nami Grekami w zgodzie i nie wystawiać naszej cierpliwości na próbę deklaruje że chętnie podejmiemy dialog z Persami na temat pełnej normalizacji stosunków. Co do samego Amestris, to wzywamy je by podjeło rozmowy pokojowe i unikneło kolejnego niepotrzebnego rozlewu krwi i strat.

User avatar
Marin
Gracz
Posts: 79
Joined: Wed May 24, 2017 8:13 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Marin » Wed May 01, 2019 7:43 pm

Image

Gaara - TURA 3 (marzec)
Gracz: Marin
Ideologia: Stan przejściowy
Stolica: Nowa Niniwa

Przemowa Sargona w sprawie Iszwalu:
W relacjach między krajami ciężko jest wskazać najważniejszą rzecz, która prowadzi do współpracy i dalszego zrozumienia. Jednak możemy wskazać te rzeczy, które są dla nas ważne. Zyski gospodarcze, podobna kultura, albo wspólny cel. Jeśli tych rzeczy zabraknie, zabraknie też motywacji do podtrzymywania przyjaźni.
Wczoraj w godzinach wieczornych w Daqlob wydarzyła się katastrofa. Oto prastare kanały, jeden z wielu świadków tysięcy lat naszej historii zginął pochłonięty ogniem. Potężne płomienie buchnęły na ulicach miast, a siła eksplozji dopowadziła do kiku zawaleń. Teraz kiedy przemawiam, służby porządkują gruzowiska, a matki i ojcowie opłakują swoje zmarłe dzieci. Straciliśmy nie tylko element naszej historii, ale również naszych bliskich. Odbudujemy i powstaniemy z tych zniszczeń, ale straty dla naszej historii miały już miejsce. I wiemy kogo można obarczać winą za to wszystko.
Daiszoto Bradley. Człowiek, który w swojej opętańczej wizji był gotowy nie tylko zniszczyć swój kraj, ale również kraj swojego sąsiada. Przywódca, który sam doprowadził do kryzysu na swojej ziemii, a następnie nie umiał go opanować. Dowódca, którego ludzie strzelali do rannych jeńców. Decyzje Daiszto sprowadziły na nas nie tylko nieszczęścia, ale również i problemy. Łączy nas religia, ale dzieli fanatyzm i impulsywność z jaką Daiszoto prowadził swój kraj. Nie możemy pozwolić, aby impulsy kierowały naszymi relacjami, w sytuacji kiedy czyjeś decyzje zapadają ze świadomością ryzyka dla naszego kraju.
Daiszoto wiedział o ryzyku, jakie wiąże się z podpalaniem kanałów. Mimo to kontynuował te działania, ignorując nasze ostrzeżenia. Świadomie naraził na ryzyko kraj, który stanął w jego obronie podczas ataku KRWN. Świadomie doprowadził też do trzęsienia Ziemi w kraju z którym stworzył największą współpracę gospodarczą w Międzymorzu. Daiszoto wybrał interes swojej fanatycznej krucjaty, zamiast dobra wspólnego. Tylko Bóg jeden wie, na co jeszcze ten szaleniec się zdecydował, w jaki jeszcze sposób mógł zaszkodzić naszej ojczyźnie.
Prowadą jest, że wszystko wyjdzie niedługo na jaw. Za naszym wnioskiem w ONZ opowiedziało się większość zgromadzenia i kiedy mówię te słowa, do Iszwalu zmierza międzynardowa grupa badawcza, która oceni skalę zbrodni jakich dokonało Amestris w Iszwalu, która z naszego wniosku zbada, kto chciał doprowadzić do katastrofy humanitarnej w naszym kraju, ostrzeliwując uchodźców którzy szukali schronienia w obozach na naszej granicy.
Prawdą jest, że w tej trudnej sytuacji mogliśmy znaleźć oparcie w armii, która nie tylko powstrzymała zalew uchodźcow z Iszwalu na naszej granicy, ale również pomagała w naprawie strat spowodowanych działaniem Daiszoto. Dzielna postawa naszych żołnierzy, którzy w ostatnich dniach wykonali tytaniczną pracę zasługuje na wynagrodzenie.
Daiszoto już opuścił jeden sojusznik, Deverkani. Oni widzieli, że Iszwal jest miejscem w którym Bradley próbuje swoimi sojusznikami naprawić swoją niekompetencję, dlatego też Persowie rozsądnie wrócili do swoich domów, odmawawiając współpracy przy tej masakrze.
W związku z tym wszystkim, zmuszeni jesteśmy podjąć decyzje. Nie ma pozwolenia na to, aby działanie na szkodę naszego kraju uchodziło komukolwiek bezkarnie, dlatego też Republika Gaary:
- Oficjalnie potępia użycie benzyny i środków zapalających przez Amestirs w walkach w Iszwalu.
- Wycofuje swojego abasadora z Amestris.
- Republika Gaary opuszcza "Porozumienie mórz zachodu" podpisane wraz z Amestris i Deverkani. Jednak w ciągu kilku najbliższych dni zostanie podpisana umowa o podobnej treści, wyłącznie z Deverkani, aby dalej móc utrzymywać zyski ekonomiczne od stabilniejszego partnera.
- Żołnierze Gaary otrzymają podwyżki, szeregowi o 10% a oficerowie o 15% swojego żołdu.

