LECHISTAN

Tutaj należy umieścić informacje o swoim państwie
Post Reply
User avatar
SaSTrooP
Site Admin
Posts: 924
Joined: Mon Aug 01, 2011 10:26 pm

LECHISTAN

Post by SaSTrooP » Tue Jul 20, 2021 8:00 pm

REPUBLIKA LECHISTANU
JIUMHURIYAT LECHISTAN (جمهورية ليشستان)


„Przysięgam ojczyzny bronić w imię Boga Najwyższego, tego samego, a choćby odmiennie rozumianego, stworzyciela świata, i w imię patronki i matki naszej – Mariam najwspanialszej – co życie dała Jeszule ku uciesze Boga samego”
~Credo przysięgi żołnierskiej Lechistanu, czasy współczesne


RYS HISTORYCZNY:

Próby utworzenia tego, co dziś zwiemy Lechistanem, sięgają I połowy XIX wieku, co niewątpliwie czyni Lechistan jednym z młodszych państw regionu. Jednocześnie historia Lechistanu – czy też wcześniej Lechii Mniejszej – jest jedną z bardziej przewrotnych i zaskakujących w historii świata, a także zapewne dla samych jej mieszkańców.

Zabory i różne koncepcje polskości
Zaczątki konceptu „kolonijnego” państwa polskiego w obliczu zaborów i upadającej nadziei znaleźć można w Paryżu i w okresie nawet poprzedzającym powstanie listopadowe w Polsce roku 1831. W tych czasach niepodległość polska została utracona w warunkach wcześniej niespotykanych – przez trzy sąsiadujące państwa, zarówno gwałtem jak i tzw. faktem dokonanym, a do tego zatwierdzona serią traktatów międzynarodowych. Dotyczy to Polski – państwa i kultury istniejących wcześniej niemalże przez tysiąc lat, a swego czasu absolutnie dominującego Europę Środkową. Państwa dzielnego na tyle, by nawet bezpośredni grozić wojną Wielkiej Brytanii!

Tak czy inaczej, Polacy znaleźli się pod zaborami. Kwitła działalność konspiracyjna. Kwitła też polska emigracja, często będąca wynikiem dekonspiracji i konieczności ucieczki ze swojej dawnej ojcowizny.

Niektóre środowiska emigracyjne – jak na przykład Hotel Lambert – rozważały zbrojną walkę o odzyskanie niepodległości Rzeczypospolitej, samodzielnie lub u boku innych mocarstw, jeżeli tylko okoliczności będą korzystne. Skutkiem tego było m. in. wspomniane powstanie listopadowe, rokujące na początku, lecz ostatecznie całkowicie rozbite przede wszystkim przez Rosjan. Inne środowiska promowały tzw. pracę u podstaw, zachowanie polskiej kultury i jej ochronę i przeczekanie wrogiej okupacji na lepsze czasy.

A jeszcze inne środowiska rozważały podążanie za tzw. wariantem herzlowskim. Nazwa wzięła się od Theodora Herzla, biznesmena i polityka żydowskiego, który zmierzał do powołania na terenie Palestyny państwa żydowskiego. Herzl promował w stosunku do Palestyny tzw. Alije – a więc sztuczne, odgórnie sterowane fale emigracyjne, których celem było zbudowanie na danym terenie silnej, zwartej mniejszości, która wyposażona będzie we wszystko co potrzebne do rozpoczęcia życia w nowym regionie, a jednocześnie szybko zbuduje gospodarcze konotacje między sobą i w ten sposób wykreuje popyt stabilizujący taką kolonię.

Wariant ten – silnie krytykowany przez Ruch Lambert jako porzucenie podstawowej koncepcji odzyskania terytoriów rodzimych z rąk zaborców – zakładał zorganizowanie polskiej społeczności emigracyjnej na ziemiach niczyich (lub innych słabo zagospodarowanych) i restytucję quasi-polskiej państwowości w warunkach uchodźczych, lecz na własnych zasadach. Nastąpić to miało w drodze etapowej, zorganizowanej emigracji i masowego wykupu ziemi, a więc wariancie, tak jak właśnie czynili to w Ii połowie XIX wieku Żydzi.
Bisons Expedicion
Koncepcję emigracyjną niezależnie od sprzeciwu Lambert zaczęli realizować wspólnicy spółki Bisons Expedicion Zulawski Kowalik S.a.r.l. z siedzibą w Marsylii. Była to już od początku dobrze funkcjonująca spółka spedycji w transporcie morskim i kolejowym, oryginalnie powstała zresztą jako typowa spółka zarobkowa. Poprzez finansowanie transportu międzykontynentalnego spółka pozyskiwała jednak następnie informacje o dostępnych do sprzedaży obiecujących gruntach, gdzie mogłaby nastąpić następnie ich polonizacja. Utrzymywano kontakt z dalszymi inwestorami – w części także zagranicznymi, w tym francuskimi – zbierano środki oraz przydzielano zadania w oparciu o wykształcenie osób zainteresowanych projektem.

Spółkę założyło dwóch polskich renomowanych biznesmenów. Pierwszym z nich był Gromisław Żuławski. Żuławski był szlachcicem z Kujaw. Z Polski wyjechał pod koniec lat ’20 XIX wieku korzystając z francuskich koneksji. Tam dorobił się zajmowaniu niszy handlowych w toku rewolucji lipcowej we Francji, a później belgijskiej wojny o niepodległość. Żuławski twierdził, że w Polsce pod zaborami żyć się nie da i należy szukać alternatyw. To do niego skierowali się też pierwsi uchodźcy otwarci na budowę nowego państwa po upadku powstania listopadowego. Drugim był Zygmunt Kowalik. Kombinator z Warszawy, dorabiał na szemranych interesach, jednakże był tolerowany przez polskich patriotów ze względu na fakt, iż wydawało się zawsze, że kieruje się wyższym dobrem niż koniec jego nosa. Między innymi szmuglował dla powstańców broń w czasie powstania w 1830 roku, a także miał niesamowity dryg do ludzi – potrafił zjednywać sobie przyjaciół i bezbłędnie wchodzić w środowiska nawet dla niego nowe, a po kilku dniach był w nich zwykle zaakceptowany. W ten sposób po ucieczce w 1831 roku do Francji, Kowalik handlował informacjami – w tym i z Żuławskim – co pozwoliło ich łączonej spółce rozwinąć się ponadprzeciętnie szybko.

Co do kolonizacji – rozważano więc między innymi inwestycje w Teksasie wzorem prowadzonych niezależnie małych polskich kolonizacji. Ten był objęty konfliktem pomiędzy Amerykanami a Republiką Meksyku, zakończony w latach ’40 XIX wieku ogłoszeniem Teksasu 28 stanem USA. W czasie zaś rzeczywistej realizacji projektu Lechii Mniejszej Teksas był już zaangażowany w dalsze spory z Unią o niewolnictwo (zresztą następnie Teksas opowiedział się po stronie Konfederacji). Tak czy inaczej, USA pozostawało pod pełną administracyjną kontrolą tych terenów. Podobnie polskie kolonie mieszkalne w rejonie Kurytyby w Brazylii były pod ścisłą kontrolą Cesarstwa Brazylii i realizacja właściwej quasi-państwowości nie była realna.

Ostatecznie wybór padł na Hanzę Wschodnią. Niemcy w rejonie wyspy Huffeisen na Morzu Karmazynowym rozszerzali akurat własne stacje handlowe oraz sprowadzali nowych kolonistów, by ostatecznie wykreować na wyspie stan jej powszechnego zamieszkania. Hanza jednocześnie już dłuższy czas znajdowała się w nieciekawym położeniu – w ostatnich dekadach utracone zostały bezpowrotnie już dwa spośród ośmiu oryginalnych miast hanzeatyckich. Z tych nadal istniejących to położone na zachodzie Huffeisen – noszące wtedy nazwę Neuerhafen – rozwijało się najwolniej. Lokalni handlarze oraz zarządcy poszukiwali dalszych kolonistów oraz kapitału, który ulokowany zostałby w mieście, w przeciwnym wypadku Hanza mogłaby ograniczyć prawa związkowe. Dzięki temu Neuerhafen przyjmowało zasadniczo wszystkich kolonistów, byleby tylko coś sobą reprezentowali.
Założenie Maryi Naszej
I tak też Bisons Expedicion Zulawski Kowalik S.a.r.l. nabyła ziemie w samym mieście oraz w jego pobliżu z myślą o założeniu dwóch nowych dzielnic Neuerhafen na zasadach odpowiadających inwestorom, jak również z prawem do swobodnego zagospodarowania terenu. Było to w roku 1837. Wkrótce do Neuerhafen przybyło na statkach kompanii spedycyjnej kilka tysięcy polskich emigrantów, tułaczy, uciekinierów politycznych oraz zwykłych poszukiwaczy przygód i awanturników. Słowem – przybyło przekrojowe polskie społeczeństwo, odpowiednio zorganizowane dla jak najlepszego odtworzenia struktury społecznej. Przybysze szybko osiedli w południowej części Neuerhafen i założyli tam polską dzielnicę o nazwie – a jakże! – Maryja Nasza.

Polacy szybko zbudowali także w samej dzielnicy kościół katolicki, a dzielnica bardzo szybko – dzięki sprawnej współprace – stała się konkurencyjna względem niemieckich biznesów w mieście. Władze Neuerhafen były jeszcze wtedy zadowolone, albowiem konkurencja na powrót przyspieszyła wzrost miasta.

Rozwój dzielnicy Maryja Nasza ponad Neuerhafen – pomimo ostentacyjnego dofinansowywania Niemców – mógł odbyć się z dwóch powodów.

Po pierwsze, Hanza Wschodnia nie była ówcześnie widziana jako obiecujące miejsce do zasiedlania, a ewentualni niemieccy kandydaci preferowali drogę w stronę Togo, Kamerunu i Tanzanii. Z drugiej strony w Królestwie Polskim nasilały się represje, a ich skutkiem była dalsza emigracja, która osiągnie apogeum po powstaniu styczniowym, a wcześniej także wskutek niepokojów wynikających z Wiosny Ludów. Wtedy też do Maryi Naszej przybyła niewielka mniejszość węgierska, od tego momentu blisko współpracująca z Polakami. W rezultacie populacja Niemców zwiększała się nieznacznie w całej Hanzie Wschodniej, zaś Polska w rejonie Neuerhafen – rosła zastraszająco. Pasowało to ponownie do herzlowskiej koncepcji kolonizacyjnej.

Drugim powodem były bezpośrednie interwencje gospodarcze Karmazynowej Kompanii (dziś Południowej Jakucji) stymulujące rozwój polskiego biznesu. Interwencje te zbiegły się czasowo z postępującym rozpadem Świętego Przymierza wskutek Wojny Krymskiej w latach ’50 XIX wieku, gdzie przez krótki czas władze rosyjskie zabiegały o polskie poparcie wśród terenów zależnych od Rosji. Jakkolwiek Wojna Krymska nie odbiła się wyraziście w regionie (Karmazynowa Kompania i Hanza walczyły jednak ze sobą przed tą wojną i po niej), tak polsko-niemiecki konflikt był korzystny dla lokalnych interesów rosyjskich. Kompania mądrze więc sponsorowała część polskich inwestycji, zwłaszcza o charakterze strategicznym, które często przeciwdziałały mniej lub bardziej legalnym niemieckim pakietom pomocowym dla Neuerhafen organizowanym przez Stadtsrat. W ten sposób Polacy i Rosjanie – ku pewnemu zaskoczeniu wszystkich – na tym etapie stali się taktycznymi sojusznikami.
Polska dominacja
Mieszkańcy Maryi Naszej już pod koniec lat ’50 XIX wieku zdominowali Neuerhafen. Coraz więcej wpływowych polskich biznesmenów zasiadało w Rathausie Neuerhafen i miało wpływ na decyzje polityczne całego miasta. Jednocześnie niemieckie regulacje Hanzy nie ograniczały ówcześnie obsadzania stanowisk przez nie-Niemców. Jedno z miast hanzeatyckich – Sundevolt – było bowiem założone w przeszłości przez inwestorów holenderskich oraz duńskich. Wreszcie zaś kapitał nie zawsze ma narodowość. Dlatego Stadtsrat nie zdołał w tym czasie przepchnąć antypolskich regulacji, gdyż te byłyby wadliwe legislacyjnie i narażały na represje także inne inwestujące w Hanzie podmioty.

Dzięki temu z końcem 1856 roku współwłaściciel stoczni cywilnej Remigiusz Migielski został wybrany Burgermeistrem całego Neuerhafen (co ciekawe – głosowali za nim częściowo też Niemcy!). Mając zaś w garści Burgermeistra stała otworem droga do reprezentacji polskiej w Stadtsracie, czyli quasi-parlamentarnym organie całej federacji hanzeatyckiej, w skład którego wchodzili Burgermeistrzy wszystkich miast hanzeatyckich oraz delegaci poszczególnych Rathausów.

Ryzyko tak znacznej reprezentacji polskiej odbiło się echem już nie tylko w samych miastach Hanzy, ale wieści dotarły nawet i do Wiednia, od którego – choć jedynie formalnie – Hanza była ówcześnie zależna. Problemy narodowościowe były jednak wtedy w Cesarstwie Austrii na porządku dziennym. Nadto Austria w nieznacznym tylko stopniu interesowała się wtedy regionem jak koncepcją związków hanzeatyckich. W rezultacie sygnały Hanzy Wschodniej zostały przez Cesarza Franciszka I zignorowane. Hanza Wschodnia miała więc dwie możliwości: zainterweniować siłowo w Neuerhafen wszczynając zasadniczo ekstremalnie groźną dla interesów wojnę domową (i co byłoby w sprzeczności z ogólnym duchem hanzeatyckich Stadtsaussage, czyli tzw. Deklaracji Miejskich, luźnego odpowiednika konstytucji) lub też odciąć kończynę toczoną przez „polskiego raka”.

Ostatecznie w 1859 roku Stadtsrat odmówił uznania legalności delegacji Neuerhafen (złożonej w większości z Polaków) i tego samego dnia – w nieszczególnie legalnych okolicznościach – zagłosował za całkowitym usunięciem miasta ze Związku Wschodniohanzeatyckiego. Był to zasadniczo nieformalny koniec Neuerhafen jako niemieckiego, wolnego miasta hanzeatyckiego (tzw. Freie und Hansestadt), zgodnie z uprawnieniami lokacyjnymi sprzed wieków. Było to trzecie po Bargardzie i Weissenburgu miasto wyeliminowane z Hanzy wskutek utraty przezeń podmiotowości niemieckiej.
Przeklęty Pogrom
Tak też Polacy gospodarczo i politycznie pobili Niemców. Nie obyło się wszakże bez ofiar. Spora część mieszkańców niemieckich, którzy wciąż stanowili mniej więcej połowę całej populacji, po ogłoszeniu o ich wykluczeniu z Hanzy podnieśli rebelię. O to między innymi chodziło Stadtsratowi. Wewnętrzna rebelia nie byłaby bowiem niezasadną ingerencją w niezależność miasta, a mogłaby rozwiązać problem polski.

W Neuerhafen rozpoczął się pogrom Polaków, zwany dziś Przeklętym Pogromem. Trzeba przytomnie tu zaznaczyć, że pogromu nie prowadzili wszyscy Niemcy – część bądź ukryła się bądź wprost pomagała Polakom, opowiadając się po ich stronie. Tak czy inaczej, 9 października 1859 roku niemieccy sąsiedzi wtargnęli do polskich domów w środku nocy, tępymi narzędziami, nożami bądź bronią palną mordując ich właścicieli. Podpalono polski kościół katolicki oraz port. Podpalano zresztą też polskie kwatery mieszkalne.

Polacy po początkowym szoku przystąpili do obrony. Barykadowano kamienice oraz osiedla w Neuerhafen. Polacy wyciągnęli też broń i odpowiedzieli ogniem, obrzucając nadto Niemców butelkami z naftą. Pogrom tracił impet, lecz w Neuerhafen trwała już regularna bitwa. Do obrońców przyłączyli się niektórzy wyżej wspomniani Niemcy, a także część polskich pracowników policji zaczęła po prostu strzelać do agresorów na ulicach.

Po około dobie wahania, widząc postępujący upadek miasta, reszta policji – w sporej części Niemców – opowiedziała się po stronie Polaków. Pogrom ostatecznie powstrzymano po kilku dniach łapanek policyjnych na ulicach i patroli sąsiedzkich, choć stan wyjątkowy w mieście utrzymywał się jeszcze przez niemal rok.

W pogromie zginęło ponad tysiąc osób, głównie zaatakowanych pierwszej nocy Polaków. Spłonęło ok. 20% miasta, choć fabryki pozostały w większej mierze nietknięte. Przeklęty Pogrom miał też wymiar osobisty – na ulicy zakatowana na śmierć została córka Gromisława Żuławskiego (i jednocześnie jego jedyne dziecko). Krwawy niewątpliwie, lecz Polacy ostatecznie obronili swoje prawo do życia i istnienia w regionie.
Polskie Neuerhafen a Hanza oraz spojrzenie na nowe ziemie
Ostatecznie w 1861 roku Neuerhafen przemianowano na Maryję Naszą, rozciągając nazwę z dzielnicy na samo miasto. Nikt nie przejmował się niemieckimi dokumentami lokacyjnymi. Niemiecka populacja mogła jednak w mieście pozostać i robić interesy na takich samych zasadach jak obywatele polscy. Zwolniło się jednak miejsce na nowe biznesy – część Niemców odeszła do innych miast hanzeatyckich, nie mogąc pogodzić się z porażką.

