When Diplomacy Fails - temat główny gry

Tutaj toczy się gra główna PBFa.
Post Reply
User avatar
Edek
Posts: 285
Joined: Sat Sep 08, 2012 2:10 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Edek » Wed Jan 09, 2019 7:33 pm

Altis:
- Naziole przełykają tą łyżkę dźiegu, może dlatego, że większości dziwnym trafem nie ma w miejscach zamieszkani, podobnie jak byłego już ministra wojny mhm.....
- Jednak co ciekawe mordy nie zamyka opozycja, która wskazuje, że takie prowokację to poziom co najwyżej tych policyjnych znanych Altianom od paru lat z nielegalnych parad równości.
- Persowie reaguje w umiarkowany sposób, generalnie to całe szczęście, że Altis blefował. Patrole sąsiedzkie jeszcze trochę sobie pobędą, ale sprawa rozejdzie się po kościach. Miłe słowa Arystiona dodatkowo łechtają ego większości z nich.
- Takie przedstawianie sprawy generalnie przekonuje jakąś część Twoich Persów, zwiększa się ilość chętnych do współpracy. Jednak większość cały czas rozumuje, ze Deverekani działało honorowo, jednak czy mądrze? Czas pokaże. Póki co możesz poczytywać to za umiarkowany sukces.
- UE otrąbuje sukces - oczywiście to dzięki zdecydowanej postawie Europy ustawy upadły i takie tam :oops: Komentarza USA brak i raczej się już nie pojawi. Sprawa szybko traci zainteresowanie, Arystion zaś spadł na cztery łapy.
- Wszystkich dziwi brak reakcji, albo chociaż oficjalnego oświadczenia ze strony PPR - czyżby lokalni terroryści zniknęli :o?

Devrekani:
- J A P I E R D O LE . Nie ma już słów które mogą opisać nienawiści Twoich do Arystiona. Teraz My! zwołuje na terenie całego kraju manifestację na których pali się kukły tego szubrawca, niestety Altian u Ciebie nie ma, a Twoje zwierzęta nacjo nie są takimi zwierzętami żeby napierdalać każdego Greka (jeszcze).
+0,1 do poparcia przywódcy tytułem wkurwienia na greków i twojej konsekwentnej polityki jebania Altian
- Jednak wokół osiedli greckich pojawia się ostatnimi czasy zadziwiające dużo prowadzących wyraźnie rozpoznanie ludzi. Czyżby Koiończycy mieli oberwać za kuzynów? I tym razem akcja wpierdolu miałaby być bardziej ogarnięta?

Gaara
- Ale cooooo....?
- Jaka wojnaaaaaaaaaaaaa?

User avatar
Marin
Gracz
Posts: 60
Joined: Wed May 24, 2017 8:13 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Marin » Thu Jan 10, 2019 10:46 am

Image

Gaara - TURA 5 (maj)
Gracz: Marin
Ideologia: Stan przejściowy


Oświadczenie Sargona, opublikowane na fp partii, jak również puszczone w radiu, telewizji i przekazane do gazet.
//Sargon siedzi za biurkiem, ubrany jest cywilnie, ale w tle stoją żołnierze obok flagi Gaary. Wojskowi są w kominiarkach, reszta pomieszczenia jest wyciemniona, ze światłem skupionym na prezydencie.
Obywatele i obywatelki, bracia i siostry. Ze smutkiem muszę ogłosić, że pokój który nie tak dawno jeszcze mieliśmy na widoku, patrząc na kolejne umowy z naszymi sąsiadami stoi już nie pod znakiem zapytania, ale leży przygnieciony gąsienicami komunistycznych czołgów i prosi o pomoc. Wiem, że dla wielu z nas perspektywa konfliktu jest straszna, wiem, że pewnie chcielibyście zostać w domu i nie mieszać się w te sprawy. Jednak patrząc na naszą historię, nie jest to coś co powinniśmy zrobić. Nikt z nas nigdy nie zapomni tortur i cierpnienia na jakie skazali nas Turcy Osmańscy. Częścią naszej historii jest walka z silniejszym oprawcą. Nasza historia wyraźnie nam wskazuje, co się stanie, jeśli tyran rządzący żelazną ręką nie zostanie powstrzymany. Nasza niedawna historia pokazała, że da się go powstrzymać bez przemocy, jednak w tym przypadku to pierwszy cios został zadany przez KRWN.
Nie możemy pozwolić na to, aby przemoc była narzędziem w polityce wewnętrznej i międzynarodowej do osiągania swoich celów. Wspieramy Ametris i Deverkani w ich działaniach nie dlatego, że są naszymi partnerami, ale dlatego że to słuszne, że z naszej historii wiemy, że nie wolno pozwolić aby silniejszy narzucał przemocą swoje zasady.
Dlatego też podjąłem tą decyzję. Decyzję o dołączeni się do walki z KRWN po stronie Ametris i Deverkani. Zamierzamy walczyć i po stronie tych, którzy bronią się przed nieuczciwym wjazdem na ich terytorium. Wierzę, że konflikt minie szybko, a wszyscy nasi żołnierze powrócą do swoich rodzin i domów. Liczę że będzie to ostatni konflikt, jaki doświadczymy. Wierzę w to, że powstrzymanie KRWN teraz nauczy to komunistyczne państwo, żeby nas zostawiło w pokoju na wieki.
Gdy zagrożenie KRWN minie, będzie można na spokojnie rozpatrzyć sprawy z naszymi sąsiadami i wewnętrzne. Jednak teraz trwa wojna, dlatego też pewne decyzje muszą zostać podjęte. Obiecane referendum zostanie przesunięte, tydzień po zakończeniu działań wojennych zostanie ono rozpisane i przeprowadzone, macie na to moje słowo.
Ostatnie słowa chciałbym skierować do Altisu, do niedawnych słów Arystiona, który niedawno wypomniał nam dołączenie się do tej wojny. Nie jest to prawdą, tak samo jak nie były prawdą jego Ustawy Perskie. Nie jestśmy stroną w sprawie Iszwalu, jedynie pomagaliśmy w negocjacjach. Jesteśmy stroną w konflikcie Ametris, Deverkani i KRWN, ponieważ stoimy po stronie tych, którzy bronią swoich domów przed nieuczciwym najazdem. Nie próbujemy fałszem uzyskać czegoś i potrafimy walczyć z przeciwnikiem który jest zorganizowany i dobrze uzbrojony.
Módlmy się o pokój w naszym regionie i o bezpieczeństwo naszych żołnierzy. Teraz los naszego kraju zależy od Boga.
//Na terenie D’alalob Ar’a wprowadzam stan kryzysowy, panuje zakaz zgromadzeń i godzina policyjna (22-7).
Asyryjska republika Gaary - Sargon Kaliti viewtopic.php?f=7&t=169

