KINSMUD (OBASLANED)

Tutaj należy umieścić informacje o swoim państwie
Post Reply
User avatar
SaSTrooP
Site Admin
Posts: 918
Joined: Mon Aug 01, 2011 10:26 pm

KINSMUD (OBASLANED)

Post by SaSTrooP » Sat Jul 17, 2021 8:00 pm

OBASLANED
(ALTERNATYWNIE – KINSMUD)


„Nie było końca płaczom i lamentom; nie było końca przekleństwom i przysięgom zemsty. Prymat prawa natury został czasowo zachwiany, albowiem tak wielki był żal i gniew, że pierwszy raz pośród pobojowiska matki, żony, siostry i kochanki widziały nie dar dla Urmozda i Armezda słuszny zwyczajowi pradawnemu, lecz słabość ludzką, bezradność, a i boleści nieopisane”
~O Blagikop i skutkach jego (1643), autorstwa Grazda Dzwaghniga, literata i kronikarza (1592–1661)


RYS HISTORYCZNY:

Zaczątki
Początki cywilizacji Obaslaned są bardzo trudne do ustalenia. Sami jej kontynuatorzy nie są wszakże pewni, a czołowe dziś uczelnie historyczne kraju spierają się o najciemniejsze czasy tzw. Wielkiego Marszu. Wynika to z faktu, iż jest to ludność niemalże autochtoniczna dla regionu Morza Karmazynowego. Niektórzy twierdzą, że ludność ta występowała tu „od zawsze”, podobnie jak ich analogiczni europejscy odpowiednicy – Baskowie. Inni jednak podnoszą – i ta wersja zdaje się przeważać we wspomnianym dyskursie historycznym – że Obasi to bezpośrednie i jedne z pierwszych osadnictw tzw. Urhaimatu, a więc pierwszego źródła migracji ludzi pradawnych ze stepów Donu i Kaukazu, a następnie ich zmieszania z dalszą migracją indoeuropejską.

Tak czy inaczej, Obaslaned – czy też w wolnym przekładzie po prostu „Nasza Ziemia” (a przyjęte za narodowość słowo Obasi oznacza tyle co „Nasi”) istnieje w regionie co najmniej późnej prehistorii, zaś samą historię można wyśledzić nawet i niemalże trzy tysiące lat wstecz.

Legendy powstania Obaslaned głoszą, że ludzie ci przywędrowali tu z „krainy pustki” i zastali na miejscu „błogi cień”. Wkrótce Obasi podzielili się na tzw. lud wiatru oraz lud wody. Nazwy te powiązane są z całym, a od początku widocznym dualistycznym podziałem w kulturze Obasów, wokół którego zresztą orbituje spora część tragicznej historii tej nacji. Historycy podejrzewają – podpierając się zachowanymi pieśniami ludowymi – że Obasi byli pierwotnie ludem stepowym (jak i niemało ludów Urhaimat), a ich przyrost naturalny wkrótce zmusił ich do tułaczki po pustych stepach, niezdolnych do utrzymania rozwijającego się życia. Wędrując Obasi osiągnęli wreszcie lasy północy – być może to właśnie jest „błogi cień” – i w rezultacie za początek Obaslanedu uważa się właśnie przejście w osiadły tryb życia.
Lud Wiatru
I tak też Lud Wiatru (tzw. Vienmens) osiąść miał w rejonie jeziora Vieniklak i zbudować swoje pierwsze siedziby wśród drzew tamtejszego gęstego lasu Zujadonfotil. Lasy obfitowały w zwierzynę, Obasi stawali się jeszcze lepszymi myśliwymi, aniżeli byli, a następnie zaczęli także uprawiać rolę, choć w ograniczonym zakresie ze względu jednak na samą gęstość puszczy. Niewątpliwie musieli to być ludzie silni i zdeterminowani – ówczesne gęste puszcze były domem wielu dużych i niebezpiecznych zwierząt, zwłaszcza niedźwiedzi oraz pum.

W ten sposób powstało pierwsze miasto w regionie Morza Karmazynowego, do dziś istniejące i stanowiące stolicę Obaslanedu – Fotstanad. Jego legendarnym założycielem został przywódca obaski Voluntil, a jego już mityczny pomnik z XII wieku zdobi do dziś plac przed Baldik Feajafon. Najstarsze odkryte kamienne fundamenty jednego z szynków barmańskich pochodzą zresztą aż z okolic VI wieku przed Chrystusem!
Kolumna Rybaków
W tym czasie druga kolumna – prowadzona przez Buajdoka Odkrywcę – powołała miasto przy rzece Nedeto wpadającej do Zielonej Zatoki, które nazwała Modikfitil. Tak zwana Kolumna Rybaków – czy też Paskaran – skupił się na rozwoju w pobliżu dużych cieków wodnych, uważając je za istotniejsze niż dobra pochodzące z bujnego lasu. Ten klan Obasów szybko podporządkował sobie samą rzekę i okolice, a także jako pierwszy wypłynął ku wyspie Reinisul, a nawet dalej – ku dzisiejszym wyspie Nordenpunkt i dalej na południe. Podejrzewa się, że rozrzucone po całym regionie wioski obaskie są dziełem głównie odkrywców i podróżników Paskaran, omawianych w setkach pieśni i historii. Na samym Nordenpunkt do dziś w lasach znaleźć można miniaturowe piramidy Obasów.
Lud piramid
Właśnie, piramidy. Obasi to jedyna ludność kwalifikowana jako europejska, która wznosiła piramidy w historii całego kontynentu i jego bezpośredniej okolicy. Praktyki regularnego budowania piramid zaprzestano dopiero ok. XVIII wieku, choć ostatnią jak dotychczas piramidę wzniesiono niedawno, bo w 1886 roku (było to nieopodal miasta Gazdrawn w celu uczczenia wymodlonych opadów deszczu po trzech latach dość poważnej suszy), choć dziś pełnią one funkcje podobne jak kopce wśród ludów słowiańskich – tworzone są w celu upamiętnienia wielkich wydarzeń lub osób. Największą zaś piramidą Obasów pozostaje Konud – piramida patriotyczna wzniesiona w 1870 roku po zwycięstwie pod Nulikspel, a wysoka jest na około 120 metrów!
Okres wojen domowych
Wkrótce jednak wojna zawitała na ziemie Obasów. A wybuchła między oboma miastami–matkami, a więc Fotstanad oraz Modikfitil. Przyczyna leżała w tym, że obydwa dynamicznie rozwijające się poleis zaczęły różnić się na płaszczyznach ideologicznych i światopoglądowych. Konflikt miał też podłoże religijne i miał na celu ustalenie, którą ze społeczności i ich podejście gospodarcze bardziej preferuje bóg dnia oraz życia Urmozd, a więc która ze społeczności jest bardziej uprawniona do zmiany świata w celu ostatecznego zwycięstwa dobra. Zgodnie z mitologią obaską ludzkość powinna wystrzegać się pomyłki co do prawidłowego ustalenia swoich priorytetów. Frakcja zbudowana wokół Fotstanad twierdziła, iż ludzkość to panowie ziemi, przewidziani do przystosowania lasów i gleb na swój użytek z zachowaniem należytego szacunku kreacjom życia stworzonym przez Urmozda. Mieszkańcy Modikfitil czcili zaś przede wszystkim świętą rzekę Nedeto i ruch wody twierdząc, że to dominacja morska i nieustępliwość wód powinny stanowić podstawę ideologiczną cywilizacji w miejsce śródlądowego osadnictwa.

Wojny pomiędzy oboma polis stały się powszechną tradycją. Przynajmniej jeden raz na pokolenie miała miejsce wielka bitwa na terytorium przynależnym któremuś z miast, gdzie wojownicy ginęli lub dostawali się do niewoli. Najsłynniejsze, odkryte przez historyków pola bitew to lata: 206 przed naszą erą, 308 naszej ery, 620 oraz 1088. Najsłynniejsze, bo dotychczas ustalono ponad osiemdziesiąt lokacji bitew i potyczek, co wskazuje na dość poważną skalę walk. Większość rozrzucono także po lasach i w okolicy jezior, co czyni północ regionu dość znacznym nekropolis, zwłaszcza iż jak wiemy Obasi nie grzebali ciał, a i nadal tego nie robią, co jest względnie kontrowersyjne. Archeologowie twierdzą jednak, że w większości przypadków walki polegały bardziej na braniu się do niewoli, aniżeli bezsensownych rzeziach – na miejscach bitew więcej jest resztek broni i przedmiotów codziennego użytku, aniżeli ciał, zaś zwykle liczba ciał nie przekracza kilkudziesięciu.
Dalsza kolonizacja
Kilkukrotnie wzajemnie oblegano słabsze w danym momencie z dwóch miast, lecz zdaje się, że żadne z oblężeń nie zakończyło się sukcesem. W tym samym czasie Obasi kolonizowali dalsze odcinki puszczy Zujadonfotil tworząc kolejne miasteczka i wioski, które pozostawały w zależności od samych polis. W ten sposób lud rozlał się po całej północnej części regionu, jednakże gęsty ówcześnie las oraz pasma górskie ograniczały mocno ekspansję Obasów na południe.
Kursun i relacje międzymiastowe
Wzięci do niewoli wojownicy stawali się jeńcami wykorzystywanymi do pracy. Jednak zwykle tylko przez krótki czas – tradycją była organizacja raz w roku wielka wymiany jeńców, gdzie rodziny płaciły cenę (okup) za swojego człowieka. Wydarzenie to było zwane Kursun.

Jako iż raz zwyciężała jedna strona, a raz druga, jeńcy nieraz wymieniali się wzajemnie i odpracowywali wszelkie należności zasadniczo wobec siebie. Obasi wykreowali więc bezprecedensową relację społeczną, w którym ludzie w pewnym sensie zamieniali się rolami (władczymi i poddańczymi), a populacja uważała tę praktykę za zasadniczo naturalną. Pomiędzy jeńcami a rodzinami tworzyły się czasem związki i romanse, choć prawa obydwu miast oraz ludowe tradycje zakazywały mieszania się pomiędzy mieszkańcami Fotstanad i Modikfitil, jako iż miało to osłabić ludzi i zawieść Urmezda, który pokładał nadzieję w ostatecznym zwycięstwie jednej z koncepcji filozoficznych Obasów. Należy pamiętać, że przez długi czas (zwłaszcza na początku), Obasi uważali się poniekąd za jedynych ludzi w regionie i jednych z nielicznych na Ziemi, co tym bardziej potęgowało pewien religijny, mesjanistyczny przekaz. A jednak wątki lokalnych Romeo i Julii były na tyle powszechne, że pieśni Obasów śpiewają nawet o specjalnym oddawaniu się w niewolę przez skądinąd dzielnych i zażartych wojowników, byleby po wyzwoleniu zbliżyć się na powrót do swojej ukochanej. Potem takie rodziny nazwano się tradycyjnie Pemigol – „mieszańcy”. Formalnie Pemigol nie mieli prawa wstępu do żadnego z miast. W praktyce nieraz zasady te ignorowano wprost bądź przymykano na nie oko, a często karawany kupieckie po prostu pośredniczyły w handlu między miasteczkami Pemigol, a obydwoma polis. Analogicznie nawet osoby kultury, jak choćby trupy teatralne, prowadziły często działalność objazdową właśnie w tym celu. Nie bez powodu wiadomo, że główne występy teatru obaskiego zarówno w Fotstanad jak i Modikfitil przypadały na późną jesień i wczesną zimę – bo wtedy podróżowanie było niebezpieczny, a artyści wracali do swoich domów. Najstarsze i istniejące do dziś miasto Pemigol to Fred, położone nad rzeką Veratik, a dziś także miasto graniczne.

Im dalej od obydwu polis, tym bardziej zasada niemieszania się słabła. Nieraz rodziny – po nakryciu kobiety z jeńcem – wyrzucały obydwu z miasta. Ci udawali się w puszczę, by założyć kolejne gospodarstwo i kolejną osadę. A następnie kolejne miasteczko. Do dziś migracja wewnętrzna Obasów jest jak słoje drzew, pośród których żyją – relacje zataczają kolejne kręgi, a im dalej od centrum, tym czystość krwi jest słabsza. Co więcej, te bardziej południowe miasteczka i wioski mieszańców często wprost odmawiały udziału w wojnie i jeszcze dalej mieszały się ze sobą, budując oś współpracy na zasadzie trzeciej opcji, a wojny między nimi były dużo bardziej przyziemne – dotyczyły bydła czy surowców. Niestety, te konflikty były też już bardziej krwawe i miały w sobie mało romantycznego charakteru.

Wojna między polis stała się więc tak powszechna i dominująca wśród wątków kulturowych, międzyludzkich, technologicznych czy politycznych, że obydwa miasta stworzyły wokół siebie wzajemną, niezastępowalną zależność. Do dziś historycy spierają się, czy był to czysty przypadek i niezrozumienie dynamiki relacji społecznych, czy też szczególna rola w życiach ludzi związana z ich przeciwnikami była czymś w rodzaju samodzielnie wykreowanej podświadomości zbiorowej, stojącej u podstaw całej ich cywilizacji.

Pytanie to jest filozoficznie istotne, bo od właściwej odpowiedzi zależy ustalenie, czy właściwie obywatele obydwu polis kiedykolwiek naprawdę się nienawidzili.

W konflikcie pomiędzy Fotstanad i Modikfitil Obasi przeszli erę miedzi, brązu i żelaza. Nowinki techniczne z Europy docierały w ten rejon, choć naturalnie z pewnym opóźnieniem. Obasi sami także handlowali z Europą, a to głównie za sprawą bliskiej relacji z Karthago.
Spotkanie z Karthago
Krótko przed narodzinami Jezusa obydwa narody spotkały się – formalnie, bo wcześniejsze spotkania już miały miejsce – na wzgórzach Bald na północ od Kefitenyavi (zwanych w Obaslaned Dagikbel), gdzie w rejonie dzisiejszej twierdzy Aoiiro powołano do życia mieszaną, dwunarodową osadę Cuk (zaś w Karthago – Memilesi). Założenie tej osady w 83 roku przed naszą erą było tak doniosłe, iż jakoby na miejscu spotkał się ówczesny król Fotstanad Trawgaw oraz król kartagiński Reshefhilles II. Doniesienia te są kwestionowane do dziś, jako iż w ujęciu geograficznym osada Cuk leżała na nieprawdopodobnych wręcz peryferiach, a podróż tam i z powrotem uchodziła za poważny akt odwagi oraz wyzwanie organizacyjne, a więc raczej osób tak istotnych jak królów nie angażowano by bezpośrednio.

Osadę wykorzystywano jako punkt tranzytowo–przeładunkowy wzajemnych karawan oraz spore jak na ówczesne czasy targowisko handlowe. Obaskie towary spływały w dół rzeki Veratik poprzez jezioro Tjebi, gdzie następnie wędrowano wzdłuż Amal i obierano szlaki górskie przy jeziorze Zikitenyakade. Z góry spływały ku starożytnym Kartagińczykom złoto oraz (nieszczególnie legalnie) diamenty, zaś z dołu napływała europejska technologia, mapy oraz sztuka budowy okrętów i statków. Wkrótce tę ostatnią szczególnie rozwinięto, a Obasi stali się szybko sprawnym ludem morskim, zakładającym niewielkie kolonie niemal wszędzie w regionie – choćby na Huffeisen czy Biełajej, a także wzdłuż wschodniego wybrzeża, o czym już wcześniej wspomniano. Przez lata Cuk było wszakże dalej jeszcze fortyfikowane i rozwijane, aż wreszcie stało się istotnym grodem warownym z mieszanym garnizonem obasko–kartagińskim. Sam szlak handlowy nazywa się wśród Obasów Luveg (po prostu „droga”), zaś w Karthago – Menigedu, a więc „królewski szlak”.

Stosunki z Karthago były zresztą dobre przez cały czas – obydwa narody dzielił zbyt duży dystans, nieosiągalny dla ówczesnych populacji i srogie połacie nieskolonizowanej ziemi, by mogły sobie zagrozić. Co więcej, obydwie strony, a zwłaszcza Obasi, organizowali dalsze wysunięte placówki handlowe i szlaki zaopatrzeniowe, miejscami nawet utwardzane mieszanką żwiru i smoły! Obie wiekowe cywilizacje wyciągały do siebie ręce z przeciwnych stron regionu, dotychczas nieskalanego niczyim innym dotykiem. Szczególna więź jaka nawiązała się między półmityczną Północą i Południem romantyzowana jest oraz w pewnym sensie przetrwała do dziś pomimo aktualnie już kosmicznych wręcz różnic cywilizacyjnych.
Upadek Cuk i szlaku Luveg
Niestety, osada Cuk nie skończyła ostatecznie dobrze. Utrzymanie tak zaawansowanego i długiego szlaku lądowego przy coraz większej populacji regionu było bardzo trudne. Z czasem szerzyła się bandyterka oraz grabieże na szlaku, zaś sama osada nie mogła zapewnić bezpieczeństwa wszystkim podróżnikom. Sprawa pogorszyła się znacznie, gdy w regionie obecni zaczęli być także Wasureta, a którzy od XVI wieku rozlewali się po całym centrum regionu, mnożąc się szybko oraz niewoląc miasteczka Pemigol na południowych rubieżach ziem Obasów – najsłynniejsze z tych zdobytych miasteczek to dzisiejsze Nadaimu nad jeziorem Utsumi. Trzeba pamiętać, że takie połacie terenu były zbyt duże jak na ówczesne populacje Obasów. Po prostu kontrola nad tymi ziemiami była teoretyczna.