Jednak to nie koniec wieści. W związku z niedawnymi wydarzenami, Gaara zdecydowała się na wspólny przetarg do broni przeciwpancernej, w celu zwiększenia naszych możliwości obronnych z republiką Qilin. Będzie to duże usprawnienie skuteczności naszych sił zbrojnych, konieczne dzięki informacjom które uzyskaliśmy dzięki wydarzeniom w KRWN. Wraz z tym, między Qilinem a Gaarą będą zawarte umowy handlowe, dotyczące tańszej sprzedaży węgla i wyrobów metalowych z naszego kraju, oraz wyrobów optycznych z Qilinu. Pewny partner handlowy zwiększy zyski dla naszej gospodarki i pozwoli firmom z naszego kraju na dalszy rozwój. Liczmy, że będzie to początek współpracy i dobrych relacji między naszymi krajami.
Reklama turystyki w Gaarze, puszczona ku rynkom zagranicznym, europejskim.
<Sargon na plaży, obraca się na ręczniku>To mogłaby być twoja plaża. Ale nią nie jest, bo leży w Gaarze.
<Sargon na dużej uczcie dookoła ognia>To mogą być twoje wakacje. Ale dalej nie zarezerwowałeś wycieczki do Gaary.
<Sargon wspina się na górę na granicy z Aquilą>Mógłbyś oglądać takie widoki. Ale dalej Ciebie nie ma u nas...
Więc dlaczego wciąż czekasz?
Ambasador Gaary po prostu wycofuje się z Amestris, konsulaty nadal tam działają (jeszcze nas wiąże Porozumienie więc byłoby głupio zostawiać firmy na lodzie + Amestris przechodzi przez wojnę więc Ci Gaarryjczycy co tam są pewnie chcą wrócić).
Last edited by Marin on Wed May 01, 2019 9:34 pm, edited 1 time in total.
Asyryjska republika Gaary - Sargon Kaliti viewtopic.php?f=7&t=169

Posiadacz orderu Harcerza

Adept drugiego poziomu Harcerza

Ratesu
Gracz
Posts: 75
Joined: Sun Jan 21, 2018 5:56 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Ratesu » Wed May 01, 2019 9:10 pm

Republika Devrekani - TURA 5 (MAJ) kontynuacja
Duma: 1,5
Poparcie: 1,3
Devrekani TV

Sąd Najwyższy orzekł, Satrapia znacjonalizowała
Długi Amestris wobec Republiki Devrekani są duże, Daiszoto przy obecności dyplomaty Gaary, obiecał, że zwróci koszty napraw oraz zakupu nowego sprzętu w miejsce tego zniszczonego w walkach w interesie Amestris, dwa zniszczone myśliwce Nesher i do tego kolejny bardzo uszkodzony oraz zniszczona Merkava i kolejna uszkodzona, zniszczony M113 Classical, uszkodzony Namer, poza tym ludność Amestris zebrała datki dla Persów ze Stratis, większość z nich jest w Devrekani, co oznacza że powinny trafić do Devrekani, a nie na odbudowę Amestris. Wartość tego może wynosić około 150 milionów $, dlatego Sąd Najwyższy orzekł, że Satrapia ma prawo przy tak wysokim długu, destabilizacji Amestris i wątpliwej szansie odzyskania długu, znacjonalizować amestriański kapitał, tak aby odzyskać pieniądze. Satrapia wykonała to szybko, uchwalając specustawę o nacjonalizacji amestriańskiego kapitału, wraz z oświadczenie parlamentu o rzadkości takiego czynu i tłumaczące jego tak wyjątkową przyczynę, zastrzegając że kapitał zagraniczny jest niezagrożony.
To koniec Porozumienia Mórz Zachodu?
Satrapia przegłosowała opuszczenie porozumienia z Amestris i Gaarą, tłumacząc tą decyzję niemożnością uczestniczenia w takim aliansie z państwem Daiszoto. Premier zaznaczył, że podpisane zostanie nowe porozumienie z samą Gaarą. Wraz z tym poinformował o wycofaniu ambasady z Amestris z obawy o bezpieczeństwo dyplomatów, konsulat zaś dalej pozostanie, choć MSZ zaleca obywatelom unikać albo wrócić z Amestris. Dodał też, że kiedy Amestris spłaci długi oraz uspokoi swoją sytuację, tak aby bezpieczeństwo dyplomatów Devrekani było bardzo pewne, wtedy ambasada powróci. Pytany o zresetowanie stosunków z Koionem, odpowiadał: ,,Kiedy Koion zapłaci odszkodowania rodziną ataku balistycznego na nasze lotnisko, odda koszta naprawy tego lotniska, to wtedy możemy o to zrobić", przypomniał też o tym, że Koion skorzystał z walki Persów w KRWNie, dzięki czemu jego straty były mniejsze.
Republika Devrekani wypuszcza obligacje skarbowe
Obligacje skarbowe zostaną wypuszczone na rynek wewnętrzny, tak aby uzbierać 15 milionów i tyle będzie wynosił limit. Zostaną spłacone z odsetkami po roku.

User avatar
Edek
Posts: 355
Joined: Sat Sep 08, 2012 2:10 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Edek » Thu May 02, 2019 8:05 pm

Qilin:
- No w końcu Qilin zaczyna kręcić międzynarodowo jak ma w naturze
- Wpływ dyplomacji Qilińskiej na wycofanie Persów nie uchodzi uwadze nie tylko samych Qilińczyków, ale i całego regionu, czy nawet świata – nie bez kozery mówi się, że to w Qilinie wykuwane są diamenty Międzymorskiej dyplomacji
+ 0,1 do dumy narodowej
- Rozbicie wojsk Amestris to również niewątpliwy sukces, a udział Qilinu w całej operacji jest znaczny. Ludzie z trudem, ale jednak przełykają wieści o stratach pośród elity armii, jednak straty owe nie są jeszcze znane i sytuacje ta może się zmienic. Jednak cały naród jest dumny z swoich żołnierzy którzy poświęcili się broniąc interesów Qilinu, ale i zwykłych ludzi (choć to drugie troche mniej wiadomo).
+ 0,1 do dumy narodowej
+ 0,1 do poaprcia przywódcy

- Ludzi za to wkurwia niemiłosiernie barbarzyństwo Amestris, Qilin powinnien podjąć kroki aby sprawa zabójstw jeńców nie została zamieciona pod dywan, a winnych spotkała zasłużona kara – wojna o Iszwal wraz z stratami, a zwłaszcza tymi zadanymi w taki sposób. Wojna staje się nie tylko wojną o interes, ale pierwszą od dawna dla Qilinu wojną o honor i zemstę, co jest znaczące gdyż Qilińczycy chcą po prostu najebać Amestris, a zwyczajowe rozliczenia kosztów, zysków i strat nie będą się za specjalnie liczyć.
Rozjebanie statków cywilnych oraz nielegalne w opinii Qilińczyków przetrzymywanie załóg również nie uchodzi uwagi mediów – typowo Qilińsko zapowiedź rozmów to dobry krok, ale pojawiają się pierwsze głosy, że z ludźmi pokroju Daiszoto się nie rozmawia ich się po prostu zabija. Co wybierze jednak rada?
- Wzmożone zbrojenia przechodzą gładko, armia musi być silna aby bronić Qilinu