Posiadacz orderu Harcerza

Adept drugiego poziomu Harcerza

User avatar
Edek
Posts: 285
Joined: Sat Sep 08, 2012 2:10 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Edek » Fri Jan 11, 2019 1:50 am

Gaara:
- Lud generalnie tak mocno średniawo reaguje na całą imbę. Po pierwsze, to KRWN nie odjebał nic w kierunku Gaary. Samo Amestris zaś wybitnie sobie z problemem Iszwalu nie poradziło, okazując wszem i wobec słabość względem muzułmanów. Zamiast odbijać Iszwal uwikłało się w konflikty Persów. Twoi jakkolwiek popierają ideą najebania Iszwalowi, tak sądzą, że w obecnej sytuacji Gaara stała się narzędziem w walce Amestris które samo jest sobie winne. Ludzie są przeciwni wojnie, a interwencję przełykają w zasadzie tylko za sprawą sprawnej polityki Sargona - jednak i on traci na swojej decyzji. Wielu wskazuje na bierną postawę Aquili której wzrok być może skutecznie odwróci Platonia - czy Gaara nie porywa się z motyką na słońce?
- 0,2 do poparcia
- Chrześcijanie to jedno, muzułmanie to drugie. Zadeklarowanie się w neutralny sposób normalnie zniwelowałoby głosy przeciwne Sargonowi pośród Twojej mniejszości. Jednak Ty posuwasz się dalej i uznajesz Iszwal za cały czas terytorium Amestris, co niepokoi Twoich sympatyzujących z kalifem obywateli. Czyny przemawiają silniej niż słowa. Domy których broni ponoć Amestris są domami muzułmanów i oni już zaadeycdowali o własnym losie, co dodatkowo została poparte nawet przez USA. Diszoto z Iszwalem ma tyle wspólnego ile Gaara z odległą Czarnorusią - czyli nic. Ludność muzułmańska jednak póki co jest trzyma w ryzach przez centrowych przywódców którzy weszli w rolę co bardziej radykalnych, jednak na jak długo?
- Twoje posterunki na granicy z Iszwalem znajdują się pod stała obserwacją, a w dzielnicach muzułmańskich atmosfera jest gęsta.
- Przesunięcie wyborów przechodzi bez echa, Sargon ma szansę sobie ryj rozwalić, a dodatkowy czas to szansa ogarnięcia dla starego obozu, ale i młodych wilków - paradoksalnie fakt ich przesunięcie ucieszył wielu.

Ares
Gracz
Posts: 541
Joined: Sat Oct 13, 2012 5:01 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Ares » Sat Jan 12, 2019 11:21 pm

Republika Qilin - TURA 5
Przychód miesięczny: 97,7
Poziomy wydatków socjalnych: minimalny 23%, wystarczający 28%, maksymalny 35%
Budżet: 97,7 - 28%(26,379) = 71,321- 16,24 = 55,081 + 55,081 + 108,162 = 218,34 + (34 miliony z funduszu na uzbrojenie)

No. 1 Qilin prezentuje!

Międzymorze w ogniu.
Wstrząsające wieści dochodzą do nas tak z dalekich rejonów Międzymorza, jak i tych nam bardzo bliskich. Zacznijmy jednak od tych bliższych, a mianowicie w Republice Sakuarno doszło do zaskakującego zrywu prowadzonego przez nikogo innego, jak radykalnie lewicową organizację, jaką jest Palai Simundu, mająca całkowita kontrolę nad wyspiarską prowincją cieszy się poparciem Bahassa,
organizacja ta czerpie spore dochody z handlu bronią, diamentami, mimo iż prowadzą ustrój anarchokolektywny to utrzymują szczątkową formę państwowości. Gminy utrzymują lokalne milicję oraz płacą daninę na utrzymanie regularnych oddziałów. Walki dalej trwają, jednak po początkowych starciach wszystko wskazuje na to, że to idole wszystkich Bahassa wygrywają początkowo to starcie, jednakże jak udało nam się dowiedzieć z nieoficjalnych źródeł, rozpoczyna się ofensywa mająca na celu zajęcia prowincji Guazuvira i Piploda, już wkrótce zatem będziemy świadkami wznowienia wyjątkowo konfliktu. Prezydent Zheng Wu w rozmowie telefonicznej osobiście zapewnił, że Republika Sakuarno będzie mogła liczyć na wsparcie naszego kraju w tym konflikcie, już wkrótce zostaną podane szczegóły tego wsparcia, tymczasem do publicznej informacji została podana wiadomość, że w związku z ostatnimi wydarzeniami z Platonii, Palai Simundu zostaje wpisana na listę organizacji terrorystycznych. Krótko po tym, setki kont bankowych należących do siatki finansującej działania Palai Simundu zostały zamknięte, a osoby zajmujące się tym procederem zostały zatrzymane. Oficjalnie mówi się że "grube ryby" sterujące siatką uniknęły zatrzymania, jednakże z pewnością możemy być pewni, że wkrótce to się zmieni, gdyż wielu szeregowych członków terrorystycznej organizacji jaką jest Palai Simundu zostało zatrzymanych i ich zeznania już wkrótce doprowadzą do złapania osób które oskarża się o kierowanie organizacją terrorystyczną. Tymczasem dantejskie sceny dzieją się także w Amestris, gdzie pod pozorem zapewnienia ochrony samozwańczej Republiki Iszwalu, postanowił dokonać bezpodstawnej inwazji komunistyczny moloch, jakim jest KRWN. Na szczęście Amestris nie zostało pozostawione same sobie, gdyż w jej obronie stawiła się Republika Devrekanii oraz Asyryjska Republika Gaary. Niepotwierdzone informacje mówią, że czerwona zaraz już teraz na terenach przez siebie dokonuje czystek, niczym ZSRR podczas Wojny Domowej w Hiszpanii. Pełniący obowiązki ministra spraw zagranicznych Tang Zedong wysłał do KRWN notę dyplomatyczną, w której potępił tą bezpodstawną i oburzającą interwencje mającą na celu oderwanie części terytorium należącego do Republiki Amestris, wezwał do natychmiastowego zakończenia walk i wycofanie swoich wojsk. Według informacji które podaje MSZ jeśli dojdzie do eskalacji konfliktu, Republika Qilin będzie zmuszona nałożyć embargo na KRWN.
Ciąg dalszy nastąpi..
Image