W następnych latach Stadtsrat blokował polskie rozważania o akcesie do Hanzy Wschodniej, choć handel między tymi podmiotami się rozwijał po normalizacji sytuacji. Maryja Nasza składała wnioski o akces regularnie, powołując się na wcześniej wykreowane warunki, jednakże każdorazowo quasi-parlament głosował jednoznacznie przeciwko.

W zamian za dostęp do rynku hanzeatyckiego jako miasta niestowarzyszonego, Polacy zostali ograniczeni w serii praw na terenie Neuerhafen. M. in. niezależna polska administracja nie mogła przeprowadzić reformy rolnej (Niemcy liczyli, iż wywoła to niepokoje na prowincji) oraz ograniczono maksymalny przyrost uchodźców rocznie. Nie mając twardej alternatywy w regionie zdolnej odpowiedzieć polskiej podaży, Maryja Nasza musiała wyrazić zgodę na te dość jednoznacznie wrogie warunki. Południowa Jakucja nie miała bowiem aż takiej przepustowości handlowej zważywszy na ich bliskość do Sigminji i Karthago. Jednocześnie polski handel na południe był regularnie atakowany przez korsarzy Wasureta oraz Koreańskich, często wprost finansowanych przez Hanzę.

Choć Polacy w pewnym sensie wygrali wojnę, to już wkrótce mogli zacząć przegrywać wojnę gospodarczą niewątpliwie zainicjowaną przez Niemców. Nie było szczególną tajemnicą, że jak na ówczesne warunki Hanza miała zdecydowaną przewagę gospodarczą i mogła ją wykorzystać do całkowitego podporządkowania sobie polskiej kolonii.

Inwestorzy Polscy nie byli jednak głupi. Jasnym dla nich było już od momentu konfliktu z administracją niemiecką, że Maryja Nasza jest jedynie opcją przejściową i nie zrealizuje założeń ekspedycji. Dlatego rozważano dalsze, konkretne opcje.

Niektórzy twierdzili, że należy prowadzić wobec Niemców politykę appeasement i przeczekać ich gniew, a następnie stowarzyszyć się z Hanzą i etapowo wykupywać ziemię na wyspie. Inni poniekąd słusznie podnosili, że to sprzeniewierzenie się idei projektu Lechii Mniejszej forsowanego od ponad dwudziestu lat, gdzie kluczowym celem była niezależna państwowość. Według tej frakcji – reprezentowanej głównie przez wspólnika Kowalika – koloniści powinni inwestować w ziemię, lecz nie na terenach Hanzy. Tu znów było kilka pomysłów. Jedni proponowali najechanie Kinsmudu i odebranie mu ziemi. Inni proponowali najechanie wybrzeży Wasureta. Przeważyła w końcu koncepcja mniej drastyczna – zaproponowano, by za gros środków dostępnych w Maryi Naszej nabyć ziemię na wschodnim wybrzeżu regionu – głównie od watażków Wasureta – w rejonie rzek Amal, Seidan oraz jeziora Nagai.
Rozłam
Spór o przyszłość doprowadził do podziału. Gromisław Żuławski zdecydował się w 1860 roku spółkę Bisons Expedicion opuścić po miesiącach sporów z Zygmuntem Kowalikiem, choć wskutek nacisków społecznych pozostawił kolonistom sporo swoich udziałów. Mówiło się zresztą, że od czasu utraty córki Żuławski nie był tym samym człowiekiem. Podupadł na zdrowiu – głównie zresztą psychicznym. Rok później Żuławski wyjechał do Terkreis wraz z częścią Niemców. Zajmował się nadal działalnością spedycyjną i starał się nie wadzić staraniom kolonistów. Zmarł w 1891 w Terkreis roku na zapalenie płuc. Pochowany jest na tamtejszym cmentarzu, choć tradycją dawną jego serce zgodnie z testamentem odesłano do Kruszwicy, z okolic której pochodził.
Zakup ziem na Zachodzie
Na samym początku lat ’60 XIX wieku ludy Wasureta zostały tymczasowo zjednoczone przez jednego z watażków tego regionu, nazywanego powszechnie Oame Mau – Władcą Demonów Deszczu i Wody. Oame Mau początkowo kontrolował spore połacią ziemi na północy i w centrum Wasureta, zwanych potocznie Pajęczyną za sprawą tamtejszego rozlewiska rzek. Potrzebował on jednak środków na prowadzenie dalszej walki przeciwko stawiającym opór watażkom. Nadto Oame Mau szukał także pieniędzy na poważniejszy konflikt, który był już za rogiem – a który ostatecznie regionem wstrząśnie. Demon potrzebował zabezpieczenia swoich „pleców”, gdy już rozpocznie działania zbrojne na południu, zwłaszcza przeciwko Sigminji, wspieranym w tym czasie dość wydatnie przez Hanzę wskutek niedawnego konfliktu tego kraju z Rosjanami o Pierwaję.

Delegacja Wasureta zgodziła się odsprzedać za poważne polskie środki pas ziemi na wschodnim wybrzeżu, ciągnący się aż od Zatoki Zielonej i wzgórz Sabalubel, aż po las Tannenwald oraz płynącą przez niego rzekę Suiro, a nadto dalsze terytoria jeszcze na południe, aż do ruin Bargardu i ówczesnych ziem hanzeatyckiego miasta Volckamarkt przejętych po zniszczeniu Bargardu. W tym planie Polacy graniczyliby z Hanzą także na głównym lądzie regionu, lecz uzyskaliby pas ziemi niewiele mniejszy niż sama wyspa Huffeisen.

Kowalik oraz pozostali koloniści przystali na ten plan. Tak też w 1862 roku ostatecznie układ domknięto i wykupiono spory kawał ziem Wasureta, jednocześnie zabezpieczają się dalszymi układami przed atakami piratów – choć to ostatnie akurat nie zdało się na wiele.

Ziemie były głównie równinne, z pasem aż trzech rzek i całkiem żyzne. Na ziemiach tych zamieszkiwało jedynie niewielu Obasów bądź Japończyków Wasureta w małych wsiach – interesy Wasureta koncentrowały się znacznie dalej na zachód. Nie było więc szczególnie rozwiniętej infrastruktury, lecz nie było też przeszkód do jej dalszego rozwinięcia. Ludność lokalną przyjęto natychmiast w poczet obywateli polskich i nakłaniano ją do jak najszerszej integracji, co spotkało się także z pozytywnym odbiorem tej ludności. Zwłaszcza chłopi Wasureta byli zadowoleni, że wyszli spod niepewnego, brutalnego sfeudalizowanego systemu watażków do władzy Europejczyków nie cierpiących jednocześnie na megalomanię.
Lokowanie Panny Maryji i powstanie Lechii Mniejszej
Polacy wylądowali niedaleko ujścia rzeki Seidan, gdzie z pomocą mieszkańców lokalnych położyli kamień węgielny pod prawdziwie nowe polskie miasto – nazwane oczywiście Panna Marja (tak, przez J). Trzeba jednak podkreślić, że budowa miasta nie jest tanim przedsięwzięciem. Finansowano je także w części z kredytowania Południowej Jakucji.

Była to już któraś z kolei Panna Maria/Marja na świecie, ale na pewno pierwsza w rejonie Morza Karmazynowego! Wraz z lokacją miasta, wskutek oddalenia się od zależności Hanzy Wschodniej oraz dzięki legalnemu nabyciu ziemi, koloniści proklamowali powstanie nowego państwa. Państwem tym była zgodnie z oryginalnym planem Lechia Mniejsza. Określenie „mniejsza” miało nie ujmować wielkości okupowanej I Rzeczypospolitej. Z drugiej strony Lechia pełniła funkcję dwojaką. Po pierwsze, odwoływała się do starodawnych polskich legend, w tym teorii o wspólnym państwie lechickim pod kontrolą plemion polskich (a mających swoje źródło znacznie dalej niż w XX wieku, jak niektórzy lubią przypuszczać). Co ważniejsze jednak, Lechia nigdy nie proklamowała się Rzeczpospolitą, ani nawet jej cząstką czy kontynuatorem. W ten sposób uniknięto sporu o prawdziwie polskie państwo (którym pozostawała Rzeczpospolita), a także zbudowania zależności od ówczesnego Króla Polski, Cara Aleksandra (i każdego kolejnego cara). Innymi słowy – Lechia Mniejsza była nowym tworem, niepowiązanym z Polską, a przez to nikt poza jej założycielami nie mógł rościć sobie do niej prawa.

Powstanie Lechii Mniejszej nie spotkało się jednak z aprobatą Polonii powiązanej z Rzeczpospolitą, zwłaszcza wśród Frakcji Lambert i podobnych. Koloniści zostali wyklęci i nazwani zdrajcami sprawy polskiej, zaś większość polskich uchodźców pozostających we Francji nie chciała słyszeć o polskim mikropaństwie gdzieś wśród małych, wschodnich mórz.
Obdarta emigracja oraz przyrost populacji – czas tzw. Smuty
Zmiana (częściowa) co do akceptacji Lechii nadeszła wraz z upadkiem powstania styczniowego i napływem uchodźców bezpośrednio z okupowanej Polski. Według niektórych w tej zmianie należy się doszukiwać źródeł późniejszych szokujących wydarzeń, które Lechię Mniejszą spotkały.

Tak czy inaczej, oryginalnie Lechię Mniejszą w 1863 roku według cenzusu zamieszkiwało jedynie około dwadzieścia tysięcy ludzi, w tym mniejszość obaska i Wasureta inkorporowana do obywateli. W 1875 roku było to jednak już sześćdziesiąt tysięcy osób. Dwie trzecie przyrostu to wynik wysokiej dzietności wskutek sprzyjających warunków, jednak trzecia to już wszakże wynik rezultat tzw. obdartej emigracji. Emigracja po Powstaniu Styczniowym nie była dumna i doskonale rozplanowana jak początki polskie w Neuerhafen. Byli to raczej ludzie pozbawieni dobytku i nadziei, uciekający do ostoi polskości, nie mogąc znieść statusu „obywatela B” w ówczesnej Francji czy Austro-Węgrzech. Nie bez powodu te lata nazywa się dziś Smutą – wesoła, dumna i kolorowa populacja podupadła na kilka lat przez zalew ludzi bez majątku i nadziei, często chorych, rannych i pobitych. Ostatecznie jednak tzw. Styczniowcy zostali inkorporowani do społeczeństwa Lechii, a czas Smuty przeminął.
Lechia Mniejsza i jej parlamentaryzm
Lechia Mniejsza oparła się o system parlamentarny z opcją głosów ważonych funkcjonujących w ten sposób, iż głos osoby należącej do stanu szlacheckiego wart był dwa standardowe głosy przysługujące wszystkim innym. Parlament złożony został z dwóch izb – Niższej z osiemdziesięcioma miejscami oraz Wyższej z pięćdziesięcioma, gdzie wzorem brytyjskim zasiadać mogli jedynie przedstawiciele stanu szlacheckiego, ale w wyborach do Izby Wyższej startować mogli wszyscy obywatele. Izby wspólnie wraz z wolnymi wyborcami wybierały zaś Najwyższą Ekscelencję, a więc organ zbliżony do prezydentury w stylu amerykańskim. Wybory Najwyższej Ekscelencji przebiegały zaś tak, że 1/3 głosów przysługiwała obywatelom w głosowaniu powszechnym, gdzie jeden głos przypadał na jedno ognisko domowe. Następnie 1/3 Izbie Niższej oraz 1/3 Izbie Wyższej, i tak zsumowane głosy wyłaniały zwycięzcę.

Pierwszą Najwyższą Ekscelencją został nie kto inny, a sam Zygmunt Kowalik. Zrezygnował on jednak z funkcji wreszcie w siódmym roku jej sprawowania wobec dość mizernych sukcesów politycznych – Kowalik jak wcześniej zasugerowano był lepszym kombinatorem, aniżeli reprezentantem. Sam Kowalik zmarł w 1885 roku – we śnie – w założonej przez siebie (jeszcze) Pannie Maryji. Jedna z dzielnic stolicy nazywa się jego nazwiskiem, podobnie jak następnie lokowane miasto Kowalikowo niedaleko jeziora Wąskiego, które to zachowało swoją nazwę niezależnie od późniejszych wydarzeń. Następcą Kowalika na stanowisku Najwyższej Ekscelencji był zaś Witold Bartczak, weteran 4. Pułku Piechoty Liniowej (tzw. czwartaków) z powstania listopadowego.
Południowy Blitz – pierwsza porażka
Nowe państwo skupiało się przede wszystkim na rozwoju gospodarczym. Budowa przemysłu portowego czy kluczowych obiektów w miastach docelowo potrwać kilka lat. Należało nadto badać ziemię, wydzielić działki i przygotować programy rolnicze. W rezultacie w pierwszych latach Lechia Mniejsza właściwie nie budowała potencjału militarnego, opierając się raczej na improwizowanych siłach nieregularnych harcowników oraz resztkach sił watażków Wasureta, którzy zgodzili się służyć w armii nowego kraju w związku z otrzymaniem obywatelstwa.

W tym samym czasie wojska Oame Mau – między innymi za polskie pieniądze – decydująco pobiły łączone siły Sigminji i Karthago w rejonie Gojidae w południowym Kefitenyavi, stawiając pod znakiem zapytania dalsze możliwości bojowe Sigminji. Kraj ten był zależny wobec tych porażek od niemieckiego kredytowania i dostaw broni. Wojska Wasureta Danketsu przeprowadziły wtedy bardzo nietypową i niebywale odważną ofensywę, zwaną potocznie Południowym Blitzem. Blitz uderzył jednakże także w Polaków.

Latem 1864 Oame Mau uderzył ze środkowego pasma gór Kefitenyavi (mniej więcej z regionu dzisiejszego Kashtami) na tzw. Hochtrakte – drogę handlową łączącą Hanzę Wschodnią, Sigminji oraz Karthago. Atak odbył się z całkowicie niespodziewanej strony i na absolutnie nieprzewidywalny cel – Niemcy nie byli bowiem nawet stroną tej wojny. Celem ataku – zresztą osiągniętym kilka tygodni później – było miasto Vocklamarkt, które po dwóch tygodniach szturmów zostało zdobyte i złupione przez Wasureta, co efektywnie zatrzymało dostawy broni do Sigminji i istotnie uczyniło je bezapelacyjnie największym przegranym Wielkiej Wojny Centralnej.

Jaki jest w tym wątek polski? Otóż Demon nieszczególnie przejmował się decyzjami wcześniejszych, podporządkowanych sobie watażków co do ustalenia granic z Lechią Mniejszą. Wasureta uderzyli więc wprost przez południowe ziemie Lechii w rejonie lasu Tannenwald oraz płynącej przez niego rzeki Suiro. Dzięki temu można było szybko i wygodną trasą osiągnąć Zatokę Płaską, zaś następnie przeciąć Hochtrakte w kilku miejscach.

Polacy byli całkowicie zaskoczeni skalą oraz charakterem ataku. Nie dalej jak trzy lata wcześniej bowiem porozumiano się co do szczegółowego przebiegu granic. Ziemie te były wszakże niezagospodarowane, a nadto obsadzone jedynie przez opisane wyżej słabe siły. Polacy naturalnie wraz z pomocą lokalnych mieszkańców prowadzili działania przeciwko skrzydłom tzw. Fukangun – Armii Przybocznej – czyli elity wojsk Demona, lecz dysproporcja siły ognia, ilości oraz doświadczenia była miażdżąca. Flanki japońskie szybko przeprowadziły serię rajdów i wdarły się w poważne potyczki z Polakami, spychając ich w głąb kraju. Po około dwóch tygodniach takich walk i rosnących niepotrzebnych stratach, Kowalik podjął decyzję o zaprzestaniu oporu, cofnięciu się na linię Suiro i oczekiwania na dalsze japońskie ruchy. Była to decyzja prawidłowa o tyle, że Lechia Mniejsza była przez Oame Mau traktowana instrumentalnie i służyła jedynie przemarszowi wojsk.
Skutki Południowego Blitzu
Walki w Lechii Mniejszej są jednym z mniej istotnych epizodów Południowego Blitzu. Ważniejsze jest jednakże to, że po zakończeniu starć w regionie pozostały dość istotne ilości sił tyłowych Wasureta, w tym armii pomocniczych (Jimotogun). W rezultacie gdy krótkotrwała dominacja Oame Mau upadała niedługo później, Lechia Mniejsza nie odzyskała większej części zagarniętych wtedy przez Wasureta terytirów, zwłaszcza dorzecza Suiro, a co za tym idzie utraciła dostęp do Zatoki Płaskiej oraz utraciła lądową granicę z marchią Volcklamarkt. Był to pewien cios prestiżowy i ekonomiczny – Lechia nigdy nie odzyskała środków, za które chwilę wcześniej nabyła te ziemie – lecz nie był miażdżący o tyle, że ziemie te jak wcześniej wskazano nie były zasadniczo zagospodarowane.

Południowy Blitz był jednakże jedynie krótką przygrywką przed prawdziwym tumultem i absolutnie zaskakującą zmianą kierunku rozwoju tego kraju.
Ibrahim z Zellige
Nie jest w stu procentach pewne skąd dokładnie pochodził.