Altis:
- Arystion jest dla Altian jest synonimem tego do czego są stworzeni, a są stworzeni do rzeczy wielkich!
- Przymierze z Qilinem jest odbierene dośc neutralnie, zobaczymy co z tego wyniknie na przyszłość – lud czeka na deklaracje wodza i raczej za nimi pójdzie!
- Operacja Cerber to zmycie jednak gorzkiego smaku po srednio udanym desancie na Stratis o którym pamięć nie umarła – Altis wyciagnął lekcję z porażek i tym razem zgniótł wroga bez strat, a sama operacja jest zaiste dziełem wybitnym pod względem strategicznym.
- Arystion ma tak silną pozycję, że chyba tylko śmierć może go zrzucić z rowerka, nawet opozycja zaczyna życzliwej patrzeć na wodza który z zapyziałego Altisu robi kraj dumny równy kuzynom z Koionu Hellenonu którzy zawsze lubieli zadzierać nosa.
Właśnie, ludzi zastanawia fakt, że ostatnimi czasy Altis wydaje się kolegować z krajami będącami coraz to dalej od klasyków – czy to krok w dobrą stronę? Czas pokaże, tymczasem do drzwi powoli puka recesja, a brak inwestycji gospodarczych nie wróży nic dobrego...
+0,2 do dumy narodowej
+0,1 do poparciaprzywódcy

- normalizacja stosunków z Devrekani, to.... nie przechodzi za dobrze. Ludzie są poruszeni, bo rachunki wedle nich nie zostały wyrównane, a Persów winno się ukarać za ich czynny z przeszłości. Zaczynają się pojawiać pytania czemu Altis nie zgniótł Persów pod Iszwalem i gdzie do diabła są kuzyni z Hellonu kiedy Altis ich potrzebuje?!
-0,1 do poparcia przywódcy

Devrekani:
- No tutaj odwrotnie niż u Altian. Aktualnie Stratis jest poza zasięgiem Persów, a sympatię do PPRu nie były też jakieś wielkie, a co za tym idzie dużo ludzi oczekuje normalizacji stosunków z Altisem z racji na realniejsze zagrożenie Koionu. Persowie nie są narwani, a przywrócenie kontaktów z Altisem umożliwi brak wojny handlowej w obrębie kontrolowanej w aktualnej sytuacji geopolitycznej przez Altis cieśninie Atalosa pomiędzy Iszwalem, a Paros
- Gest w kierunku USA nie uchodzi uwagi komentatorów politycznych, czyżby tandem Izraela i USA potrafił jednak się dogadać?
- Temat sojuszu z Amestris to grząski grunt, bo Devrekani bez Daiszoto jest osamotnione pośród morza wrogów. Ludzie niepokoi wzrost znaczenie Klasyków i dobrze byłoby mieć kolegę, ale z drugiej strony ten kolega faktycznie ostatnio odpierdala manianę, na dwoje babka wróżyła. Temat ten będzie wracał w przyszłości
Wizja Persów jako elementu racjonalnego, obok Qilinu w samym konflikcie o Iszwal to coś o czym od początku powinno być głośno, ale lepiej późno niż wcale.
- Neutralność jest domeną krajów silnych, czy Devrekani jest takim krajem? Czy Persowie staną naprzeciw pietrzących się problemów które sobie sami zgotowali? Dla tych spraw kluczowe będą nadchodzące wybory i jeżeli tendencja się utrzyma to do walki o władzę stanie nie Partia Wolność której pokojowe postulaty coraz to trudniej pasują do aktualnej sytuacji, a zwierające szeregi i zyskujące coraz większą popularnośc Teraz My! Burza w Devrekani trwa i prognozy nie są optymistyczne.

Koion Hellenon
- Upada kraj który od dekad był zagrożeniem dla stabilności Koionu, a co więcej upada z ręki Koionu który już chyba na dobre wyszedł z ery izolacjonizmu Metaxasasa.
- Gaara nie jest cywilizacją klasyczną, na wieść o takim przedstawieniu Gaary podnosi się całkiem sporo brwii
Ludzie dostają pierdolca jak słyszą o przywrócenie granicy z Aquilią, a co za tym idzie granicy z Platonią, a co za tym idzie szansy odzyskania samego miasta! Na ulice wylegają setki ludzi cieszących się z zwycięstwa w Wielkiej Wojnie. Varberios zmył hańbę Kipstukun, co więcej zapowiedział przywrócenie szlaku żelaznego.
+0,3 do poparcia przywódcy
+0,3 do dumy narodowej

- Sprawa Trakońska, ludzie oczekują, że Mekka komunizmu zdechnie, ale lepiej byłoby już gdyby Koion zabardzo nie wojował, niech ktoś to zrobi za niego.
- Złupienie Platonii przez KRWN wkurwia Twoich ludzi, ale wkurw ginie szczęsliwie w ogólnym szczesciu co jest BARDZO DUŻYM SZCZĘŚCIEM, bo KRWN trochę upokorzył dzielnych Greków :V
- Sprawa Iszwalu nie interesuje Koiończyków, choć zaangażowanie głównego gospodarczego przeciwnika Koionu czyli Qilinu ramię, w ramię z Altisem budzi niepokój – bo jeżeli skośni zaczną mieszać to najbardziej straci Koion