Image

Gadu-gadu: 44945409

User avatar
SaSTrooP
Site Admin
Posts: 808
Joined: Mon Aug 01, 2011 10:26 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by SaSTrooP » Sun Jan 13, 2019 7:36 pm

Image

Z MIŁOSIERDZIA BOŻEGO REPUBLIKA AMESTRIS - TURA 5 - KONTYNUACJA
Gracz: SaSTrooP
Ideologia: System superprezydencki, autorytaryzm
Stolica: Optain/Central City
Przychód miesięczny: 42mln na czysto ;__;
Budżet dostępny: 1,3mln
Poziomy wydatków socjalnych: 10%, czyli 4,2mln
Przyrost naturalny: 18 ludzi na miesiąc
Dostępni rekruci: Chuj to wie, robię ten system od zera bo tego już nikt chyba nie liczy :V
Stolica: Optain/Central City
Popularność: 1,7
Duma: 1,5

Wystąpienie Daiszoto

Obywatele Amestris! Bracia w wierze! Chrześcijanie całego świata! Sąsiedzi i mieszkańcy Dwóch Mórz!

Spójrzcie, bowiem teraz będę mówić. I będzie to wiele słów, lecz ważnych słów.

Czymże jest nowoczesny świat? Na pewno i niewątpliwie jest on testem dla chrześcijańskich zasad, testowanych z każdej strony przez tzw. nową moralność czy coś, co zwolennicy antykultury próbują nazwać błędnie postępem. Lecz nie tylko. Nowy świat przyspieszył. Znacznie. I musimy być na to gotowi.

Ohhh, jakże nie chcielibyście być mną przez ostatnie dwa tygodnie i ujrzeć, jak wiele zmienić się może!

Lecz oto jestem - nie można ciągle tkwić w sztabie, do którego spływają tysiące meldunków różnych rodzajów, albowiem państwo, którym ja jedynie zarządzam, to wy. To my. I my musimy trzymać się razem, razem jak nigdy, bowiem zostaliśmy zdradzeni.

Nieco ponad tydzień temu wkroczyliśmy do Iszwalu, by zatrzymać szalejącą tam rebelię muzułmanów, która niechybnie zakończy się tragedią całego regionu. Wkroczyliśmy tam wraz z perskimi oraz asyryjskimi... sojusznikami. Walki, choć krwawe, wśród uciekającej ludności cywilnej, walących się budynków i bomb tunelowych rozrywających ulice na strzępy, przebiegały pomyślnie. Poparcie chrześcijan dla naszej sprawy jest wprost legendarne, a krucjata wpisuje się w największe i najbardziej pobożne w historii.

Złożyliśmy bowiem Iszwalowi propozycje, które padły już w kwietniu. Zaproponowaliśmy im normalizację stosunków, ograniczony dostęp do morza, gwarancje niepodległości - wszystko, czego młode państwo potrzebowałoby do stabilnego rozwoju, a co mogliśmy mu zaoferować. Zażądaliśmy, by Iszwal wziął własnym wysiłkiem tylko jedną rzecz: komunistyczne, splugawione bezbożnością terytorium i przemienił je - choćby i z naszą, chrześcijańską pomocą! - w ośrodek dobrobytu, gdzie muzułmanie i chrześcijanie mogliby żyć obok siebie w pokoju, bez strachu, że w nocy nożownicy zamordują matki i córki za noszenie hidżabu, a nocy następnej kolejne kobiety, i kolejne córki, zostaną żywcem podpalone za czytanie Świętej Księgi. Proponowaliśmy świat bez bomb i min pułapek, świat bez czegoś, co na zachodzie zwą sectarian violence, albowiem nasz konflikt wynika z postępującego braku przestrzeni do rozwoju bardziej niż z odmiennego podejścia do wiary w Boga Jedynego. Ludzie są bowiem różni, lecz mogą zmierzać różnymi ścieżkami do ostatecznej ścieżki dobra, w tym dobra swego sąsiada.

Niestety, samozwańczy przywódca rebeliantów, twarz którą znacie z ostatnich dni z setek karykatur, tak zwany Samozwańczy Kalif, Fałszywy Prorok, Antychryst, negocjował z Amestryjską misją dyplomatyczną w złej wierze, kupując czas na zaminowanie miasta i uczynienie z niego wojskowej twierdzy. Nadzieja na pokój upadłą wraz z wydarciem dziury w dłużyźnie Amestris, dziury przede wszystkim oddzielającej chrześcijan regionu, zamieszkujących te wybrzeża od pokoleń, a nie mówiąc już o tykającej bombie demograficznej, która może zabić nas wszystkich obok samego Iszwalu.

Lecz, to co nastąpiło potem... Bóg testuje w nas swoją wiarę. Czy jest to przyzwolenie na innowierstwo i politeizm? Ścieżki boskie pozostają niezbadane, ale gdy stanę przed tronem Najwyższego zapytam się go dlaczego moje pokolenie przejść musiało i musi takie trudy!

Wpierw do wojny przeciwko nam włączyły się odległe siły Republiki Quilin, państwa bankierów i wyzysku ludzi uczciwych, żyjącego z lichwy i oszustwa. Państwo to zagrabiło wpierw wypracowane uczciwie majątki spółek Amestris, a następnie odpowiedziało zbrojnie, gdy kilka statków Quilinu zostało zajętych i odkryto nań kontrabandę - przemyt broni do Iszwalu, prawdopodobnie także do komunistów z Palai Simundu, tępiących niespokojne Sakuarno od dawien dawna. Quilin skierował przeciwko nam najznakomitszych ze swoich żołnierzy, jednak nasi wierni stawili im czoła, choć ofiara była krwawa. Gdzież wtedy, gdy przez wybrzeża naszych Braci z Gaary leciały śmigłowce Quilinu, zestrzelone przez nasze nieugięte lotnictwo, ryzykujące nadludzkimi manewrami?

Tego nie wie nikt - poza Bogiem. On widzi wszystko. On wie wszystko. On oceni.

Gdy osiągaliśmy sukcesy militarne w Iszwalu, słaba, zależna od pieniądza władza Perskiego Devrekani upadła. Persowie - nasi sojusznicy w walce z komunistami, związani z nami układem obronnym i przyjaźni - porzucili nas w godzinie próby, bez słowa, bez możliwości zabezpieczenia ich odcinku frontu. O decyzji władz Devrekani dowiedziałem się z mediów - ich przedstawiciele połączonych sztabów zostali zobligowani do zachowania milczenia. Gdzie więc podziali się nasi sojusznicy, którym niespełna trzy tygodnie temu dziękowaliśmy z całego serca, mówiąc iż braterstwo broni "nie umiera nigdy"?

