WW2DF - WzSzCh

Tutaj toczy się gra główna PBFa
Post Reply
Ratesu
Gracz
Posts: 105
Joined: Sun Jan 21, 2018 5:56 pm

WW2DF - WzSzCh

Post by Ratesu » Tue Nov 16, 2021 9:36 am

Są tu ważne informacje, które SaS podaje zamiast na forum to na WDF Spam Chatcie.

Z dnia irl 16.11.2021 r. z godz. 0:17:
Wygląda na to, że wojska puczystów mają upper hand. Rojalisci są wypchnięci z Karthago na linie rzeki na wschód i to nie budzi wątpliwości - z przed poli stolicy wypychał ich też widowiskowy ogień krążownika floty Karthago i pozostawiono trochę wraków w pobliżu miasta. Samo miasto też nieco oberwalo, są dziesiątki strat wśród cywilów, ale wygląda na to, że w miarę możliwości strony unikają walenia po swoich. Znany jest także potężny ostrzał trgk krążownika na lotnisko wojskowe, słupy dymu widać aż ze stolicy. Do miasta ściągają też posiłki, w tym wojska klanu Keziwiha. Podobno jednak na ich ziemiach zanotowano mordy podpalenia i chaos.

Działa już na powrót większość łączności w kraju, ale to też zależy kto ją kontroluje. Ostre walki trwały też na samej wyspie Yedebubawi nie wiadomo jak przebiega sam front, lecz Sitraki zdają się być bastionem królewskim na ten moment.

Klan Yesarimeda zaproponował datę mediacji na 4 maja 1944 ale strony muszą ja dopiero zaakceptować.

Najciekawszy jest incydent na granicy z Sigminji. Miało podobno dojść do strzelaniny z wojskami Sigminji a Karthago, która to przerodziła się w bitwę powietrzna. Wg świadków samolot Sigminji miał zostać zestrzelony gdzieś na bagnach Gumeong, a lokalny korespondent z Beritwali miał opublikowac zdjęcia pokrwawionego, ale żywego pilota o żółtej twarzy, lecz nie przypominającej Wojtyły.

User avatar
SaSTrooP
Site Admin
Posts: 936
Joined: Mon Aug 01, 2011 10:26 pm

Re: WW2DF - WzSzCh

Post by SaSTrooP » Wed Jan 19, 2022 1:08 am

BBC Crimson lokal nadaje wieczorem 8 lipca 1944 z miasta Fred w Kinsmudzie:
Stoję tu, w handlowym mieście Fred, jednym z najstarszych punktów przeładunkowych rzeki Veratik, na szlaku handlowym zwanym potocznie wśród miejscowych Indian jako Cuk.
Noc przyniosła dla mieszkańców dziwne, acz traumatyzujące wydarzenia. Doszło bowiem do chaotycznej strzelaniny na poważną skalę - rzecz dość w Kinsmudzie niespotykana - w rejonie głównego mostu lądowego. Co więcej, akcja miała wojskowy charakter, albowiem sam most został wysadzony w taki sposób, że zajął się ogniem, zaś w późniejszym czasie zawalił się do samej Veratik.
Według naocznych świadków ciężko jest precyzyjnie odtworzyć przebieg zdarzeń.
"Najpierw jacyś dziwni ludzie kręcili się po moście, wyglądali jak jacyś mafioso!", mówi nam jedna z rozmówczyń. "Potem wdali się w strzelaninę z policją miejską, a znany mi inspektor padł trupem. Umarł na ladzie kasowej lokalnego adwokata!"
Według innych świadków w chaotyczną, acz powolną strzelaninę miały wdać się także siły graniczne Kinsmudu. Sprawcy zaczęli też strzrelać okazjonalnie po oknach mieszkańców, starając się ograniczyć liczbę świadków.
"Pod most podjechały dziwne samochody" - mówi inny mężczyzna - "Ci ludzie wyjęli z nich chyba jakiś dynamit i jęli minować most! W tym czasie policja miejsca biegała jak oparzona i pośpiesznie zbroiła się jak na wojnę".
Podczas nocy najciemniejszej walki przybrały podobno na sile, a policja przystąpiła do szturmu, jednakże została odepchnięta - i to ogniem broni automatycznej! Widzę zresztą dziesiątki śladów po kulach w bezpośredniej bliskości mostu.