Gaara:
- Działania Amestris są niepopularne, jednak nie ma ogólnonarodowego wkurwu co jest w sumie dość ciekawe, zapewne jednak chrześcijańska brac lubi jak jej się kanały palą xD
- Ale domniemane rozstrzeliwanie żołnierzy zarówno Iszwalskich jak i Qilińskich to już jest mocny smrut, którego w większości liberalni Gaaryjczycy zaakpcetować w stanie nie są
- Dystansowanie się od Amestris to jednak krok który akceptuje większość obywateli, choć prawicowe grupki poparcia dla Daiszoto rosną jak grzyby po deszczu, a w Eregelis odbywa się całkiem spory więc poparcia dla Daiszoto, to póki co większość Gaaryjczyków opowiada się za dystansemm w relacjach – wycofanie ambasadora jest aktem publicznie akceptowalnym.
Poparcie dla wyjścia z sojuszu, jest, może nie oszałamające, ale w miejsce Amestris może wejśc np. aktywizujący się Qilin, a porozumienie z Persami zachowują moc więc temat w miarę przechodzi
- xD 0 na turystyke, nie wiem kurwa Sargon staje się Bogiem Internetu, memem na skale pepe czy ki chuj wie co – chyba właśnie uratowałeś się przed recesją turystyczna
Lud się cieszy ze wódz jest taki cool
+0,1 do poparcia przywódcy
+0,1 do dumy
+25% do SEPU turystycznego

User avatar
SaSTrooP
Site Admin
Posts: 819
Joined: Mon Aug 01, 2011 10:26 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by SaSTrooP » Thu May 02, 2019 9:37 pm

Image

Z MIŁOSIERDZIA BOŻEGO REPUBLIKA AMESTRIS - TURA 5 - KONTYNUACJA
Gracz: SaSTrooP
Ideologia: System superprezydencki, autorytaryzm
Stolica: Optain/Central City
Przychód miesięczny: 42mln na czysto ;__;
Budżet dostępny: 1,3mln
Poziomy wydatków socjalnych: 10%, czyli 4,2mln
Przyrost naturalny: 18 ludzi na miesiąc
Dostępni rekruci: Chuj to wie, robię ten system od zera bo tego już nikt chyba nie liczy :V
Stolica: Optain/Central City
Popularność: 1,7
Duma: 1,5

Wystąpienie Daiszoto

Obywatele Amestris! Bracia w wierze! Chrześcijanie całego świata! Sąsiedzi i mieszkańcy Dwóch Mórz!

Spójrzcie, bowiem teraz będę mówić. I będzie to wiele słów, lecz ważnych słów.

Czymże jest nowoczesny świat? Na pewno i niewątpliwie jest on testem dla chrześcijańskich zasad, testowanych z każdej strony przez tzw. nową moralność czy coś, co zwolennicy antykultury próbują nazwać błędnie postępem. Lecz nie tylko. Nowy świat przyspieszył. Znacznie. I musimy być na to gotowi.

Ohhh, jakże nie chcielibyście być mną przez ostatnie dwa tygodnie i ujrzeć, jak wiele zmienić się może!

Lecz oto jestem - nie można ciągle tkwić w sztabie, do którego spływają tysiące meldunków różnych rodzajów, albowiem państwo, którym ja jedynie zarządzam, to wy. To my. I my musimy trzymać się razem, razem jak nigdy, bowiem zostaliśmy zdradzeni.

Nieco ponad tydzień temu wkroczyliśmy do Iszwalu, by zatrzymać szalejącą tam rebelię muzułmanów, która niechybnie zakończy się tragedią całego regionu. Wkroczyliśmy tam wraz z perskimi oraz asyryjskimi... sojusznikami. Walki, choć krwawe, wśród uciekającej ludności cywilnej, walących się budynków i bomb tunelowych rozrywających ulice na strzępy, przebiegały pomyślnie. Poparcie chrześcijan dla naszej sprawy jest wprost legendarne, a krucjata wpisuje się w największe i najbardziej pobożne w historii.

Złożyliśmy bowiem Iszwalowi propozycje, które padły już w kwietniu. Zaproponowaliśmy im normalizację stosunków, ograniczony dostęp do morza, gwarancje niepodległości - wszystko, czego młode państwo potrzebowałoby do stabilnego rozwoju, a co mogliśmy mu zaoferować. Zażądaliśmy, by Iszwal wziął własnym wysiłkiem tylko jedną rzecz: komunistyczne, splugawione bezbożnością terytorium i przemienił je - choćby i z naszą, chrześcijańską pomocą! - w ośrodek dobrobytu, gdzie muzułmanie i chrześcijanie mogliby żyć obok siebie w pokoju, bez strachu, że w nocy nożownicy zamordują matki i córki za noszenie hidżabu, a nocy następnej kolejne kobiety, i kolejne córki, zostaną żywcem podpalone za czytanie Świętej Księgi. Proponowaliśmy świat bez bomb i min pułapek, świat bez czegoś, co na zachodzie zwą sectarian violence, albowiem nasz konflikt wynika z postępującego braku przestrzeni do rozwoju bardziej niż z odmiennego podejścia do wiary w Boga Jedynego. Ludzie są bowiem różni, lecz mogą zmierzać różnymi ścieżkami do ostatecznej ścieżki dobra, w tym dobra swego sąsiada.

Niestety, samozwańczy przywódca rebeliantów, twarz którą znacie z ostatnich dni z setek karykatur, tak zwany Samozwańczy Kalif, Fałszywy Prorok, Antychryst, negocjował z Amestryjską misją dyplomatyczną w złej wierze, kupując czas na zaminowanie miasta i uczynienie z niego wojskowej twierdzy. Nadzieja na pokój upadłą wraz z wydarciem dziury w dłużyźnie Amestris, dziury przede wszystkim oddzielającej chrześcijan regionu, zamieszkujących te wybrzeża od pokoleń, a nie mówiąc już o tykającej bombie demograficznej, która może zabić nas wszystkich obok samego Iszwalu.

Lecz, to co nastąpiło potem... Bóg testuje w nas swoją wiarę. Czy jest to przyzwolenie na innowierstwo i politeizm? Ścieżki boskie pozostają niezbadane, ale gdy stanę przed tronem Najwyższego zapytam się go dlaczego moje pokolenie przejść musiało i musi takie trudy!