Tego nie wie nikt - poza Bogiem. On widzi wszystko. On wie wszystko. On oceni.

Gdy mimo tych przeciwności pozycje Iszwalu chwiały się w posadach pośród setek trupów ludzi, którzy mogli żyć w pokoju, a teraz zabijają się i mordują bez opamiętania - nie chcielibyście widzieć tego, co przyszło mi zobaczyć - nadal tliła się nadzieja na pokój. Jeżeli tylko Fałszywy Kalif zaakceptuje propozycje Amestris... nadszedł kolejny cios.

Przybyli bowiem Grecy, Grecy z wyspy Altis, którzy znacznymi, świeżymi siłami zaatakowali naszych dzielnych żołnierzy, zmęczonych konfliktem. Grecy przybyli, by wziąć zemstę za boje morskie pod wyspą Stratis, gdzie walczyliśmy w interesie Devrekani, z czego byliśmy dumni, a z naszych marynarzy nadal pozostaniemy. Stawiliśmy czoła Grekom samotnie, lecz zostaliśmy w tym starciu pobici - napór barbarzyńców był po prostu zbyt duży.
Gdzie była wtedy Asyryjska Republika Gaary, której strzeże dostępu do cieśniny i żaden statek lub okręt - zwłaszcza niosących tak wielu uzbrojonych ludzi - bystremu oku uciec nie może?

Tego nie wie nikt - poza Bogiem. On widzi wszystko. On wie wszystko. On oceni.

Teraz nasze siły zbrojne zostały z Iszwalu wypchnięte wysiłkiem dwóch państw barbarzyńskich oraz rebeliantów z Iszwalu. Wcześniej Iszwal został przez co najmniej trzy inne państwa uzbrojony, by więcej chrześcijan mogło zginąć broniąc walcząc o swoje dzieci. Wszystkie te państwa gardzą dobrem Amestris i działają na szkodę nas wszystkich. Lecz nie to jest najgorsze - każdy ma bowiem wrogów.

Gdzie są nasi przyjaciele? Gdzie podziało się Devrekani, gdzie podziała się bratnia wiarą Gaara w godzinie próby?

Gdzie Persowie, których przedstawiciel - Premier Rostami - pytał się retorycznie: "O godzinie czwartej nad ranem nasze wojska wkroczyły do Komunistycznej Republiki Wielu Narodowów w związku z wkroczeniem wojsk owej republiki na terytorium Amestris, naszego sojusznika, wobec którego mamy zobowiązania. Moglibyśmy ich nie dotrzymać, ale co by świadczyło o naszym rządzie? Jeśli byśmy tego zobowiązania nie dotrzymali, to czy świadczyłoby to, że dotrzymamy wobec was obietnice?".

Właśnie. Kim byłbyś, Rostami? Kim? Mam nadzieję, że wyjaśnisz to swoim obywatelom, którzy są także ludźmi ze swoimi marzeniami i swoją godnością. Mam nadzieję, że wyjaśnisz im dlaczego porzuciłeś swego jedynego sojusznika, który umierał za ciebie na wodach Stratisu, poszedł na wojnę dyplomatyczną z samym USA i niezrównoważonym prezydentem Trumpem, który zraził do siebie helleńskie państwa, choć nie musiał.
Rostami! Tak ty, premierze Devrekani. Być może nie jestem człowiekiem świętym i swoje wykąpię w czyśćcu, każdy bowiem błądzi. Lecz nie mam krwi braci i przyjaciół na rękach, a jedynie wrogów! Ty masz krew naszą na rękach, krew wszystkich Amestryjczyków zabitych w ostatnich dniach walk, porzuconych na pastwę muzułmańskiej dziczy i greckiej zemsty. Zemsty na nas za twoje marzenia. I gdy za czas jakiś będziesz spoczywać na łożu śmierci, niech Bóg ześle na ciebie duchy amestriańskich Semitów, z roztrzaskanymi głowami, zabitych odłamkami, wykrwawionych od utraconych kończyn. Niechaj Bóg i Trójca dopomogą, by podnieśli oskarżycielsko palce i zawołali: "Ginęliśmy też dla ciebie! Ginęliśmy PRZEZ ciebie!". Ty już bowiem ciepła w Amestris nie zagościsz. Prędzej zdechnę niż zobaczę w moich progach zabójcę w białych rękawiczkach.

A ty, premierze Sargon? Gdzie byłeś, gdy skupiłeś się na zabezpieczeniu muzułmańskich uchodźców, ignorując moje propozycje wysłania policjantów i strażaków, jak również personelu medycznego, do Dalqlobary? Gdzie jesteś? Bo nie dalej niż trzy tygodnie temu, trzy bezsenne tygodnie, przez które ja posiwiałem posiwiałem, niektórzy zgnili w ziemi - a ty mówiłeś: "Stanęliśmy do tego boju aby chronić naszych braci w wierze z Amestris. To u nich KRWN ukazał swoje prawdziwe oblicze, wkraczając bezpodstawnie do ich terytorium. Będziemy dalej stać po stronie naszych sojuszników, naszych braci w wierze i musimy trzymać się razem w tych niespokojnych czasach".

Tak, Sargon, ty! Ty, co przepuściłeś Greków przez swoje cieśniny ukrywając ten fakt przed nami, by dziesiątki Amestriańczyków musiało zginąć zalanych przez barbarzyńców. Ty, co bratnią pomoc obiecywałeś, i ty co ślepy jesteś na zagrożenie Iszwalu w aktualnym kształcie terytorialnym i poparłeś moje propozycje układowe z kwietnia? Być może słyszysz płacz i krzyk muzułmańskich uchodźców - którzy mogliby prędko powrócić do swych domów, gdybyś konsekwentnie brata swojego nie porzucił w godzinie próby. Ale czy słyszysz wrzask kobiet Amestris? To nie płacz żalu, to wrzask gniewu i bezsilności - zostawiłeś ich mężczyzn na śmierć i pomogłeś ich zabić.

Ty, co jesteś przedstawicielem ludzi, gdzie w każdym domu przynajmniej jedna osoba zginęła w ormiańskiej rzezi. Zapomniałeś co dzieje się prędzej czy później, gdy chrześcijanie rozdzielają ścieżki? Nie pamiętasz już o naszej pomocy, gdy uciekaliście przed Turkami i szukaliście nowego domu? Turkami tymi samymi, których potomkowie mieszkają dziś w Iszwalu i kiedyś po was przyjdą!