Wracając do samej osady – w 1498 roku watażka Wasureta Kazeniha zebrał silną armię i osadę obległ. Garnizon bronił się dzielnie, zwłaszcza iż był wspierany przez lokalnych najemników walczących dla różnych watażków Wasureta, zmobilizowane także pospolite ruszenie z chłopów i parobków. Po miesiącu ataków i częściowym podpaleniu, obrońcy (straciwszy też sporo ludzi) wycofali się do głównego pierścienia grodu. Tam też odparli dalsze ataki Wasureta. Ostatecznie jednak zmęczony atakami oraz naciskany przez swoich ludzi Kazeniha miał stanąć wraz ze swoją gwardią przed grodem i ogłosić, że jeżeli osada się nie podda, rozpocznie się finalny szturm, a wszyscy obrońcy zostaną przybici do drzew okalających szlak Memilesi. Dowództwo grodu odmówiło, obiecawszy obronę do ostatniego człowieka, opierając się na dość solidnych zapasach. Kazeniha obietnicą amnestii przekupił jednakże najemników współbroniących grodu. Najemnicy zaatakowali garnizon kartagińsko–obaski z zaskoczenia, a następnie – gdy Wasureta wlewali się już przez otwarte od wewnątrz bramy – uniemożliwili obrońcom samobójstwo w celu uniknięcia niewoli.

Tego dnia szlak Luveg został przecięty i de facto nigdy już nie powstało na powrót bezpośrednie połączenie między Karthago a Obasami. Watażka istotnie brutalnie zamordował męskich obrońców (przybił ich żywcem do drzew wokół grodu), a kobiety i dzieci rozdał swoim ludziom oraz najemnikom bądź sprzedał w niewolę, wcześniej znęcając się nad nimi na różne brutalne sposoby.

Osadę Cuk zburzono około dwieście lat później. Dziś pozostają z niej tylko porosłe ruiny, choć od niedawna Wasureta Wschodni zezwalają archeologom na prace w terenie pod nadzorem. Zaraz obok ruin zbudowano najpotężniejszą twierdzę regionu – Aoiiro – która strzeże szlaku tak, jak wcześniej sam gród. Lecz Aoiiro strzeże go nie po to, by odżył, lecz po to, by nigdy na powrót nie powstał bez wyraźnej zgody i interesu ludów Wasureta.
Chrześcijaństwo nadciąga
Wróćmy jednak do wydarzeń w samym Obaslanedzie.

Wieść o kulturze protoeuropejskiej w umownych granicach Europy, a niemającej pokrycia w postępującej chrystianizacji, trafiła wszakże wkrótce do krajów, które dziś nazywamy Zachodnimi. I to był początek dramatu Obaslanedu, którego zawiązanie jest jednym z bardziej dramatycznych wydarzeń regionu.

By dostać się w ten rejon Morza Karmazynowego, należało dysponować poważną flotą. Europejczycy w dużej części zajęci byli jednak kolejnymi krucjatami na Bliskim Wschodzie, a słynąca następnie z konkwistadorów Hiszpania prowadziła rekonkwistę własnego południowego cypla. Nie budzi jednak wątpliwości, że konieczność chrystianizacji Obasów pojawiła się na kartach papieskich już w połowie XIII wieku. Chrześcijanie w szczególności podchwycili dość kontrowersyjną obaską tradycję o niegrzebaniu zmarłych i pozostawianiu ich zwierzętom na pożarcie. Do dziś zresztą pozostają wobec niej jednoznacznie krytyczni twierdząc, że jest to dzicz szatańska w czystej postaci. Historie szybko zostały wzbogacone i nigdy niepraktykowany przez Obasów kanibalizm i wędrowały po Europie. W dokumencie z 1281 roku papież Marcin IV miał jednoznacznie potępić Obasów i stwierdzić, że jeżeli niezwłocznie się nie nawrócą, winni być spaleni w oczyszczającym ogniu wraz ze swoim lasem.

Pierwsze misje chrystianizacyjne w rejon Zatoki Zielonej wysłano niedługo później, mniej więcej pod sam koniec XIII wieku. Początkowo prowadzili je Armeńczycy, niektóre wyprawy finansowały Królestwa Antiochii i Edessy, a w mniejszym stopniu także Hiszpanie i Portugalczycy, zwykle z wydatną pomocą finansową Wenecji (jak to Wenecja miała w zwyczaju). Byli to jednak przede wszystkim mnisi chrystusowi różnych zakonów oraz niewielkie grupy zbrojnej eskorty, a następnie zespoły zwiadowcze choćby wymienionych przykładowo królestw. Obasi początkowo nie reagowali na misje chrystianizacyjne jednoznacznie źle, lecz szybko zweryfikowali stanowisko. Misjonarze przemawiali bowiem do Obasów jak potem rozmawiany z Indianami. Z pozycji siły, wyższości, przewagi militarnej krajów wysyłających, a przede wszystkim z pogardą dla ich kultury. Poza wspomnianym „pochówkiem” (czy raczej jego brakiem) krytykowano też piramidy jako wymysł pogański bliskiego wschodu i islamu, a także przywiązanie do natury w stylu wierzeń protoeuropejskich. W rezultacie krytykowano też jeden z dogmatów obaskich – rezygnację z pojęcia zobiektywizowanego dobra i zła, dogmatu tak pieczołowicie usuwanego z pogańskich ziem Europy, a stanowiącego już starożytny zaczątek znienawidzonego przez Watykan relatywizmu moralnego.

Jak można się spodziewać, szanowani w społeczeństwie kapłani religii obaskiej, a więc Rel, szybko sprzeciwili się działaniu misjonarzy, naciskając na królów obydwu polis. Co więcej, w 1324 roku kapłani obydwu polis (de facto kapłani „wody” oraz „powietrza”) nawet spotkali się we wspomnianym mieście Fred na wspólne obrady, gdzie ustalono, iż niezależnie od różnic między doktrynami filozoficznymi polis, wiara w Jednego Boga w wydaniu katolickim (znane Obasom Karthago przyjęło ostatecznie inny wariant wyznania chrześcijańskiego) stanowi zagrożenie dla dotychczasowego status quo, a lasy i rzeki północy regionu powinny posłużyć za naturalną twierdzę przed silniejszym zagrożeniem z Zachodu.

Wkrótce zaczęto więc misjonarzy zawracać lub wypraszać z głównych miast. Pojawiły się nawet patrole kapłańskie w czołowych miastach Pemigol, by eliminować „nieautoryzowane” misje katolickie. Wkrótce jednak misjonarze wracali już z eskortą, a ok. 1330 roku można już mówić o pierwszych zarejestrowanych walkach z konkwistadorami. Walki te wybuchały co kilka bądź kilkanaście lat – korzystając z ograniczonej kolonizacji wybrzeży Zatoki Zielonej chrześcijanie zakładali ufortyfikowane obozy na wybrzeżach, które wymagały (głównie ze strony Modikfitil) zmobilizowania zbrojnych i uderzenia na przybyszów. Największy z takich obozów zniszczono w bitwie z 1341 roku, a pokonanych konkwistadorów – po ograbieniu z rzeczy wartościowych – odesłano na morze.

Konkwistadorzy początkowo walczyli z Obasami dość słabo, przyzwyczajeni raczej do krucjat bliskowschodnich. gęsty las ograniczał kawalerię oraz ciężkie jednostki, w tym broń miotającą, a główne ośrodki Obasów znajdowały się wyżej przy rzekach i jeziorze w głębi lądu, a nie wzorem europejskim na wybrzeżu. Naturalnie krucjaty wywoływały jednak szkody – palono wsie i nadbrzeżne miasteczka.

Rzecz miała się zmienić pod Blagikop w Roku Pańskim w 1458 roku.
Bitwa pod Blagikop (1458)
W roku 1457 przeprowadzenia krucjaty na wschód – zamiast tradycyjnie na południe lub do Ziemi Świętej – podjęło się Królestwo Bari, naturalnie z wydatnym finansowaniem innych włoskich państewek oraz samego Biskupa Rzymu. Elitarni kusznicy z Bari oraz ich ciężka piechota odpowiedziała na wezwanie, zaś transportu tradycyjnie podjęła się wenecka flota, znająca dobrze trasy do Zatoki Zielonej, jako iż wcześniej Obasi handlowali z Europą w poważnym stopniu, samemu także przysyłając swoje statki choćby do Antiochii, Grecji czy właśnie Włoch.

W połowie 1457 roku konkwistadorzy pod wodzą możnego włoskiego, Francesco Galeatto Maria Sforza, wylądowali największą dotychczas ekspedycją w bezpośredniej bliskości świątyni Lansmud u ujścia Nedeto i po odparciu pierwszych ataków Obasów z Modikfitil ruszyli w górę samej rzeki, właśnie na kierunek Modikfitil, ustaliwszy położenie miasta w oparciu szczegółowo zebrany przez lata wywiad handlowy oraz włoskich przewodników wcześniej miasta Obarów odwiedzających.

Tym razem chrześcijanie nie zebrali już wyprawy misyjnej. Konkwista Sforzy liczyła około trzy i pół tysiąca ludzi w tym zawodowe europejskie rycerstwo oraz wspomnianych kuszników i pawężników z Bari. Inwazja – bo tak należałoby to nazwać – była przygotowana bezprecensowo solidnie.

W tym samym roku, a kilka miesięcy wcześniej, do Karthago przybyła delegacja papieska na czele z Kardynałem Antonim Cerda i Lloscos, osobą bardzo istotną w otoczeniu papieża Kaliksta III. Konkwistadorzy sprowadzili ze sobą materiały budowlane i założyli improwizowaną warownię na Kefitenaleti, a więc małym, lecz bardzo stronnym i pełnym klifów paśmie górskim na zachód od Zatoki Wysokiej. Dziś warownia – a potem już poważny zamek – noszą nazwę Ponte Nero.

Wysłannicy Watykanu posunęli się nawet do tego, iż Cerda i Lloscos zdradził królowi Karthago Hannideusowi II, że papież Kalikst III rozważa nawet ogłoszenie krucjaty na samo Karthago wobec przyjęcia w nim jako religii narodowej wierzeń uważanego za heretycki Kościoła Logos. Nadto sami konkwistadorzy goszczący w końcu także w Karthago zachowywali się jak zwierzęta, przez co nieomal nie doszło do walk między lokalnym królestwem a przybyszami.

Hannideus II nie zamierzał jednak katolikom pomagać zważywszy na okoliczności. Korzystając ze szlaku Menigedu rozesłał natychmiast poczty z wiadomościami zarówno do króla Gabrusa Mądrego z Modikfitil jak i króla Olitila w Fotstanad (Karhago handlowało z obydwoma miastami), ostrzegając ich o silnej armii krzyżowców oraz nawet opisując w przybliżeniu jej standard. Olitil zignorował jednak wiadomość, przy czym część historyków to nie dziwi – Gabrus prowadził akurat już któreś z kolei oblężenie Fotstanad, a rok wcześniej Olitil przegrał z Gabrusem w otwartej bitwie w lasach Zujadonfotil.

Gabrus Mądry prawidłowo zidentyfikował zagrożenie, a także potraktował ostrzeżenie poważnie. Odstąpił niezwłocznie od oblężenia, zadowalając się tylko ograbieniem regionu i powrócił do Modikfitil, śpiesząc się przed nadejściem floty inwazyjnej. Po raz kolejno postanowiono bronić się w lesie, a nie na morzu. Gdy jednak zwiad obaski meldował o potężnej armii krzyżowców, Gabrus skierował nawet gońców do Fotstanad, gdzie wprost opisał sytuację i poprosił Olitila o pomoc, powołując się na konieczność zjednoczenia przed wspólnym wrogiem zgodnie z wcześniejszą przed stu laty deklaracją religijną z Fred.

Król Fotstanad Olitil odmówił Gabrusowi Mądremu pomocy. Decyzja ta była podyktowana nie tylko osobistą nienawiścią pomiędzy oboma władcami i ich duchem rywalizacji, ale także zniszczeniami, które tego samego roku nawiedziły Fotstanad w ramach Wielkiego Pożaru, gdzie zniszczeniu uległa znaczna część puszczy Zujadonfotil i sprowadziła na zachodnią część ziemi Obasów głód. Nadto wcześniejsze kampanie Olitila były bardzo nieudane, a Fotstanad ewidentnie znajdowało się w kryzysie.

Na jesieni 1457 krucjata Bari w sile wielu tysięcy ludzi osiągnęła Modikfitil. Gabrus nie mając wsparcia zadecydował o niewydawaniu bitwy w polu, której nawet pomimo sprzyjającego terenu nie mógł wygrać. Po pierwszych nieudanych szturmach i potyczkach wokół miasta konkwista Sforzy założyła oblężenie. Modikfitil było dobrze przystosowane do oblężenia – w końcu wcześniej oblegano je wiele razy. Technologia miasta też była dobrze rozwinięta, a mury silne, choć magazyny nie były pełne przez wcześniejszą kampanię wewnętrzną. Trzeba też pamiętać, że Europejczycy zbagatelizowali to, że Obasi znali dobrze działanie broni palnej oraz materiałów wybuchowych, pozyskawszy ich sporo wcześniej drogą handlową z Sigminji. Krzyżowcy mieli jednak ze sobą sporo ciężkiego sprzętu oraz lepsze doświadczenie w budowie samych maszyn oblężniczych.

W toku zimy las wokół obleganych wykarczowano, a sami oblegani po raz pierwszy poczuli europejskie podejście do wojny, zwłaszcza wobec innych kultur – a więc poważne, zmierzające do całkowitego unicestwienia tego, co przez tyle wieków Obasi pielęgnowali. Nie było już kulturalnego brania w niewolę mieszkańców poza murami bądź życia z ich ziemi jak to czyniono w toku wojen wewnętrznych. Tym razem otoczenie Modikfitil wprost wymordowano, a okazjonalnie Europejczycy strzelali w miasto głowami zabitych. Wraz z armią poruszali się także misjonarze, czujący się teraz jak panowie. Piramidy próbowano rozkuwać lub wysadzać, mniejsze świątynie konwertowano na doraźne kościoły chrześcijańskie, a za publicznie okazywane przywiązanie do Rel mordowano całe rodziny, a także publicznie palono ludzi na stosach. Murom Modikfitil czytano Biblię i zapowiadano, iż miasto zostanie spalone po siedmiokrotnym jego obejściu.

Na wiosnę 1458 mury Modikfitil ostatecznie pękły pod naporem broni oblężniczej i rozpoczynał się szturm na wyrwy. Jednocześnie – jak głosi legenda – król Olitil przebudził się z płaczem we śnie, w którym ujrzał święte rzeki we krwi. Tego samego dnia przekonany został przez zrozpaczonych dyplomatów Modikfitil oraz swoich doradców, by czym prędzej pośpieszyć na ratunek swojemu dotychczasowego wrogowi, bo wkrótce na jego miejscu pojawi się ktoś znacznie gorszy. Tym samym Olitil zebrał wszystkie wojska Fotstanad i ruszył na pomoc swojemu wielowiekowemu przeciwnikowi. Przeciwnik ten był bowiem w istocie częścią samej tożsamości jego królestwa, istotą tożsamości narodowej wszystkich ludzi północy, istnym ying i yang pośród Obasów.

Olitil przybył w rejon Modikfitil w połowie kwietnia 1458 roku. I spóźnił się.

Miasto padło kilka dni wcześniej. Słup dymu widoczny był z wielu kilometrów, podobnie jak słyszalne były krzyki mordowanych. Rycerze i żołnierze Bari wyrżnęli ponad czterdzieści tysięcy ludzi w samym Modikfitil i zniszczyli ok. 95% zabudowy miasta, jednocześnie grabiąc co popadnie. Kolejne tysiące padły w okolicznych miejscowościach i wsiach bądź wywożone były na brzeg morza, a potem do Europy. Wysadzono nadto trzon świątyni Lansmud u ujścia Nedeto i podpalono torfowisko na wyspie Reinisul, które miejscami płonęło jeszcze kilka miesięcy. Podobnież zapłonął i niewykarczowany las i jego święte dla Obasów drzewa, trawiąc wszystko wokół miasta i zamieniając okolicę raczej w jakiś apokaliptyczny obraz.