Mówił tylko, że narodził się w jednej z wiosek w bagnistej prowincji Zellige w dzisiejszym Zekistanie, być może niedaleko granicy z Karzegistanem. Nazwano go – a jakże! – Ibrahim, od proroka Abrahama. Wkrótce krwawe wojny w rejonie Morza Zielonego wygnały go jednak za morze, gdzie następnie latami podróżował po minaretach świata arabskiego i rozwijał wiedzę o medycynie i teologii. Studiował między innymi w samej Mekce w Wilajecie Hedżazu, a następnie także w Karachi. Tam najprawdopodobniej poznał się z naukami działającego od niedawna Mirzę Ghulama Ahmada, późniejszego założyciela ruchu Ahmadijja.

Ibrahim przybył do Lechii Mniejszej na jednym ze statków handlowych w 1870 roku. Jego przybycie zbiegło się w czasie z okresem tzw. Smuty, gdy do Lechii przybywały tysiące uchodźców – migracja będąca pokłosiem powstania styczniowego, a wskutek której – podobnie jak na emigracji europejskiej – zaczęto kwestionować sam polski sposób bycia oraz system wartości.

Tymczasem Ibrahim zaczął nauczać. Początkowo opowiadał chętnym o swojej religii, a sposób w jaki to robił był podobno niezwykle czarujący. Nieprawdopodobny czar tego człowieka opisują zresztą nawet osoby niepowiązane z Lechią Mniejszą i regionem, takie jak Richard von Metternich, syn tego Metternicha. Ibrahim podobno cechował się niebywałą ogładą oraz spokojem w rozmowie, a także niespotykaną celnością argumentów. Dlatego wkrótce wzorem studiów w Karachi zaczął debatować, w tym z przedstawicielami polskiego kościoła katolickiego Lechii Mniejszej. Debatował nie tylko o religii, lecz także o polityce czy obyczajowości. Ibrahim rozsmarowywał swoich oponentów i bardzo szybko stał się celebrytą w całej Lechii. Kościół naturalnie szybko zorientował się, że przybysz działa jednoznacznie na jego niekorzyść – lecz Lechia wzorem polskim cechowała się wolnością wyznania, a do tego Ibrahim zaczął praktykować polski zwyczaj pojedynkowania się. Pojedynkował się jednak nie bronią, lecz słowami. Ówczesne zasady pojedynków zakazywały wyzywania na takowe osób duchownych, więc Ibrahim wyzywał… na debaty. Te przyciągały setki widzów, a często gazety przedrukowywały nawet pełne transkrypty długich rozmów z oponentami!

W 1877 roku próby publicznej debaty podjął się kształcony częściowo w Ponte Nero biskup Panny Maryji – Krzysztof Majowski – lecz został jednoznacznie w debacie pokonany, a gdy w drugiej jej połowie zaczął na Ibrahima krzyczeć, tłum go wygwizdał i wtargnął na taras debatowy, interweniować musiała zaś policja. Po tym incydencie kościół Lechii zaczął Ibrahima zwalczać we wszystkich posiadanych przez siebie mediach, co było zarzewiem dalszego, strategicznego dla regionu konfliktu.

Co więcej, według świadków Ibrahim z Zellige jął nawet czynić cuda, lecząc ludzi z chorób i zmieniając łzy smutku po utraconej ojczyźnie w łzy radości i religijnego oświecenia. Według niektórych był w stanie nawet wyleczyć śmiertelną ówcześnie gruźlicę. W kazaniach swoich uczony wskazywał zaś, że duch polskości sam w sobie jest piękny, dlatego właśnie w Lechii zdecydował się pozostać – Polacy są gościnnymi, dobrymi ludźmi, których wiry historii ciągnęły przez nieustanne sztormy. Wskazywał jednak, że błędem jest polska porywczość w sprawach politycznych, gdzie najsilniejsi wygrywają cierpliwością i wyrachowaniem. Mówił także, że owa niewykorzystywana porywczość powinna być kierowana w stronę Boga za pomocą medytacji i studiów.

W taki właśnie sposób Ibrahim nawracał. Nie czynił tego strachem, pogardą, wojną czy groźbą – nie. Ibrahim był być może najlepszym mówcą i oratorem, jakiego widział region Morza Karmazynowego. Ibrahim – jak wyżej wskazano – uczył w rodzącym się nurcie Ahmadijja, czyli islamie pokojowym i ekumenicznym, gdzie podstawą oddawania czci Bogu jest praca nad samym sobą i otaczającym społeczeństwie. Podobno pewnego dnia, poinformowany o odkryciach psychologicznych opublikowanych przez psychologa o nazwisku Freud miał rzec: „Psycholog? To nie potrzebne. My – Polacy – mamy od tego sąsiadów!”

Niebywały fenomen pokornego, stroniącego od bogactwa, ale łaknącego wiedzy Ibrahima stał się tak wielki, iż nazwano go Ibrahim Muhawwal Al-Nasr – w wolnym przekładzie „Abraham ten, który nawrócił orła”.

Sam Ibrahim potrafił zjednać sobie nawet największych patriotów – szerokim echem odbiło się nauczenie przez niego języka polskiego, włącznie z dobrym zrozumieniem wymowy, w przeciągu jednego roku od pierwszych wystąpień publicznych w tym języku. Władał on zresztą za swego życia jedenastoma językami – wszystkimi płynnie.
Islamski boom w Lechii Mniejszej
Wskutek lat jego kazań, nauczań i debat, a także podróży po Lechii Mniejszej setki i tysiące Polaków (w tym mniejszości japońskiej i obaskiej) porzucały swą wiarę i nawracały się na tę właśnie odmianę sunnickiego islamu. Niekoniecznie początkowo odbywało się to w oparciu o rzeczywistą wiarę – argument o samorozwoju połączony z jego zdolnościami oratorskimi zadziałał w ten sposób, że Polacy z Lechii zaczęli promować między sobą w rodzaju późniejszego duńskiego hygge, a więc popularnego nacisku na promowanie dobra i współpracy. Nośnikiem było jednakże coś czarującego, orientalnego i ciekawego, tak różnego od coniedzielnych powtarzalnych kazań – islam. Kościół katolicki był zaś zupełnie nieprzygotowany na takie zagrożenie i poza cotygodniowym straszeniu o ogniu piekielnym nie oferował niczego, co mogłoby zbić dobry, bezpieczny świat proponowany przez Ibrahima z Zellige.

Pierwszym publicznym i głośnym w całym kraju nawróceniem było przejście na islam z rąk samego Ibrahima przez małżonkę syna Zygmunta Kowalika – Esterę Kowalikową z Grabowskich. Syn Kowalika Jan początkowo źle to przyjął i w wielkiej aferze szeroko relacjonowanej przez gazety wyrzucił żonę z domu, Kościół cofnął jej chrzest, a w dalszej perspektywie także doprowadził do jej testamentowego wydziedziczenia. Ku zaskoczeniu Estera nie poszła jednakże na konflikt, w tym nie zażądała rozwodu, lecz codziennie prosiła męża o powrót do domu powołują się na fakt, iż małżeńsko może i zostało zawarte w innym obrządku, lecz przed tym samym Bogiem, a w rezultacie pozostaje ważnym, a nie aplikuje się zasada dyspensy od innowierstwa, jako iż ta zgodnie z Corpus Iuris Canonici wymagana była w chwili udzielania sakramentu.

Zmęczony celebryctwem Jan Kowalik – także po rozmowach z przedstawicielami Kościoła i Ibrahima – wpuścił żonę z powrotem do domu. Moment ten uważa się luźno za precedens przyzwolenia dwureligijności w jednym domu.

W 1883 roku – po raptem tuzinie lat spędzonych w Lechii Mniejszej – niemalże 40% całej populacji państwa wyznawało już islam, bądź też identyfikowało się w większej części z jego systemem wartości pozostając względnymi agnostykami. Zaufanie do Kościoła Katolickiego spadło o ponad połowę, co pozostaje jednym z większych spadków w historii tej statystyki. Ci katolicy, którzy pozostali wierni swojej wierze, słyszeli bowiem głównie, że mają się modlić i nie wychylać.
Konflikt religijny w Lechii Mniejszej
Choć Ibrahim nawoływał do pokojowej koegzystencji, rozwoju i poszerzania wiedzy, naturalnym jest, że taki zamach na dotychczas wyznawany system wartości nie mógł pozostawać długo bez odpowiedzi – wszakże burzył on życie niemałej części państwa, która stawało się z biegiem podzielone.

Pierwsza próba zabójstwa Ibrahima Muhawwal Al-Nasr miała miejsce już w 1876 roku. Podjął się jej wtedy nastoletni strzelec, który potwornie nie trafił ze wszystkich czterech pistoletów czarnoprochowych nim go nie obezwładniono (nikt nie został ranny). Przypisano to jednak działaniom szaleńca nienawidzącego odmiennego obcokrajowcy.

Ostatecznie jednak do 1890 roku Ibrahima próbowano trzykrotnie wysadzić bombą, podobnież jeszcze trzykrotnie do niego strzelano, a także dwukrotnie próbowano go staranować dorożką. Każdy kolejny atak coraz bardziej sugerował, że podstawowym tłem jest tu tło religijne. Wreszcie w 1889 roku Ibrahim został postrzelony przez Miłosza Fronckowiaka, słuchacza trzeciego roku seminarium duchownego w Pannie Maryji. Fronckowiak strzelał wydzierając się także, że to zemsta za Wiedeń. Jak się nadto okazało w toku śledztwa, strzelec działał na nieformalne polecenie jednego z biskupów Lechii. Co więcej, środowiska zgromadzone wokół Ibrahima początkowo wadliwie podały dalej dość defetystyczną ocenę jego stanu zdrowia przez naprędce interweniującego na miejscu zdarzenia lekarza. W rezultacie do mediów ówczesnych przedostała się informacja, że Ibrahim z Zellige „umiera”. Kościół popełnił następnie katastrofalny błąd ogłaszając dzień później, że podjął działania konieczne do przywrócenia w całym kraju normalności. Tym samym de facto przyjął odpowiedzialność za ten zamach, co spotkało się z szerokim społecznym potępieniem.

Sam Ibrahim przeżył – został postrzelony bardzo groźnie, kula zaś uszkodziła mu kręgosłup, przez co do końca życia nie jeździł już konno. Po kilkunastu dniach opublikowano z nim wywiad, w który podawał też swój stan zdrowia.
Wojny polskie
Tak też wybuchły tzw. wojny polskie, a więc seria konfliktów trwających ostatecznie w latach 1890-1899 pomiędzy pozostającymi wiernym wierzeniom przodków oraz Kościołowi Katolickiemu, a ruchem nazywanym od swojego przywódcy Al-Nasr, który uznał Ibrahima za proroka samego Boga, który zesłany został do Lechii by wskazać im nową drogę rozwoju na nowym kontynencie. Ibrahim przyjął rolę proroka zaoferowaną mu przez ruch i stanął na jego czele. Co ciekawe, nigdy nie ogłoszono dżihadu – Ibrahim uważał, że dżihad jest szkodliwy, bowiem jest to forma siłowego narzucenia swej wiary, podczas gdy w jego opinii wojny polskie miały na celu obronę tych, którzy dobrowolnie wybrali ścieżkę islamu ponad katolicyzm.

Konflikt wybuchł kilka miesięcy po zamachu na Ibrahima, gdy procesja Bożego Ciała spotkała się z pochodem pogrzebowym jednego z nawróconych. Generalnie przyjmuje się dziś, że to uczestnicy procesji (a nie konduktu) zaatakowali pierwsi by móc kontynuować obrzęd, lecz sprawa nie jest do końca jasna. Niewątpliwie jednak przez wysokie od miesięcy niepokoje społecznie dużo więcej osób miało broń i na ulicach stolicy wybuchła strzelanina. Wkrótce obie strony zorganizowały się, a w stolicy uformował się w miarę jednolity front.

W tym wszystkim była armia rządowa i w ogóle rząd. Ten formalnie poparł naturalnie stronę katolików, jako iż ta była nieznacznie większościowa, lecz większość miała w samej stolicy. Armia jednakże niechętna była do strzelania do polskich muzułmanów, którzy nadal przecież pozostawali Polakami. Do tego w armii rządowej służyło też coraz więcej sympatyków ruchu Al-Nasr i ci ludzie szybko zdezerterowali wraz z bronią. Po trwającym kilka tygodni częściowym oblężeniu dzielnic promuzułmańskich w stolicy zawarto porozumienie między Najwyższym Ekscelencją Sławomirem Żebrowskim (następcą Bartczaka na tym stanowisku). Zgodnie z tym stanowiskiem Najwyższy Ekscelencja godził się na reprezentowanie Lechii na zewnątrz w toku konfliktu, lecz miał odmówić ewentualnego udziału Niemców w tymże. W okresie konfliktu parlament miał się nie zbierać, jako iż składał się z przedstawicieli obydwu religii. Co zaś wtedy było najważniejsze – dla obleganych miał zostać utworzony kordon, a muzułmanie ze stolicy istotnie w większej części wycofali się na obszary wiejskie jeszcze przed nadejściem zimy.

Prawdziwe walki wybuchły więc dopiero od 1891 roku i miały charakter podjazdowy, gdzie wojska rządowe wspierane przez pospolite ruszenie katolickie poszukiwali sił ruchu Al-Nasr, a ten bądź unikał kampanii bądź też wydawał serię bitew i potyczek by zachować kontrolę nad częścią terenu. Sama wojna obfitowała w poważne bitwy – największą i najkrwawszą była w 1894 roku bitwa pod Chłopską Wsią (dziś Qaryat) niedaleko bagien Fam w górę rzeki Seidan, gdzie po obydwu stronach zginęło około czterysta osób, a dziś jest to miejsce pamięci.

Szczęśliwie dla samych Polaków, choć Lechia uległa znacznemu osłabieniu na polu władzy centralnej, to wojny polskie były względnie mało krwawe i niszczące dla młodego kraju. Polacy generalnie nie byli znani w przeszłości z wojen domowych, a przez to te prowadzono z wzajemnym poszanowaniem. Oblegane miasta nie były ciężko ostrzeliwane i zwykle zawierano porozumienia co do ich losu. Obie strony kategorycznie nie strzelały do kobiet i dzieci. Rannymi zajmowano się niezwłocznie, a choć początkowo katolicy unikali prowadzenia szpitali łączonych, to szybko zaczęli to robić wzorem swoich przeciwników. Wreszcie większość bitew przebiegała mało krwawo i rozstrzygano je manewrami i przejęciem obozów – tak było chociażby pod Arbea-Atin na północy w 1895 roku czy rok później w bitwie o Most Strzelecki w centrum kraju. Na ziemie Lechii ostrzyli sobie jednak zęby Niemcy, licząc na wejście w późnej fazie konfliktu i zrobienie porządku.
Zagraniczni uczestnicy wojen polskich
Wobec nadal ograniczonego zagospodarowania Lechii Mniejszej w konflikt swobodnie włączali się kolejni jego uczestnicy. Wasureta Wschodni wzmocnili swój stan posiadania i potwierdzili swoją kontrolę nad dostępem do Zatoki Płaskiej uderzając na odsłonięte tyły i zagarniając część ziem odzyskanych przez Polaków po Południowym Blitzu. Tym razem ziemie te pozostały już w rękach Wasureta już na stałe. Podobnież Południowa Jakucja wyprowadziła niewielką ekspedycję w początkowej fazie wojny, lecz ta została powstrzymana po ciężkich walkach w południowej części państwa, konkretniej po starciach z siłami Al-Nasr w grodzie Sosny po północnej stronie lasu Tannenwald w 1893 roku.

Warty uwagi i istotny dla przebiegu walk jest udział tzw. Błękitnego Legionu (Lasurablovik Muton), a więc ochotników obaskich z Kinsmudu, którzy opowiedzieli się po stronie Al-Nasr i zasilili szeregi obrońców wiary w Allaha. Choć członkowie Błękitnego Legionu na pewno nie byli muzułmanami, to możliwość oddalenia chrześcijańskiego zagrożenia poprzez współudziałw zniszczeniu pobliskiego chrześcijańskiego kraju była czynnikiem dostatecznie motywującym do walki po stronie swoistego mniejszego zła. Żołnierze Błękitnego Legionu wkrótce stali się jednak bardziej obciążeniem dla ruchu muzułmańskiego, a to ze względu na swoją dość znaczną brutalność w walce. Legion – jeżeli tylko Polacy nie patrzyli – dopuszczał się bowiem zbrodni, mordów i grabieży na katolikach, a często jego pojawienie się w regionie prowadziło do panicznej ewakuacji cywilów.

Z drugiej strony było jednakże nie lepiej. Szczególnym czynnikiem sprzyjającym powstaniu Błękitnego Legionu był udział w walkach po stronie katolików tzw. Gwardii Chrystusa, a więc jednostki paramilitarnej powołanej z użyciem silnych środków i wpływów Ponte Nero. Żołnierze tej formacji wywodzili się bądź z samego Ponte Nero, bądź w ramach prowadzenia krucjaty przybyli z Europy, a także zza Morza Karmazynowego, z Amestris. Milicje katolickie odmawiały współpracy z parlamentarnymi przedstawicielami Lechii – w tym ze zwierzchnikiem sił zbrojnych, a więc Najwyższą Ekscelencją – i podlegali tylko biskupstwu w Pannie Maryji. Gwardia Chrystusa pustoszyła głównie obszary wiejskie i poszukiwała obsesyjnie jakichkolwiek przejawów islamu na tych ziemiach.