Pluję ci dziś w twarz. Bóg cię osądzi - nie my - lecz powiedz swym obywatelom prawdę w twarz. "Dałem wam Asyryjczycy pokój - wprawdzie zdradziłem braci z północy i uśmierciłem kilkuset, lecz dałem wam pokój". Sprawiłeś, że Asyryjczycy każdego dnia zasypiają w łóżkach nasączonych krwią swoich braci w wierze...
Będę dziś wieczorem płakać i modlić się Sargonie - ale nie za ciebie, lecz za twoją matkę, której przyszło oglądać swego syna w takiej chwili.

Lecz dostrzegam jedno. Nie zostaliśmy samotni.
W Devrekani są ludzie, dla których honor znaczy tyle samo co do Greków - koniec z końców to Grecy byli gotowi przebyć morze, byleby pomścić przeszłość. Persowie ginęli na równinach - ludzie, zawodowi żołnierze, z przeszłością i marzeniami, które nigdy nie nadejdą. Gdy Premier Rostami szalał z wściekłości, albowiem stracił jeden cenny czołg - my zbieraliśmy zwłoki perskich obywateli, ginących za nas. Nim wojsko perskie nie wykonało odwrotu pod naciskiem władz cywilnych - którym zasadniczo powinni być wierni - poległo czterech Persów, a pięciu zostało rannych. Niechaj wieczny ogień im płonie, a Bóg przyjmie do swego przybytku wybaczywszy odmienną wiarę w Jego Wielkość - pragnę też, by w miarę możliwości Amestryjczycy zebrali datki dla rodzin perskich ofiar z Iszwalu, zwłaszcza rannych - będą oni potrzebować środków na nowe życie, które rany być może częściowo przekreślą. Rany odniesione dla nas. Nie winię więc narodu perskiego, a jedynie przywódców modląc się, by nastały bardziej światłe czasy w Devrekani.

Jesteśmy w erze zmian, które oddziaływać będą dziesiątki lat. Błagam, niechaj naród perski nie zapomni, że spokój pięciu minut budzika nie gwarantuje spokoju całego dnia.

Podobnie Gaara. Sargon sprzeniewierzył się podstawowym chrześcijańskim wartościom, jest obrzydły nam, jak i zapewne Bogu, choć nie mnie jego wolę jest wykładać. Lecz są i inni Asyryjczycy, ci którzy pamiętają - partie polityczne rozumiejące zagrożenie Iszwalu w aktualnym kształcie, serca gotowe walczyć w imię Boskiej Prawdy, a takze normalni chrześcijalnie, nieślepi na sodomicki gwałt na honorze popełnione przez premiera Sargona, który zawiódł już tak wielu. Was pozdrawiam i również proszę o pomoc w godzinie próby.

Jeżeli zniszczenie kanałów Iszwalu - konieczne z punktu widzenia militarnego, bowiem nasze siły były atakowane z tyłów, właśnie kanałami - wywołało zniszczenia i śmierć chrześcijan w Dalqlobarze, szczerze i w imieniu całego narodu amestriańskiego przepraszam, a w miarę możliwości postaramy się pomóc. Żaden dobry chrześcijanin nie powinien ginąć z ręki innego chrześcijanina, a krzywdy nieumyślne winny być wynagrodzone.

Lecz co z nami, Amestriańczykami?

Przede wszystkim wrogie siły - Iszwalu, Quilinu oraz Altis - pozostają w południowej prowincji. Mogą dalej uderzyć w każdej chwili. Teraz - jak nigdy wcześniej - istnienie Amestris jakie znamy i kochamy, jakie podarował nam Bóg, jest zagrożone. Wzywam każdego zdolnego mężczyznę do broni, do walki o naszą wiarę, albowiem barbarzyński najazd jest możliwy.

Operacja w Iszwalu osiągnęła cele minimalne. Około 50% zabudowy miasta zostało zniszczone, system sanitarnego zarządzania miastem jest zburzony, port został skutecznie zablokowany, straty w ludziach rebeliantów są znaczne. Jeżeli Iszwal nie zaakceptuje naszej propozycji z Dalqlobary lub nie zrealizuje jej samodzielnie, koszt odbudowy miasta i jego infrastruktury wyniesie setki milionów dolarów, o ile nie więcej, a miasto wstanie na nogi zapewne za około 20 lat.

Nigdy nie zapomnimy Iszwalu i wyrządzonych nam krzywd. Będziemy zwalczać Iszwal tak długo aż nasze żądania z Dalqlobary nie zostaną zrealizowane i Iszwal nie otrzyma znacznych terytoriów zniszczonej Komunistycznej Republiki Wielu Narodów. W XVI wieku Turków Iszwalskich było nie więcej niż cztery tysiące - wraz z konkubinami. Dziś jest ich około 30 tysięcy. W 2050 roku będzie ich ponad 50 tysięcy, a w 2100 znacznie ponad 100 tysięcy. Przestrzeń życiowa Iszwalu zakończy się znacznie wcześniej i ogniem i mieczem będą oni poszukiwać terenów do życia. Przyjdą do nas, choćby do Youswell, i wymordują chrześcijan, zajmując tę ziemię. Przyjdą do Gaary, do Dalqlobary, i wygnają chrześcijan na południową stronę cieśniny. Nie będzie dla nich miejsca i przyszłości w ich aglomeracji - jeżeli nie chcą pokojowo rozbroić swojej bomby demograficznej, jak proponowałem w czasie kwietniowych rozmów, zabiją i nas, i siebie.

Nie możemy na to pozwolić. Nie będzie trwałego pokoju nim Iszwal nie pozyska terenów kosztem komunistów i nie udostępni nam naszej linii wybrzeża - z jego własnym, umówionym dostępem do niej.

Żyjemy na tych ziemiach od tysięcy lat. Uciekliśmy z niewoli egipskiej i tu znaleźliśmy schronienie nim przypłynął zaginiony rzymski legion, nim rozbiła się perska flota, nim prosta ludność tubylcza nie została ucywilizowana przez ekspedycję Zheng He.

Byliśmy tu i zostaniemy - bo to nasza ziemia i nasz. Jeżeli przyjdzie, będziemy walczyć o niego wszystkim co mamy. Bo choćby był to dom płonący, to my nie chcemy uciekać stąd. Choćbyśmy krzyczeli w szale walki i pokorze wobec Najwyższego, nie odejdziemy, gdyż wpiliśmy się w ten ląd i trwaliśmy, gdy powstawały i upadały imperia.