Zaskoczeni obecnością drugiego z miast krzyżowcy włoscy naprędce sformowali szyli i przygotowali się do bitwy. Oblężenie i szturm zabrały swoje żniwo i wśród krzyżowców – część zaopatrzenia była na resztkach, a wśród sił Sforzy wielu było rannych lub upitych zrabowanymi trunkami. Wojska Olitila były świeże, i choć jego armia była lżejsza, a lasu już nie było, nikt nigdy wcześniej na Obasach nie wywołał takiego szoku.

I tam też, na wykarczowanym polu obok wsi Blagikop popołudniu 20 kwietnia 1458 roku rozegrała się najpoważniejsza bitwa w historii Obasów, stanowiąca pokłosie gwałtu miasta. Była to też największa bitwa w polu w regionie do czasu Południowego Blitzu i boju o Kefitenyavi w 1864 roku.

Fotstanad ruszyło wściekle na pasywne w tym starciu Bari i po ekstremalnie krwawej walce – z tysiącami zabitych i rannych po obu stronach – przeważyło na placu boju, choć dość pyrrusowo. Świetni łucznicy Obasów dali pokaz na poziomie Crecy, dziesiątkując europejskich obrońców sformowanych wokół ich obozu. Piechota obaska ustępowała miecznikom włoskim pod każdym względem i atak liniowy zaczął się załamywać. Bari ruszyło do kontrataku, a także uwolniło pozostający odwód ciężkiej kawalerii zdolnej do manewrowania na tym terenie. Kawalerię przywitał jednak ciężki ostrzał kuszników obaskich, strzelających szybciej niż ich włoscy odpowiednicy, a to przez to, że byli oni uzbrojeni w uproszczone kusze zwane Czukonu, które przywieźli ze sobą Koreańczycy z Sigminji. Kusze te były jak na ówczesny standard bronią półautomatyczną i po prostu załamały atak rycerstwa szybko strzelnością. Co więcej, obasi mieli także liczniejszą baterię armat (też odlanych w Sigminji), a także dedykowane jednostki strzelców z hakownicami w stylu azjatyckim. Był to rzadki przypadek, gdzie państwo względnie europejskie, jakim byli Obasi, opierało się na importowanej z Azji technologii, a nie odwrotnie.

Zaskoczeni umiejętnościami walki Obasów konkwistadorzy, zdziwieni też zaawansowaniem technicznym wroga (które już w czasie oblężenia zadało nieprzewidywane straty) ostatecznie załamali się i w panice zaczęli uciekać w dół rzeki Nedeto. Obasi rzucili się do wściekłego pościgu, przy czym pościg prowadzili na własnym terytorium. U Europejczyków nie oszczędzano nikogo. Wymordowano nawet ciury obozowe i towarzyszące orszakowi Bari prostytutki. Dziesiątki rycerzy i zbrojnych padało pośród nurtu rzeki i leśnych ścieżek. Sforza został zamordowany w pościgu wraz ze swym sztabem oraz kapłanami, a na okręty uciekło jedynie kilkudziesięciu (!) konkwistadorów. Porażka wstrząsnęła Watykanem oraz Europą, a po tych wydarzeniach nigdy już nie zwołano krucjaty tak poważnej przeciwko żadnemu państwu regionu, wracając do spraw bliskowschodnich.
Pokłosie Blagikop
Na polach Blagikop poległo po obu stronach ponad dwa tysiące ludzi. Jeśli doliczymy straty poniesione w toku ucieczki, to mówimy już łącznie o trzech tysiącach ludzi. Była to najkrwawsza bitwa także w historii samego Fotstanad. Życia mieszkańcom Modikfitil jednakże nie przywróciła – mogła ich jedynie pomścić.

Legendy głoszą, że Olitil przechadzał się polem bitwy oraz wokół wymordowanego miasta i szlochał. Święta rzeka Nedeto spływała bowiem krwią, a nabrzmiałe ciała nuirt wyrzucał po obydwu stronach. Dokładnie tak jak w jego wizji.

Modikfitil przestało całkowicie istnieć (ostały się tylko mury, niektóre murowane budynki i dwie największe piramidy – była to wypalona skorupa), a wraz z nim większość gałęzi tzw. Kolumny Rybaków z genealogią datowaną do starożytności. Innymi słowy – w toku jednej wiosny zniknęła połowa tego, co dziś nazywamy narodem Obasów i połowa tego, co kreowało tożsamość tego narodu przez setki lat poprzedzające te wydarzenia. Przepadli kapłani wody wraz z ich biblioteką, a szczegółowe historie ich nurtu religijnego oraz samego miasta znamy z pieśni bardów i znacznie mniej rozwiniętych dzieł z Fotstanad opisujących Modikfitil. Krwią wypełniły się wszystkie piramidy, na stopniach których leżały teraz setki ciał, głównie kobiet i dzieci. Matki starały się zakrywać potomstwo własnymi piersiami, gdy konkwistadorzy siekali je na kawałki. Nie takie ofiary składali wszakże Obasowie Urmozdowi, odmawiając wartości rytualnej mięsu oraz krwi zwierzęcej. Mężczyźni leżeli pochlastani z sztachetami i krzesłami, do końca broniąc swoich domostw. Taki był obraz Modikfitil. Smród rozkładających się ciał i dymu miasta oraz samego Blagikop czuć było z wielu kilometrów, a same pożary widoczne były ze znacznie większego dystansu.

Olitil – na wieczór dnia bitwy pod Blagikop – rozebrał się do naga przed swymi żołnierzami, odrzucił miecz i koronę, a potem bez słowa wszedł do czerwonej od posoki rzeki i utopił się nie pozostawiwszy następcy innego niż jego pycha i wahanie w definiującym historię momencie. Prawdopodobnie nigdy nikt – w całej historii regionu, o ile nie historii w ogóle – nie był tak bardzo spóźniony. Olitil do dnia dzisiejszego w historiografii i kulturze Kinsmudu przedstawiany jest jako bohater tragiczny, istna personifikacja tragedii greckich, jako człowiek dotknięty fatum wskutek omotania przez własne hubris i ambicje nieopanowane, gdzie racjonalną ocenę sytuacji przykryła wizja posłużenia się czyimiś rękoma, by wygrać wreszcie niekończącą się wojnę.

Wojnę, dzięki której Obasi żyli i rozwijali się potwierdzając tezę, iż człowiek zmierzać ku doskonałości może jedynie w warunkach konkurencji.

Po bitwie pod Blagikop Fotstanad nie potrafiło otrząsnąć się z szoku. Jestestwem narodu była kolonizacja lasu i bogacenie się pośród bogatej przyrody, odprawianie rytuałów ku czci odpowiednich bogów i walka ze swoim sąsiadem. Teraz ziemia była zniszczona, bogowie zdawali się ich opuścić… a ich braci (choćby w boju!) nie było. Dopiero wtedy zrozumiano, że Obasi to tak naprawdę jeden naród. Zrozumiano to nie wcześniej niż wtedy, gdy połowa tego narodu zniknęła w jeden sezon.

Niedaleko ruin Modikfitil wzniesiono wysiłkiem Fotstanad miasto o nazwie Nulikspel. Dziś drugie populacyjnie w kraju, mniejsze tylko od rozrośniętego Fotstanad o niecałą jedną trzecią i znacznie dziś większe od zniszczonej stolicy Kolumny Rybaków, jest ono jednakże tylko cieniem dawnego polis. Choć stanowi próbę odbudowy starego porządku i zachowania ducha Modikfitil, to jasnym jest, że rozmiar zawdzięcza niczemu innemu jak przyrostowi ludności i próby pisania historii na nowo. Straumatyzowany Fotstanad otoczył resztki obywateli Modikfitil opieką, w tym sfinansował i nakłaniał mieszkańców lokalnych wsi do zasiedlenia Nulikspel. Częściowo się to naturalnie udało – w końcu Nulikspel istnieje i rozwija się. Lecz następcy Kolumny Rybaków zginęli w mrokach historii. Część z nich wżeniła się w ludzi z lasu, część po prostu powędrowała w inne miejsca regionu i próbowała żyć na nowo, a część dołączyła do Pemigol na południu. Choć do dziś grupy starają się zachowywać pewną odrębność, to Obasi z wybrzeża przypominają w niektórych aspektach Amerykańskich Indian z rezerwatów i traktowani są niczym ludzie popsuci, a niemożliwi do naprawienia.

Co więcej, samobójstwo Olitila wznieciło dyskusję nad celowością instytucji monarchii. Dyskusja ta trwała przez dłuższą chwilę, lecz niespełna sto lat później, w 1543 roku bezdzietnie umarł ostatni król w całej historii Obasów, Kyggs Ostatni.
Baldik Feajafon i oligarchiczny parlamentaryzm obaski
Po śmierci Kyggsa Ostatniego – starając się inspirować rozwiązaniami europejskimi – powołano formalnie do życia dotychczas nieformalny Baldik Feajafon, a więc Radę Starszych, organ będący czymś na kształt jednoizbowego parlamentu, ale o zmiennym stanie osobowym.

Baldik Feajafon to jeden ze starszych funkcjonujących parlamentów na ziemi, choć Obasi go tak nie nazywają. By w nim zasiadać, należy ukończyć sześćdziesiąt lat, a stanowisko piastuje się do śmierci. By zaś je zająć należy wygrać tzw. listę poparcia, gdzie obywatele (oczywiście z początku nie definiowano Obasów jako obywateli, to dopiero niedawny koncept) poświadczają czyny dzielne, mężne lub w inny sposób odważne lub dające rękojmię odpowiedzialnego rządzenia. Innymi słowy, każda osoba zasiadająca w Baldik Feajafon musi coś osiągnąć, a nad jej dopuszczeniem do organu głosuje sam organ. Warto mieć na uwadze, że w niektórych etapach historii Baldik Feajafon był tak rozrośnięty, że sam organ głosował przez wybieranych delegatów. W dobie kamer oraz aparatów znaczenie list poparcia słabnie jednak na rzecz dowodów rzeczowych, co wpływa – zwykle negatywnie – także na jakość samego organu władzy.

W razie potrzeby Baldik Feajafon wybiera imiennego delegata tymczasowo pełniącego funkcję głowy państwa. Osoba taka nosi tytuł Lebur Skipon, a więc Szefa Państwa. Delegat wybierany jest czasowo bądź do konkretnych czynności. Dziś w praktyce dominuje to pierwsze, a to ze względu na zachowanie stabilności kontaktów międzynarodowych.
Tożsamość narodowa Obasów
Wraz z narodzinami i raczkowaniem pseudo–parlamentaryzmu, rozpoczął się pościg Obasów za Europą i jej koncepcjami. Pościg prowadzony był nie tylko w ramach klasycznego rozwoju inspirowanego osiągnięciami innych kultur, ale też nieustającego poczucia zagrożenia z zewnątrz. Jeżeli bowiem Bari przybyło pierwsze i zdołało efektywnie wykasować połowę obaskiej kultury, to kto i kiedy przybędzie ponownie? Każde pokolenie Obasów uczyło się o tragedii Blagikop i upadku sąsiada. Etapowo na poczuciu winy i traumie zbudowano elementy tożsamości rodzącego się narodowego konceptu Obasów, do którego z czasem dołączył się swoisty syndrom oblężonej twierdzy. Syndrom ten silny jest w szczególności teraz, gdy na niebie pojawiły się pierwsze samoloty oraz dalekosiężna artyleria, zastosowano gazy bojowe, napalm czy biały fosfor. Tak bezpieczna wcześniej puszcza Zujadonfotil, naturalna bariera i przeszkoda, w której gubią się wszelcy agresorzy nie jest już tak bezpieczna jak kiedyś.
Początki tarć z Wasureta
W tym samym czasie co nadejście reform, nasilał się także konflikt z Wasureta na południu ziem Obasów. Tradycyjnie za początek konfliktu przyjmuje się opisany wyżej upadek Cuk i Luveg z końcem XVI wieku, co notabene było kolejnym już po Blagikop ciosem. Wkrótce jednak watażkowie centrum regionu okazali się być większym problemem niż przypuszczano. Wasureta rośli w siłę, a handel lądowy w regionie niemiłosiernie łupiono w toku kolejnych ataków. W rezultacie osłabła relacja handlowa z Karthago już tak nadszarpnięta przez upadek Modikfitil. Obaslaned został w rezultacie w niemałym stopniu odcięty od swoich południowych partnerów i mniej więcej w tamtym czasie poszedł własną drogą. Zagrożenie mogło już przybyć nie tylko z mórz, lecz także z południa i tam właśnie zagrozić puszczy i ziemiom obaskim.
Rozwój gospodarczy i powstanie Kinsmudu
W toku ujednolicenia politycznego na świecie oraz początków oświecenia niesformalizowane dotychczas terytoria Obasów potrzebowały nowego kształtu. Tak też powołano Kinsmud – a więc formalną nazwę dla kraju Obasów, a którą można luźno przełożyć jako „związek bliźnich”. Nazwa Obaslaned pozostaje jednak w użyciu do dziś, każdorazowo zaś wiadomo, że chodzi właśnie o Kinsmud. Tak samo w 1732 roku formalnie powołano Fotstanad jako stolicę całego państwa, choć ze względu na wygodę część placówek politycznych czy organów regulujących handel zasiada w Nulikspel.

Industrializację kraju spowalniał jednakże nie tylko brać chęci współpracy Europy, spoglądającej na Obasów niczym na murzynów, którzy podnieśli rękę na swojego pana, ale także ich własny system religijny.

System kapłański bowiem nieprzychylnie spoglądał na postępującą destrukcję środowiska w imię wydajności produkcyjnej, zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawiło się przemysłowe użycie kolei oraz paliw kopalnych. Tym samym rewolucja przemysłowa docierała raczej sprzedażą uzyskiwaną niejako przy okazji lub z odzysku (Obasi zostali technologicznymi śmieciarzami Europy), którą przerywały toczące się nieustannie w latach od ok. 1740 do 1860 wojny religijne o większym lub mniejszym natężeniu.
Wojny religijne w Kinsmudzie
Wojny religijne czy też raczej, by tak rzec – rebelie, przebiegały różnie w zależności od aktualnego systemu władzy, gdzie większość w Baldik Feajafon miały bardziej ruchy laickie, bądź religijne, przy czym te drugie miały raczej odchylenie fundamentalistyczne.

Ruchy laickie (zwane potocznie Ruchami Noplu) posiadając władzę zmierzały do modernizacji, priorytyzując rzeczowe potrzeby kraju i obywateli. Między innymi w toku ich władzy ściągnięto do Kinsmudu przez Rosję pierwsze silniki węglowe i parowe. Zatwierdzono także ograniczoną wycinkę Zujadonfotil w celu zasilenia drewnem części produkcji na skalę przemysłową. Pod rządami Noplu zbudowano też w 1813 roku pierwszą faktorię chemiczną w rejonie Zatoki Zielonej, pomimo sprzeciwu bardzo wielu obywateli.

Jednocześnie ruchy proreligijne, w Baldik Feajafon znane jako Kultani, opowiadały się za zachowaniem silnego izolacjonizmu oraz ochronie wartości obaskich za wszelką cenę. Ich zdaniem należało oprzeć się na zasobach mineralnych Kinsmudu – zwłaszcza złota i materiałów rzadkich – które powinny pokryć import dóbr osiąganych w industrializacji przez inne państwa, które niszczyć się będą jednocześnie w toku ich pozyskiwania. Stanowisko to nieszczególnie odpowiadało głównie środowiskom robotniczym, poszukującym nowych rynków zatrudnienia, a także o zagrożeniach tego podejścia alarmowali ekonomiści – zbyt duża zależność Kinsmudu od wahań i popytu surowcowego narażą kraj na naciski rynkowe.

W rezultacie między walk pomiędzy frakcjami Noplu i Kultani regularnie dochodziło do bójek w Baldik Feajafon, które nieraz kończyły się ofiarami śmiertelnymi. W przeciągu tych ok. 80 lat budynek Rady Starszych podpalono aż czternastokrotnie (z różnym skutkiem – choć nigdy nie spłonąć w całości). Poważniejsze były jednak walki bojówek, którym bezradnie przyglądały się słąbe siły armii rządowej. Dowódcy wojskowi, widząc zmiany personalne w Baldik Feajafon, obawiali się interweniować na rzecz dowolnej ze stron, albowiem już jutro władza mogła się zmienić, a oni sami mogli popaść w niełaskę. Wojsko skupiło się więc na rozwijaniu własnych umiejętności, lecz pozostawało niedofinansowane z wyjątkiem sił stacjonujących na samych granicach.