Doszło nawet do kuriozalnej sytuacji, że w czasie jednego z takich rajów w 1897 roku w Złotym Dworku przebywający na urlopie oficer armii rządowej Stanisław Barłowski – widząc przybycie Gwardii – ukrył we własnej krypcie rodzinnej sąsiedzką rodzinę, która kilka lat wcześniej przeszła na islam. Motyw jest o tyle ciekawy, że obie rodziny przez około trzy lata wcześniej pozostawały skłócone i z przyczyn religijnych najeżdżały się wzajemnie i kradły bydło i zapasy. Gwardia jednakże wcześniej brutalnie zamordowała kilku muzułmanów (w tym wprost ich krzyżując na budynkach), iż Barłowski uznał, że takie zezwierzęcenie nie jest warte jego honoru. Gwardia dobrała się do jego piwniczki winnej i próbowała sprawdzić także kryptę, ten jednakże przegadał gwardzistów, choć obie strony w pewnym momencie w siebie celowały. Za te działania zresztą Złoty Dworek pozostaje Złotym Dworkiem do dziś dnia, a Barłowski był jednym z pierwszych wysoko odznaczonych w nowym Lechistanie.

Ostatecznie Gwardia Chrystusa wycofała się dopiero wskutek porozumień z Kamiennego Kościoła (i to nie od razu), a ruchowi Al-Nasr udało się wyprosił Błękitny Legion sowitymi łapówkami w 1897 roku.

Śmierć w toku wojen polski poniosło ok. 3% populacji. Nie jest to dużo w ujęciu statystycznym. Lecz według dzisiejszych badaczy około 2/3 wszystkich ofiar to głównie ofiary działania bądź sił zewnętrznych (Legionu i Gwardii), jak i najbardziej skrajnych fanatyków obydwu stron. Reszta to straty stricte bojowe na przestrzeni dziesięciu lat. Czyni to konflikt mało krwawym i jednocześnie pokazuje umiar obydwu stron oraz dzikość głównie czynnika zewnętrznego.
Wojny polskie a Maryja Nasza
Nadto trzeba zaznaczyć, że konflikt zbrojny ominął Maryję Naszą oraz wszystkie ziemie Lechii na wyspie Huffeisen. Populacja polska na wyspie pozostała dominująco katolicka, a do dziś dnia działa tam silny ruch separatystyczny, który znów pomiędzy złem islamu a złem germanizacji wybiera to mniejsze zło – w opinii tych osób, drugie z wymienionych.
Porozumienia z Kamiennego Kościoła
W toku lat wojna jednak powoli przechylała szalę na korzyść muzułmanów. Sporo pomogła w tym śmierć Żebrowskiego ze starości, po której istotnie nie zdołał zwołać się parlament i nie wybrano przez półtorej roku Najwyższej Ekscelencji, a także brutalność Legionu Chrystusa, oddalającego od Kościoła nawet wierzących katolików, zmęczonych już też dekadą konfliktu i drżenia o własny majątek. Ziemie przechodziły bowiem z rąk do rąk i destabilizowały obrót gospodarczy oraz edukację – z tą różnicą, że muzułmanie nie odcinali Katolików od świadczonych przez siebie działań i pomocy, lecz Katolicy już tak, przez to ci etapowo jawili się po prostu jako brutalniejsi. Kościół zdawał się bowiem działać w przyzwyczajeniu do długotrwałego założenia roli przewodniej w kulturze polskiej oraz dominacji europejskiej i zbyt wolno przystosowywał się do nowych zagrożeń. W 1898 podobno muzułmanie osiągnęli już większość populacyjną z nadal przybywającymi konwertytami oraz kolejnymi, liczniejszymi pokoleniami Polaków-muzułmanów. Słabo także finansowanie z Ponte Nero, które za poważniejszy wątek uważało kryzys oraz interwencję w Karthago, a po drodze musiało sobie także radzić ze wzrostem ruchów antykościelnych wśród pobliskich Wasureta.

Ostatecznie w 1899 roku zawarto porozumienia z Kamiennego Kościoła na zachód od Panny Maryi. Na mocy tego pokoju przegrywająca strona katolicka zgodziła się na zawieszenie broni w zamian za pełną ochronę ich wiary oraz praw. Porażka katolików była jednakże nieznaczna i konieczne było podjęcie działań, które chroniłyby państwo przed dalszymi wojnami religijnymi.
Lechistan
W 1900 roku Ibrahim, będący już u kresu życia, proklamował powstanie Republiki Lechistanu, a więc oficjalnego przyjęcia przez Lechię Mniejszą wiary islamskiej z jednoczesnym wyrzeczeniem się fundamentalizmu religijnego.

W tym czasie matematyczna większość mieszkańców była już muzułmanami lub jak wcześniej wskazano, gnostykami z odchyleniem proislamskim. Islam stał się religią państwową Lechistanu, jednakże katolicyzmowi polskiemu zagwarantowano serię praw. Przede wszystkim całkowicie wykluczono wzorem innych krajów muzułmańskich podatku dla innowierców pod postacią dżizji i haradżu (przewidzianych przez prawo szariatu). Umożliwiono także dalszą budowę kościołów, byleby ich liczba nie przekraczała liczby meczetów w każdej z prowincji. Majątki kościelne (choć te były raczej szkieletowe, jako iż w całym kraju zdążyły ukonstytuować się tylko dwie główne diecezje podlegające biskupstwu w stolicy) wyłączono spod opodatkowania. Nadto chrześcijanie prowadzić mogą własne uniwersytety, a siły zbrojne nie pytają o wyznanie w toku procesu rekrutacyjnego.

Rozpoczęła się swoista kohabitacja dwóch wiar. W okresie krótko po Wielkiej Wojnie populacja wyznająca islam osiągnęła niemal 70% wszystkich obywateli. Jednocześnie reszta pozostaje silnie katolicka, lecz duch Ibrahima i koncepcji islamu w nurcie Ahmadijji żyje do dziś, chroniąc Lechistan przed otwartym konfliktem zbrojnym.

Lechistan nie zmienił także swojej ogólnej koncepcji zjednoczeniowej wobec Polaków, nieustannie służąc także polskiej idei. Nadal rozwijano handel i mocno inwestowano w szkolnictwo. Lechistan rozwinął więc serię znaczących portów, które na szczeblu regionalnym są zdolne do rywalizacji z Hanzą Wschodnią. W kraju obok obydwu zachowanych Izb (jak również funkcji Najwyższego Ekscelencji) istnieje Rada Religijna złożona z osiemnastu duchownych – dziesięciu islamskich, sześciu katolickich, jednego buddystycznego (przedstawiciel nienawróconych Wasureta) oraz jednego przedstawiciela wiary Obasów, a więc Rel. Celem tej rady jest bieżące regulowanie praw pomiędzy społecznościami tak, by przeciwdziałać konfliktom. Warto mieć jednak na uwadze, że relacje na linii Rel oraz islamu pozostają napięte – islam podchodzi do praktyk obaskich nie bardziej tolerancyjnie niż sam katolicyzm.
Śmierć Ibrahima Muhawwala Al-Nasr
Ibrahim Muhawwal Al-Nasr zmarł w 1903 roku. Dziesiątki tysięcy ludzi przybyły do Mariam – bo tak nazywała się już wtedy Panna Marja (przy czym nadal stosuje się dwujęzyczne oznaczenia arabskie oraz polskie w całym kraju), by pożegnać Proroka w jego ostatniej drodze. Dla Ibrahima postrzeganego jako ojca odszczepu polskiego w rejonie Morza Karmazynowego wzniesiono w stolicy mauzoleum, jednakże wkrótce okazało się, jakoby w jego ciele nie zachodziły procesy gnilne. W istocie mało kto dopuszczony jest do procesu konserwacji ciała Proroka, jednakże podobno w istocie jego zwłoki rozkładają się znacznie wolniej, aniżeli jest to biologicznie prawidłowe i oczekiwane.

Tak czy inaczej, ciało Proroka umieszczono ostatecznie na widoku publicznym, a pod mauzoleum nieustannie wartę utrzymuje reprezentacyjna Straż Proroka. Jego urodziny (3 września) obchodzone są jako święto narodowe, podobnie jak dzień powołania Panny Marji do życia (6 lipca).

Życie i działania Ibrahima Muhawwala Al-Nasr odbiły się szerokim echem w całym islamskim oraz chrześcijańskim świecie. Nigdy bowiem tak szybko i sprawnie nie nawrócono całego tak dużego ośrodka twardej wiary, i to bez bezpośredniego użycia siły. Od Lechistanu odcięli się przedstawiciele świata zachodniego, a w obydwu diecezjach katolickich oraz nadzorującym je biskupstwie funkcjonują specjalne zasady narzucone przez sam Watykan, na czele ze Stałą Komisją Inkwizycji w Lechii Mniejszej (Watykan do dziś w ten sposób nazywa Lechistan). Diecezje oraz Inkwizycja podlegają nadzorowi kolejno Archidiecezji oraz Inkwizytorowi w Ponte Nero, co miejscami wygenerowało spory dyplomatyczne pomiędzy Lechistanem a tym państwem. Ostatnią, wyraźną wolą Proroka było jednak, by ręki na katolików nie podnosić i współpracować w imię dobra narodu „bez ojczyzny”. Prorok uważał do samego końca, iż jakkolwiek to on ma rację w sporze religijno-filozoficznym, Polacy potrzebują zwartej lokalnej reprezentacji, a każdy z nich żyć powinien tak, jak uzna to za stosowne.

To właśnie obrona wspólnego dobra była czynnikiem szczególnie łączącym wszystkich w Lechistanie. Dwukrotnie bowiem kraj ten obronił się przed najazdami w ostatnich dekadach, podkreślając, iż narodowość polska jest nie mniej istotna niż dominujący w kraju islam.
Interwencja Południowej Jakucji w 1905 roku
Pierwsza próba podporządkowania sobie Lechistanu nadeszła w 1905 roku ze strony Południowej Jakucji. Terytorium to podpierało swoją interwencję na dwóch podstawach – pierwszą, „medialną” była ochrona cywilizacji chrześcijańskiej po niedawno zakończonych wojnach religijnych. Druga – i to ta była istotna – to uznanie przez Południową Jakucję na bezpośrednie żądanie Caratu ziem Lechistanu za część Kraju Nadwiślańskiego, którego Car Mikołaj II był władcą ze względu na niesiony tytuł Króla Polski. Jak więc widać, nawet odegnanie od dziedzictwa państwowego Rzeczypospolitej nie pomogło ostatecznie Lechistanowi.

Deklaracja Caratu była wynikiem rewolucji lutowej, w tym polskiego udziału w tej rebelii w wykonaniu głównie Polskiej Partii Socjalistycznej, której Lechistan udzielał nieformalnie pomocy finansowej i zbrojne, tak jak i innym organizacjom niepodległościowym w Polsce. Pomimo zmiany wiary nadal wielu Polaków pozostało wiernym dążeniom niepodległościowym swoich rodaków, a jako przykład bohatera „obydwu tradycji” Lechistan wielokrotnie wskazywał Józefa Bema, który jak wiemy przeszedł na islam w końcowej fazie swego życia.

Ekspedycja miała charakter dwunarodowy serbsko-rosyjski (od niedawna Serbowie uczestniczyli także w kolonizacji ziem Jakucji na podstawie porozumień z Caratem) i wylądowała w rejonie Al-Stanyslaf na południu kraju i jęła poruszać się w stronę Mariam. Napastników zatrzymano na rzece Amal. Co ciekawe, obronę Lechistanu powierzono Bogusławowi Twerskiemu, polskiemu szlachcicowi i chrześcijańskiemu dewocie, dowódcy jednej z jednostek katolickich z okresu wojen religijnych i sygnatariuszowi porozumienia z Kamiennego Kościoła ze strony chrześcijańskiej. Polscy muzułmanie i chrześcijanie stanęli w obronie przed wspólnym wrogiem narodowym obok siebie na linii rzeki Amal, a do Polaków dołączyli także (choć niezbyt licznie) ochotnicy Wasureta, zmotywowani zresztą niedawnymi punitywnymi ekspedycjami Sigminji także finansowanymi przez Południową Jakucję, a które to skończyły się śmierciom dość wielu cywilów.

Katolicy Lechistanu generalnie opowiedzieli się po stronie właśnie tego kraju, choć nie bez problemów. W pierwszych dniach inwazji Jakucji część organizacji chrześcijańskich (zwłaszcza powiązanych z Ponte Nero) ogłosiła swoje poparcie dla wojsk inwazyjnych, co musiało skończyć się tymczasowym aresztowaniem przedstawicieli tych grup. W stolicy wybuchło także kilka bomb i strzelanin. Frakcja prorosyjska była jednakże za słaba – składała się tylko z tych osób, dla których dominacja chrześcijaństwa była znacznie istotniejsza niż narodowość czy niezależność. Większość mieszkańców Lechistanu stała się jednak nimi uciekając przed Rosjanami, a wiec nie trzeba było ich motywować do postawienia oporu kolejny raz.
Bitwa nad Amal
Nie wszystko jednakże szło gładko. Należy mieć wszakże na uwadze, iż Bogusław Twerski nie wyzbył się uprzedzeń – wojska chrześcijańskie i islamskie były podzielone, a nie przemieszane (wbrew promowanej doktrynie), a z przyczyn będących przedmiotem dyskusji do dziś dnia, to muzułmańscy żołnierze polscy zostali skierowani do ataku blokującego na rzece, przez co zapłacili krwią cenę zwycięstwa polskiego w tej bitwie.

Tak czy inaczej, w czasie bitwy nad Amal Polacy wpierw atakiem frontalnym przez rzekę (prowadzonym na wpół gotowymi mostami saperskimi oraz improwizowanymi łodziami) stępili serbsko-rosyjskie siły próbujące jak najszybciej uchwycić przyczółek na rzece, samemu uwijając się z budową sprzętu przeprawowego. Gdy dowódca ekspedycji, Serb Iosip Mitilić, uznał polski atak przez rzekę za próbę ataku, skierował do zajęcia brzegu większość swoich sił. Strzelcy rosyjscy – w tym już z użyciem karabinów maszynowych – masakrowali polski desant na rzece, która spływała krwią setek ofiar. Ranni spadali z improwizowanych łódeczek i tonęli, próbując do końca trzymać swoje wnętrzności w ciele po odniesionych ranach postrzałowych. Huraganowy ogień karabinów miażdżył przeprawę, zaś rzeką niosły się imiona wszystkich wyznawanych Lechistanie bogów. Widząc „uprzedzenie” działań polskich, Mitilić wysłał nadto kawalerię w celu doraźnego przekroczenia rzeki na koniach i pościgu za masakrowanymi muzułmanami. W ten sposób siły carskie skoncentrowały się na odcinku centralnym i bardzo ograniczyły swoją obecność na flankach, zaś wycofanie z flanek kawalerii osłabiło rozpoznanie.

Przynęta wszakże została łyknięta. Kilka kilometrów na wschód przeprawiły się główne wojska katolickie – wśród nich tzw. Dzieci Styczniowe, czyli młodociani w latach ’60 XIX wieku osieroceni uchodźcy, których rodzice zginęli w powstaniu lub następującym po nim okresie represji. Ci wychowani byli przede wszystkim w katolickich sierocińcach lub w miasteczkach wysiłkiem zwykle całej lokalnej populacji (w tym islamskiej). I bynajmniej nie pałali miłością do Rosjan.

Gdy wpadli na rosyjską cienką linię na brzegu rzeki – niechronioną przez zajętą forsowaniem rzeki kawalerię – załamało się po krótkiej, acz brutalnej walce całe prawe skrzydło ekspedycji, zaś forsujący znane im brody Wasureta z zachodu zwinęli drugie. W obozie carskim wybuchła panika, zaś kawaleria utknęła na drugim brzegu rzeki ostrzeliwana z każdej strony. Kawaleria tytanicznym wysiłkiem przeprawiła się więc z powrotem, tracąc dziesiątki zabitych, przy czym jej lwia część i tak dostała się do niewoli, zaś reszta ekspedycji pierzchła z powrotem w stronę Al-Stanyslaf.

Straty obydwu stron były wysokie, z czego polskie efektywnie wyższe i przekroczyły pięćset osób. Uciekający Serbowie i Rosjanie porzucili jednak większość cięższego sprzętu w zniszczonym obozie, a do tego Polacy wraz z wieloma jeńcami przejęli też konie, co w tych warunkach uczyniło zbiegów na południu pozbawionych większości ciężkiej broni. Zbiegło się to czasowo z pogorszeniem materiałowej sytuacji Rosjan w Europie, przez co wizja ewentualnych posiłków bardzo oddaliła się w czasie. Wobec tego ludzie Mitilicia wrócili na okręty i odpłynęli, przerywając ekspedycję.
Wielka Wojna a Lechistan
Na kolejny test własnej państwowości Lechistan długo czekać nie musiał.

Mowa o bitwie w dorzeczu Seidan z maja 1915 roku, która jest jednakże częścią szerszego kontekstu Wielkiej Wojny w rejonie Morza Karmazynowego.