Powitamy z otwartymi ramionami każdego chrześcijanina z obcego kraju, odnajdziemy z nim wspólny język i pokażemy państwo stworzone na chwałę Boga Jedynego! Przybywajcie tłumnie i pomóżcie nam walczyć o nasz dom. I naszą wiarę.

Chciałbym, żeby to przemówienie rozeszło się maksymalnie szeroko po świecie. Żeby po prostu wszyscy słyszeli.

OŚWIADCZENIA RZĄDOWE

Oświadczenia MSZ

Potwierdzamy wcześniejsze doniesienia medialne, iż siły Amestris tymczasowo opuściły zbuntowaną prowincję Iszwal. Prawdą jest też, iż spośród wrogich sił w Iszwalu napotkano siły zbrojne Republiki Quilin - w tym siły specjalne - oraz znacznych rozmiarów siły ekspedycyjne Republiki Altis. Obydwa państwa walczą aktywnie po stronie zbuntowanej prowincji, ingerując bezpośrednio w sprawy Amestris oraz łamiąc prawo międzynarodowe, zgodnie z którym państwa trzecie obowiązane są zachować neutralność wobec tzw. strony wojującej, którą są rebelianckie siły Iszwalu. Wobec państw tychże Amestris będzie aktywnie dążyć do wyciągnięcia konsekwencji politycznych.

Potwierdzamy, iż w toku dotychczasowych walk zestrzelony został jeden samolot typu F-18 Hornet należący do Sił Powietrznych Altisu, jak również zniszczono dwa śmigłowce należące do Republiki Quilin. Straty zadane obcokrajowcom są także znaczne i oscylują w okolicach stu osób zabitych i rannych.

MSZ informuje również, że siły tzw. Krzyżowców operują na ten moment w ograniczonej synchronizacji z Werariwochi, przez co Republika Amestris nie jest odpowiedzialna za część akcji podjętych przez te siły - trwa procedura wdrażania tych sił do struktur sił zbrojnych.

Wszelkie agresje - w tym dalsze - na terytorium Amestris spotkają się ze zdecydowanym oporem całego narodu, jak również wszystkich trzonów sił zbrojnych. Będzie to walka aż do śmierci, która napotka najeźdźców tak jak wcześniej napotkała komunistów.

TECHNIKALIA:
Budżet po odliczeniu socjalu i wojska to 29,1mln.

Wydaję 12mln (wcześniej 20/32,5mln) na Umocnienia (2/2) - doktryna opłacona i wdrożona
Zostaje 17mln.
5mln na wszystkie rosyjskie tematy. 2mln na pozostałe informacyjne tematy.
Zostaje 10mln.
4/14mln włożone w naprawę samolotu w bańce.
Zostaje 6mln.
Potem +5mln z datków, to mam 11mln.

Być może będzie kontynuacja.

User avatar
Edek
Posts: 285
Joined: Sat Sep 08, 2012 2:10 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Edek » Mon Jan 14, 2019 12:39 am

Aquilia:
- Tutaj parę rzeczy, bo zapomniałem, a się nawarstwiło.
- Ludzie są w szoku, po raz pierwszy od dziesięcioleci uderzono w Aquilie, co więcej uderzono w Platonii na punkcie której nasi lokalni rzymianie mają pierdolca.
- Ludzie nie ogarniają kto za tym stoi, ale gołym okiem widać, że to nie jest sprawa oczywista, ani łatwa. Mało kto wierzy w oświadczenie Palai. Co ciekawe mało kto wierzy też żeby za atakiem stał KRWN który ostatnio mocno angażuje się na zachodzie tłukąc debili z Amestris. Argumenty podnosi głównie głowa rodu Anotniuszy skądinąd znany ekspert w stosunkach międzynarodowych, ostrzegając przez działaniami odwetowymi skierowanymi w kierunku północnego sąsiada. Stosunek do Bahaasa się nie zmienia, ludzie nigdy nie ufali Sakuarno, a po tej imbie nie ufają jeszcze bardziej zwłaszcza że uczestniczący w akcji policjanci otwarcie mówią o utrudniających działania Maraitach i okazjonalnych wymianach ognia.
- Poglądem sporej części społeczeństwa jest stwierdzenie iż Koion i Aquilia powinny zabezpieczyć Platonię wspólnie, Sakuarno może pomagać, ale po to są utrzymywane autostrady przez KRWN aby z nich skorzystać. Wysłanie wojska zabezpieczy interesy Aquili przed panującym chaosem.
- Teraz wezwanie Amestris
- Idiota z zachodu który nas kurwił się pruje - standard niech pruje dalej w tym zabitym dziurami kraju. Wjazd na głupotę konsuli, którą Twoi ludzie raczej popierali, no słaby motyw, ludzie zwyczajnie w świecie nie lubią Daiszoto i uważają że zapewne Amestris i Devrekani obskakuje wpierdol i ten kwili o pomoc wiedząc jaką słabą ma pozycję.
- Z drugiej strony kretyn z zachodu ma rację, na oczach Rzymian kreuje się momentum aby wyplenić z północy toczący cały region nowotwór. W niektórych miejscach pojawiają się zwolennicy interwencji, nie jest to jednak odpowiedź na wezwanie Daiszoto który generalnie nie jest zbytnio szanowany w Aquili, a wezwanie do realizacji interesu Aquili.

Koion:
- Tutaj paradoksalnie wezwanie jest odbierane lepiej. Może faktycznie nadszedł czas aby zrobić porządek z KRWN?
- Niechaj jednak to Persowie się wykrwawią pierwsi, to też nasi wrogowie w końcu.

Sakuarno:

- Ktoś krzyczy o wojnie z KRWN? Dobre sobie, kraj się wali trzeba bić Bahaasa.

Qilin:
- Amestris samo jest sobie winne, interesem Qilinu nie jest pomoc Daiszoto.
- Rewolucja Palai średnio obchodzi Twoich ludzi, zapowiedź wsparcie jest odbierana neutralnie, bo za wsparcie Qilinu należy płacić. Czy Sakuarano zdoła "zapłacić"?
- Twoi Bahaasa których jest niemało wylegają na ulicę w pokojowych demonstracjach wskazując na obłudę rządu w Mervarze oraz potencjalne majstrowanie przy zamachu, oczekując, że Qilin nie przyłoży ręki do eksterminacji Bahaasa. Demonstracje są popierane przez znaczną część społeczeństwa która generalnie brzydzi się Chachturą.
- Plucie się z komuchami nie powinno być priorytetem Qilinu, przynajmniej do czasu kiedy w konflikt nie wejdzie Koion z którym jak wiemy Twoi bankierzy i inwestorzy nie lubią się zbytnio ;)

Altis:
- Meh, niech Amestris zdycha. Póki bracia w Hellonie się nie ruszyli to nie nasz interes.