I tak przez kilka dekad trwały czasy niepokojów. Sam konflikt nie miał formy regularnej wojny domowej – było to raczej podkładanie bomb i prochu, nagłe zabójstwa, a także starcia „na ubitej ziemi” pomiędzy frakcjami, gdzie mniej lub bardziej trzymano się jakichś zasad. Ogólnie więc Kinsmud miał w tym czasie pewien „szkocki” klimat, gdzie zamiast sporów klanowych trwały walki o idee rozwojowe. Cierpiał jednakże na tym handel wewnętrzny, a sinusoidalna i niekonsekwentna polityka powodowały, że Kinsmud był bardzo średnim miejscem dla inwestorów.

Jednocześnie szybko stało się jasnym, że Kinsmud sfinansować produkt gotowy może jedynie w drodze eksportu wysokiej jakości drewna oraz torfu ze swojego terytorium, których hurtowy eksport też nie najlepiej stał z interesami religijnymi. Sytuację kraju poprawiło odkrycie diamentów i złóż węgla na zachodzie, w rejonie jeziora Niediklak, choć nie były to złoża zdolne ponieść do przodu całą gospodarkę, a ówcześnie wydobycie węgla było dość nieefektywne i wymagało zastosowania szybów poziomych lub płytkich szybów pionowych.

Ostatecznie wojen religijnych de facto nie wygrał nikt, jak i nie wyklarowały się w tym istotnym okresie żadne ważne postaci.
Kampania leśna 1865 roku
Dramatyzmu położenia dotychczas izolacjonistycznego i skłóconego państwa była także wyraźna porażka odniesiona w latach w roku 1865 w tak zwanej Kampanii Leśnej (bądź Kampanii Północnej) przeciwko zjednoczonym Wasureta, zwanym Wasureta Danketsu.

W latach ’60 XIX wieku silnie skłóceni watażkowie i frakcje (kliki) Wasureta na krótki czas zjednoczyły się pod wodzą jednego z nich, którego nazywano Oame Mau – Władcę Demonów Deszczu i Wody. Oame Mau zadał dotkliwe porażki Sigminji i Karthago we wcześniejszych walkach, a potem przeprowadził były i porażający atak przeciwko Hanzie Wschodniej, co znane jest powszechnie jako Południowy Blitz, a czasem też Wielką Wojną Centralną.

Regionalne siły Oame Mau – zwane Jimotogun – operowały jednak już jakiś czas na północy ziem Wasureta, w tym prowadząc rajdy i sabotaże na granicy z Kinsmudem. Niewprawiony od bardzo długiego czasu w walkach Kinsmud reagował na te zagrożenia bardzo powoli. Wpierw zwalał winę na rozbójników znanych w regionie od wieków, potem bagatelizował doniesienia o scentralizowanych działaniach tych sił. Wreszcie rozpoczął tylko mobilizację regionalną, a siły spływały w region nielicznymi kolejami oraz traktami przez bardzo długi czas i bez rozwiniętego jakkolwiek planu.

Jednocześnie Wasureta obawiali się, że prędzej czy później Kinsmud przyłączy się do koalicji przeciwko nim. W podobny sposób wyłączono zresztą z wojny Hanzę Wschodnią, która jedynie zapewniała zbrojenie i kredytowanie dla Sigminji. Dlatego też karna i doświadczona armia Wasureta, znana tez pod nazwą Fukugun, to jest Wojsko Przyboczne, rozpoczęła w 1865 roku szybką i zdecydowaną kampanię przeciwko Kinsmudowi, by ubiec jego potencjalne działania. Warto mieć na uwadze, że do Baldik Feajafon przybywały delegacje koreańskie i kartagińskie i naciskały na polityczną aktywizację Kinsmudu – Rada Starszych pozostawała jednak niewzruszona i nie budzi wątpliwości, że Obasi nie planowali ze swojej strony żadnych działań zaczepnych.

Kampania nie zaobfitowała w żadną dużą bitwę. Wasureta poruszali się szeregiem kolumn, zaś nieregularne siły Jimotogun atakowały wprost lasami, siejąc wszakże śmierć i pożogę. Zaskoczeni nagłą agresją (a także ponadprzeciętnie szybką dyslokacją wojsk Demona) Obasi nie potrafili zorganizować twardego oporu i nawet sformować linii frontu. Poszczególne formacje obaskie były niszczone w warunkach izolacji, nim połączyły się ze swoimi ziomkami z innych sił. Obasi ponownie uciekali w las, ale tam niczym duchy działali wojacy nieregularni, często brutalnie grabiący i zabijający napotkanych żołnierzy. Jednocześnie szybkość upadku Kinsmudu wywołała panikę już nawet nie tylko w Fotstanad, ale też wśród samych miast południowych.

Tak rozpoczął się Xilon – exodus kilkudziesięciu tysięcy Obasów zamieszkujących miasta i wsie południowej części puszczy Zujadonfotil. Panika działała na zasadzie domina – widząc upadek (czy raczej bardzo słaby opór) armii centralnej, obywatele uciekali przed najeźdźcami i informowali o postępach wroga kolejne miasta. Wkrótce dokładano dalsze „fakty” do ucieczki, a propaganda zaczęła kręcić się sama. Wkrótce też Wasureta przedstawiano jako krwiożerczych morderców prowadzących genocyd bez opamiętania, choć było to dalekie od prawdy. Ogólnie zaś straty szacuje się na od kilkuset do półtorej tysiąca obaskich żołnierzy i cywilów. Straty Wasureta były niewątpliwie nieporównywalnie niższe.

Faktem jest jednak, iż spanikowani mieszkańcy uciekali do rzeki Veratik, a pod koniec lata 1865 armia centralna Kinsmudu – nareszcie względnie zorganizowana – zatrzymała awangardę Wasureta w rejonie miasta Fred, choć nie można nazywać tego boju poważną bitwą. Oame Mau zaczynał mieć bowiem poważne problemy na południu, a cel swój już osiągnął. W regionie pozostały garnizony lekkiej piechoty Jimotogun, zaś Kinsmud szybko znalazł się w warunkach, w których armia musiała poświęcać swoje zasoby nie na kontratak, a utrzymanie uchodźców z drugiej strony Veratik.

Kampania roku 1865 była spektakularną porażką. Kinsmud utracił około jedną piątą terytorium i załamała się gospodarka na południu. Odcięto też Obasów od rozlewiska Tjebi, co bardzo źle wpłynęło także na handel rzeczny i właściwie całkowicie zabiło już jakikolwiek ruch w rejonie dawnego Luveg. Do tego Wasureta zaczęli wkrótce na swoim terytorium szeroki wyręb puszczy bez jakiegokolwiek poszanowania tradycji i religii Obasów, lecz także wygryzając ich z interesu w tej części regionu (choć obaska wycinka i tak była ograniczona i wymagała szczególnych pozwoleń).

Można jednak powiedzieć, że smutne wydarzenia roku 1865 ostatecznie Kinsmud uratowały. Znacznie poważniejsze zagrożenie czyhało bowiem tuż za rogiem. Dzięki walkom z Wasureta przynajmniej na nowe boje Obasi byli już gotowi.
Ekspedycja von Zieglera
W ramach XIX–wiecznego pościgu kolonijnego Europa poszukiwała nieustannie nowych ziem, terenów i ludów, nad którymi mogłaby rozciągnąć swoją kontrolę. Pomimo ekstremalnie długiego czasu spokoju, Europa nigdy nie zapomniała oraz nie pogodziła się z tym, że niewielka, stawiająca piramidy cywilizacja w odległej Zatoce Zielonej pomordowała ich synów i oparła się władczej ręce Starego Kontynentu. Nie zapomniano i nie wybaczono, a nazwa Kinsmud pojawiała się regularnie w różnych dokumentach jako źródło kolonialnych rozważań.

Realnej próby skolonizowania Kinsmudu podjęła się ekspedycja mieszana Austrii i Hanzy Wschodniej finansowana pieniędzmi austriackimi w 1866 roku. Prowadził ją megalomański awanturnik Graf Ferdinand von Ziegler, znany austriacki podróżnik i odkrywca, który miał za sobą już liczne ekspedycje w Ameryce Południowej i Indonezji na zlecenie Holendrów. Tym razem jednak von Ziegler nie prowadził grupy podobnych sobie, by uzyskać ziemie i surowce jakichś dzikusów. Europejczycy nadal dobrze kojarzyli porażkę pod Blagikop.

Tym razem von Ziegler prowadził prawdziwą armię. Jej nadejście nie było wielkim zaskoczeniem samo w sobie. Baron był bowiem osobą z zapędami celebryckimi i zbierał szeroko poparcie społeczne dla swojej kampanii, nie ukrywając co zamierza uczynić. Dzięki temu jego ekspedycja zbierała się w Hanzie Wschodniej przez kilka miesięcy. Całe wydarzenie wpisuje się w spór o dominację w świecie niemieckim pomiędzy Prusami i ich Związkiem Niemieckim a Austrią i linią Habsburgów. Niekorzystne położenie geograficzne Austrii utrudniało jej pozyskiwanie kolonii. Region Zatoki Zielonej był jedynym niekontestowanym przez inne mocarstwa, gdzie względna słabość morska Austriaków mogła pozostać bez znaczenia. Tym bardziej, że o zabezpieczenie morskie poproszono Hanzę Wschodnią, potrzebującą stymulacji finansowej i ekonomicznej po katastrofalnym Południowym Blitzu. I tak też flota Hanzy podjęła się nawigacji i wysadzenia desantu, a prowadzić ją miał hanzeatycki bohater Heinz Gottlieb. I tak przez kilka miesięcy do Hanzy spływały kolejne transporty żołnierzy z Europy wysyłane przez multinarodowe mocarstwo. Byli tam Niemcy, Austriacy, Węgrzy czy mieszkańcy Bałkanów – słowem, wszyscy. Kolorowe wojska paradowały ulicami Terkreis, zapowiadając wielki sukces. Wszystkiemu przyglądały się władze Hanzy, same wahające się co do przynależności w świecie niemieckim.
Bitwa pod Kudzul (1866)
Kinsmud i jego dość ograniczona flota nawet nie podjęli się walki na morzu wiedząc, iż z taką siłą nie mają szans. W rezultacie flota Hanzy Wschodniej zajęła także wyspę Reinisul, niszcząc część liczących setek lat posągów i kaplic. Niezwłocznie rozpoczęto także eksploatację zasobów torfu na wyspie (pomimo bardzo niesprzyjających warunków bytowania na niej), co zapewniło niemiecką kontrolę nad Zatoką Zieloną. Część floty Kinsmudu zatopiła się u ujścia Nedeto w rejonie Lansmudu, by uniemożliwić ewentualny ruch kanonierek w górę rzeki.

Pobite walkami z Wasureta wojska Kinsmudu rozrzucone były po całym kraju, a magazyny uzbrojenia były przetrzebione. Zapowiadało się, że tragedia z Blagikop powtórzy się ponowie. Niektórzy panikarze przewidywali, że do końca roku Kinsmud stanie się austriacką kolonią, a Obasi eksploatowani będą jak Indianie czy murzyni. Naród był jednak postawiony pod ścianą i musiał walczyć – tak postanowiła Rada Starszych.

Obaski dowódca wyznaczony do obrony kraju przez Baldik Feajafon – Guzdal Flaisk – podjął się walki z Austriakami. Byłto militarysta pamiętający dobrze jeszcze czasy końcówki konfliktu religijnego oraz bezradności armii, która zaowocowała katastrofą rok przed austriackim lądowaniem. Teraz już wysoki rangą oficer zadbał, by wojska nie próżnowały. Zamiast karcić oficerów i prowadzić czystki – chwalił żołnierzy za odwagę i podkreślał, że nie jest ich winą, iż do walki wprowadzono ich nieprzygotowanych. Oficerom wszystkich szczebli kazał analizować krok po kroku przyczyny zwycięstwa Wasureta oraz powody słabości wojska, w którym przyszło mu służyć. Wiedząc o austriackich zamiarach i etapowym budowaniu potencjału, sam reperował własny, pozyskując pośpiesznie broń (nawet z rąk Wasureta!) i autorytetem nakazując zwiększenie produkcji prochu niezależnie od kosztu ponoszonego przez przyrodę. Guzdal Flaisk wierzył, że wroga można zatrzymać, tak jak czterysta lat wcześniej – a być może i w lepszym stylu. Haniebna porażka z rąk Demona dała Obasów konieczne know–how, a co mogło być bardziej pouczające niż upadek przed niszczycielem niemieckich marzeń?

Ekspedycja von Zieglera wylądowała w rejonie Lansmudu tak jak wcześniej konkwista Bari i ruszyła dalej, przełamując początkowo słaby opór Obasów, prowadzony głównie przez harcowników z sił obrony wybrzeża oraz marynarzy, którzy zeszli na ląd po zablokowaniu rzeki. Korzystając z długości Nedeto oraz znajomości jej brodów (którą to wiedzą nieszczególnie dysponowali Austriacy), Flaisk prowadził akcję opóźniającą przez kilka tygodni, jednocześnie gorączkowo przygotowując linię obrony i fortyfikacje w rejonie Nulikspek. Przygotowania miały charakter masowy – zobowiązano do działania wszelkich mieszkańców miasta, bezlitośnie pozyskiwano drewno z puszczy, zaś kapłanom nakazano nawoływanie do walki, a nie krytykę wycinki puszczy w celu budowy barykad. Jednocześnie zmobilizowano wszelkie konie i wozy systemem poprawionym po nieudanej mobilizacji rok wcześniej. W rejon Nulikspel spływały siły wszystkich Obasów, a koncentracja tym razem przebiegała prawidłowo. Wreszcie pierwszy raz w historii Kinsmudu wprowadzono także pobór powszechny na doświadczeniach Imperium Francuskiego sprzed kilku dekad. Armia przestała być już tylko grupą zapaleńców, a stawała się szybko – bo żołnierze uczyli się w marszu – spoiwem narodowym, gdzie twarda ręka jej dowódcy oczekiwała służby ramię w ramię od zwolennika industrializacji oraz religijnego dewoty.

Wreszcie zmęczone marszem oraz zdezorganizowane potyczkami siły pierwszego rzutu Austriaków napotkały obaską koncentrację kilkadziesiąt kilometrów na południe od Nulikspel, przy miasteczku Kudzul.

Linia obaska opierała się zarówno o miasteczko, jak i porośnięte gęsto wzgórza wokół niego. Te zniwelowały skuteczność austriackiej artylerii, która niezdolna była do precyzyjnego kierowania ogniem po słabo zbadanej i dobrze zakamuflowanej linii wroga. Gdy artylerzyści zawiedli, przez kilka dni elita habsburskiej armii – w tym grenadierzy węgierscy i strzelcy śląscy – atakowali leśne flanki lekkich sił Kinsmudu. Okopy wokół Kudzul przechodziły wielokrotnie z rąk do rąk. Austriacy podpalali też całe odcinki lasu, co jednak motywowało obrońców do bardziej uporczywego oporu, jako iż oto młodzi żołnierze mieli znów przed oczami pożogę z pól Blagikop.

Ataki i kontrataki trwały przez okrągłe pięć dni. Ostatecznie jednak Graf von Ziegler nie przeszedł, zostawiwszy na polu setki trupów własnych żołnierzy. Niedawno wesołe, dumne i kolorowe formacje niemieckie leżały poskręcane pośród gęstwiny, w której czaili się świetni myśliwi i ich zakamuflowane stanowiska. Warto dodać, że część pozycji obaskich walczyła do samego końca końca, a tak zwana Pozycja Kerstek (od nazwiska jej dowódcy) wytrzymało wszystkie pięć dni, gdzie z załogi bunkra pozostały dwie osoby z trzydziestu siedmiu.

Wycofująca się ekspedycja ścigana była ku dorzeczu Nedeto – a więc ku Lansmudowi – gdzie oczekiwać miała przybycia dalszych posiłków z Hanzy. Nie starczyło bowiem floty, by sprowadzić wszystkie siły przewidziane do szturmu na Fotstanad. Jak jednak niesie wieść uważana za przekonującą, nieformalnymi ścieżkami ambasada szwedzka w stolicy Kinsmudu przyniosła Obasom wieści (prawdopodobnie uzyskane telegraficznie), iż od kilku tygodni Austria walczy także z Prusami w Europie (o czym von Ziegler dowiedział dopiero w czasie odwrotu), oraz że właśnie przegrała kluczową bitwę pod Sadową. Podejrzewa się, że w tych warunkach Guzdal Flaisk zadecydował o wstrzymaniu dalszych walk i czekał na austriacką reakcję. Ten ruch był właściwy – uniknął bowiem dalszego rozlewu krwi, to jest nie tylko zniszczenia samej ekspedycji, lecz śmierci dalszych Obasów w walce. Von Ziegler – mało po drodze nie pozabijawszy się z Niemcami z Hanzy po tym, gdy Hanza wypowiedziała Austrii posłuszeństwo – zamiast drugiej fali swoich wojsk zastał nadany z Wiednia rozkaz natychmiastowego przerwania ekspedycji i odwrotu z Zatoki Zielonej.