Wpierw do wojny przeciwko nam włączyły się odległe siły Republiki Quilin, państwa bankierów i wyzysku ludzi uczciwych, żyjącego z lichwy i oszustwa. Państwo to zagrabiło wpierw wypracowane uczciwie majątki spółek Amestris, a następnie odpowiedziało zbrojnie, gdy kilka statków Quilinu zostało zajętych i odkryto nań kontrabandę - przemyt broni do Iszwalu, prawdopodobnie także do komunistów z Palai Simundu, tępiących niespokojne Sakuarno od dawien dawna. Quilin skierował przeciwko nam najznakomitszych ze swoich żołnierzy, jednak nasi wierni stawili im czoła, choć ofiara była krwawa. Gdzież wtedy, gdy przez wybrzeża naszych Braci z Gaary leciały śmigłowce Quilinu, zestrzelone przez nasze nieugięte lotnictwo, ryzykujące nadludzkimi manewrami?

Tego nie wie nikt - poza Bogiem. On widzi wszystko. On wie wszystko. On oceni.

Gdy osiągaliśmy sukcesy militarne w Iszwalu, słaba, zależna od pieniądza władza Perskiego Devrekani upadła. Persowie - nasi sojusznicy w walce z komunistami, związani z nami układem obronnym i przyjaźni - porzucili nas w godzinie próby, bez słowa, bez możliwości zabezpieczenia ich odcinku frontu. O decyzji władz Devrekani dowiedziałem się z mediów - ich przedstawiciele połączonych sztabów zostali zobligowani do zachowania milczenia. Gdzie więc podziali się nasi sojusznicy, którym niespełna trzy tygodnie temu dziękowaliśmy z całego serca, mówiąc iż braterstwo broni "nie umiera nigdy"?

Tego nie wie nikt - poza Bogiem. On widzi wszystko. On wie wszystko. On oceni.

Gdy mimo tych przeciwności pozycje Iszwalu chwiały się w posadach pośród setek trupów ludzi, którzy mogli żyć w pokoju, a teraz zabijają się i mordują bez opamiętania - nie chcielibyście widzieć tego, co przyszło mi zobaczyć - nadal tliła się nadzieja na pokój. Jeżeli tylko Fałszywy Kalif zaakceptuje propozycje Amestris... nadszedł kolejny cios.

Przybyli bowiem Grecy, Grecy z wyspy Altis, którzy znacznymi, świeżymi siłami zaatakowali naszych dzielnych żołnierzy, zmęczonych konfliktem. Grecy przybyli, by wziąć zemstę za boje morskie pod wyspą Stratis, gdzie walczyliśmy w interesie Devrekani, z czego byliśmy dumni, a z naszych marynarzy nadal pozostaniemy. Stawiliśmy czoła Grekom samotnie, lecz zostaliśmy w tym starciu pobici - napór barbarzyńców był po prostu zbyt duży.
Gdzie była wtedy Asyryjska Republika Gaary, której strzeże dostępu do cieśniny i żaden statek lub okręt - zwłaszcza niosących tak wielu uzbrojonych ludzi - bystremu oku uciec nie może?

Tego nie wie nikt - poza Bogiem. On widzi wszystko. On wie wszystko. On oceni.

Teraz nasze siły zbrojne zostały z Iszwalu wypchnięte wysiłkiem dwóch państw barbarzyńskich oraz rebeliantów z Iszwalu. Wcześniej Iszwal został przez co najmniej trzy inne państwa uzbrojony, by więcej chrześcijan mogło zginąć broniąc walcząc o swoje dzieci. Wszystkie te państwa gardzą dobrem Amestris i działają na szkodę nas wszystkich. Lecz nie to jest najgorsze - każdy ma bowiem wrogów.

Gdzie są nasi przyjaciele? Gdzie podziało się Devrekani, gdzie podziała się bratnia wiarą Gaara w godzinie próby?

Gdzie Persowie, których przedstawiciel - Premier Rostami - pytał się retorycznie: "O godzinie czwartej nad ranem nasze wojska wkroczyły do Komunistycznej Republiki Wielu Narodowów w związku z wkroczeniem wojsk owej republiki na terytorium Amestris, naszego sojusznika, wobec którego mamy zobowiązania. Moglibyśmy ich nie dotrzymać, ale co by świadczyło o naszym rządzie? Jeśli byśmy tego zobowiązania nie dotrzymali, to czy świadczyłoby to, że dotrzymamy wobec was obietnice?".

Właśnie. Kim byłbyś, Rostami? Kim? Mam nadzieję, że wyjaśnisz to swoim obywatelom, którzy są także ludźmi ze swoimi marzeniami i swoją godnością. Mam nadzieję, że wyjaśnisz im dlaczego porzuciłeś swego jedynego sojusznika, który umierał za ciebie na wodach Stratisu, poszedł na wojnę dyplomatyczną z samym USA i niezrównoważonym prezydentem Trumpem, który zraził do siebie helleńskie państwa, choć nie musiał.
Rostami! Tak ty, premierze Devrekani. Być może nie jestem człowiekiem świętym i swoje wykąpię w czyśćcu, każdy bowiem błądzi. Lecz nie mam krwi braci i przyjaciół na rękach, a jedynie wrogów! Ty masz krew naszą na rękach, krew wszystkich Amestryjczyków zabitych w ostatnich dniach walk, porzuconych na pastwę muzułmańskiej dziczy i greckiej zemsty. Zemsty na nas za twoje marzenia. I gdy za czas jakiś będziesz spoczywać na łożu śmierci, niech Bóg ześle na ciebie duchy amestriańskich Semitów, z roztrzaskanymi głowami, zabitych odłamkami, wykrwawionych od utraconych kończyn. Niechaj Bóg i Trójca dopomogą, by podnieśli oskarżycielsko palce i zawołali: "Ginęliśmy też dla ciebie! Ginęliśmy PRZEZ ciebie!". Ty już bowiem ciepła w Amestris nie zagościsz. Prędzej zdechnę niż zobaczę w moich progach zabójcę w białych rękawiczkach.