Afrenia:
- Daleko to i nieważne to

Trakonia:
- Apel dochodzi do wielu uszu które nie sprzyjają Alvarezowi. Nadszedł czas zakończenie rządów czerwonych świń. Trakonia powstanie z upuszczonej im krwii :D

Amestris później wpiszę tutaj

User avatar
Edek
Posts: 285
Joined: Sat Sep 08, 2012 2:10 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Edek » Tue Jan 15, 2019 3:10 pm

Amestris:
- Amestris atakuje przenosząc walkę na tereny KRWN z dala od własnej ziemi, ogłaszając wszem i wobec krucjatę przeciwko komunizmowi (Matowski i jego Barbarossa się przypomina xD). Walki toczą się z dala, a ilość przekazów z pola bitwy jest minimalna - ludzie czują, że Amestris zwycięża w czym niebanalna rolę ma wspomagający Twoje decyzje kościół oraz sama narracja.
+0,1 do dumy narodowej
- Sojusznicy nie zdradzili Amestris w godzinne próby, a nie było to tak oczywiste dla Twoich. Ucinasz łeb opozycji powstałej w związku z atakiem na Stratis. Gaara i Devrekani to prawdziwi przyjaciele Amestris. Polityka Daiszoto okazała się sukcesem.
+0,1 do poparcia przywódcy
- Atak na Optain i powstałe z nim straty wkurwiają Twoich, oczywistym jest, że na wojnie są ofiary, ale komunistyczne psy zaatakowały samą stolicę. Wieczorne eucharystie poza byciem miejscem spotkań Amestrisyjczyków stają się miejscem przekazywanie datków na ofiary.
+5mln
- Protestujący przed ambasadą USA przepuszczają policjantów, jednak nie rozchodzą się, gotowi do ataku na amerykańskie psy. Zdecydowana postawa wobec USA cieszy wkurwionych propozycją Trumpa Amestrisczyków, niech pomarańczowy idzie rozkazywać Altisowi.
+0,1 do poparcia przywódcy
- USA cofa akredytację Twojego ambasadora. Ambasadorowie Kuwejtu, Polski, Iraku i jeszcze kilku innych państw zostają wezwani na konsultację. Ponad to wszystkie pieski Ameryki wyrażają oburzenie słowami Daiszoto.
- Wezwanie do krucjaty daje Ci dodatkowo 120 ludzi chętnych do służby. Jednocześnie ludzie zgłaszają się do lokalnych odpowiedników WKU z różnymi rzeczami, zgłoś się po nie na pw (niektórzy przyjeżdżają na taki duuużych ojebanych pancerzem puszkach)
- Jebańsko Aquili, no w końcu Twoi się przekonują do jebania tych pizdujących rzymian. Pod ambasadą Aquili zbiera się tłum ludzi skandujących hasła "rzymskie pizdy", "sodomici" etc. Amestris samo prowadzi wojnę które winna być wojną Aquili, jak zwycięży to Aquilia chuja dostanie, a nie tereny północne.
+0,1 do dumy narodowej
- Właśnie Iszwal, krucjata winna być wymierzona w muzułmanów jak kościół przykazał, a nie w komunistów. Póki co Twoi radykałowie są trzymani na wodzy, na jak długo jednak? Na terenie całego kraju organizowane są spontaniczne oddziały "krzyżowców". Ci z północnych prowincji ciągną do Liore, Ci z południa do Yousweel aby zapewne tam "urzeczywistnić" wezwanie :P Ciekawe na kim? prawda ...? O malowanych na pancerzach pojazdów krzyżach i cytatach z biblii nie muszę chyba mówić?
- Podsumowując małe, biedne Amestris zaczyna walkę z wielkim, potężnym KRWNem i póki co wygrywa - ludzie czekają na dalsze zwycięstwa, jak tak dalej pójdzie do Daiszoto dostanie własne ołtarzyki.

Iszwal:
- Krucjata źle kojarzy się Iszwalczykom, jak chyba wszystkim muzułmanom. Z tytułu strachu przed nadchodzącym wpierdolem do słuzby zgłasza się 85 ludzi.

Ares
Gracz
Posts: 541
Joined: Sat Oct 13, 2012 5:01 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Ares » Fri Feb 01, 2019 7:35 pm

Republika Qilin - Kontynuacja TURA 5
Przychód miesięczny: 97,7
Poziomy wydatków socjalnych: minimalny 23%, wystarczający 28%, maksymalny 35%
Budżet: 97,7 - 28%(26,379) = 71,321- 16,24 = 55,081 + 55,081 + 108,162 = 218,34 - 44 = 174 - 48,88 = 123.12

No. 1 Qilin prezentuje!