Tak też pod Kudzul już drugi raz ocalono obaską państwowość oraz jestestwo – i znów uczyniono to przeciwko Europejczykom!
Problem okupacji Reinisul
Niemcy jednakże pozostali na wyspie Reinisul, którą wkrótce Hanza Wschodnia potraktowała jako swoją bazę do wydobycia i przetwórstwa torfu. Kinsmud składał liczne protesty, ale jako cywilizacyjny parias został zasadniczo zignorowany w społeczeństwie międzynarodowym. Jednocześnie próby zbrojnego przechwycenia wyspy mogłyby zakończyć się całkowitą wojną z Hanzą, która mogłaby w takim przypadku otrzymać wydatne wsparcie z rąk Prus. Hanza była też w tamtych czasach niewątpliwie silniejsza na morzu względem Kinsmudu i ewentualne desanty były po prostu niemożliwe.

W rezultacie wyspa pozostaje do dziś dnia pod niezbyt legalną i niesformalizowaną okupacją Hanzy. Pytanie tylko jak długo? Warto mieć jednak na uwadze, że do wybuchu wojny o Reinisul było blisko w szczególności w latach ’80 XIX wieku, gdy Hanza próbowała (ostatecznie nieskutecznie) zainstalować na wyspie baterie obrony wybrzeża, dzięki którym mogłaby trzymać w szachu cały handel w Zatoce. Trzeba też wiedzieć, że nie chęć deeskalacji zatrzymała niemieckie zbrojenia na wyspie, a była to sama wyspa, która okazała się być bardzo niegościnna i uniemożliwiała ciężką zabudowę.

Co jakiś czas pojawiają się plotki, iż Niemcy mają Reinisul opuścić – póki co jednak wyspa znajduje się pod przynajmniej formalną kontrolą Stadtsratu, choć warto oczekiwać dalszego rozwoju wydarzeń.
Kampanie antychrześcijańskie
Zwycięstwo pod Kudzul oznaczało też wyjście Kinsmudu z okresu twardego izolacjonizmu. O ile też wcześniej sentyment wobec chrześcijan – a zwłaszcza katolików – był zły za sprawą Blagikop, tak kolejna niesprowokowana agresja spowdowała już furię narodową i jednoznaczną klasyfikację tej religii jako wrogą. Doszło do tego, że w 1869 roku Baldik Feajafon formalnie katolicyzm zdelegalizował, a wszelkie publiczne okazywanie tej religii wiązało się z wysokimi grzywnami. Dochodziło do tego, że administracja graniczna przyjmując gości z zagranicy deponowała w sejfach ich krzyżyki bądź różance, których noszenie do dziś w Kinsmudzie jest nielegalne.

Walka z wpływami chrześcijańskimi nie była przez Kinsmud prowadzona tylko na swoim terytorium. Fotstanad wspierało aktywnie ruchy tradycjonalistyczne w Wasureta po upadku Danketsu – choć te działania były utrudnione wskutek utraty ziem na południu. Tak czy inaczej, Kinsmud pozostaje najbardziej sprzyjający ruchowi Mirai w Wasureta, jako najbardziej pro–obasko nastawionemu i wyważonemu wobec polityki zagranicznej.

Podobnie ochotnicy z Kinsmudu walczyli po stronie muzułmanów przeciwko katolikom w czasie wojny domowej w dzisiejszym Lechistanie jako tzw. Błękitny Legion (Lasurablovik Muton). Nazwa Legionu wzięła się od części barw narodowych Kinsmudu, zainspirowanych kolorami rzek i mórz. Siły Legionu miały swój wkład w ostateczne (choć ograniczone) zwycięstwo muzułmanów i treść porozumień w Kamiennym Kościele. Kinsmud był też pierwszym państwem, z którym Lechistan zawarł traktaty graniczne i handlowe po ugruntowaniu swojej pozycji na mapie.
Dalsze zagrożenia europejskie
Czterdzieści lat po wydarzeniach spod Kudzul Europa uderzyła znowu. Finansowana pieniędzmi carskimi ekspedycja Blawikowa – z mieszanym kontyngentem rosyjsko–serbskim – wyszła z Nowego Aleksandrgradu w Południowej Jakucji w celu podporządkowania sobie parlamentu Kinsmudu i położenia rąk na obaskich złożach diamentów. Nie było to więc nic innego kolejna próba kolonizacji. Szczęśliwie dla Obasów (ponownie szykujących się do ciężkich walk), ekspedycja nawet nie dopłynęła do celu. Po drodze bowiem Południowa Jakucja oraz sam Blawikow otrzymali wiadomość, iż faktoria carska w Carycynie została spalona w toku zamieszek rewolucji 1905 roku, a ekspedycja została skierowana do innych zadań – konkretnie do walk przeciwko Polakom, które zakończyły się zresztą dla Rosjan katastrofą.

Względny spokój nie trwał jednakże długo. W 1914 roku osiadła pod niemiecką gościną na wyspie Reinisul ekspedycja mieszana francusko–brytyjska, prowadzona przez Barona Williama Theery. Theery w odróżnieniu od von Zieglera był dowódcą dość pragmatycznym, a także doświadczonym w walkach kolonialnych. Ze względu jednak na trudne warunki Reinisul koncentracja francusko–brytyjska szła wolniej niż przewidywano. Europejczycy jednak nie próżnowali, wysadzając – ponownie wokół Lansmudu – ograniczone siły mające na celu rozpoznanie obaskich pozycji. Obasi odepchnęli w serii potyczek na wiosnę 1914 roku te siły, lecz ponownie ogłoszono pełną mobilizację, zaś nad Nedeto przez kilka miesięcy obozowały porządne siły. W tym samym czasie pod Reinisul pojawiły się nawet dwa drednoty – był to jedyny przypadek, gdzie tak potężna jednostka w ogóle zawitała na wodach regionu.

Ekspedycja Theerego została jednakże odwołana, a jego siły etapowo zaczęto odsyłać do Europy latem 1914 roku wobec nagłego skoku napięć na Starym Kontynencie. Europa zaczęła bowiem spoglądać na Serbię i rozwój kryzysu w Sarajewie. Co ciekawe, nie cała ekspedycja zdążyła opuścić wilgotną i śmierdzącą wyspę przed wybuchem Wojny, Która Zakończyć Miała Wszystkie Wojny. Siły Ententy korzystały w toku ewakuacji z cichej gościnności Hanzy, lecz wkrótce ta zakończyła się po naciskach Berlina. Wokół wyspy doszło nawet do krótkiej walki morskiej między Hanzą a Brytyjczykami i Francuzami. Baron Theery ostatecznie jednak odpłynął, choć po kilku latach wrócił i odegrał bardzo ważną rolę w historii regionu – lecz wydarzenia te szczęśliwie dla Obasów nie były już powiązane z Kinsmudem.

Trzykrotnie Kinsmud uniknął zniszczenia przeciwko znacznie silniejszemu wrogowi. Raz pokonał go w walce, lecz ten już nie wrócił przez wydarzenia światowe. Następnie te wydarzenia światowe powstrzymały dwie inne, bardzo groźne próby podporządkowania sobie tego kraju. Niektórzy twierdzą, że było to szczęście. Inni widzą w tym Opatrzność. Niejeden zaś Obas – potwierdzenie, że Urmozd naprawdę umiłował sobie naród obaski i chroni go w toku jego dziejowej misji.
Czasy najnowsze
Pomimo lokalnych zawirowań w toku Wielkiej Wojny, Obasi wyszli z niej zdecydowanie in plus, bogacąc się na handlu i korzystając z kłopotów, które spadły przede wszystkim na Hanzę Wschodnią oraz Południową Jakucję. Bezpośrednio po wojnie nawiązano stosunki dyplomatyczne z młodymi powstającymi na gruzach mocarstw Europy, przekazując im dary oraz oświadczenia co do otwarcia na współpracę międzynarodową. Był to zresztą początek szerszej aktywności Kinsmudu na arenie międzynarodowej, które być może w przyszłości staną się podstawą dalszych działań w organizacja międzynarodowych.

Nadal jednak świat patrzy na Kinsmud łakomie. Żadna inna cywilizacja tak wiekowa nie opierała się wpływom Europy tak długo i konsekwentnie. Czy Obasi wytrzymają kolejną zawieruchę światową, która według niektórych czai się tuż za rogiem?

Obasi to cywilizacyjny parias. Nie mają podobieństwa względem jakiegokolwiek innego narodu. Ich cywilizacja i tradycja często nie budzi zrozumienia, o ile nie jest wprost krytykowana lub wyszydzana. Nie mają już też swoich braci. Pozostały z nich tylko zgliszcza i wypalone miasto. Pośród drzew etapowo rosną jednak fabryki, linie kolejowe prowadzoną do stolicy, zaś populacja mnoży się jak nigdy wcześniej, a ludzie gotowi są na kolejne wyzwania.

W niepewne czasy rewizji układów w Wersalu Kinsmud wchodzi z dość słabym i niewydajnym Baldik Feajafon. Czyny ludzi czasu pokoju nie mierzy się z czynami czasów wojny, zaś szacunek i poparcie dla starszych słabnie. Młodzi studiują za granicą i wracają do kraju z nowymi pomysłami. Nie znają już wojny, okopów i cierpienia na własnej skórze, choć w Kinsmudzie bardzo dba się o przeniesienie tradycji i kładzie nacisk na prawidłową edukację historyczną. Czy Rada Starszych przeprowadzi reformy, których kraj potrzebuje?

Albowiem z drugiej strony znacznym poparciem cieszy się młody kontradmirał Gzyad Hozat, który ukończył prestiżową akademię wojskową w Sztokholmie i pod koniec lat ’30 powrócił do kraju, by zreformować marynarkę wojenną oraz siły zbrojne Kinsmudu. Młody oficer jest bardzo ceniony ze względu na sprawny umysł, zimną ocenę faktów oraz świetny zmysł na polu walki, który dał mu zwycięstwo we wszystkich dotychczasowych manewrach. Niektórzy widzą w nim nowe wcielenie Guzdala Flaiska. Hozat podobnie jak swój poprzednik podkreśla konieczność odzyskania Reinisul, jak również ostrzega przed rosnącymi wpływami Ponte Nero, a nadto dostrzega zagrożenie w zbadaniu dotychczas tak bardzo w regionie nieistotnej Ziemi Niczyjej.

W toku swego tournée po Europie Hozat zapoznał się też z podstawami szwedzkiej doktryny społecznej Folkhemmet. Odwiedził także Niemcy, Włochy oraz Polskę. Czy pułkownik zaczerpnie z ich przykładu? A co zrobią starsi widząc, że ich ocena zdarzeń i przyszłych kierunków nie cieszy się już takim szacunkiem jak wcześniej?

Widmo autorytaryzmu i generalissimusów to nie jedyny problem Rady Starszych. Globalizacja wpływa na sekularyzację, a coraz więcej młodych nawet nie zadaje sobie pytania, czy niegdyś krwawe rzeki i niedostępne lasy mają w sobie choć cząstkę boskości. Znaczenie grupy kapłańskiej oraz religii Rel słabnie niechybni i zbliża się do poważniejszego kryzysu. Wiatr zmian i po prostu dziejowa konieczność korzystania z owoców innych kultur nie pozwala na obronę puszczy przez całą wieczność. Szacunkiem do natury człowiek bo wiem się nie naje.

Ten sposób myślenia to woda na młyn dla młodych ruchów sekularnych, odwołujących się nie tylko do tradycji anty–religijnych rebelii sprzed 150 lat i ruchów Noplu, ale także nowoczesnych koncepcji społecznych promowanych w powojennej Europie oraz w filozofii regionalnej szkoły Kashtami – kolektywistyczno–anarchistycznej Bakunina, syndykalistycznej Sorela oraz klasycznej, marksistowskiej…

RYS KULTUROWY:

Piramidy
Najpierw rozwińmy temat obaskich piramid. Były one zawsze bardziej „spadziste” aniżeli ich cywilizacyjne odpowiedniki na innych kontynentach. Kamienie były ciosane skośnie już po ułożeniu, przez co piramidy miały w miarę opływowy kształt (ale jeżeli ktoś spadł z góry to zatrzymywał się raczej dopiero na samym dole – generalnie te piramidy nie uchodzą za szczególnie bezpieczne miejsca).

Część z nich wygląda jak wzniesione rękami człowieka, a część niekoniecznie. Ta druga część jest zarośnięta grzybami lub trawami, a niekiedy nawet drzewami i bardziej przypomina kopce. Wynikało to z faktu, iż Obasi obu kultur, zarówno Fotstanad oraz Modikfitil, kładki szczególny nacisk na żywioł wody, czy też raczej ruch wody, stąd też święty jest status ich głównych rzek Veratik i Nedeto. Piramidy Obasów były płaskie, względnie nieco wklęsłe u góry, a woda deszczowa spływała po brzegach piramid, gdzie zawsze wpadała do sztucznego bądź rzeczywistego potoku lub rzeki, jeżeli piramidę usadowiono zaraz przy niej. Alternatywnie, część z piramid była na tyle zaawansowana, że woda wpływała do jej wnętrza, a następnie wypływała ku naturalnym strumieniom w systemie kanalizacyjnym pod nią. W takim przypadku nad główną żyłą wodną powinien zwykle znajdować się rytualny ołtarz. Piramidy obaskie mogą więc nieco przypominać kształtem wzgórza Wisoko w dzisiejszej Bośni i Hercegowinie z tą różnicą, że te piramidy istnieją (w odróżnieniu od bośniackich).

W piramidach obaskich nigdy nie składano ofiar z ludzi. Incydentalnie jednak mogą istnieć małe piramidy do rytuałów Lankonlet, a więc działające trochę tak jak stosy ołtarzowe. Zdarzają się także ofiary z krwi ludzi oraz wyjątkowo zwierząt, lecz ofiara ta nie ma nigdy charakteru śmiertelnego, a raczej symboliczny. Podstawowe ofiary to zwykle płody ziemi.
Religia Rel
Tym też słowem wstępu można rzecz co nieco o religii Obasów. A ta pozostaje natywna do dziś dnia, jako iż Obasi nigdy nie podlegli kolonizacji i z wielkim szczęściem oparli się chrystianizacji.

Rel wywodzi się nurtu religii proto–europejskich, choć pozostaje na samym ich uboczu, a podobieństwa są raczej odległe. Dwaj podstawowi bogowie to Urmozd i Armezd. Urmozd jest bogiem „czynnika ludzkiego”, a także panem światła, porządku, wody płynącej i ludzkich nadziei. Jego alter–ego, to jest Armezd jest bogiem nocy oraz dziczy głębi lasu, jak również wód stojących. Obaj bogowie toczą ze sobą paraboliczną walkę aż do końca świata, przy czym Obasi twierdzą, że dobro – w rozumieniu ludzkim, jako wyższe moralnie – ostatecznie zwycięży, ale nie obejdzie się to bez wkładu ludzkości, która swoją postawą musi przeważyć szalę w tym boju. Innymi słowy ludzkość jako genialna kreacja Urmozda będzie czynnikiem zmieniającym i gwarantującym ostateczne zwycięstwo życia nad śmiercią. Sama ludzkość jest wtórna wobec tzw. dziczy lasu – Urmozd powołał ludzi jako przeciwwaga dla statycznych roślin skrywających ziemię przed jego ciepłym dotykiem.

Trzeba jednak pamiętać, że dualizm obaski ma oparcie proto–europejskie, a nie semickie, znane przede wszystkim z katolicyzmu. Oznacza to, że Rel nie definiuje wprost dobra i zła jak to robią systemy semickie, a w następstwie Rel generalnie jest relatywistyczna moralnie, a wiec przyjmuje, iż moralność zależy z perspektywy, z której się patrzy. Relatywizm moralny jest jednym z czołowych „wrogów” chrześcijaństwa od dawien dawna, co naturalnie działa jak benzyna w ognisku w relacjach między obydwoma religiami. Dualizm obaski w stylu proto–europejskim opiera się na podziale na moralnie zrozumiały czynnik ludzki lub bliski ludziom – ten świat reprezentuje Urmozd – oraz na czynnik dziki, zwierzęcy – to reprezentuje świat Armezda. Najbliższy w koncepcjach chrześcijańskich jest tu podział sfery sacrum–profanum, gdzie sacrum pozostaje powiązana z duchowością człowieka, a profanum z dzikością świata.