Pomimo pewnego politycznego wsparcia Austro-Węgier, zdobytego wysiłkiem Polonii w Europie (oczywiście tylko jej części), Hanza Wschodnia zmierzała do rozszerzenia własnych wpływów wskutek europejskiego ognia wojny. Przypomnijmy, iż zarówno Hanza Wschodnia jak i Karmazynowa Kompania były terytoriami wprost lub quasi-zależnymi od odpowiednio Imperium Rosyjskiego oraz II Rzeszy, przy czym Hanza wcześniej była także zależna od właśnie Austrii. Po powołaniu jednakże Austro-Węgier wskutek porażki Wiednia ze zdominowanym przez Prusy Związkiem Północnoniemieckim Wiedeń szukał sojuszników w regionie. Znalazł ich w ograniczonym zakresie właśnie w Lechistanie, który zawsze chętnie przyjmował nowe układy handlowe w toku rywalizacji ekonomicznej z Hanzą. Lokalne interesy jednakże szalę przeważyły. Nawet dobre polityczne układy z Austro-Węgrami oraz sojusz Wiednia i Berlina w Wielkiej Wojnie Hanzy bowiem nie powstrzymał.

Południowa Jakucja weszła do Wielkiej Wojny z opóźnieniem wywołanym początkowym nieprzygotowaniem jej sił zbrojnych, zwłaszcza floty. Hanza bez problemów uderzała na jednostki handlowe Jakucji, a przeciwko temu krajowi wystarczyło rozmieszczenie jedynie mniejszych jednostek. Tym samym Hanza zwietrzyła okazję, by Lechistan podporządkować sobie i zakończyć walkę handlową z tym krajem, zwłaszcza blokując i kontrolując polskie porty. Bez wypowiedzenia wojny siły Hanzy przekroczyły więc w 1915 roku przekroczyły na lądzie granicę z Maryją Naszą.
Bitwa w dorzeczu Seidan
Bitwa w dorzeczu Seidan rozpoczęła się wkrótce po tym, gdy flota Hanzy próbowała podejść na zasięg dział do islamskiej stolicy, by rozpocząć ostrzał i blokadę.

Dorzecza bronił gotowy do walki krążownik opancerzony „Hadissa” (dziś okręt-muzeum w Mariam), osłaniany przez serię kutrów torpedowych oraz niszczyciele, z których jeden z nich przemycony został już po wybuchu wojny w ramach pomocy militarnej z Karthago. Niemcy uderzyli nowszym generacyjnie krążownikiem opancerzonym „Wilhelm II” oraz nadal pozostającym w służbie obrony wybrzeża ironcladem „Sieger” wraz z jednostkami towarzyszącymi. Jak jednak wkrótce się okazało, rzekoma przewaga dwa do jednego w okrętach flagowych była iluzoryczna.

„Sieger” za sprawą głębokiego zanurzenia okazał się być niezwykle podatny na ataki torpedowe i zatopiony został w początkowej fazie bitwy ze znaczą utratą życia. Widząc to, niemiecki krążownik, dwa towarzyszące mu awizo, a także dwa kolejne niszczyciele przystąpiły do jednej z dłuższych walk morskich w historii tychże. Pojedynek pomiędzy „Wilhelmem II” i osłoną a „Hadissą” (dowodzoną przez kapitana Fawaytika/Woytisha Al-Dubu, a w polskiej nomenklaturze Wojciecha Niedźwiadka, islamizacja imienia Wojciech w Lechistanie jest bardzo swobodna) trwał bez przerwy przez dwadzieścia trzy godziny. W tym czasie każdy z okrętów flagowych pod ogniem drugiego uzupełnił magazyny amunicji przy pomocy jednostek pomocniczych, a także kilkukrotnie przerzucano się na artylerię pomocniczą zbliżając dystans, gdyż baterie główne były przegrzane i groziły wybuchem ładunku jeszcze w lufie. W toku walki „Hadissa” przeżyła jedenaście pożarów oraz zalanie trzech przedziałów – niemal połowa załogi poległa też lub została ranna. „Wilhelm II” był nie lepszy z wynikiem dwunastu pożarów, również trzech zalanych przedziałów oraz ponad połową załogi wyłączoną z walki z różnych przyczyn. Ze względu na pożary walka trwała całą noc, jednakże z niezrozumiałego powodu nieuszkodzone pozostawały kotły obydwu jednostek, przez co te manewrowały unikając trafień. Gdy ostatecznie o świcie kolejnego dnia „Wilhelm II” zaczął się niebezpiecznie przechylać na sterburtę, jego kapitan dał wreszcie rozkaz odwrotu.

Co również znamienne, bitwa podkreśliła nowoczesną rolę niszczyciela – kutry torpedowe obydwu flot nie zdołały podejść pod okręty flagowe, sam „Sieger” został storpedowany właśnie przez polski niszczyciel towarzyszący.

Bitwa w dorzeczu Reisen jest uznawana generalnie za polskie zwycięstwo. Odbyła się w bezpośredniej bliskości terytorium Lechistanu, przez co łatwiej było o naprawy. Lechistan nie prowadził nadto wojny z Południową Jakucją, toteż straty nie oddziaływały na przyszłe starcia w odróżnieniu od floty Hanzy. „Wilhelm II” utknął w suchym doku na kilka miesięcy, gdzie zresztą stał się celem nieskutecznego ataku powietrznego – pierwszego w historii regionu. Nie mógł już Polakom zagrozić, zwłaszcza że późniejsze walki przeniosły się na południe, na drugą stronę Zwischeninselschnitt.

Jakkolwiek polskie jednostki prowadziły patrole w rejonie wyspy Huffeisen właściwie do końca Wielkiej Wojny, tak poza okazjonalnymi wymianami ognia czy nieskutecznymi atakami lotniczymi Lechistan starć poważniejszych uniknął.
Upadek Maryi Naszej oraz kryzys polityczny roku 1919
Niestety, na osi lądowej wojny po krótkim oblężeniu pod koniec czerwca 1915 roku padła Maryja Nasza i pozostawała pod okupacją do końca wojny, a zasadniczo do lipca 1919 roku. Wynik oblężenia był z góry do przewidzenia zważywszy na niemiecką przewagę na morzu, toteż Burgermeister miasta poddał je raptem po półtorej tygodnia.

Już po zakończeniu Wielkiej Wojny, na podstawie porozumień wstępnych, a w czerwcu 1919 roku zatwierdzonych Układem Wersalskim, Niemcy miały zrezygnować z wszelkich uzyskanych w toku wojny terytoriów. Co istotne, Hanzy nie wskazano w porozumieniach wersalskich wprost, a od dnia 9 listopada 1918 roku Hanza nie była już terytorium zależnym od II Rzeszy, jako iż rozwiązano ją proklamując Republikę Weimarską bez terytoriów zależnych.

W rezultacie okupacja Maryi Naszej szybko stała się zarzewiem konfliktu regionalnego oraz poważnego kryzysu dyplomatycznego, jako iż Hanza była mniej niż bardziej zmotywowana do zwrotu terytorium Lechistanowi, choćby zajęto je z polecenia Berlina. Wprost zaś jak wyżej wskazano z Traktatu Wersalskiego nie wynikało, by ziemie te miały podlegać zwrotowi, bo Traktat nie odnosił się do niezależnej Hanzy Wschodniej. Na marginesie trzeba też przypomnieć, że Maryja Nasza składała się właściwie z samych katolików, a w rezultacie powrót do „macierzy” Lechistanu nie był oczekiwany przez okupowane miasto z jakimś hurraoptymizmem.

Po stronie Lechistanu stanęła jednak Południowa Jakucja – także wraz z obecną już wtedy na archipelagu misją franko-brytyjską – i zaoferowała siły zdolne do wykonania złożonego Hanzie ultimatum (do którego Lechistan się przyłączył), to jest zwrotu miasta i wszystkich terytoriów do granic z 1915 roku. Hanza ostatecznie wycofała się z Maryi Naszej w lipcu 1919 roku, ale nie obyło się to bez wystrzałów i potyczek między Polakami a Niemcami., Co więcej, miejsce miała także wizytacja floty Lechistanu ( w tym względnie połatanej „Hadissy”) w miejskim porcie, gdzie wyładowano żołnierzy właściwej armii Lechistanu, a nie pół-sąsiedzki garnizon, jaki wcześniej miasta bronił.

Należy mieć na uwadze, że była to pierwsza sformalizowana obecność wojsk islamskich na najbardziej katolickim skrawku całego kraju i w poważnych ilościach. Półksiężyce z polskim orłem załopotały na budynkach, a polscy muzułmańscy żołnierze modlili się do nawoływań mułłów na ulicach, spoglądając w kierunku Mekki. Tak szeroka obecność muzułmanów nie została w mieście odebrana najlepiej, zwłaszcza że rany po wojnach polskich skończonych raptem dwie dekady wcześniej były świeże. W rezultacie aż ok. 1/3 polskiej populacji miasta zdecydowała się na odejście wraz z Niemcami uważając, że Maryja Nasza także zostanie zislamizowana. Osiedlili się oni – podobnie jak wcześniej Żuławski – w różnych niemieckich miastach Hanzy, a część wróciła do odradzającej się II Rzeczypospolitej.

Islamizacja jednak nie nastąpiła, choć islamscy osadnicy zawitali w mieście już na stałe, podobnie jak mieszany islamsko-katolicki garnizon. Władze Lechistanu respektowały ustalenia z Kamiennego Kościoła i miasto zachował swój dominująco katolicki charakter. Nadal jednak, pomimo raczej antypolskiego nastawienia w Hanzie, w Maryi Naszej działa silna frakcja proniemiecka, która otwarcie nawołuje do dołączenia do Hanzy w przypadku potraktowania Polaków na równi z Niemcami w ramach Związku.
Czas po Wielkiej Wojnie
Powojenna historia Lechistanu nie jest pierwszorzędnie burzliwa. Lechistan to niewątpliwie jedno z bardziej niezależnych państw muzułmańskich na ziemi, choć w toku Wielkiej Wojny karty za Lechistan próbowali rozgrywać inni, zwłaszcza Południowa Jakucja. W końcu ultimatom Hanzie złożono wprost bez porozumienia się z władzami Al-Mariam!

Specyficzna koncepcja mieszana polskości oraz religijnej przynależności nadaje temu państwu oryginalny smak, zarówno dla jego mieszkańców jak i dla obcokrajowców. Jednocześnie islam jest względnie multinarodowy – miejsce w Lechistanie znajdują więc i Japończycy Wasureta i Obasi, a nawet nieliczni Koreańczycy. Wszystko tak długo, aż respektują lokalne władze i zwyczaje. Część z mieszkańców po wydarzeniach 1920 roku wróciło wszakże do Europy, część żołnierzy Lechistanu wspierało także walkę z Bolszewikami na wschodzie, przez co Lechistan przechodzi aktualnie kryzys demograficzny.

Im dalej jednak od wojen polskich oraz porozumień z Kamiennego Kościoła, tym więcej weteranów tej wojny oraz Polaków tzw. I Pokolenia umiera. W miarę upływu czasu duch ekumeniczny w podzielonym religijnie państwie zdaje się słabnąć, a ludzie niepamiętający trudnych czasów Powstania Styczniowego preferują jednoznacznie określać swoją afiliację. Umierają też pionierzy trudów drogi do Maryi Naszej oraz zakładania pośród niczego całego polskiego państwa, jak ich przodkowie przed niemal tysiąca laty. Coraz odważniej w minarecie czy uniwersytecie katolickim krzyknie ktoś za to o tych, którzy są „my” i tych, którzy są „oni”.

Wygląda więc na to, że zmiana wiary i przyjęcie konkurencyjnej wizji boga pomimo starań Ibrahima Muhawwala Al-Nasr nie wyleczyła Polaków z ich głównego przekleństwa. Czy jak zwykle to sami Polacy będą większym zagrożeniem dla samych siebie aniżeli ich sąsiedzi?

W spór religijny coraz głębiej wchodzą macki Ponte Nero. Jak wcześniej Zakon działał na prostej zasadzie odpowiadania pięknym za nadobne, tak nowe czasy prowadzą do nowych sposobów prowadzenia walki – służb, prowokacji i dezinformacji. Do kościoła katolickiego w Lechistanie spływają twardo znaczne środki zakonne, a kolejni wyselekcjonowani ludzie zajmują stanowiska kościelne. Jak jeszcze niedawno kościół można było ewentualnie nazwać państwu przyjaznym, tak teraz nie jest to już takie proste.

W tym wszystkim jest ostatni Najwyższy Ekscelencja – Adam Mahmoud Al-Skalisiki. Szlachcic i muzułmanin ekumeniczny musi szukać czym prędzej wszystkiego, co Polaków raczej łączy, aniżeli dzieli, gdyż naród dzieli się coraz bardziej. Uzyskał on jednak poparcie powszechne i Izby Niższej, zaś w Izbie Wyższej nieznacznie przegrał. Oznacza to, że ma wrogów, głównie wśród kościelnych.

Do Lechistanu uśmiechy kieruje nieśmiało odrodzona II Rzeczpospolita. Jej władze zdają się sugerować, że chętnie widzieliby Lechistan jako swoje terytorium zależne, tak jak rozważano to z Ghaną i Madagaskarem. W rezultacie Warszawa inwestuje więcej niż chętnie, oferując jednak gruszki na wierzbie zważywszy na nienajlepszy stan gospodarczy odrodzonej Polski.

Lechistan dżentelmeńsko, acz stanowczo pokazuje kiedy naciski polskie z Europy idą za daleko. Nieco niczym dama oddalająca nieśmiałe zaloty młodego kawalera.

Kto wie, może to i lepiej mieć jednak dwa państwa polskie zamiast jednego? Tak dla bezpieczeństwa. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość…

Lecz wiatry powiały dalej…

RYS KULTUROWY:

Miks religijny
Kultura Lechistanu to specyficzny miks. Z jednej strony Lecha Mniejsza to przede wszystkim klasyczny polski katolicyzm, patriotyzm, ograniczony nacjonalizm z poczuciem potrzeby żyłki emocji – inaczej ci ludzie zostaliby w kraju na przysłowiowych starych śmieciach. Jednocześnie przemiana większości narodu wskutek krasomówstwa Ibrahima Muhawwala Al-Nasr wymusiła pewne zmiany kulturowe.

Przede wszystkim, sam katolicyzm zagnieżdżony był już mocno w polskich wzorcach. Stąd też wiele tradycji przetrwało w nowym islamie pokojowym. Między innymi Polacy z Lechistanu obchodzą w niemal niezmienionej formie narodziny Jezusa w grudniu – w końcu Jeszua był jednym z proroków Allaha, nie ma w tym nic złego. Po prostu uwaga skupia się jednak na samej osobie boskiej. Nadal stawia się choinki, kupowane w tym celu głównie w Kinsmudzie, a jeżeli akurat spadnie śnieg (Lechistan jest przy brzegu morza, a więc temperatury skrajne są rzadsze) to dzieci szukają prezentów albo jeżdżą na sankach i tak dalej.

Ograniczyły się za to obchody Wielkiej Nocy. W jej miejsce weszły obchody urodzin Muhammada, obchody urodzin samego Ibrahima (jest to także święto niepodległości, przy czym drugim świętem niepodległości jest założenie Mariam), a przede wszystkim Eud Al-Fitr, czyli zakończenie Ramadanu, który przyjął się jako odpowiednik postu wielkanocnego. Jest źle widziane, jeżeli obchody urodzin Jezusa są bardziej pompatyczne aniżeli urodzin Muhammada – naturalnie tyczy się to ludności islamskiej, i uważane jest to za grzech pychy.

Na marginesie, ciężko jest obchodzić Wielką Noc, jeżeli w systemie islamskiego Ahmadijja przyjmuje się, że Jezus tak naprawdę nie został ukrzyżowany, lecz zbiegł do Indii. Jest to też podatna i pozytywna wariacja dla mieszkańców kraju, którzy uciekli bardzo daleko, by móc bezpiecznie pozostać sobą.
Kalendarz
Co ważne, dla wszystkich funkcjonuje kalendarz gregoriański, daty roczne podawane są w stylu muzułmańskim oraz katolickim. Rada Religijna każdego roku wyznacza daty dziennie konwersji poszczególnych świąt, zwłaszcza muzułmańskich.
Religia w sferze publicznej
Zasadniczo legalne jest wyznawanie innych religii, ale jedynie religie monoteistyczne mogą prowadzić działalność publiczną oraz być nauczane w szerszym gremium odbiorców. Innymi słowy, np. mniejszość obaska może bezpiecznie wyznawać swoje przekonania, lecz zorganizowanie ich święta narodowego w większym mieście i na środku placu miejskiego może skończyć się awanturą. Obaskie rytuały pogrzebowe są wszakże zakazane i penalizowane.
Pogrzeb Stanisława Barłowskiego
Pogrzeb Barłowskiego był w Lechistanie wielkim wydarzeniem, ale także wielką awanturą. Jako zasłużony dla kraju, Barłowski miał prawo do bycia pochowanym na sektorze zasłużonych cmentarza katolickiego w Mariam i w swojej ostatniej woli skorzystał z tego uprawnienia zamiast tradycyjnego pochówku na swoich włościach. Jednocześnie był on znany ze sprzeciwienia się (i nieomal wywołania strzelaniny) z Gwardią Chrystusa. W rezultacie kościół pod naciskami Ponte Nero czynił naciski, by Barłowskiemu odmówić prawa do pochówku przez duchownych na tej podstawie, że groził on zabiciem katolików. Diecezja kilkukrotnie wydała decyzję pozytywną co do pochówku, po czym zmieniała ją archidiecezja w Ponte Nero. W końcu część księży postanowiła, że Barłowskiego pochowają na własną rękę, zaś ruch antyislamski w odpowiedzi wprost zablokował kondukt pogrzebowy. Doszło wreszcie do regularnych walk ulicznych między zwolennikami samowolnych księży oraz zwolenników władz kościelnych, a w środku tych walk byli także poirytowani sytuacją muzułmanie, którzy chcieli po prostu pochować człowieka i też włączyli się do walk. Barłowski w końcu w drugim kondukcie spoczął na sektorze zasłużonych, gdy Izba Niższa podjęła uchwałę, w której rozważała renegocjację układów z Kamiennego Kościoła w zakresie swobody pochówku, zaś spór między katolikami doprowadził do niepodjęcia kontruchwały w dominowanej przez nich Izbie Wyższej.
Prawo szariatu, małżeństwa oraz stosunek do Żydów
Prawo szariatu funkcjonuje szczątkowo. W myśl też polskich koncepcji solidaryzmu społecznego jest zakaz pożyczkobrania na procent. Luźno uregulowana jest zasada zależności dzieci od ojca, kobiety nie mają praw politycznych, ale przyjmuje się tradycyjne wartości okołomatriarchalne w relacjach matka-synowie. Formalnie istnieje obowiązek zakrywania twarzy kobietom (ale nie całego ciała), w praktyce respektuje się go wybiórczo.