A ty, premierze Sargon? Gdzie byłeś, gdy skupiłeś się na zabezpieczeniu muzułmańskich uchodźców, ignorując moje propozycje wysłania policjantów i strażaków, jak również personelu medycznego, do Dalqlobary? Gdzie jesteś? Bo nie dalej niż trzy tygodnie temu, trzy bezsenne tygodnie, przez które ja posiwiałem posiwiałem, niektórzy zgnili w ziemi - a ty mówiłeś: "Stanęliśmy do tego boju aby chronić naszych braci w wierze z Amestris. To u nich KRWN ukazał swoje prawdziwe oblicze, wkraczając bezpodstawnie do ich terytorium. Będziemy dalej stać po stronie naszych sojuszników, naszych braci w wierze i musimy trzymać się razem w tych niespokojnych czasach".

Tak, Sargon, ty! Ty, co przepuściłeś Greków przez swoje cieśniny ukrywając ten fakt przed nami, by dziesiątki Amestriańczyków musiało zginąć zalanych przez barbarzyńców. Ty, co bratnią pomoc obiecywałeś, i ty co ślepy jesteś na zagrożenie Iszwalu w aktualnym kształcie terytorialnym i poparłeś moje propozycje układowe z kwietnia? Być może słyszysz płacz i krzyk muzułmańskich uchodźców - którzy mogliby prędko powrócić do swych domów, gdybyś konsekwentnie brata swojego nie porzucił w godzinie próby. Ale czy słyszysz wrzask kobiet Amestris? To nie płacz żalu, to wrzask gniewu i bezsilności - zostawiłeś ich mężczyzn na śmierć i pomogłeś ich zabić.

Ty, co jesteś przedstawicielem ludzi, gdzie w każdym domu przynajmniej jedna osoba zginęła w ormiańskiej rzezi. Zapomniałeś co dzieje się prędzej czy później, gdy chrześcijanie rozdzielają ścieżki? Nie pamiętasz już o naszej pomocy, gdy uciekaliście przed Turkami i szukaliście nowego domu? Turkami tymi samymi, których potomkowie mieszkają dziś w Iszwalu i kiedyś po was przyjdą!

Pluję ci dziś w twarz. Bóg cię osądzi - nie my - lecz powiedz swym obywatelom prawdę w twarz. "Dałem wam Asyryjczycy pokój - wprawdzie zdradziłem braci z północy i uśmierciłem kilkuset, lecz dałem wam pokój". Sprawiłeś, że Asyryjczycy każdego dnia zasypiają w łóżkach nasączonych krwią swoich braci w wierze...
Będę dziś wieczorem płakać i modlić się Sargonie - ale nie za ciebie, lecz za twoją matkę, której przyszło oglądać swego syna w takiej chwili.

Lecz dostrzegam jedno. Nie zostaliśmy samotni.
W Devrekani są ludzie, dla których honor znaczy tyle samo co do Greków - koniec z końców to Grecy byli gotowi przebyć morze, byleby pomścić przeszłość. Persowie ginęli na równinach - ludzie, zawodowi żołnierze, z przeszłością i marzeniami, które nigdy nie nadejdą. Gdy Premier Rostami szalał z wściekłości, albowiem stracił jeden cenny czołg - my zbieraliśmy zwłoki perskich obywateli, ginących za nas. Nim wojsko perskie nie wykonało odwrotu pod naciskiem władz cywilnych - którym zasadniczo powinni być wierni - poległo czterech Persów, a pięciu zostało rannych. Niechaj wieczny ogień im płonie, a Bóg przyjmie do swego przybytku wybaczywszy odmienną wiarę w Jego Wielkość - pragnę też, by w miarę możliwości Amestryjczycy zebrali datki dla rodzin perskich ofiar z Iszwalu, zwłaszcza rannych - będą oni potrzebować środków na nowe życie, które rany być może częściowo przekreślą. Rany odniesione dla nas. Nie winię więc narodu perskiego, a jedynie przywódców modląc się, by nastały bardziej światłe czasy w Devrekani.

Jesteśmy w erze zmian, które oddziaływać będą dziesiątki lat. Błagam, niechaj naród perski nie zapomni, że spokój pięciu minut budzika nie gwarantuje spokoju całego dnia.

Podobnie Gaara. Sargon sprzeniewierzył się podstawowym chrześcijańskim wartościom, jest obrzydły nam, jak i zapewne Bogu, choć nie mnie jego wolę jest wykładać. Lecz są i inni Asyryjczycy, ci którzy pamiętają - partie polityczne rozumiejące zagrożenie Iszwalu w aktualnym kształcie, serca gotowe walczyć w imię Boskiej Prawdy, a takze normalni chrześcijalnie, nieślepi na sodomicki gwałt na honorze popełnione przez premiera Sargona, który zawiódł już tak wielu. Was pozdrawiam i również proszę o pomoc w godzinie próby.

Jeżeli zniszczenie kanałów Iszwalu - konieczne z punktu widzenia militarnego, bowiem nasze siły były atakowane z tyłów, właśnie kanałami - wywołało zniszczenia i śmierć chrześcijan w Dalqlobarze, szczerze i w imieniu całego narodu amestriańskiego przepraszam, a w miarę możliwości postaramy się pomóc. Żaden dobry chrześcijanin nie powinien ginąć z ręki innego chrześcijanina, a krzywdy nieumyślne winny być wynagrodzone.

Lecz co z nami, Amestriańczykami?

Przede wszystkim wrogie siły - Iszwalu, Quilinu oraz Altis - pozostają w południowej prowincji. Mogą dalej uderzyć w każdej chwili. Teraz - jak nigdy wcześniej - istnienie Amestris jakie znamy i kochamy, jakie podarował nam Bóg, jest zagrożone. Wzywam każdego zdolnego mężczyznę do broni, do walki o naszą wiarę, albowiem barbarzyński najazd jest możliwy.

Operacja w Iszwalu osiągnęła cele minimalne. Około 50% zabudowy miasta zostało zniszczone, system sanitarnego zarządzania miastem jest zburzony, port został skutecznie zablokowany, straty w ludziach rebeliantów są znaczne. Jeżeli Iszwal nie zaakceptuje naszej propozycji z Dalqlobary lub nie zrealizuje jej samodzielnie, koszt odbudowy miasta i jego infrastruktury wyniesie setki milionów dolarów, o ile nie więcej, a miasto wstanie na nogi zapewne za około 20 lat.