Obasi wierzą w dobro lasu, stąd też wysoki nacisk na ich dbałość o środowisko. Jako ludność przybyła ze stepów, lasy całkowicie zmieniły ich sposób życia, bycia, a także przyszłość setek pokoleń. Schronienie drzew oddala ich jednak od podstawowego bóstwa całej ludzkości – Słońca. I tak też nie budzi wątpliwości, że w kulturze Obasów piramidy miały zbliżyć człowieka do słońca i wydobyć go ponad korony drzew. Stąd też do dziś dnia większość piramid obaskich jednocześnie pozostaje świątyniami, przynajmniej sezonowo.

Podobnie rzecz się ma z wodami płynącymi. Ruch to życie, a stały dostęp do rzek zapewnił Obasom dostatek – nic dziwnego, że uznali swe rzeki za błogosławieństwo, jak również naturalną barierę obronną przed napastnikami, nigdy zresztą poważnie nie sforsowaną.

Tym samym czczenie czy też uznanie mocy siłom odzwierzęcym (profanum) ze strony Armezda nie jest niczym dziwnym. Aplikuje się tu skądinąd pogańska zasada „panu Bogu świecę, a diabłu ogarek”. Jakkolwiek światy obydwu bogów rywalizują, tak nie są wrogami w rozumieniu konfliktu totalnego (jak Boga i Szatana), więc w miarę możliwości należy postarać się zadowolić obydwu bogów. Jest to wstęp do najbardziej szokującego jak na dzień dzisiejszy rytuału Obasów.
Lankonlet – rytuał pochówku
Mowa o tradycji „pochówku”, który ciężko jest ująć w kulturze Obaslaned w ten sposób, a który nazywa się Lankonlet. Obasi wynoszą bowiem swoich zmarłych w procesji do lasów… i tam pozostawiają, by zwłokami mogły pożywić się dzikie zwierzęta. W rejonach co bardziej zurbanizowanych, jak i w samej stolicy, specjalne pojazdy wywożą zwłoki do rezerwatów przyrody lub specjalnie utrzymywanych w tym celu obiektów zamkniętych. W ten sposób ciało zmarłego trafia do obiegu, by nadal brać udział w walce pomiędzy dwoma bóstwami. Ciało człowieka – jako iż już się nie rusza i nie reprezentuje szeroko rozumianego życia – trafia do strefy wpływów Armezda i dlatego musi być zaoferowane na rzecz dzikości.

Lankonlet jest przez wyznawców innych religii postrzegane jako działanie z sprzeczne z naturą człowieka, w tym w zmierzaniu do nadaniu śmierci i rytualnemu odesłaniu zmarłego głębokiego i filozoficznego charakteru. W rezultacie Obasi są na świecie malowani jako dzicy i szatańscy, a nieraz mówi się o nich, że zwłoki po prostu wyrzucają na śmieci jak popsutą zabawkę, która nie ma już użyteczności. Dla ludzi na świecie jest też dość niepojęte jak można nie utrzymywać cmentarzy!

Co ciekawe, nie budzi wątpliwości, że praktyka Lankonlet jest średnio bezpieczna sanitarnie. A jednak Obasi nigdy w swojej historii nie przeżyli poważnej plagi, a już zwłaszcza nie pochodzącej od zwłok. Od XIX wieku praktykuje się wszakże (jak wyżej zasugerowano) pewną organizację w usuwaniu zwłok tak, by nie gniły w warunkach przyrostu ludności i szybkiego rozrostu miast.

Lankonlet ma jeszcze jeden problem. Zasadniczo brak pochówku per se uważany jest za pochówek. A więc tradycją obaską niepochowani pozostają także ludzie innych wyznań. Tak, chodzi naturalnie o Blagikop, a w mniejszym stopniu także Kudzul. Pole bitwy w Blagikop nigdy w całej historii nie zostało uprzątnięte, a ciała obydwu stron gniły tam od samego początku aż do teraz. Minęło już sporo czasu, lecz z ziemi nadal wystają resztki szkieletów, a czasem można niefortunnie na „kogoś” nadepnąć. Pole Blagikop ma jednakże status terenu szczególnie chronionego, a ten cały czas jest patrolowany. Blagikop to jednak chrapka dla archeologów, przy czym Kinsmud pozwala na badania i ekshumacje tylko w ograniczonym, uzasadnionym naukowo zakresie. Za próby wyniesienia czegokolwiek (a już zwłaszcza fragmentów zwłok) z pola walki lub z Modikfitil grożą poważne kary. Właśnie – Modikfitil także nie zostało uprzątnięte i o ile zwłoki na powietrzu wymył już deszcz i upływ czasu, to w popalonych domach nadal można znaleźć mumie całych rodzin…

Podobnie okazjonalnie z rzeki Nedeto nadal wypływają też szkielety lub fragmenty ubrań.

Jednocześnie sytuacja z pobojowiskiem jest poważną potwarzą dla chrześcijan – ci uważają, że pole bitwy winno zostać uprzątnięte, a przynajmniej ich ofiary – pogrzebane.
Sedon – rytuał odesłania dusz
Obasi wierzą, że część dusz może nie odnaleźć drogi do Urmozda po opuszczeniu ciała. Może być to wynik śmierci gwałtownej, a także nieuporządkowania sprawunków za życia. W rezultacie dusze te błąkają się po lesie szukając pomocy, a czasem tez mogą stać się agresywne i zdziczeć pośród mroku poszycia.

Dla nich dwukrotnie w roku – w kwietniu oraz październiku – organizowane jest święto o nazwie Sedon, to jest „odesłanie”, w którym ludzie prowadzą procesje z pochodniami i nawołują dusze zmarłych z lasu. Na drzewach rozwiesza się lampiony i światełka, które prowadzą do najbliższych rzek i strumieni.

Obasi wierzą bowiem, że dusza opuszcza Ziemię wraz z nurtem rzeki wędrując nim aż do wód stojących, a każde ujście rzeki na świecie jest bramą pomiędzy światem żywych i umarłych. Stąd też rzeczne jednostki handlowe Obasów mają własne rytuały przy wyjściu i wejściu do rzeki, żeby przypadkiem żywi nie „odesłali” samych siebie w oczach bogów i natury.

Przy ujściu Nedeto jako najświętszej z rzek znajduje się główna Świątynia Odesłania, czy też Lansmud – dosłownie „Usta Dusz”. Jest to największa świątynia w całym Kinsmudzie i stanowi coś w rodzaju bramy nad rzeką, a po jej obydwu stronach znajdują się piramidy z kaplicami.

W ramach rytuału Sedon prowadzi się także największe pielgrzymki do ruin Modikfitil oraz Blagikop, gdzie cały czas nawołuje się zmarłych i naprowadza ich na rzekę, gdyby ktoś cały jeszcze pozostawał zagubiony.
Reinisul
Ujście Nedeto prowadzi do wyspy Reinisul – ta uważana jest za świętą, a na wyspie znajduje się niewielka świątynia poświęcona konkretnie umarłym oraz ludziom potępionym (pozbawionym człowieczeństwa przez Urmozda). Mówi się, że dusze uchodzące rzeką, które popełniły czyny niewybaczalne wobec ludzkości trafiają właśnie tam i na zawsze przechwycone są przez Armezda. Atmosfera wyspy ułatwia uwierzenie w ten dogmat – Reinisul to bagniste torfowisko z gejzerami, w rejonie całej wyspy nieustannie unosi się smród, a mgła zdaje się nigdy nie ustępować…
Konoti oraz meandry kwalifikacji do Baldik Feajafon
Wobec szczególnej mechaniki przyjmowania do ciała parlamentarnego, jakim jest Baldik Feajafon, a polegającego na ocenie kwalifikacji kandydata w oparciu o jego osiągnięcia, w Kinsmudzie rozwinęła się szczególna sztuka wychwalania (ale w sposób przekonujący) właśnie tych osiągnięć. Nazywa się ona Konoti i jest szczególną formą erystyki połączonej z bajkopisarstwem. W ramach Konoti chcesz opowiedzieć historię epicko i wzniośle, ale z zachowaniem takiego stopnia realizmu i detalu, by brzmiała całkowicie realistycznie i nie została odebrana jako wymysł.

Sama sztuka nie jest niczym złym – Obasi są specjalistami od urodzenia w „podkręcaniu” różnych historii. Ale ma to też swoją mroczną stronę – w całym społeczeństwie Obasów, a zwłaszcza jego męskiej części i co bardziej bogatszej, panuje tendencja do kłamania na potęgę, a dopiero prawdziwe trudności weryfikują krążące po społeczeństwie historie. Istnieją powiem nawet specjaliści od Konoti, działający trochę na zasadzie ghost writerów, którzy zawodowo zajmują się „uprawdopodabnianiem” historii na zlecenie, a dzięki ich pracy odróżnienie prawdy od fikcji jest już też sztuką samą w sobie.
Historia o Gwidruku i Sjeji
W kontekście ludności Pemigol krąży w Kinsmudzie znana historia miłosna. Gwidruk był żołnierzem króla Fotstanad Dresta III (1108–1132). W jednej z bitew w puszczy Zujadonfotil dostał się do niewoli, gdy wpadł w sidła (dosłownie – sidła) zastawione jako pułapka przez żołnierzy Modikfitil. Gwidruka zaniesiono jako zdobycz i trofeum do Modikfitil, zaś jego rana na nodze goiła się bardzo źle. Położono go na targu niewolników i zaoferowano za niego bardzo niską cenę, jako iż i tak umierał. Tam dojrzała go Sjeja, córka latyfundysty z Blagikop. Sjeji zrobiło się żal żołnierza i zaczęła się ona nim opiekować na targu niewolników, przynosząc mu jedzenie i zbijając gorączkę. Wkrótce para naturalnie zakochała się w sobie. Pomimo jej usilnych próśb, ojciec odmawiał wykupu Gwidruka, będąc człowiekiem o zimnym sercu. Sjeja rozważała nawet ucieczkę z domu i prostytuowanie się na ulicach, by opłacić wykup, lecz tajemnicza kobieta – wysłannik Duchów Lasu – nakazała jej wyzbierać nocą wszystkie pieniądze wrzucone do świątynnej fontanny pod jedną z piramid miasta. Piramida ta była wszakże także ambulatorium dla chorych na trąd, zaś w tych czasach epidemia trądu nawiedziła Modikfitil jako karę za polityczne zabójstwo w rzece Nedeto. Sjeja weszła nocą nago do fontanny i wyzbierała pieniądze wrzucone przez chorujących, samemu jednakże zarażając się trądem. Wykupiła tak Gwidruka, lecz jego stan był ciężki. Sjeja ponownie węc sama podróżowała na daleką północ, w stronę wzgórz Dugolop i jeziora Sten, gdzie rosła tajemnicza roślina lecząca wszelkie rany odniesione dotykiem Armezda w lesie. Chorująca Sjeja powróciła do ukochanego i wtarła rośliny w ranę, zaś Gwidruk wkrótce wyzdrowiał i wrócił do sił. Trąd jednakże zaatakował już Sjeję, a dziewczyna została usunięta z miasta, by umrzeć pod jego murami, zaś ojciec się jej wyrzekł. Gwidruka nawiedziła jednakże ta sama tajemnicza kobieta i powiedziała mu, że śmiertelny proces ukochanej można powstrzymać tylko, gdy wykąpie się on we wspomnianej fontannie, składając ofiarę z własnej krwi. Tak Gwidruk zrobił i wypełnił fontannę krwią. Samemu zapadł więc na trąd, lecz Sjeja przestała umierać, choć jej skóra stawała szorstka i nieprzystępna. Zakochany i wdzięczny Gwidruk także wiec opuścił miasto, a jego skóra także stawała się niczym kora drzewa.

Ukochani powędrowali na południe, gdzie żyli w miłości i szczęściu, choć coraz bardziej zatracali cechy ludzkie. Z ich miłości zrodziły się jednakże dzieci: odważne jak Gwidruk i czułe jak Sjeja. Kochankowie odeszli jednak w końcu w las, do którego się upodobniali. Armezd uczynił ich światem roślin i zwierząt – zamienili się w dwa silne dęby na jednej z polan Zujadonfotil. Urmozd nie pozostawił jednak kochanków samych sobie – ich serca podobno nadal biją w korze drzew, a gałęzie zaplotły się wzajemnie tak, by do końca świata ci pozostawali w miłosnym uścisku. Mitycznej polan Gwidruka i Sjeji nigdy też nie nawiedza zima, a podróżnik zawsze będzie bezpieczny od zwierząt i pościgu.

W niektórych wersjach tej historii mówi się, że Gwidruk i Sjeja wyzdrowieli jednak i założyli miasto Fred, co jednakże jest mało prawdopodobne, iż Fred jest miastem znacznie starszym. Podobnie kilka innych miast i wiosek pochodzi jakoby od tychże ludzi.
Kobiety
Społeczeństwo Obasów nigdy nie było jakoś szczególnie ciemiężące, acz daleko też mu było do matriarchatu. Oczekuje się od kobiet wykonywania funkcji zgodnie z biologicznym przeznaczeniem, a więc głównie rodzenia dzieci oraz porządkowania i dbania otaczającą je rzeczywistość. Do Kinsmudu nie dotarł nigdy ruch feministyczny, odrzucony jako europejska idea. Dopiero od niedawna pojawiają się jakieś zaczątki, lecz zdają się nie mieć wśród kobiet szczególnego poparcia.

Kobiety mają prawo zasiadania w Baldik Feajafon na zasadach takich jak mężczyźni, mogą również prowadzić działalność gospodarczą. W wieku 20 lat kobiety wychodzą spod władzy ojca sprawowanej w sposób zbliżony do pater familias. Jednakże jeśli do tego czasu ojciec skutecznie zaaranżuje małżeństwo, to córka jest nim związana nawet po wyjściu spod władzy ojca. Zeznania kobiet liczą się jak połowa zeznań mężczyzny. Kobieta zachowuje wszakże sądową legitymację czynną, a więc może samodzielnie od 20 roku życia prowadzić własne sprawy i w ten sposób bronić się przed nadużyciami, w tym dziejącymi się w jej okresie dziewczęcym.
Dilam
Prowincje państwowe nazywają się Dilam. Prowincje dzielą się na zwykłe oraz specjalne – te specjalne objęte są szczególną ochroną przed eksploatacją gospodarczą lub mają status dziedzictwa narodowego, tak jak szczególnie chroniony Dilam Modikfitil, w którego obrębie leży także Blagikop. Obasi generalnie są pod tym względem pionierami – pierwsze obszary szczególnej ochrony, w tym rezerwaty przyrodnicze, wytyczono już pod koniec XVIII wieku w toku wojen religijnych.