Funkcjonują mieszane małżeństwa religijnie. Dziecko dziedziczy wiarę matki. To też matriarchalne aspekt dziedzictwa matriarchalnego polskiej kultury.

Polacy z Lechistanu skręcają lekko ku antysemityzmowi, jako iż stoją po stronie świata arabskiego w kontekście żydowskich Aliji do Palestyny.
Język i alfabet
Język obowiązujący to przede wszystkim polski. Arabskie nazewnictwo przyjmuje się z tego względu, iż islam zasadniczo przyjął koncepcję pewnej arabizacji kultury w toku swojego rozwoju. W praktyce Lechistanu Koranu uczy się i w oryginale, i w tłumaczeniu, większość populacji jest przynajmniej względnie komunikatywna po arabsku i używa nazw własnych zamiennie. Z tego też względu znaki drogowe, niektóre firmy czy instytucje ujmowane są w obydwu językach. Powszechnie nadal dominuje alfabet europejski, jako iż powszechnie uważany jest za wydajniejszy i lepszy od arabskiego.
Herby rodowe
Lechistan zachował koncepcję szlachectwa i herbów rodowych, choć sporo z nich uległo modyfikacji, by uwzględnić islamski charakter państwa. Wśród konwertytów I pokolenia większość to ludność nieszlachecka, przez co katolicy tradycyjnie dominują Izbę Większą, która działa często jak mechanizm blokujący.
Bogusław Twerski i jego osoba
Zwycięzca spod Amal, Bogusław Twerski, nadal żyje. W 1944 roku ma 86 lat. Jego postać jest nieco kontrowersyjna ze względu na rozkaz forsowania Amal. Pośród katolików uchodzi wszakże za bohatera narodowego.
Struktura katolicyzmu w Lechistanie
W kraju funkcjonują zasadniczo trzy diecezje. Dwie na terenie właściwego Lechistanu, Północna i Południowa, zaś granicą obydwu jest rzeka Seidan, zaś Al-Mariam należy do diecezji północnej. Trzecia dotyczy miasta Maryja Nasza. Dla Maryi Naszej w porozumieniach z Kamiennego Kościoła nie zastosowano wyłączenia co do ograniczeń budowy kościołów. W rezultacie w mieście nie mogą powstawać nowe kościoły, co wkrótce może być problemem ze względu na jego rozrost. Jednocześnie w mieście tym jest tylko jeden meczet – na więcej po prostu nie ma potrzeby.

WIATRY CZASU:
Republika Lechistanu


Ustrój:
Dwuizbowy parlament, noszący nazwę po prostu Izba Mniejsza i Większa – w Izbie Mniejszej może zasiadać każdy, w Izbie Większej – tylko szlachcic.
Głową Państwa jest Najwyższy Ekscelencja – wybierany po zsumowaniu głosów z trzech równych źródeł: wyborów powszechnych, ale z prawem głosu względem ogniska domowego (głos na parcelę) i wyborów jawnych przeprowadzanych w każdej izbie. Kadencja trwa trzy lata, ilość reelekcji jest nieograniczona. Najwyższy Ekscelencja nie musi być szlachcicem, jednakże nie-szlachcic winien mieć ukończone 50 lat.
Aktualnym Najwyższym Ekscelencją jest wybrany przewagą (51-65% do wylosowania) Adam Mahmoud Al-Skalisiki. Do wylosowania jest jego rok prezydentury.
Sama sytuacja polityczna jest już jednak zależna od wariantu. I tak też…
WARIANT A (0-65) – Lechistan funkcjonuje względnie spokojnie, choć ma nierozstrzygnięte konflikty terytorialne oraz być może rosnące niezadowolenie w katolickiej eksklawie. Kierunek rozwoju kraju wyznaczy Państwo, Najwyższy Ekscelencja i Rada Religijna, zależnie od okoliczności;
WARIANT B (66-99) – władza per se pozostaje bez zmian, jednakże nową funkcję Inkwizytora przewodzącego Stałej Komisji Inkwizycji zajmuje charyzmatyczny i natywny dla Lechistanu Franciszek Werbliński. Przy różnych okazjach Werbliński krytykuje porozumienia z Kamiennego Kościoła, sugeruje, iż lepiej być pod niemiecką kontrolą (choćby tymczasowo), aniżeli w rosnących wpływach islamu, podkreśla narastającą agresję i podziały płynące ze strony muzułmanów, w tym powolny wzrost popularności wahabizmu, a także wskazuje, iż upadek Imperium Osmańskiego jest dowodem na wielkość Boga oraz jego chrześcijańskich armii. Posunął się wręcz do tego, iż sugeruje że Ibrahim Muhawwal Al-Nasr był demonem, o ile nie wcieleniem Szatana, a cały koncept Lechii był boską próbą polskiej wierności Słowu Bożemu. Jego słowa to miód na serce wielu chrześcijan – tak wyrazistego lidera nie mieli od dekad. Jednocześnie w razie wszelkich wątpliwości za Inkwizytorem Werblińskim stoi otwarcie Watykan, dobrze patrzą na niego także chrześcijanie w regionie. Już wkrótce może zrobić się nerwowo… zwłaszcza po tym jak Werbliński nie wykluczył ubiegania się o stanowisko Najwyższej Ekscelencji;
Populacja: ok. 200 tysięcy, roczny przyrost to ok. 350 ludzi rocznie (jest on niski ze względu na emigrację do II RP);
Bazowa duma narodowa: 1,2 (A), 1,0 (B);
Bazowa popularność przywódcy: 0,9;
Budżet militarny: 3,0-3,5 miliarda;
Szczególna cecha terenowa (zwiększa prawdopodobieństwo na jej wylosowanie): Szybka Głowa;
Początkowy dochód miesięczny:
SEP ogólny: 49 mln, SEP przemysłowy: 14 mln, przedsiębiorstwa państwowe 10 mln
Poziomy socjalu (minimalny-wystarczający-maksymalny):
12%-19%-27%
Demografia: ~57% Polacy muzułmanie, 28% Polacy katolicy, 7% japońscy quasi-autochtoni, 4% mniejszość niemiecka różnych wyznań (głównie ta, która przybyła z wyspy wraz z Polakami), 2% Obasi na północy, 1% Karthago, 1% Żydzi (którzy przybyli wraz z Polakami);
Religia panująca: Islam w wydaniu Ahmadijja, którego głównym założeniem jest ekumeniczny rozwój człowieka i unikanie niepotrzebnych krzywd, krzewienie islamu poprzez naukę i współistnienie wraz z innymi monoteistami. Katolicyzm ma jednak szczególną pozycję i jest chroniony traktatem z Kamiennego Kościoła z 1899 roku, co czyni go religią uprzywilejowaną w warunkach państwowej religii muzułmańskiej.
Język: Język polski jest dominujący i podstawowy, naturalnie mniejszości czasem używają swojego. Dopuszczalny urzędowo jest język arabski, ale ten raczej ogranicza się jedynie do nazw własnych i imion konwertowanych z języka polskiego. Katolicy rzadko decydują się na używanie tego języka;
Bazowi partnerzy handlowi:
Austro-Węgry (do 1918 roku) – partner średni;
Niemcy (do 1915 roku) – partner słaby;
Imperium Rosyjskie (do 1917 roku) – partner słaby;
Francja – partner słaby;
Polska – partner słaby;
Holandia – partner słaby;
UWAGA: Poza swoim budżetem wejściowym Lechistan może wydać kwotę 60mln na sprzęt Imperium Rosyjskiego z lat 1890-1905, co symbolizuje resztki sprzętu przejętego po bitwie pod Amal;
PKB na osobę: Względnie dobre, państwo uznawane powszechnie, niezbyt jednak szanowane, wzbudzające zainteresowanie w stopniu ponadprzeciętnym;
Sugerowana gazeta główna: Kurjer Orjentalny;
Sugerowana stacja radiowa: Al-Sawt („Głos”)
Sugerowana stacja telewizyjna (jeśli dotyczy): -
Sugerowana nazwa sił zbrojnych: Lechistan Alquwwat/Wojsko Lechistanu, Lechistan Aljawijat/Lotnictwo Lechistanu, Lechistan Albahrijat/Flota Wojenna Lechistanu;
Zdolność transportowa: średnia (4 kompanie korpusu ekspedycyjnego na lądzie lub morzu chyba, że GM zadecyduje inaczej)
Inne: -

Opis gospodarki:
Mimo handlowych początków Lechistanu, ta gałąź gospodarki nie rozwinęła się bardzo ze względu na konkurencję ze strony Hanzy i Jakucji. Pozyskanie żyznych ziem na kontynencie i napływ wiejskiej szlachty po powstaniu styczniowym zadecydowały o głównie rolniczym charakterze tego kraju, choć handel z Kinsmundem i Wschodnimi Wasureta i pośrednictwo w sprzedaży ich towarów dalej odgrywają dużą rolę. Wraz z Wasureta Wschodnimi Lechistan stanowi spichlerz regionu, a gospodarstwa są duże zaś wieś nieprzeludniona - co jednak nie zmienia faktu że przemysł Lehistanu jest najmniejszy i najmniej zaawansowany w okolicy.
Lechistan teoretycznie stara się budować państwo opiekuńcze, jednak brak środków i opór względem podwyższania podatków skutkują niedofinansowaniem usług publicznych i wynikającymi z tego patologiami - korupcją, kolejkami i słabą jakością.

SPIS PRZEDSIĘBIORSTW PAŃSTWOWYCH:
Przedsiębiorstwo; Produkt; Lokalizacja; Dochód; Bonus do utrzymania

Wytwórnia konserw; Konserwy warzywne i owocowe; Qadim Muaskerun; 3 mln
Młyny Państwowe; Mąka, pasza, śruta; Złota Równina, Al-Aesima po 1,5 mln; 3 mln
Fabryka Narzędzi; Narzędzia rolnicze i budowlane; Shawati Alzili; 4 mln; U


Przynależność traktatowa (Wiatry Czasu):
Liga Narodów: Członek
Pakt Brianda-Kelloga: Nie
Konwencja haska I-III (pokojowe rozstrzyganie sporów oraz zasady walki na lądzie): Jedna z trzech
Konwencje haskie z 1907 roku: Ratyfikowano niespełna połowę
Konwencja genewska I-III (humanitarne traktowanie rannych oraz znak ochronny Czerwonego Krzyża wraz z wymianą informacji o rannych i zabitych): Tak
Konwencja genewska IV (ochrona jeńców wojennych): Tak
Protokół genewski roku 1925 (zakaz użycia gazów bojowych): Tak, sygnatariusz oryginalny


Przynależność traktatowa (czasy dzisiejsze):
ONZ: Tak
Dodatkowe organizacje ONZ: Nie
Konwencja Wiedeńska o Prawie Traktatów: Nie
Konwencja Wiedeńska o Stosunkach Dyplomatycznych i Konsularnych: Tak
Konwencja o Prawie Morza z Montego Bay: Tak
Konwencja Ottawska o Nieużywaniu Min Przeciwpiechotnich: Tak
Commonwealth: Nie
Dodatkowo: Nie

Prowincje (do skopiowania i ew. edycji przez gracza):
(Nazwa, % krajowego SEP ogólnego, początkowy SEP ogólny, % krajowego SEP przemysłowego, początkowy SEP przemysłowy, fabryka wojskowa)
Polskie Huffeisen 25%, 12,250, 24%, 3,360, 15,610
Qadim Muaskerun 12%, 5,880, 13%, 1,820, 7,700
Alshaati Altawil 11%, 5,390, 11%, 1,540, 6,930
Seidan Masar 10%, 4,900, 12%, 1,680, 6,580
Al-Aesima 20%, 9,800, 20%, 2,800, 12,600, F
Złota Równina 14%, 6,860, 14%, 1,960, 8,820
Shawati Alzili 8%, 3,920, 6%, 0,840, 4,760
MISTRZ GRY
GAME MASTER
GM

User avatar
Winston_Churchill
Gracz
Posts: 50
Joined: Fri Nov 27, 2020 6:55 pm

Re: LECHISTAN

Post by Winston_Churchill » Thu Aug 26, 2021 6:08 pm

Image Republika Lechistanu جمهورية ليشستان
Tura:3 Gracz: Winston_Churchill
Ideologia: demokracja liberalna
Przychód miesięczny: 82,57mln
Budżet: 82,57mln
Ubezpieczenie socjalne: 19%
Baza rekrutacyjna: 2315
Stabilność: 70%
Duma narodowa: 1,6
Popularność przywódcy: 1,2
Stolica: Al-Mariam
Last edited by Winston_Churchill on Tue Sep 28, 2021 6:52 pm, edited 16 times in total.

User avatar
Winston_Churchill
Gracz
Posts: 50
Joined: Fri Nov 27, 2020 6:55 pm

Re: LECHISTAN

Post by Winston_Churchill » Thu Aug 26, 2021 7:03 pm

Siły Zbrojne Republiki Lechistanu
القوات المسلحة لجمهورية ليشستان


Wygląd i wyposażenie żołnierzy

Szeregowy piechoty wyposażony jest standardowo w:

Standardowa broń piechoty to karabin Gewehr 98
Na poziomie drużyny występuje lkm MG-13
Broń przeciwpancerna na poziomie plutonu to karabin przeciwpancerny Wz.35 Ur


Hełm wz. 23 (Stahllhelm 1916), popularnie "Szwab".
Płaszcz mundurowy wz.23.
Spodnie mundurowe wz.23
Pasoszelki wz.1918
Rękawice służbowe wz.39
Trzewiki wz.39
lub
Buty polowe wz.43
Image





Zaplecze doktrynalne:

Ofensywne:
BITWA METODYCZNA
EXP +2, MOR +10, koszt wszystkich formacji -10%, Rozkaz „Kontratak lub atak frontalny przy kontrataku” +10%, wyszkolenie poborowe -5mln

DOMINACJA LOGISTYKI I ARTYLERII
MOR +5, koszt utrzymania sprzętu -30% (przed nałożeniem zniżek), limit jednostek w baterii podniesiony o +2, modyfikator zaopatrzenia: 10%, Rozkaz „ostrzał przenoszony” +10%, Wozów rezerwy +5

Defensywne:
MOTTI
EXP +2, [wszystko] obrona +0,1, jednostki o specjalizacji górskiej -20%

UKIERUNKOWANIE NATARCIA
EXP +3, [wszystko] obrona +0,07 Rozkaz „Okopanie +5%, Rozkaz „Ufortyfikowanie” +5%

KUOLEMA VIHOLLISELLE
MOR +5, przyrost chętnych do służby +3, możliwość uzupełnienia stanów formacji regularnych doraźnie, czas szkolenia formacji pieszych i kawaleryjskich -1

Powietrzne:
POWIETRZNE SKUPIENIE LEKKIE
A-EXP +8, A-MOR +10, Cena myśliwców -5%, wszystkie rozkazy powietrzne +5%

LATAJĄCY CYRK
A-EXP +6, A-MOR +7, Airframe wszystkich myśliwców +2, Rozkaz „Offensive split” +10%, Unik +5%, Rozkaz „Air Scrambling” +5%

Morskie:

Modyfikatory lądowe:

EXP: +7
MOR: +20

Atak: +0
Obrona: +0,17

„Kontratak lub atak frontalny przy kontrataku” +10%
„Ostrzał przenoszony” +10%
Rozkaz „Okopanie +5%
Rozkaz „Ufortyfikowanie” +5%

Koszt wszystkich formacji -10%
Wyszkolenie poborowe -5mln
Koszt utrzymania sprzętu -30%
Limit jednostek w baterii podniesiony o +2
Modyfikator zaopatrzenia: 10%
Wozów rezerwy +5
Jednostki o specjalizacji górskiej -20%
Przyrost chętnych do służby +3
Możliwość uzupełnienia stanów formacji regularnych doraźnie
Czas szkolenia formacji pieszych i kawaleryjskich -1

Modyfikatory lotnicze:
A-EXP +14
A-MOR +17

Airframe wszystkich myśliwców +2
Unik +5%

Wszystkie rozkazy powietrzne +5%
Rozkaz „Offensive split” +10%
Rozkaz „Air Scrambling” +5%