Rozwój marynarki wojennej.
Doskonałe wiadomości płyną do nas z Departamentu Obrony Narodowej, otrzymaliśmy informacje która potwierdziła kupno dwóch okrętów projektu 1241 od Polski, w służbie Marynarki Wojennej RP służyły jako ORP "Metalowiec" i ORP "Rolnik". Ten europejski kraj wycofał okręty ze służby czynnej w 2013 roku, brak środków na utrzymanie i modernizację skazał je niechybnie na pocięcie na żyletki, tymczasem widząc okazję na wzmocnienie potencjału obronnego naszego kraju, postanowiono o ich zakupie i ich generalnym remoncie. Wedle informacji podanych przez DON, okręty te trafią na stan HLZD już za 2 miesiące, koszt ich nabycia to 78 milionów, a koszt przywrócenia ich do pełnej sprawności bojowej, to około 15 milionów. Co ciekawe, to nie pierwszy zakup który został przeprowadzony w Polsce, w 2001 roku bowiem został zwodowany okręt desantowy typu "Północny", który służy jako QGC "Mǎ luó", dowódca jednostki Xi Xiang wspomina że sama jednostka jest wyjątkowo sprawnym i dzielnym okrętem, który jeszcze przez lata posłuży Republice Qilin oraz jest pewien, że okręty które zostały zakupione w Polsce równie dobrze będą się sprawowały, po ich remoncie. Co więcej, mówi się że to zdecydowanie nie ostatni kontrakt który zostanie podpisany z tym krajem , delegacja Republiki Qilin została bowiem zaproszona przez stronę polską do dalszych rozmów.
79 milionów dla Polski, okręty trafią za 2 tury, 34 miliony idą z funduszu na marynarkę, co Edek dorzucał każdemu, reszta normlnie z budżetu
Dodatkowe śmigłowce dla wojska.
Jak widać to nie jedyne kontrakty które zostaną podpisane w tym miesiącu, Departament Obrony Narodowej w związku z pilną potrzebą operacyjną zakupił cztery dodatkowe śmigłowce Bell 214ST, które trafią na stan już w następnym miesiącu. Śmigłowce te znajdują się na stanie Quilin Gonghéguó Jinghuá Danwei, elitarnej jednostką specjalną będącą jedną z najlepszych w rejonie. Dodatkowe śmigłowce zapewnią więc większe możliwości operowania w kraju.
Rozpoczęcie przygotowania do przetargu na granatniki przeciwpancerne.
Departament Obrony Narodowej opublikował również informacje na temat rozpoczęcia przygotowań do przetargu na granatniki przeciwpancerne dla kompanii zawodowych Qilin Gonghéguó Tudi Budui. Przypomnijmy, obecnie jednostki lądowe używają granatników przeciwpancernych produkcji chińskiej Type 66, które są mianowicie kopią amerykańskich M72 LAW. Przez lata owa broń była wystarczająca do ochrony przeciw opancerzonym celom, jednakże, postęp technologiczny w armiach naszych sąsiadów pokazuje, że broń ta praktycznie z miesiąca na miesiąc staje się coraz mniej przydatna do swoich zamierzonych celów. Dlatego też postanowiono w DON o szukaniu nowocześniejszych rozwiązań które będą odpowiednie do likwidacji celów opancerzonych, wedle informacji które przedstawił departament zastępca ma cechować się następującymi statystykami:

Donośność: Powyżej 250 m
Przebijalność: Ponad 250 mm
Waga: Do 10 kg z załadowanym pociskiem

Oferty rozpatrywane będą głównie pod względem ceny oraz łatwości obsługi, porównywalnej do obecnie użytkowanych Type 66.
Co więcej, warunkiem koniecznym do przystąpienia do przetargu jest konieczność przesłania partii testowej min. 3 sztuk.
Image

Image

Gadu-gadu: 44945409

User avatar
Edek
Posts: 285
Joined: Sat Sep 08, 2012 2:10 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by Edek » Mon Feb 04, 2019 2:48 pm

Qilin:
- Tradycje morskie są w Qilinie ważne, szkoda co prawda, że okręty klasy Tarantul są dość stare, a pozbyła się ich sama Polska. No, ale cały czas to realne wzmocnienie floty Qilinu, co zwłaszcza po wydarzeniach tuńczykowych i dziejącym się rozpierdolu w Sakuarno jest poczytywane jako dobry krok.
- Zakup śmigłowców jest odbierany podobnie, trzeba się zbroić bo zwierzęta na północy ostatnio coś baraszkują nad wyraz głośno.
Do przetargu stają:
- Singapur: MATADOR - 15% (wysłane sztuki objęte testami mają być sprawdzane przy obecności przedstawicielstwa spółki)
- Chiny: PF-98 - 18% (wysłane sztuki objęte testami mają być sprawdzane przy obecności przedstawicielstwa spółki, po zakończeniu testów masz je oddać)
- Szwecja: AT4 - 21% (wysłane sztuki objęte testami mają być sprawdzane przy obecności przedstawicielstwa spółki)
- Polska: RPG-7 (PG7MT) - 30% (Polacy są bardzo zainteresowani kontraktem i współpracą z Tobą)
- USA: SMAW - 20% ( (wysłane sztuki objęte testami mają być sprawdzane przy obecności przedstawicielstwa spółki, USA nie zgadza się natomiast na transfer technologii, serwisowaniem miałaby się zająć zewnętrzna firma amerykańska w Qilnie)

User avatar
rince
Game Master
Posts: 652
Joined: Mon Aug 01, 2011 11:21 pm

Re: When Diplomacy Fails - temat główny gry

Post by rince » Wed Feb 27, 2019 11:09 pm

Image

Nazio Askoren Errepublika Komunista
Komunistyczna Republika Wielu Narodów

Tura 5
Gracz: rince
Ideologia: Komunistyczna dyktatura totalitarna.
Poziomy socjalu: minimalny 10%, wystarczający 18%, maksymalny 40%
Przychód miesięczny: 59,314 mln
Duma duma narodowa duma: 1
Poparcie Ukochanego Przywódcy: 1,5


Orędzie I Sekretarza Naseska Tahasa:
Ludu Komunistycznej Republiki Wielu Narodów! Towarzysze!
Z olbrzymim poświęceniem i ponosząc duże straty, nasza Ludowa Armia odparła imperialistyczną agresję wojsk Amestris i Devrekani! W czasie walk wyszła na jaw dwulicowa postawa władyki Iszwalu, który będąc agentem USA wplątał naszą republikę w intrygę mającą na celu jej zniszczenie. Spisek ten zawiązał się w Waszyngtonie, w Stanach Zjednoczonych Ameryki, które nieustannie dążą do obalenia naszej Republiki i jej ludowego rządu, a zakładał wplątanie naszej Republiki w konflikt o Iszwal tak, żeby wywołać w innych państwach regionu fałszywe przeświadczenie, że jesteśmy zagrożeniem także dla nich! W ten sposób do spisku dołączyli nasi starzy wrogowie z południa, Rzymianie z Aquilii, pociągnąwszy za sobą Greków z Koionu i oportunistycznych Asyryjczyków z Gaary, wysługując się nimi. Podczas okupionych kolejnymi ofiarami z naszej strony walk, siły Asyryjskie zapłaciły krwawą cenę za udział w nieswojej wojnie i zastanawiam się, jak ich przywódca wytłumaczy to swojemu narodowi. Teraz jednak armie trzech imperialistycznych najeźdźców grożą naszej stolicy, choć nie mają odwagi by ją zaatakować. Zniszczyli nasze elektrownie, odbierając nam prąd, chcą odebrać nam jedzenie, ale nie odbiorą nam naszego ducha walki! Ludu KRWN, kryzys ten przetrwamy jako naród i jako państwo, i wyjdziemy z niego silniejsi!
Pułkownik Abdullah Aziz
Prezydent i Przewodniczący Naczelnej Rady Wojskowej
Islamskiej Republiki Takistanu


Nie będzie litości dla wrogów wolności
gg 2745642

Post Reply