Nigdy nie zapomnimy Iszwalu i wyrządzonych nam krzywd. Będziemy zwalczać Iszwal tak długo aż nasze żądania z Dalqlobary nie zostaną zrealizowane i Iszwal nie otrzyma znacznych terytoriów zniszczonej Komunistycznej Republiki Wielu Narodów. W XVI wieku Turków Iszwalskich było nie więcej niż cztery tysiące - wraz z konkubinami. Dziś jest ich około 30 tysięcy. W 2050 roku będzie ich ponad 50 tysięcy, a w 2100 znacznie ponad 100 tysięcy. Przestrzeń życiowa Iszwalu zakończy się znacznie wcześniej i ogniem i mieczem będą oni poszukiwać terenów do życia. Przyjdą do nas, choćby do Youswell, i wymordują chrześcijan, zajmując tę ziemię. Przyjdą do Gaary, do Dalqlobary, i wygnają chrześcijan na południową stronę cieśniny. Nie będzie dla nich miejsca i przyszłości w ich aglomeracji - jeżeli nie chcą pokojowo rozbroić swojej bomby demograficznej, jak proponowałem w czasie kwietniowych rozmów, zabiją i nas, i siebie.

Nie możemy na to pozwolić. Nie będzie trwałego pokoju nim Iszwal nie pozyska terenów kosztem komunistów i nie udostępni nam naszej linii wybrzeża - z jego własnym, umówionym dostępem do niej.

Żyjemy na tych ziemiach od tysięcy lat. Uciekliśmy z niewoli egipskiej i tu znaleźliśmy schronienie nim przypłynął zaginiony rzymski legion, nim rozbiła się perska flota, nim prosta ludność tubylcza nie została ucywilizowana przez ekspedycję Zheng He.

Byliśmy tu i zostaniemy - bo to nasza ziemia i nasz. Jeżeli przyjdzie, będziemy walczyć o niego wszystkim co mamy. Bo choćby był to dom płonący, to my nie chcemy uciekać stąd. Choćbyśmy krzyczeli w szale walki i pokorze wobec Najwyższego, nie odejdziemy, gdyż wpiliśmy się w ten ląd i trwaliśmy, gdy powstawały i upadały imperia.

Powitamy z otwartymi ramionami każdego chrześcijanina z obcego kraju, odnajdziemy z nim wspólny język i pokażemy państwo stworzone na chwałę Boga Jedynego! Przybywajcie tłumnie i pomóżcie nam walczyć o nasz dom. I naszą wiarę.

Chciałbym, żeby to przemówienie rozeszło się maksymalnie szeroko po świecie. Żeby po prostu wszyscy słyszeli.

OŚWIADCZENIA RZĄDOWE

Oświadczenia MSZ

Potwierdzamy wcześniejsze doniesienia medialne, iż siły Amestris tymczasowo opuściły zbuntowaną prowincję Iszwal. Prawdą jest też, iż spośród wrogich sił w Iszwalu napotkano siły zbrojne Republiki Quilin - w tym siły specjalne - oraz znacznych rozmiarów siły ekspedycyjne Republiki Altis. Obydwa państwa walczą aktywnie po stronie zbuntowanej prowincji, ingerując bezpośrednio w sprawy Amestris oraz łamiąc prawo międzynarodowe, zgodnie z którym państwa trzecie obowiązane są zachować neutralność wobec tzw. strony wojującej, którą są rebelianckie siły Iszwalu. Wobec państw tychże Amestris będzie aktywnie dążyć do wyciągnięcia konsekwencji politycznych.

Potwierdzamy, iż w toku dotychczasowych walk zestrzelony został jeden samolot typu F-18 Hornet należący do Sił Powietrznych Altisu, jak również zniszczono dwa śmigłowce należące do Republiki Quilin. Straty zadane obcokrajowcom są także znaczne i oscylują w okolicach stu osób zabitych i rannych.

MSZ informuje również, że siły tzw. Krzyżowców operują na ten moment w ograniczonej synchronizacji z Werariwochi, przez co Republika Amestris nie jest odpowiedzialna za część akcji podjętych przez te siły - trwa procedura wdrażania tych sił do struktur sił zbrojnych.

Wszelkie agresje - w tym dalsze - na terytorium Amestris spotkają się ze zdecydowanym oporem całego narodu, jak również wszystkich trzonów sił zbrojnych. Będzie to walka aż do śmierci, która napotka najeźdźców tak jak wcześniej napotkała komunistów.

TECHNIKALIA:
Budżet po odliczeniu socjalu i wojska to 29,1mln.

Wydaję 12mln (wcześniej 20/32,5mln) na Umocnienia (2/2) - doktryna opłacona i wdrożona
Zostaje 17mln.
5mln na wszystkie rosyjskie tematy. 2mln na pozostałe informacyjne tematy.
Zostaje 10mln.
4/14mln włożone w naprawę samolotu w bańce.
Zostaje 6mln.
Potem +5mln z datków, to mam 11mln.

User avatar
Edek
Posts: 355
Joined: Sat Sep 08, 2012 2:10 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Edek » Sat May 04, 2019 2:21 pm