Cena myśliwców -5%

Dowódcy rezerwowi:
Rezerwowi ląd:
Grzegorz Floryda, dowódca czołgów, góral, 70
Marts'in ibn Najman, Starogwardzista, miejski szczur, 11
Rezerwowi air:
Eustachy Umm Hafsa, niszczyciel czołgów, 87
Rezerwowi mor:
Marius al-Pudzianowsq, wilk morski, 39

Prawo poborowe: Rekrutacja powszechna 12 miesięczna (7000)

Etatowa liczba żołnierzy: 4890 + personel pomocniczy
Baza rekrutacyjna: 2110


Utrzymanie armii: 13,05mln (tura 1)
Bazowy % z przedziału: 1,8%
Aktualny %: 1,5%
Zniżka z doktryny: 30%
Zniżka logistyczna: 22%


Wojska Lądowe
قوات برية



1 Brygada Pokoju im. najświętszego proroka Ibrahima
Dowódca: Stanisław ibn - Maciejewski as-Din Muhammad Ibn Abu Hasan al- Aswani al-Hanbali
Wszystkie jednostki brygady są skadrowane

8 Wschodni Batalion Strzelców "Pogromcy Teutona"
Dowódca: Hassan ibn Makurran al-Maciejewski - szybka głowa, świętokrzyski, 16
Skład

8 Kompania Strzelców
Piechota Poborowa
Dowódca: Piotr Strękocki ibn Muhamed - Czarodziej logistyczny, Bojowa bandana, 41
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 4,5-10 (+1) Skut. ppanc: 0,65-3,05 Skut. arty: 0,8-2,86
Ilość ludzi: 147 (130 + 17)
Wyposażenie:
Gewehr 98
MG-13
Wz.35 Urugwaj
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 47 mm APX SA mle 1937
2 81mm Brandt mle 27/31


9 Kompania Strzelców
Piechota Poborowa
Dowódca: Władysław Gomułkiewicz - al Hadidżi - komandos, świętokrzyski, 64
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 4,5-10 (+1) Skut. ppanc: 0,65-3,05 Skut. arty: 0,8-2,86
Ilość ludzi: 147 (130 + 17)
Wyposażenie:
Gewehr 98
MG-13
Wz.35 Urugwaj
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 47 mm APX SA mle 1937
2 81mm Brandt mle 27/31

10 Kompania Broni
Poborowa Kompania Broni
Dowódca: Antoni Krauze - Doktryna of, świętokrzyski, 54
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 3-10 Skut. ppanc: 0,80-4,10 Skut. arty: 0-1,15 Skut wsp. 2-7,15
Ilość ludzi: 182 (142 + 40)
Wyposażenie:
5 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 47 mm APX SA mle 1937
5 81mm Brandt mle 27/31
Skład
HQ
34 ludzi

Pluton Pierwszy
Skut wsp. 0,8-2,86
36 ludzi + 12 obsługi
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 81mm Brandt mle 27/31

Pluton Drugi
Skut wsp. 0,8-2,86
36 ludzi + 12 obsługi
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 81mm Brandt mle 27/31

Pluton Trzeci
Skut wsp. 0,4-1,43 Skut ppanc 0,80-4,10
36 ludzi + 16 obsługi
1 CKM wz.39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 81mm Brandt mle 27/31
2 47 mm APX SA mle 1937
8 Pluton Ułanów
Konne Rozpoznanie
Dowódca: Abdullah Beredzki
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 54 MOR: 73
Skut. kompanii: 2,7-4,5(+2) Skut. ppanc: 0 Skut. arty: 0
Ilość ludzi: 30
Wyposażenie:
Suomi KP-31
Słabe Konie
Image
10 Tannewaldzki Batalion Strzelców "Bo jak nie my to kto"
Dowódca: Dżamal Boruc al-Warim - Szybka głowa, lis pustyni, 25
Skład

11 Kompania Strzelców
Piechota Poborowa
Dowódca: Abbas Bohosiewicz - Szybka głowa, lis pustyni, 82
Dyslokacja: Shawati Alziri
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 4,5-10 (+1) Skut. ppanc: 0,65-3,05 Skut. arty: 0,8-2,86
Ilość ludzi: 147 (130 + 17)
Wyposażenie:
Gewehr 98
MG-13
Wz.35 Urugwaj
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 47 mm APX SA mle 1937
2 81mm Brandt mle 27/31


12 Kompania Strzelców
Piechota Poborowa
Dowódca: Stanisław Ben Haadji - Doktryna def, góral, 81
Dyslokacja: Shawati Alziri
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 4,5-10 (+1) Skut. ppanc: 0,65-3,05 Skut. arty: 0,8-2,86
Ilość ludzi: 147 (130 + 17)
Wyposażenie:
Gewehr 98
MG-13
Wz.35 Urugwaj
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 47 mm APX SA mle 1937
2 81mm Brandt mle 27/31


13 Kompania Broni
Poborowa Kompania Broni
Dowódca: Sebastian Sykulski - czarodziej logistyczny, list pustyni, 30
Dyslokacja: Shawati Alziri
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 3-10 Skut. ppanc: 0,80-4,10 Skut. arty: 0-1,15 Skut wsp. 2-7,15
Ilość ludzi: 182 (142 + 40)
Wyposażenie:
5 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 47 mm APX SA mle 1937
5 81mm Brandt mle 27/31
Skład
HQ
34 ludzi

Pluton Pierwszy
Skut wsp. 0,8-2,86
36 ludzi + 12 obsługi
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 81mm Brandt mle 27/31

Pluton Drugi
Skut wsp. 0,8-2,86
36 ludzi + 12 obsługi
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 81mm Brandt mle 27/31

Pluton Trzeci
Skut wsp. 0,4-1,43 Skut ppanc 0,80-4,10
36 ludzi + 16 obsługi
1 CKM wz.39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 81mm Brandt mle 27/31
2 47 mm APX SA mle 1937
10 Pluton Ułanów
Konne Rozpoznanie
Dowódca: Andrzej Aresiński -al Jakuc
Dyslokacja: Shawati Alziri
EXP: 54 MOR: 73
Skut. kompanii: 2,7-4,5(+2) Skut. ppanc: 0 Skut. arty: 0
Ilość ludzi: 30
Wyposażenie:
Suomi KP-31
Słabe Konie
Image
19 Tawilski Batalion Strzelców "Dayiman mustaeidun"
Dowódca: Wawrzyniec Muhammad Abakanowicz - Dowódca czołgów, miejski szczur, 76
Skład

17 Kompania Strzelców
Piechota Poborowa
Dowódca: Leon Damboń - Starogwardzista, Bojowa bandana, 81
Dyslokacja: Quadim Maskerun
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 4,5-10 (+1) Skut. ppanc: 0,65-3,05 Skut. arty: 0,8-2,86
Ilość ludzi: 147 (130 + 17)
Wyposażenie:
Gewehr 98
MG-13
Wz.35 Urugwaj
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 47 mm APX SA mle 1937
2 81mm Brandt mle 27/31


18 Kompania Strzelców
Piechota Poborowa
Dowódca: Michał Halicki - Inżynier, Góral, 13
Dyslokacja: Quadim Maskerun
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 4,5-10 (+1) Skut. ppanc: 0,65-3,05 Skut. arty: 0,8-2,86
Ilość ludzi: 147 (130 + 17)
Wyposażenie:
Gewehr 98
MG-13
Wz.35 Urugwaj
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 47 mm APX SA mle 1937
2 81mm Brandt mle 27/31


19 Kompania Broni
Poborowa Kompania Broni
Dowódca: Bogusław Nasrallah- Dowódca czołgów, miejski szczur, 26
Dyslokacja: Quadim Maskerun
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 3-10 Skut. ppanc: 0,80-4,10 Skut. arty: 0-1,15 Skut wsp. 2-7,15
Ilość ludzi: 182 (142 + 40)
Wyposażenie:
5 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 47 mm APX SA mle 1937
5 81mm Brandt mle 27/31
Skład
HQ
34 ludzi

Pluton Pierwszy
Skut wsp. 0,8-2,86
36 ludzi + 12 obsługi
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 81mm Brandt mle 27/31

Pluton Drugi
Skut wsp. 0,8-2,86
36 ludzi + 12 obsługi
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 81mm Brandt mle 27/31

Pluton Trzeci
Skut wsp. 0,4-1,43 Skut ppanc 0,80-4,10
36 ludzi + 16 obsługi
1 CKM wz.39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 81mm Brandt mle 27/31
2 47 mm APX SA mle 1937
19 Pluton Ułanów
Konne Rozpoznanie
Dowódca: Przemysław Niekaniowski
Dyslokacja: Quadim Maskerun
EXP: 54 MOR: 68
Skut. kompanii: 2,7-4,5(+2) Skut. ppanc: 0 Skut. arty: 0
Ilość ludzi: 30
Wyposażenie:
Suomi KP-31
Słabe Konie
Image

7 Dyon artylerii "Sumt alsharq"
Dowódca: Jarosław ibn - Donald al-Sasin a Komorowski
Skład
Bateria Średnia
Dowódca: Aleksander ibn - Stanisław al Dżamal Taridi
Dyslokacja: Al-Aesima
EXP: 51 MOR: 70
Skuteczność ostrzału: 1,5-3,95
Skład: 40
Wyposażenie:
5 105mm Canon de 105 mle 1913 Schneider

Bateria Lekka
Dowódca: Marcin Morze
Dyslokacja: Al-Aesima
EXP: 51 MOR: 70
Skuteczność ostrzału: 0,9-3,9
Skład: 30
Wyposażenie:
5 75mm Canon de 75 modèle 1922 Schneider

Bateria Lekka
Dowódca: Antoni Bewor
Dyslokacja: Al-Aesima
EXP: 51 MOR: 70
Skuteczność ostrzału: 0,75-3,35
Skład: 30
Wyposażenie:
5 76mm armata dywizyjna M1902

Bateria Przeciwlotnicza
Dowódca: Wiesław Szymborski
Dyslokacja: Al-Aesima
EXP: 51 MOR: 70
Skuteczność ostrzału: 6x61%/42%/-
Skład: 45
Wyposażenie:
6 25mm Hotchkiss contre-aéroplanes

Bateria Przeciwlotnicza
Dowódca: Hadim ibn - Zdzisław Eko
Dyslokacja: Al-Aesima
EXP: 51 MOR: 70
Skuteczność ostrzału: 6x61%/42%/-
Skład: 45
Wyposażenie:
6 25mm Hotchkiss contre-aéroplanes

Bateria Przeciwpancerna
Dowódca: Zbigniew Taręcki
Dyslokacja: Al-Aesima
EXP: 51 MOR: 70
Skuteczność ostrzału: 0,6-4,2
Skład: 20
Wyposażenie:
5 47 mm APX SA mle 1937

Bateria Przeciwpancerna
Dowódca: Abdlullah al-Garmin
Dyslokacja: Al-Aesima
EXP: 51 MOR: 70
Skuteczność ostrzału: 0,6-4,2
Skład: 20
Wyposażenie:
5 47 mm APX SA mle 1937




3 Brygada Pokoju "Siewcy Słowa Pana"
Dowódca: Norbert al ibn Djadir ibn Omar Khalid Ben Hadji el Sharidi

1 Neuerhaffeński Batalion Strzelców "Zaprawdę Bóg nie miłuje najeźdźców! I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie"
Dowódca: Osama Al-Churi - Starogwardzista, Bojowa bandana, 55
Skład

1 Kompania Strzelców
Piechota Poborowa
Dowódca: Dawid Maluf - Inżynier, bojowa bandana, 52
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 4,5-10 (+1) Skut. ppanc: 0,65-3,05 Skut. arty: 0,8-2,86
Ilość ludzi: 147 (130 + 17)
Wyposażenie:
Gewehr 98
MG-13
Wz.35 Urugwaj
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 47 mm APX SA mle 1937
2 81mm Brandt mle 27/31


2 Kompania Strzelców
Piechota Poborowa
Dowódca: Nikodem Haddad - Niszczyciel fortec, góral, 1
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 4,5-10 (+1) Skut. ppanc: 0,65-3,05 Skut. arty: 0,8-2,86
Ilość ludzi: 147 (130 + 17)
Wyposażenie:
Gewehr 98
MG-13
Wz.35 Urugwaj
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 47 mm APX SA mle 1937
2 81mm Brandt mle 27/31


3 Kompania Broni
Poborowa Kompania Broni
Dowódca: Maksymilian Zębiński - czarodziej logistyczny, ranger, 75
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 3-10 Skut. ppanc: 0,80-4,10 Skut. arty: 0-1,15 Skut wsp. 2-7,15
Ilość ludzi: 182 (142 + 40)
Wyposażenie:
5 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 47 mm APX SA mle 1937
5 81mm Brandt mle 27/31
Skład
HQ
34 ludzi

Pluton Pierwszy
Skut wsp. 0,8-2,86
36 ludzi + 12 obsługi
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 81mm Brandt mle 27/31

Pluton Drugi
Skut wsp. 0,8-2,86
36 ludzi + 12 obsługi
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 81mm Brandt mle 27/31

Pluton Trzeci
Skut wsp. 0,4-1,43 Skut ppanc 0,80-4,10
36 ludzi + 16 obsługi
1 CKM wz.39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 81mm Brandt mle 27/31
2 47 mm APX SA mle 1937
1 Pluton Ułanów
Konne Rozpoznanie
Dowódca: Mieszko Kowalski
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 54 MOR: 73
Skut. kompanii: 2,7-4,5(+2) Skut. ppanc: 0 Skut. arty: 0
Ilość ludzi: 30
Wyposażenie:
Suomi KP-31
Słabe Konie
Image
20 Huffeiseński Batalion Strzelców "Prowadź nas drogą prostą"
Dowódca: Józef Irfan - Czarodziej logistyczny, świętokrzyski, 39
Skład

20 Kompania Strzelców
Piechota Poborowa
Dowódca: Robert Hamdi - Doktryna ofensywna, Bojowa bandana, 65
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 4,5-10 (+1) Skut. ppanc: 0,65-3,05 Skut. arty: 0,8-2,86
Ilość ludzi: 147 (130 + 17)
Wyposażenie:
Gewehr 98
MG-13
Wz.35 Urugwaj
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 47 mm APX SA mle 1937
2 81mm Brandt mle 27/31


21 Kompania Strzelców
Piechota Poborowa
Dowódca: Aron Abdallah - szybka głowa, świętokrzyski, 48
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 4,5-10 (+1) Skut. ppanc: 0,65-3,05 Skut. arty: 0,8-2,86
Ilość ludzi: 147 (130 + 17)
Wyposażenie:
Gewehr 98
MG-13
Wz.35 Urugwaj
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 47 mm APX SA mle 1937
2 81mm Brandt mle 27/31

23 Kompania Broni
Poborowa Kompania Broni
Dowódca: Waarith Kierosiewicz - Komandos, Ranger, 3
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 3-10 Skut. ppanc: 0,80-4,10 Skut. arty: 0-1,15 Skut wsp. 2-7,15
Ilość ludzi: 182 (142 + 40)
Wyposażenie:
5 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 47 mm APX SA mle 1937
5 81mm Brandt mle 27/31
Skład
HQ
34 ludzi

Pluton Pierwszy
Skut wsp. 0,8-2,86
36 ludzi + 12 obsługi
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 81mm Brandt mle 27/31

Pluton Drugi
Skut wsp. 0,8-2,86
36 ludzi + 12 obsługi
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 81mm Brandt mle 27/31

Pluton Trzeci
Skut wsp. 0,4-1,43 Skut ppanc 0,80-4,10
36 ludzi + 16 obsługi
1 CKM wz.39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 81mm Brandt mle 27/31
2 47 mm APX SA mle 1937
20 Pluton Ułanów
Konne Rozpoznanie
Dowódca: Kacper al-Bóbr ibn Żeremie
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 54 MOR: 73
Skut. kompanii: 2,7-4,5(+2) Skut. ppanc: 0 Skut. arty: 0
Ilość ludzi: 30
Wyposażenie:
Suomi KP-31
Słabe Konie
Image
13 Sedański Batalion Strzelców "Zwalczajcie na drodze Boga tych, którzy was zwalczają"
Wszystkie jednostki brygady są na pełnym etacie
Dowódca: Cezary Omar Al-Pantopulos - czarodziej logistyczny, świętokrzyski, 43
Skład

14 Kompania Strzelców
Piechota Poborowa
Dowódca: Tamer Fadel - Dowódca czołgów, bojowa bandana, 8
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 4,5-10 (+1) Skut. ppanc: 0,65-3,05 Skut. arty: 0,8-2,86
Ilość ludzi: 147 (130 + 17)
Wyposażenie:
Gewehr 98
MG-13
Wz.35 Urugwaj
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 47 mm APX SA mle 1937
2 81mm Brandt mle 27/31


15 Kompania Strzelców
Piechota Poborowa
Dowódca: Ludwik Hariri - Szybka głowa, bojowa bandana, 70
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 4,5-10 (+1) Skut. ppanc: 0,65-3,05 Skut. arty: 0,8-2,86
Ilość ludzi: 147 (130 + 17)
Wyposażenie:
Gewehr 98
MG-13
Wz.35 Urugwaj
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 47 mm APX SA mle 1937
2 81mm Brandt mle 27/31