WIATRY CZASU:
Kinsmud (nazwa zewnętrzna)/Obaslaned (nazwa wewnętrzna/lokalna)


Ustrój:
Zależny od wariantu:

WARIANT A (0–40) – władzę sprawuje na zasadach dotychczasowych Baldik Feajafon, a więc pseudo–parlament oparty o mechanizm rekrutacji wewnętrznej wyróżniających się jednostek powyżej 60 roku życia, którego skład jest zmienny. Kobiety mogą należeć do Baldik Feajafon, acz jest to stosunkowo rzadkie. Aktualny skład należy losować za pomocą przedziałku 40–380 członków, a większy lub mniejszy stan pseudo–parlamentu rodzi odpowiednie problemy. Baldik stara się podtrzymać dobre relacje z młodymi krajami Europy, wspiera ruchy niepodległościowe i poszukuje rynków zbytu oraz rynków zbrojeń wobec pewnego przemilczenia Kinsmudu ze strony mocarstw światowych. Pseudoparlament żyje średniej w zgodzie z armią (czującą potrzebę dalszych reform wobec zmiany oblicza świata po Wielkiej Wojnie) oraz ruchami sekularnymi, szukającymi szerokiej modernizacji, w tym uruchomienia daleko idących zmian społecznych. Baldik musi wybrać swojego przedstawiciela sprawującego funkcję głowy państwa, czyli Lebur Skipon (w razie wątpliwości można luźno inspirować się mechaniką działania rad nadzorczych w spółkach kapitałowych). Poprzedni Lebur Skipon zmarł niedawno, nazywał się Smizd Fragduk, nie był też dostatecznie silny, by zebrać wokół siebie reformatorów;
WARIANT B (41–75) – W 1938 roku w mało krwawym zamachu stanu (wobec szerokiego poparcia przez armię) przejmuje władzę kontradmirał Gzyad Hozat, ze swoją partią Balnamad (Jedna Władza/Jednowładztwo – przy czym partie polityczne w Kinsmudzie formalnie nie istnieją, nieformalnie działają różne frakcje). Balnamad inspiruje się ruchami faszyzującymi, a więc koncepcją Ojca Narodu, rozwojem zrównoważonym, współpracą gospodarczą między klasami społecznymi i zaciskaniem wspólnoty narodowej. Do tego Balnamad przez specyfikę Kinsmudu rozważa także wdrożenie szwedzkich nazistowskich koncepcji Folkhemmet, a wiec ekstremalnej formy solidaryzmu społecznego i odpowiedzialności za wspólnotę na polu społecznym (i pośrednio gospodarczym), lecz z elementami eugenicznymi i darwinistycznymi. Baldik Feajafon istnieje nadal i stanowi tylko ciało doradcze pozbawione większych kompetencji na podstawie pierwszej w historii kraju tzw. małej konstytucji (duża jest w fazie produkcji). Gzyad Hozat zostaje też przez Baldik Feajafon ogłoszony Lebudanem, czyli Przywódcą, a oryginalny pseudoparlament przekazał na jego rzecz swoje kompetencje. Frakcje lewicujące spoglądają bardzo nieprzychylnie na pseudo–faszystów u władzy. Partia Balnamad w 1938 roku nie utrzymuje bojówek partyjnych ze względu na poparcie wśród wojskowych;
WARIANT C (76–99) – Baldik Feajafon reformuje się głosami większości w ten sposób, iż obniża cenzus wieku do 30 lat i dopuszcza także zaszczytne osoby młode. Wykorzystują to działacze zarówno Balnamad wyżej opisanego, jak i następujących frakcji: Komotanef (anarchizm zdecentralizowany i kolektywistyczny Bakunina), Obasvobon (syndykalizm w stylu soreliańskim) oraz Kobadim (klasyczny komunizm marksistowski), zalewając szybko Baldik swoimi ludźmi, w tym z wykorzystaniem manipulacji Konoti. Baldik Feajafon bardzo szybko przekracza ponad tysiąc członków, co poniekąd go sparaliżowało, a wyżej wskazane frakcje – gdzie trzy frakcje lewicujące mają nieznaczną przewagę ilościową (ok. ~60%) walczą o własną wizję państwa… tylko każda z nich ma inną, a trzeba się jakoś dogadać. Frakcję Komotanef prowadzi robotniczy działacz polityczny Hazdro Smuklef. Liderem Obasvobon jest nauczyciel akademicki Wzgrim Xandgzad. Frakcji Kobadim przewodzi zaś towarzysz Bezban Nakut, będący jednocześnie obaskim delegatem przed Kominternem oraz weteranem niedawnej interwencji prowadzonej przez ZSRR we Wschodnim Turkiestanie;
Populacja: ok. 320 tys. ludzi, roczny przyrost to ok. 3600 rocznie;
Bazowa duma narodowa: 1,0 (A), 1,3 (B), 0,9 (C);
Bazowa popularność przywódcy: 0,8 (A), 1,2 (B), 0,8 (C);
Budżet militarny: 3,5–4 miliardy;
Szczególna cecha terenowa (zwiększa prawdopodobieństwo na jej wylosowanie): Ranger;
Początkowy dochód miesięczny:
SEP ogólny 39 mln, SEP przemysłowy 26 mln, przedsiębiorstwa państwowe 18 mln
Poziomy socjalu (minimalny-wystarczający-maksymalny):
10%-16%-24%
Demografia: 90% Obasi, 4% mniejszość japońska na południu, 4% mniejszość polska różnych wyznań na południowym–wschodzie (głównie na wzgórzach Sabalubel), 2% mieszanka z całego świata, nawet państw mocarstwowych, która zdecydowała się pozostać w Obaslaned w związku z akceptacją i fascynacją ich kulturą;
Religia panująca: Religia autochtoniczna Obasów, która nazywa się po prostu Rel, przy czym jest ona religią państwową, ale bez obowiązku jej wyznawania. Znaczenie tej religii jest istotne o tyle, że nakłada ona mocne ograniczenia eksploatacji środowiska naturalnego w porównaniu do standardu światowego, i to przede wszystkim na tym polu ekonomicznym objawia się jej państwowy charakter (do domów i łóżek raczej się ludziom nie zagląda). Należy pamiętać, że katolicyzm (ale nie inne odłamy chrześcijaństwa) jest zakazany;
Religia Rel ok. 80%, muzułmanie (głównie na południowym–wschodzie) ok. 3%, tradycyjne wierzenia japońskie (Shinto) ok. 2%, Niewierzący bądź nieliczni inni ok. 15%;
Język: Obasi mówią na potrzeby gry – jako iż nie mają oni żadnego punktu zaczepienia w kulturach istniejących – w sztucznym języku Volapuk, stworzonym w XIX wieku jako próba ujednolicenia języków Europy Zachodniej w oparciu o ich podstawy proto–europejskie (autorem języka jest Johann Martin Schleyer). Język zawiera ok. 4 tysiące słów, dalszych informacji szukaj niżej;
Bazowi partnerzy handlowi:
Czechosłowacja – partner średni;
Finlandia – partner średni;
Szwecja – partner średni;
Polska – partner słaby;
Rumunia – partner słaby;
ZSRR – partner słaby w wariantach A oraz B i tylko jeśli Wasureta Północni nie są komunistyczni, w wariancie C partner średni (niezależnie od innych okoliczności);
PKB na osobę: Średnie, państwo uznawane powszechnie, ale nieszanowane i niezbudzające zainteresowania poza swoim regionem;
Sugerowana gazeta główna: Bugolan Dranon („The Herald”)
Sugerowana stacja radiowa: Obsik Vog („Nasz Głos”)
Sugerowana stacja telewizyjna (jeśli dotyczy): Sesedon Telelogon („Telewizja Nadawcza”)
Sugerowana nazwa sił zbrojnych: Netik Gardan de Kinsmud (NGK), Lut Gardan de Kinsmud (LGK), Marenik Gardan de Kinsmud (MGK);
Zdolność transportowa: średnia (4 kompanie korpusu ekspedycyjnego na lądzie lub morzu chyba, że GM zadecyduje inaczej)
Inne:
Najlepszy słownik Volapuk dostępny jest pod tym linkiem (tłumaczy z angielskiego):
https://glosbe.com/en/vo

Kilka co bardziej przydatnych słów:
Purskipon – żołnierz (strzelec)
Purskipons Kosad – kompania strzelców
Purcin Kosad – kompania CKM
Jevodskipon Kosad – kompania kawalerii
Purskipons Nef – batalion strzelców etc.
Blands Kosad – kompania czołgów
Kana – armata
Kana Ziobedem – bateria artylerii
Naf – okręt/statek
Blandanaf – pancernik
Dismelanaf – ubot
Kvip – szwadron
Flitom – samolot
Tatakonflitom – myśliwiec
Boumflitom – bombowiec

Opis gospodarki:
Gospodarka Kinsmundu jest relatywnie wszechstronna, choć mniej zaawansowana niż krajów Południa. Głównym surowcem jest drewno, jednak pozyskiwane jest ono na ograniczoną skalę w ramach państwowego monopolu, ze względów kulturowych. Dostęp do węgla zapewnia w miarę tanią energię dla przemysłu, który produkuje głównie podstawowe artykuły i półprodukty, jest go jednak całkiem dużo. Właśnie słabe zaawansowanie przemysłu i niewielka ilość fabryk produkujących nowoczesne produkty dla finalnego odbiorcy jest wymieniana jako największy problem strukturalny, tuż przed brakiem poważnego portu morskiego.
Usługi publiczne są częściowo sprywatyzowane, z prywatną podstawową i częściowo prywatną szpitalną opieką zdrowotną, prywatnymi funduszami emerytalnymi a za to publiczną w pełni edukacją.

SPIS PRZEDSIĘBIORSTW PAŃSTWOWYCH:
Przedsiębiorstwo; Produkt; Lokalizacja; Dochód; Bonus do utrzymania

Państwowy Monopol Leśny; Drewno; Maraditil, Gologamsu, Zanodflum, Urdhva po 1 mln; 4 mln
Kopalnie Diamentów; Diamenty; Baldiksiem; 6 mln
Huta Metali Kolorowych; Brąz, miedź itp.; Maraditil; 4 mln; U
Kopalnie węgla; Węgiel kamienny; Kandalon; 4 mln


Przynależność traktatowa (Wiatry Czasu):
Liga Narodów: Obserwator
Pakt Brianda–Kelloga: Nie
Konwencja haska I–III (pokojowe rozstrzyganie sporów oraz zasady walki na lądzie): Dwie z trzech
Konwencje haskie z 1907 roku: Ratyfikowano ok. połowę
Konwencja genewska I–III (humanitarne traktowanie rannych oraz znak ochronny Czerwonego Krzyża wraz z wymianą informacji o rannych i zabitych): Tak, sygnatariusz oryginalny
Konwencja genewska IV (ochrona jeńców wojennych): Tak
Protokół genewski roku 1925 (zakaz użycia gazów bojowych): Tak

Przynależność traktatowa (czasy dzisiejsze):
ONZ: Tak (członek założyciel)
Dodatkowe organizacje ONZ: Nie
Konwencja Wiedeńska o Prawie Traktatów: Nie ratyfikowano
Konwencja Wiedeńska o Stosunkach Dyplomatycznych i Konsularnych: Tak, sygnatariusz oryginalny
Konwencja o Prawie Morza z Montego Bay: Tak
Konwencja Ottawska o Nieużywaniu Min Przeciwpiechotnich: Tak, sygnatariusz oryginalny
Commonwealth: Nie
Dodatkowo: Ruch Państw Niezaangażowanych, członek


Prowincje (do skopiowania i ew. edycji przez gracza):
(Nazwa, % krajowego SEP ogólnego, początkowy SEP ogólny, % krajowego SEP przemysłowego, początkowy SEP przemysłowy, fabryka wojskowa)
Skapajol 6%, 2,340, 5%, 1,300
Sabajolaned 9%, 3,510, 9%, 2,340, 2,340
Vatlaned 4%, 1,560, 4%, 1,040
Maraditil 13%, 5,070, 15%, 3,900, F
Urdhva 8%, 3,120, 6%, 1,560
Gologamsu 9%, 3,510, 7%, 1,820
Modikfitil Jenavikzon 1%, 0,390, 0%, 0,000
Zanodflum 11%, 4,290, 12%, 3,120
Vienmensdom 18%, 7,020, 20%, 5,200
Baldiksiem 12%, 4,680, 14%, 3,640
Solodinlaned 1%, 0,390, 1%, 0,260
Kandalon 2%, 0,780, 2%, 0,520
Tappala 6%, 2,340, 5%, 1,300
MISTRZ GRY
GAME MASTER
GM

User avatar
Anubis
Gracz
Posts: 481
Joined: Tue Aug 02, 2011 4:28 pm

Re: KINSMUD (OBASLANED)

Post by Anubis » Mon Aug 23, 2021 11:06 am

Image


Armia:

Budżet: 4,78mld
Pula rekrutów: 9920

Umundurowanie:
Image

Wojska lądowe:

Doktryny:
Ofensywne: Infiltracja (EXP +3, MOR +5, [piechota i kawaleria] atak +0,05, kompanie piechoty i kawalerii koszt -10%, kompanie czołgów koszt +10%)
Defensywne: Obrona Elastyczna (EXP +3, MOR +5, losowa redukcja strat o 0-10%)

Podsumowanie bonusów z doktryn:
EXP: +6(-6 za 12-miesięczny system poboru)
Morale: +10
Atak: [piechota i kawaleria] +0.05
Obrona:
Inne:
-kompanie piechoty i kawalerii koszt -10%
-kompanie czołgów koszt +10%
-losowa redukcja strat o 0-10%


1 Batalion Lekki
Dowódca: Podpułkownik Girthol Begwilkan
1 Kompania Piechoty "Dąb"
Dowódca: Kapitan Linoth Zorrda
EXP: 50
Morale: 60
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: Solothurn S-18/100 (0,6-2,6)
Plutony: 4+1
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: 4x Landsverk 180 Bofors, 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 4x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6)
Łącznie skuteczność kompanii: 6,25-10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,88-6,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,28-2,42)

2 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

3 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

4 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

5 pluton wsparcia
4/4 Landsverk 180 Bofors
Skuteczność: 8-10

2 Kompania Piechoty "Buk"
Dowódca: Porucznik Eruz Vertiihi
EXP: 50
Morale: 60
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: Solothurn S-18/100 (0,6-2,6)
Plutony: 4+1
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: 4x Landsverk 180 Bofors, 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 4x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6)
Łącznie skuteczność kompanii: 6,25-10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,88-6,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,28-2,42)

2 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

3 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

4 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

5 pluton wsparcia
4/4 Landsverk 180 Bofors
Skuteczność: 8-10

1 Kompania Kawalerii "Jodła"
Dowódca: Porucznik Graog Rafkalap
EXP: 53
Morale: 63
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: -
Konie: Berbery (Konie Berberyjskie); Jakość: dobra (+10% do skuteczności)
Plutony: 4+1
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: 4x Landsverk 180 Bofors, 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 4x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (+10%)
Łącznie skuteczność kompanii: 6,25-10 (+10%)(ppanc: 0,4-2,2)(arty+ckm: 0,88-6,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (+10%)(ppanc: 0,4-2,2)(arty+ckm: 0,28-2,42)

2 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (+10%)(ckm: 0,2-1,5)

3 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (+10%)(ckm: 0,2-1,5)

4 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (+10%)(ckm: 0,2-1,5)

5 pluton wsparcia
4/4 Landsverk 180 Bofors
Skuteczność: 8-10

1 Kompania Wsparcia Ciężkich Karabinów Maszynowych "Modrzew"
Dowódca: Podporucznik Amilalt Eberswern
EXP: 50
Morale: 60
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: -
Broń przeciwpancerna: -
Plutony: 4
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: Ciężarówki Praga RN (Jakość Średnia), 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 12x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4-11,5
Łącznie skuteczność kompanii: 4-11,5(ppanc: 0,4-2,2)(arty: 0,08-0,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5 (ppanc: 0,4-2,2)(arty: 0,08-0,92)

2 Pluton
30/30 ludzi
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5

3 Pluton
30/30 ludzi
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5

4 Pluton
30/30 ludzi
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5

1 Konny pluton rozpoznania
Dowódca: Starszy Chorąży Gusker Vrucuir
EXP: 53
Morale: 63
Stacjonuje w :
Łącznie ludzi: 30/30
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: -
Konie: Berbery (Konie Berberyjskie); Jakość: dobra
Łącznie sprzętu: -
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (+10%)
Łącznie skuteczność kompanii: 4,5 - 10 (+10%)


1 Bateria Artylerii Średniej
EXP: 56
Morale: 60
Sprzęt: 6x 10.5 cm Haubits m/24 (H)
Skuteczność: 2.7-4.92
Stacjonuje w:


1 Bateria Przeciwlotnicza
EXP: 56
Morale: 60
Sprzęt: 3x 40mm Bofors L/60
Skuteczność: 3x 57%/57%/33%
Stacjonuje w:


2 Bateria Przeciwlotnicza
EXP: 56
Morale: 60
Sprzęt: 3x 40mm Bofors L/60
Skuteczność: 3x 57%/57%/33%
Stacjonuje w:

2 Batalion Lekki
Dowódca: Major Ottilo Jikpolkalap
3 Kompania Piechoty "Brzoza"
Dowódca: Kapitan Khawur Berira
EXP: 50
Morale: 60
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: Solothurn S-18/100 (0,6-2,6)
Plutony: 4+1
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: 4x Landsverk 180 Bofors, 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 4x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6)
Łącznie skuteczność kompanii: 6,25-10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,88-6,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,28-2,42)

2 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

3 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

4 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

5 pluton wsparcia
4/4 Landsverk 180 Bofors
Skuteczność: 8-10

4 Kompania Piechoty "Wierzba"
Dowódca: Porucznik Larcil Yarnz
EXP: 50
Morale: 60
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: Solothurn S-18/100 (0,6-2,6)
Plutony: 4+1
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: 4x Landsverk 180 Bofors, 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 4x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6)
Łącznie skuteczność kompanii: 6,25-10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,88-6,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,28-2,42)

2 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

3 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

4 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

5 pluton wsparcia
4/4 Landsverk 180 Bofors
Skuteczność: 8-10

2 Kompania Kawalerii "Świerk"
Dowódca: Podporucznik Yavuk Harslin
EXP: 53
Morale: 63
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: -
Konie: Berbery (Konie Berberyjskie); Jakość: dobra (+10% do skuteczności)
Plutony: 4+1
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: 4x Landsverk 180 Bofors, 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 4x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (+10%)
Łącznie skuteczność kompanii: 6,25-10 (+10%)(ppanc: 0,4-2,2)(arty+ckm: 0,88-6,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (+10%)(ppanc: 0,4-2,2)(arty+ckm: 0,28-2,42)

2 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (+10%)(ckm: 0,2-1,5)

3 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (+10%)(ckm: 0,2-1,5)

4 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (+10%)(ckm: 0,2-1,5)