Amestris:
- Well to świetne, zajebiście klimatyczne przemówienie które podoba się GMowi
- Daiszoto wreszcie wychodzi z piwnicy co jest znaczące dla całego Amestris które ostatnio jednak odczuwało jego
nieobecność
- Ludzie podnoszą brwi na wcześniejszą chęć dogadywanie się z Iszwalem - coś czego wielu nie popiera :roll:
- Daiszoto mówi mądrze o przyszłości która nie została dana zarówno Amestris jak i Iszwalowi zrzucając winę na ten drugi i ludzie popierający Daiszoto to kupują.
- Wat? Pokorny chrześcijanin ma wyrzuty do Boga Jedynego i chce go pytać o plany po śmierci?
- Interwencja Qilinu była szokiem dla Twoich ludzi, jednak publikowany raporty faktycznie mówią o stratach Qilińskiego SFa które były znaczne. Amestris walczyło z elitą całego Międzymorza, ale dało jej faktycznie opór
+ 0,1 do dumy narodowej
- Oskarżenie Qilinu o deale z Palai Simunudu to poważne słowa, jeżeli się potwierdzą to będziesz miał silny argument - jednak czy to co mówi Daiszoto jest prawdą?
- Zdrada Gaary, która stała się architektem Twojego upadku szokuje wszystkich, nawet bardziej niż zdrada Devrekani. Gaara stoi za Twoją porażką, przepuszczając zarówno Qilin, jak i Altis przez cieśninę sprzeniewierzając się waszemu sojuszowi, wybierając Twoich wrogów. W Amestris przebywa trochę Gaaryjczyków, stają się oni ofiarami wściekłej tuszy która w zemście za zdradę uderza w zwykłych obywateli. Jednak zdrada braci w wierze boli:
- Zdrada Devrekani to już zamyka liczniki wkurwienia - całe szczęście Persów jest u Ciebie mało, ale jeżeli czegoś szybko nie zrobisz to ni będzie ich wcale.
- Z tytułu samych zdrad tracisz
- 0,2 do poparcia przywódcy
- 0,2 do domu narodowej

- Reakcję ludzi w Dervekani i w Gaarze opiszę w osobnych podsumowaniach
- Nikt w Amestris nie kwestionuje zniszczenie kanałów, na świecie jednak ludzie pytają o dowody na ich używanie przez sam Iszwal
- Lud o dziwo wierzą, że w Iszwalu coś się udało zrobić. Ludzie faktycznie ufają słowom Daiszoto odnośnie wypełnienie minimalnych
celi operacji co ratuje Cię przed ogólną katastrofą związaną z porażką.
- Ludzie natomiast ni chuj nie wierzą w to, że Iszwal pozostanie pariasem przy protekcji USA. Pieniądzach Qilinu i Altisu, a zapewne też zdradzieckich Persów popłyną wkrótce do miasta które zapewne jeszcze zyska na wojnie na równinie za sprawą przychylnych rządów Aquili i Koionu.
- Amestris jest zniszczone po atakach wrogów, Amestris jest pokonane w bezprecedensowym kacie panmiędzymorskiej współpracy. Wrogów jest zbyt wielu i są zbyt silni, trzeba zakończyć chociażby na chwilę wojny aby zebrać siły i upomnieć się o swoje gdy zwycięzcy rzucą się sobie do gardeł, a to nastąpi prędzej czy później.
-0,2 do poparcia przywódczy
-0,2 do dumy narodowej

- Ilość szurów która zapowiada swój przyjazd do Amestris wyjebuje poza skalę. szczegóły priv

User avatar
Anubis
Gracz
Posts: 429
Joined: Tue Aug 02, 2011 4:28 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Anubis » Sat May 04, 2019 7:09 pm

Komunikat MSZ Altis

„W ramach zwiększania i polepszania relacji między Republiką Altis oraz Asyryjską Republiką Gaary, doszło do podpisania paktu o nieagresji między naszymi państwami. Dodatkowo wrócono do rozmów o zawarciu szeregu korzystnych dla obu stron umów handlowych, między innymi na dostawy ropy do Gaary. W ramach zacieśniania współpracy z Gaarą, podjęto się rozmów o utworzeniu wspólnego systemu wsparcia i ochrony dla południowych i zachodnich szlaków morskich oraz tych przechodzących przez cieśninę. Szczegóły rozmów pojawią się wkrótce przekazane do opinii publicznej. Dodatkowo w ramach nowo powstałej współpracy, a także sytuacji w Iszwalu w wyniku której, z winy Amestris, doszło do zniszczeń w prowincji D’alalob Ar’a, Republika Altis przekaże 6 mln w Lipcu tego roku, jako wsparcie dla zniszczonego regionu i poszkodowanych.”

User avatar
Alvarin
Posts: 93
Joined: Mon Aug 01, 2011 11:45 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Alvarin » Sun May 05, 2019 10:33 am

REPUBLIKA AQUILLI - TURA 5 (maj) - kontynuacja
Image
Gracz: Alvarin
Ideologia: Republika


FORUM AQUILLUM
//całe wydanie w zasadzie poświęcone historii kontaktów KRWN-Aquilla, ze szczególnym uwzględnieniem ostatniej wojny, pierwsza strona to w zasadzie tylko poniższe napisy na cała stronę oraz zdjęcie naszych chłopców tryumfujących na ulicach Skavy//
KONIEC
Koniec walk!
Koniec wojny!
Koniec życia w strachu dla mieszkańców kontynentu!
Koniec pobłażania dla wrogów Aquilli!
Koniec komunizmu!
Koniec oddalenia od Koionu!
Koniec braku dostepu do Platonii!
Koniec poniżania Aquilli przez dyplomatów KRWN niestosownymi żadaniami!
Koniec KRWN!
//Druga strona to poniższe przemówienie ozdobione zdjęciem dwóch postumentów za którymi stoją obaj konsule w trakcie wygłaszania tego przemówienia do zebranego w Aquilli Nowej ludu//
Ludu Aquilliański! Dumni potomkowie Romulusa! To koniec! WYGRALIŚMY! NIE MA JUŻ KRWN!

Nasi żołnierze walcząc ramię w ramię z żołnierzami Gaary i Koionu sprawili, ze sztuczny twór jakim był KRWN przestał istnieć! To koniec zagrożenia jakie od wieków wisiało nad mieszkańcami tych ziem, Heraclei i Aquilli Nowej. Wielu naszych żołnierzy poległo - ale polegli broniąc Rzymu przed narastającym zagrożeniem z północy. Polegli, by zniszczyć przeciwnika zanim on zniszczy nas. Polegli by lud rzymski mógł spać spokojnie. Każdy poległy żołnierz zostanie sprowadzony do kraju i pochowany ze wszelkimi należnymi mu honorami, a jego rodzinie zostanie wypłacona rekompensata. Chwała żołnierzom legionów!!! Chwała sojusznikom! Chwała wiecznemu Rzymowi!

Niech się rozpocznie wielkie świetowanie w naszych sercach i na naszych ulicach. Bawmy się i radujmy bracia i siostry, otóż nastał dla nas nowy świt!

Post Reply