16 Kompania Broni
Poborowa Kompania Broni
Dowódca: Mariusz Ghazali - Komandos, ranger, 48
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 43 MOR: 62
Skut. kompanii: 3-10 Skut. ppanc: 0,80-4,10 Skut. arty: 0-1,15 Skut wsp. 2-7,15
Ilość ludzi: 182 (142 + 40)
Wyposażenie:
5 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 47 mm APX SA mle 1937
5 81mm Brandt mle 27/31
Skład
HQ
34 ludzi

Pluton Pierwszy
Skut wsp. 0,8-2,86
36 ludzi + 12 obsługi
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 81mm Brandt mle 27/31

Pluton Drugi
Skut wsp. 0,8-2,86
36 ludzi + 12 obsługi
2 CKM wz. 39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
2 81mm Brandt mle 27/31

Pluton Trzeci
Skut wsp. 0,4-1,43 Skut ppanc 0,80-4,10
36 ludzi + 16 obsługi
1 CKM wz.39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
1 81mm Brandt mle 27/31
2 47 mm APX SA mle 1937
13 Pluton Ułanów
Konne Rozpoznanie
Dowódca: Edward Kartadzki
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 54 MOR: 73
Skut. kompanii: 2,7-4,5(+2) Skut. ppanc: 0 Skut. arty: 0
Ilość ludzi: 30
Wyposażenie:
Suomi KP-31
Słabe Konie
Image
3 Dyon artylerii "Niran min jamie albanadiq"
Dowódca: Rafał Hassan
Skład
Bateria Średnia
Dowódca: tak
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 51 MOR: 70
Skuteczność ostrzału: 1,5-3,95
Skład: 40
Wyposażenie:
5 105mm Canon de 105 mle 1913 Schneider

Bateria Lekka
Dowódca: tak
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 51 MOR: 70
Skuteczność ostrzału: 0,9-3,9
Skład: 30
Wyposażenie:
5 75mm Canon de 75 modèle 1922 Schneider

Bateria Lekka
Dowódca: tak
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 51 MOR: 70
Skuteczność ostrzału: 0,75-3,35
Skład: 30
Wyposażenie:
5 76mm armata dywizyjna M1902

Bateria Przeciwlotnicza
Dowódca: tak
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 51 MOR: 70
Skuteczność ostrzału: 6x61%/42%/-
Skład: 45
Wyposażenie:
6 25mm Hotchkiss contre-aéroplanes


Bateria Przeciwpancerna
Dowódca: tak
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 51 MOR: 70
Skuteczność ostrzału: 0,6-4,2
Skład: 20
Wyposażenie:
5 47 mm APX SA mle 1937

Bateria Przeciwpancerna
Dowódca: tak
Dyslokacja: Polskie Huffeisen
EXP: 51 MOR: 70
Skuteczność ostrzału: 0,6-4,2
Skład: 20
Wyposażenie:
5 47 mm APX SA mle 1937






Wojska Lotnicze
القوات الجوية

1 Eskadra Dzikich Łasic
Dowódca: Diego Kamal Ibn Yusuf al-Aswani, starogwardzista, 37
Baza: Al-Aesima
EXP:64 MOR:67

12 P-40 Białozór
Curtiss P-40 Tomahawk 1940
Warianty uzbrojenia:
Przewaga powietrzna
4x12,7mm 89%

Baz. ląd: 110%
Zasięg operacyjny: 1175
Prędkość maksymalna: 575
Airframe: 12–20 15–23 5–14
Unik: 53-78%
Przeżywalność: 55/45

9 Eskadra Wściekłych Rosomaków
Dowódca: Al-Addam Ma'łysz, spotter, 57
Baza: Al-Aesima
EXP:64 MOR:67

13 P-36 Sokół
Curtiss P-36 Hawk
Warianty uzbrojenia:
Przewaga powietrzna
4x12,7mm 89% Średni

Baz. ląd: 100%
Zasięg operacyjny: 1006
Prędkość maksymalna: 504
Airframe: 10-19 14–21 5-11
Unik: 48-70%
Przeżywalność: 55/45

13 Eskadra Czyhających Kun
Dowódca: Faris Abu Ali - Gbiedrzuta, wybitny taktyk, 51
Baza: Al-Aesima
EXP:64 MOR:67

13 P-36 Sokół
Curtiss P-36 Hawk
Warianty uzbrojenia:
Przewaga powietrzna
4x12,7mm 89% Średni

Baz. ląd: 100%
Zasięg operacyjny: 1006
Prędkość maksymalna: 504
Airframe: 10-19 14–21 5-11
Unik: 48-70%
Przeżywalność: 55/45

15 Eskadra Skaczących Żbików
Dowódca: Dezyderiusz Skoliński, starogwardzista, 44
Baza: Al-Aesima
EXP:64 MOR:67

6 DH-98 Pustułka
de Havilland DH.98 Mosquito
Warianty uzbrojenia:
Przechwytujący:
4x12,7mm 89% Średni
2x20 83% Ciężki

Baz. ląd: 148%
Zasięg operacyjny: 2100
Prędkość maksymalna: 668
Airframe: 0 – 4 5 – 14 9 – 22
Unik: 25-47%
Przeżywalność: 70/30

Myśliwsko bombowy:
4x12,7mm 89% Średni
2x 100kg

Baz. ląd: 148%
Zasięg operacyjny: 2100
Prędkość maksymalna: 668
Airframe: 0-5 6-15 10-23
Unik: 25-46%
Przeżywalność: 70/30
Skuteczność maszyny (lek): 1,6
Skuteczność maszyny (cięż): 1,2
19 Eskadra Szukających Dudków
Dowódca: Hamid Adb ar-Rahman - Tur, niszczyciel czołgów, 28
Baza: Al-Aesima
EXP:64 MOR:67

10 Lublin R-XIII
Zasięg operacyjny: 350 (L)
Prędkość maksymalna: 180
Airframe: 8 – 15 5 – 9 1 – 4
Unik: 20-35%
Przeżywalność: 80/20

Marynarka Wojenna
القوات البحرية

1 Brygada Okrętów
Dowódca: Zenon Baszar Ibn Allah Ibn Abd al-Muttalib
Baza: Al - Mariam



1 Dywizjon Flagowy
Dowódca: Zenon al-Hanbali - wybitny taktyk, 0
Baza: Al - Mariam
DUMA FLOTY
ORL "Hadissa thanian"
Krążownik lekki Dido Class
Kapitan: Zenon Baszar Ibn Allah Ibn Abd al-Muttalib- wybitny taktyk, 0
Baza: Al - Mariam
M-EXP:60
M-MOR:60
Załoga: 480
Szybkość: 60
Skuteczność: 23 – 50 (53cm) chwilowo bez torped
Zasięg bojowy: 22
Rozmiar: Ogromny
Obrona: 4 – 15 (2x 51%/42%/-) (2x 43%/25%/-)
Obserwacja: 123% R
Kamuflaż: 32%
Unik: 29%
S.Z: 17%
S.U: 49%
S.N: 34%

ORL "Czapla"
Fregata Captain class
Kapitan: Mahomet Bin Laden - bicz na rekiny, 7
Baza: Al - Mariam
M-EXP:50
M-MOR:50
Załoga: 156
Szybkość: 37
Skuteczność: 4 – 9 ASW Średnie
Zasięg bojowy: 13
Rozmiar: Średni
Obrona: 4 – 7 (3x -/24%/46%) (1x 67%/65%/37%) (12x 60%/41%/-)
Obserwacja: 122% S
Kamuflaż: 42%
Unik: 27%
S.Z: 30%
S.U: 34%
S.N: 36%
2 Dywizjon
Dowódca: Oliwier Sykulski- spotter, 97
Baza: Al - Mariam
ORL "Altahiaat"
Niszczyciel klasa Wicher
Kapitan: Oliwier Sykulski- spotter, 97
Baza: Al - Mariam
M-EXP:50
M-MOR:50
Załoga: 162
Szybkość: 63
Skuteczność: 8 – 17 (British Mk II 9 – 17 7) ASW Bardzo słabe
Zasięg bojowy: 19
Rozmiar: Duży
Obrona: 6 – 12 (2x 44%/38%/-)
Obserwacja: 72%
Kamuflaż: 38%
Unik: 35%
S.Z: 32%
S.U: 32%
S.N: 36%

ORL "Aiesar"
Niszczyciel klasa Wicher
Kapitan: Ernest Bin Mahomet al - Skaliski - bicz na rekiny, 3
Baza: Al - Mariam
M-EXP:50
M-MOR:50
Załoga: 162
Szybkość: 63
Skuteczność: 8 – 17 (British Mk II 9 – 17 7) ASW Bardzo słabe
Zasięg bojowy: 19
Rozmiar: Duży
Obrona: 6 – 12 (2x 44%/38%/-)
Obserwacja: 72%
Kamuflaż: 38%
Unik: 35%
S.Z: 32%
S.U: 32%
S.N: 36%

ORL "Easifuh"
Niszczyciel klasa Wicher
Kapitan: Ksawery al-Hanbali - wybitny taktyk, 46
Baza: Al - Mariam
M-EXP:50
M-MOR:50
Załoga: 162
Szybkość: 63
Skuteczność: 8 – 17 (British Mk II 9 – 17 7) ASW Bardzo słabe
Zasięg bojowy: 19
Rozmiar: Duży
Obrona: 6 – 12 (2x 44%/38%/-)
Obserwacja: 72%
Kamuflaż: 38%
Unik: 35%
S.Z: 32%
S.U: 32%
S.N: 36%
3 Dywizjon
Dowódca: Gniewomir Ta’abbata Sharran - bicz na rekiny, 44
Baza: Al - Mariam
ORL "Nasr"
Okręt podwodny Wilk Class
Kapitan: Gniewomir Ta’abbata Sharran - bicz na rekiny, 44
Baza: Al - Mariam
M-EXP:50
M-MOR:50
Załoga: 50
Szybkość: 27 (17) {160}
Skuteczność: 1 – 6 (Toulon M24V 11 – 22 7)
Zasięg bojowy: 11
Rozmiar: Duży
Obrona: 1 – 4 (1x -/25%/53%)
Obserwacja: 77%
Kamuflaż: 54%
Unik: 26%
S.Z: 71%
S.U: 16%
S.N: 13%

ORL "Alsaqr"
Okręt podwodny Wilk Class
Kapitan: Sylwester al-Basri - wybitny taktyk, 55
Baza: Al - Mariam
M-EXP:50
M-MOR:50
Załoga: 50
Szybkość: 27 (17) {160}
Skuteczność: 1 – 6 (Toulon M24V 11 – 22 7)
Zasięg bojowy: 11
Rozmiar: Duży
Obrona: 1 – 4 (1x -/25%/53%)
Obserwacja: 77%
Kamuflaż: 54%
Unik: 26%
S.Z: 71%
S.U: 16%
S.N: 13%

ORL "Kundur"
Okręt podwodny Wilk Class
Kapitan: Bogumił Kowalski - spotter, 31
Baza: Al - Mariam
M-EXP:50
M-MOR:50
Załoga: 50
Szybkość: 27 (17) {160}
Skuteczność: 1 – 6 (Toulon M24V 11 – 22 7)
Zasięg bojowy: 11
Rozmiar: Duży
Obrona: 1 – 4 (1x -/25%/53%)
Obserwacja: 77%
Kamuflaż: 54%
Unik: 26%
S.Z: 71%
S.U: 16%
S.N: 13%
4 Dywizjon
Dowódca: Alojzy bin Witold Wietrzucha - starogwardzista, 66
Baza: Al - Mariam
ORL "Khanfasa'"
Łódź torpedowa PT
Kapitan: Alojzy bin Witold Wietrzucha - starogwardzista, 66
Baza: Al - Mariam
M-EXP:50
M-MOR:50
Załoga: 17
Szybkość: 74
Skuteczność: 1 – 4 (Toulon M24V 11 – 22 7)
Zasięg bojowy: 2
Rozmiar: Bardzo mały
Obrona: 0 – 1 (1x 60%/41%/-)
Obserwacja: 87%
Kamuflaż: 94%
Unik: 40%
S.Z: 72%
S.U: 17%
S.N: 11%

ORL "Namla"
Łódź torpedowa PT
Kapitan: Andrzej Tabake - starogwardzista, 41
Baza: Al - Mariam
M-EXP:50
M-MOR:50
Załoga: 17
Szybkość: 74
Skuteczność: 1 – 4 (Toulon M24V 11 – 22 7)
Zasięg bojowy: 2
Rozmiar: Bardzo mały
Obrona: 0 – 1 (1x 60%/41%/-)
Obserwacja: 87%
Kamuflaż: 94%
Unik: 40%
S.Z: 72%
S.U: 17%
S.N: 11%

ORL "Albaeud"
Łódź torpedowa PT
Kapitan: Tadeusz Wójcik - spotter, 15
Baza: Al - Mariam
M-EXP:50
M-MOR:50
Załoga: 17
Szybkość: 74
Skuteczność: 1 – 4 (Toulon M24V 11 – 22 7)
Zasięg bojowy: 2
Rozmiar: Bardzo mały
Obrona: 0 – 1 (1x 60%/41%/-)
Obserwacja: 87%
Kamuflaż: 94%
Unik: 40%
S.Z: 72%
S.U: 17%
S.N: 11%

ORL "Yatir"
Łódź torpedowa PT
Kapitan: Witold Kowalczyk - starogwardzista, 0
Baza: Al - Mariam
M-EXP:50
M-MOR:50
Załoga: 17
Szybkość: 74
Skuteczność: 1 – 4 (Toulon M24V 11 – 22 7)
Zasięg bojowy: 2
Rozmiar: Bardzo mały
Obrona: 0 – 1 (1x 60%/41%/-)
Obserwacja: 87%
Kamuflaż: 94%
Unik: 40%
S.Z: 72%
S.U: 17%
S.N: 11%

Artyleria nadbrzeżna

Bateria 120mm - Czerwone obramowanie na mapie
12 – 23 18 Mały 5 – 15 80,00% 30,00% 50,00% 30,00% 20,00%
Bateria 203mm
16 – 35 24 Mały 7 – 17 90,00% 30,00% 40,00% 35,00% 25,00%




Rezerwy 16 CKM wz.39 (Mle 1914 Hotchkiss na 7,92)
0 47 mm APX SA mle 1937
10 25mm Hotchkiss contre-aéroplanes
6 81mm Brandt mle 27/31
3 76mm armata dywizyjna M1902
0 75mm Canon de 75 modèle 1922 Schneider
0 105mm Canon de 105 mle 1913 Schneider
0 Lublin R-XIII
4 Curtiss P-36 Hawk
0 Curtiss P-40 Tomahawk
0 de Havilland DH.98 Mosquito
10 Konwencjonalna bomba 100kg
Last edited by Winston_Churchill on Fri Oct 01, 2021 8:48 pm, edited 39 times in total.

User avatar
Winston_Churchill
Gracz
Posts: 50
Joined: Fri Nov 27, 2020 6:55 pm

Re: LECHISTAN

Post by Winston_Churchill » Thu Aug 26, 2021 7:26 pm

Gospodarka i inne
الاقتصاد وغيرها


Cechy państwa:
Zwiększony budżet wojskowy
Zwiększona szansa na odkrycie zasobów naturalnych
Amerykańska szkoła ekonomiczna


Istnienie handlu narkotykami
Niechlubna przeszłość przedstawiciela władzy
Katastrofy naturalne


SERBP

Ilość: 36
Technologia radarów : 3
Służby graniczne i obrony wybrzeża : 4 (możliwość mobilizacji kompanii nieregularnej pograniczników)
Podstawowa obrona przeciwlotnicza : 1
Artyleria nadbrzeżna : 2
Zabezpieczenie medyczne : 5
Centra logistyczne i magazyny uzbrojenia : 7
Centra dowodzenia i łączności : 7
Istotna militarnie infrastruktura transportowa : 6
Zaplecze konwojowe : 1


Prowincje

Polskie Huffeisen 25%, 12,250, 24%, 3,360, 15,610
Qadim Muaskerun 12%, 5,880, 13%, 1,820, 7,700
Alshaati Altawil 11%, 5,390, 11%, 1,540, 6,930
Seidan Masar 10%, 4,900, 12%, 1,680, 6,580
Al-Aesima 20%, 9,800, 20%, 2,800, 12,600 F
Złota Równina 14%, 6,860, 14%, 1,960, 8,820
Shawati Alzili 8%, 3,920, 6%, 0,840, 4,760



Sektor cywilny:

Fabryka Konserw A. Gwara - Wytwórnia konserw; Konserwy warzywne i owocowe; Qadim Muaskerun; 3 mln
CSM - Młyny Państwowe; Mąka, pasza, śruta; Złota Równina, Al-Aesima po 1,5 mln; 3 mln
Fabryki narzędzi i artykułów wszelakich S.A. - Fabryka Narzędzi; Narzędzia rolnicze i budowlane; Shawati Alzili; 4 mln U
Huta Stalii HSAA; Huta Stali; Stal (różne stopy) ; Al-Aesima; 4mln (5mln za 1mln, 25mln , 8mln max) U +2mln za 4 tury od tury 1
Przedsiębiorstwo Odlewnicze; Odlewnia; Odlewy przemysłowe; Al-Aesima; 2mln (9mln za 1mln, 18mln, 3mln max) U


Sektor wojskowy:

Fabryki wojskowe: 1

Lotniska wojskowe: 3

Lotniska polowe: 3

Bazy wojsk lądowych: 9

Stocznie: 0

Post Reply