5 pluton wsparcia
4/4 Landsverk 180 Bofors
Skuteczność: 8-10

2 Kompania Wsparcia Ciężkich Karabinów Maszynowych "Cis"
Dowódca: Porucznik Balavandrel Irkibilo
EXP: 50
Morale: 60
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: -
Broń przeciwpancerna: -
Plutony: 4
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: Ciężarówki Praga RN (Jakość Średnia), 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 12x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4-11,5
Łącznie skuteczność kompanii: 4-11,5(ppanc: 0,4-2,2)(arty: 0,08-0,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5 (ppanc: 0,4-2,2)(arty: 0,08-0,92)

2 Pluton
30/30 ludzi
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5

3 Pluton
30/30 ludzi
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5

4 Pluton
30/30 ludzi
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5

2 Konny pluton rozpoznania
Dowódca: Starszy Chorąży Trothin Derlay
EXP: 53
Morale: 63
Stacjonuje w :
Łącznie ludzi: 30/30
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: -
Konie: Berbery (Konie Berberyjskie); Jakość: dobra
Łącznie sprzętu: -
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (+10%)
Łącznie skuteczność kompanii: 4,5 - 10 (+10%)


3 Bateria Przeciwlotnicza
EXP: 56
Morale: 60
Sprzęt: 3x 40mm Bofors L/60
Skuteczność: 3x 57%/57%/33%
Stacjonuje w:

3 Batalion Lekki
Dowódca: Major Pahun Fannaod
5 Kompania Piechoty (Pobór) "Grab"
Dowódca: Kapitan Koik Lothul
EXP: 42
Morale: 52
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: Solothurn S-18/100 (0,6-2,6)
Plutony: 4+1
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: 4x Landsverk 180 Bofors, 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 4x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6)
Łącznie skuteczność kompanii: 6,25-10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,88-6,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,28-2,42)

2 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

3 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

4 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

5 pluton wsparcia
4/4 Landsverk 180 Bofors
Skuteczność: 8-10

6 Kompania Piechoty (Pobór) "Klon"
Dowódca: Porucznik Vertist Malund
EXP: 42
Morale: 52
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: Solothurn S-18/100 (0,6-2,6)
Plutony: 4+1
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: 4x Landsverk 180 Bofors, 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 4x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6)
Łącznie skuteczność kompanii: 6,25-10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,88-6,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,28-2,42)

2 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

3 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

4 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

5 pluton wsparcia
4/4 Landsverk 180 Bofors
Skuteczność: 8-10

3 Kompania Kawalerii (Pobór) "Sosna"
Dowódca: Podporucznik Eberg Wilerad
EXP: 45
Morale: 55
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: -
Konie: Berbery (Konie Berberyjskie); Jakość: dobra (+10% do skuteczności)
Plutony: 4+1
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: 4x Landsverk 180 Bofors, 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 4x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (+10%)
Łącznie skuteczność kompanii: 6,25-10 (+10%)(ppanc: 0,4-2,2)(arty+ckm: 0,88-6,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (+10%)(ppanc: 0,4-2,2)(arty+ckm: 0,28-2,42)

2 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (+10%)(ckm: 0,2-1,5)

3 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (+10%)(ckm: 0,2-1,5)

4 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (+10%)(ckm: 0,2-1,5)

5 pluton wsparcia
4/4 Landsverk 180 Bofors
Skuteczność: 8-10

3 Kompania Wsparcia Ciężkich Karabinów Maszynowych (Pobór) "Jesion"
Dowódca: Podporucznik Ushid Colokalap
EXP: 50
Morale: 60
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: -
Broń przeciwpancerna: -
Plutony: 4
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: Ciężarówki Praga RN (Jakość Średnia), 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 12x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4-11,5
Łącznie skuteczność kompanii: 4-11,5(ppanc: 0,4-2,2)(arty: 0,08-0,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5 (ppanc: 0,4-2,2)(arty: 0,08-0,92)

2 Pluton
30/30 ludzi
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5

3 Pluton
30/30 ludzi
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5

4 Pluton
30/30 ludzi
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5

3 Konny pluton rozpoznania
Dowódca: Starszy Chorąży Halav Desekka
EXP: 53
Morale: 63
Stacjonuje w :
Łącznie ludzi: 30/30
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: -
Konie: Berbery (Konie Berberyjskie); Jakość: dobra
Łącznie sprzętu: -
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (+10%)
Łącznie skuteczność kompanii: 4,5 - 10 (+10%)


5 Bateria Przeciwlotnicza
EXP: 56
Morale: 60
Sprzęt: 3x 40mm Bofors L/60
Skuteczność: 3x 57%/57%/33%
Stacjonuje w:

1 Batalion Zmotoryzowany
Dowódca: Pułkownik Vinellion Shaskryon
1 Kompania Zmotoryzowana "Topola"
Dowódca: Kapitan Erker Gorllana
EXP: 50
Morale: 60
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: Solothurn S-18/100 (0,6-2,6)
Plutony: 4+1
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: Ciężarówki Praga RN (Jakość Średnia), 4x Landsverk 180 Bofors, 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 4x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6)
Łącznie skuteczność kompanii: 6,25-10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,88-6,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,28-2,42)

2 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

3 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

4 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

5 pluton wsparcia
4/4 Landsverk 180 Bofors
Skuteczność: 8-10

2 Kompania Zmotoryzowana "Jarząb"
Dowódca: Porucznik Samiel Ibnavandrel
EXP: 50
Morale: 60
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: Solothurn S-18/100 (0,6-2,6)
Plutony: 4+1
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: Ciężarówki Praga RN (Jakość Średnia), 4x Landsverk 180 Bofors, 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 4x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6)
Łącznie skuteczność kompanii: 6,25-10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,88-6,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,28-2,42)

2 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

3 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

4 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

5 pluton wsparcia
4/4 Landsverk 180 Bofors
Skuteczność: 8-10

3 Kompania Zmotoryzowana (Pobór) "Lipa"
Dowódca: Podporucznik Faran Atukan
EXP: 42
Morale: 52
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: Solothurn S-18/100 (0,6-2,6)
Plutony: 4+1
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: Ciężarówki Praga RN (Jakość Średnia), 4x Landsverk 180 Bofors, 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 4x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6)
Łącznie skuteczność kompanii: 6,25-10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,88-6,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 1,0-4,8)(arty+ckm: 0,28-2,42)

2 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

3 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

4 Pluton
30/30 ludzi
1x Vz. 24
Skuteczność: 4,5 - 10 (ppanc: 0,6-2,6) (ckm: 0,2-1,5)

5 pluton wsparcia
4/4 Landsverk 180 Bofors
Skuteczność: 8-10

4 Kompania Wsparcia Ciężkich Karabinów Maszynowych "Wiąz"
Dowódca: Porucznik Eldidor Farras
EXP: 50
Morale: 60
Stacjonuje w :
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: -
Broń przeciwpancerna: -
Plutony: 4
Łącznie ludzi: 100/100 + załogi
Łącznie sprzętu: Ciężarówki Praga RN (Jakość Średnia), 4x 81mm GrK m/29-34, 2x 4,7cm KPÚV vz. 38, 12x Vz. 24
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4-11,5
Łącznie skuteczność kompanii: 4-11,5(ppanc: 0,4-2,2)(arty: 0,08-0,92)
1 Pluton HQ
10/10 ludzi
4x 81mm GrK m/29-34
2x 4,7cm KPÚV vz. 38
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5 (ppanc: 0,4-2,2)(arty: 0,08-0,92)

2 Pluton
30/30 ludzi
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5

3 Pluton
30/30 ludzi
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5

4 Pluton
30/30 ludzi
3x Vz. 24
Skuteczność: 4-11,5

4 Konny pluton rozpoznania
Dowódca: Starszy Chorąży Khadil Jemdil
EXP: 53
Morale: 63
Stacjonuje w :
Łącznie ludzi: 30/30
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: -
Konie: Berbery (Konie Berberyjskie); Jakość: dobra
Łącznie sprzętu: -
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10 (+10%)
Łącznie skuteczność plutonu: 4,5 - 10 (+10%)


7 Bateria Artylerii Lekkiej
EXP: 56
Morale: 60
Sprzęt: 6x 8 cm FK M. 17
Skuteczność: 0.9-4.56
Stacjonuje w:


7 Bateria Przeciwlotnicza
EXP: 56
Morale: 60
Sprzęt: 3x 40mm Bofors L/60
Skuteczność: 3x 57%/57%/33%
Stacjonuje w:

Formacje samodzielne:
1 Pluton Inżynieryjno-Saperski
Dowódca: Starszy Chorąży Sztabowy Dwinik Malterop
EXP: 50
Morale: 60
Stacjonuje w :
Łącznie ludzi: 30/30
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: -
Łącznie sprzętu: Ciężarówki Praga RN (Jakość Średnia)
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10
Łącznie skuteczność plutonu: 4,5 - 10


2 Pluton Inżynieryjno-Saperski
Dowódca: Starszy Chorąży Sztabowy Gushid Dribun
EXP: 50
Morale: 60
Stacjonuje w :
Łącznie ludzi: 30/30
Broń piechoty: Wz. 29 Radom (2-8)
Broń wsparcia: Wz. 28 Browning (7 – 12 (+1 do zabudowanego i bliskich dystansów))
Broń przeciwpancerna: -
Łącznie sprzętu: Ciężarówki Praga RN (Jakość Średnia)
Łącznie skuteczność broni piechoty: 4,5 - 10
Łącznie skuteczność plutonu: 4,5 - 10


Rezerwy sprzętu:
8x Landsverk 180 Bofors
18x 10.5 cm Haubits m/24 (H)
9x 40mm Bofors L/60
42x 8 cm FK M. 17

Rezerwowi dowódcy:
-Podporucznik Ehrann Pekuitt
-Podporucznik Rhash Carmwilkan


============================

Lotnictwo:

Doktryny:
-Powietrzne Skupienie Lekkie (A-EXP +8, A-MOR +10, Cena myśliwców -5%, wszystkie rozkazy powietrzne +5%)

Podsumowanie bonusów z doktryn:
EXP: +8
Morale: +10
Atak:
Obrona:
Inne:
- Cena myśliwców -5%
- Wszystkie rozkazy powietrzne +5%



1 Lekka Eskadra Bojowa
Dowódca: Porucznik Caraod Lanepog
EXP: 58
Morale: 60
Samoloty: 4x Avia B-534
Wyposażenie: działka "4x8mm"
Skuteczność: Lądowa: 108% + 0.13 // AFN: 14-19 // AFŚ: 10-14 // AFW: 3-9
Unik: 44-64%
Stacjonuje w:

2 Lekka Eskadra Bojowa
Dowódca: Podporucznik Grohim Dhoik
EXP: 58
Morale: 60
Samoloty: 4x Avia B-534
Wyposażenie: działka "4x8mm"
Skuteczność: Lądowa: 108% + 0.13 // AFN: 14-19 // AFŚ: 10-14 // AFW: 3-9
Unik: 44-64%
Stacjonuje w:

3 Lekka Eskadra Bojowa
Dowódca: Podporucznik Yarkit Maybur
EXP: 58
Morale: 60
Samoloty: 4x Avia B-534
Wyposażenie: działka "4x8mm"
Skuteczność: Lądowa: 108% + 0.13 // AFN: 14-19 // AFŚ: 10-14 // AFW: 3-9
Unik: 44-64%
Stacjonuje w:

1 Eskadra Zwiadowcza
Dowódca: Starszy Chorąży Sztabowy Etoth Draid
EXP: 58
Morale: 60
Samoloty: 3x Lublin R-XIII
Wyposażenie: -
Skuteczność: Lądowa: - // AFN: 8-15 // AFŚ: 5-9 // AFW: 1-4
Unik: 15-30%
Stacjonuje w:

2 Eskadra Zwiadowcza
Dowódca: Starszy Chorąży Sztabowy Orril Pavanda
EXP: 58
Morale: 60
Samoloty: 3x Lublin R-XIII
Wyposażenie: -
Skuteczność: Lądowa: - // AFN: 8-15 // AFŚ: 5-9 // AFW: 1-4
Unik: 15-30%
Stacjonuje w:


Dowódcy rezerwowi:
- Podporucznik Ilulay Naer
- Podporucznik Alfor Begwilkan


============================

Flota:

Doktryny:
-Defence Coterie (M-EXP +3, M-MOR +5, Koszt lekkich i ciężkich krążowników +10%, Koszt kutrów torpedowych i fregat -10%, Cecha Artyleria Nadbrzeżna +1)

Podsumowanie bonusów z doktryn:
EXP: +3
Morale: +5
Atak:
Obrona:
Inne:
-Koszt lekkich i ciężkich krążowników +10%
-Koszt kutrów torpedowych i fregat -10%
-Cecha Artyleria Nadbrzeżna +1


OMWK = Okręt Marynarki Wojennej Kinsmudu


1 Dywizjon Okrętów
OMWK "Megalodon" (okręt flagowy)
Rodzaj: Äran class
Dowódca: Komandor Porucznik Wolandar Liutven
Załoga: 285/285 ludzi
EXP: 63
Morale: 65
Wyposażenie dodatkowe: Torpedy L5c/d
Stacjonuje w : Sabajolaned


OMWK "Żarłacz tygrysi"
Rodzaj: Äran class
Dowódca: Komandor Podporucznik Kylindel Japund
Załoga: 285/285 ludzi
EXP: 53
Morale: 55
Wyposażenie dodatkowe: Torpedy L5c/d
Stacjonuje w : Vatlaned


OMWK "Żarłacz biały"
Rodzaj: Äran class
Dowódca: Komandor Porucznik Harik Gigisod
Załoga: 285/285 ludzi
EXP: 53
Morale: 55
Wyposażenie dodatkowe: Torpedy L5c/d
Stacjonuje w : Vatlaned


OMWK "Sum"
Rodzaj: S class
Dowódca: Komandor Podporucznik Gronvert Zhorid
Załoga: 53/53 ludzi
EXP: 53
Morale: 55
Wyposażenie dodatkowe: Torpedy L5c/d
Stacjonuje w : Sabajolaned


OMWK "Węgorz"
Rodzaj: S class
Dowódca: Komandor Porucznik Hoduz Kerkan
Załoga: 53/53 ludzi
EXP: 53
Morale: 55
Wyposażenie dodatkowe: Torpedy L5c/d
Stacjonuje w : Sabajolaned

Dowódcy rezerwowi:
-Komandor Podporucznik Nyskir Jaalion
-Komandor Porucznik Janandil Ghorsh


============================

Wartości Narodowe:
Duma Narodowa: 1.0
Poparcie Przywódcy: 0.8
Stabilność: 85%

============================

Strategiczne elementy rozwoju bezpieczeństwa państwa (37):
-Technologia radarów: 5
-Służby graniczne i obrony wybrzeża: 5
-Podstawowa obrona przeciwlotnicza (działka plot. w prowincjach): 4
-Artyleria nadbrzeżna: 4+1(doktryna)=5
-Zabezpieczenie medyczne: 3
-Centra logistyczne i magazyny uzbrojenia: 5
-Centra dowodzenia i łączności: 5
-Istotna militarnie infrastruktura transportowa: 5
-Zaplecze konwojowe: 1

=============================

Fortyfikacje:

=============================

Cechy Państwa:
Dobre:
-Zwiększony budżet wojskowy -3pkt
-Świetnie rozwinięte służby wewnętrzne -3pkt
Złe:
-Istnienie handlu narkotykami -2pk
-Francuska szkoła polityczna -1pkt
-Duże różnice gospodarczo-społeczne -2pkt
-Problemy demograficzne - 1pkt
Last edited by Anubis on Thu Sep 16, 2021 9:20 pm, edited 25 times in total.

User avatar
Anubis
Gracz
Posts: 481
Joined: Tue Aug 02, 2011 4:28 pm

Re: KINSMUD (OBASLANED)

Post by Anubis » Mon Aug 23, 2021 11:07 am

Gospodarka:


Fabryki i przedsiębiorstwa:

Państwowy Monopol Leśny; Drewno; Maraditil, Gologamsu, Zanodflum, Urdhva po 1 mln; 4 mln

Kopalnie Diamentów; Diamenty; Baldiksiem; 6 mln

Huta Metali Kolorowych; Brąz, miedź itp.; Maraditil; 4 mln

Kopalnie węgla; Węgiel kamienny; Kandalon; 4 mln

Dodatkowe produkty:

Substancje chemiczne (Bejca, rozpuszczalniki,lakiery)

Wyroby skórzane


=============================

Przychód na turę:

SEP: 65mln ---> ~68,03mln (tury 0-3)
Ogólny: 39mln ---> 41,769mln (tury 0-3)
Przemysłowy: 26mln ---> 26,260mln (tury 0-3)
Fabryki i przedsiębiorstwa: 18mln

Razem: 86.03mln

=============================

Koszt utrzymania sprzętu: 17mln

============================

Fabryki wojskowe: 1

Lotniska wojskowe: 2

Lotniska polowe: 2

Bazy wojsk lądowych: 9

Stocznie: 1

============================

Post Reply