Teraz przechodzę się pobojowiskiem po zdarzeniach. Widzę obraz nędzy i rozpaczy w tej części Fred - eksplozja wybiła szyby w tuzinie najbliższych budynków. Kilka osób straciło słuch. Wokół samego mostu, zwłaszcza po jego południowej stronie, leży łącznie niemal z tuzin ciał. Część z nich wygląda na Wasureta, a część jednoznacznie na Obasów. Wszędzie kręci się policja, lecz bezpośrednio do mostu zbliżyć się nie można - ten jest strzeżony przez służby wewnętrzne Kinsmudu oraz siły graniczne. Lokalne wiadomości mówią też o pakunkach - w tym rzekomych mundurach Mirai - znalezionych na miejscu.

"Przez całą moją karierę nie widziałem ani takiej sytuacji, ani takiej jatki" - przyznaje zastępca komendanta Fred. "Zabity w strzelaninie nocnej Volruk Sakneymuntadal był moim wieloletnim znajomym, podobnie jak dwóch innych policjantów, których wkrótce trzeba będzie przedwcześnie oddać naturze. Nigdy też nie widziałem tak zażartych przemytników, gotowych walczyć do śmierci. Służby uniemożliwiają jednak zbliżenie się i przeprowadzenie policji śledztwa, jako że służby te śledztwo przejęły. W nocy miałem jednak wrażenie, że każdy strzelał do każdego - ci uzbrojeni ludzie do siebie i cywilów, my do nich, a służy graniczne chyba i do nich i do nas. Nic z tego nie rozumiem. Nie wiem czy chcę rozumieć. Ale martwię się o nasze miasto i chciałbym to powiedzieć głośno. Z tego co widziałem przejściowo, te trupy Wasureta mam wrażenie mają rigor mortis zbyt wcześnie względem reszty uczestników. Co tu w ogóle zaszło?"

Będziemy informować Państwa o biegu wydarzeń na bieżąco.
Dla BBC Crimson Lokal kończy John van Hagen, Fred, Kinsmud.
MISTRZ GRY
GAME MASTER
GM

User avatar
SaSTrooP
Site Admin
Posts: 936
Joined: Mon Aug 01, 2011 10:26 pm

Re: WW2DF - WzSzCh

Post by SaSTrooP » Tue Jan 25, 2022 11:27 pm

NBC Somewhere Section nadaje wieczorem 10 lipca 1944 ze stolicy Mirai, Aoiiumi:
Komuniści ponownie zdają się podnosił swój łeb. Przekleństwo komunizmu w ostatnich latach zdaje się prześladować ludność japońską bardziej niż ich własna duma, która kiedyś doprowadzi ich do upadku!

Z fragmentarycznych, niepewnych jeszcze wieści napływających z pobliskich ziem Wasureta w rękach watażków zwanych Shinjidai, ci mieli zostać już w dniu wczorajszym zaatakowani przez swojego sąsiada, powołany samowolnie Sowiet Wasureta - formalnie zwany Hitobino Sobieto (WRHS). Podobno miały rozgorzeć walki nad centralną miejscowością Kaikyo i tamtejszymi barakami, nad które nadlecieć miałą chmara samolotów Sobieto - bynajmniej nie w dobrych zamiarach!

Komunistom utarto jednak nosa, gdy w rejonie pojawiło się zaniedbane lotnictwo Shinjidai i wdało się w krwawą walkę z najeźdźcą, dzięki której miało go przepędzić z regionu. Tak czy inaczej następnego dnia poważne siły liczące setki ludzie przekroczyły granicę w wielu punktach, a miejscami dotarły już do granic Mirai. Sama stolica Mirai wygląda jak kopnięte gniazdo szerszeni: żołnierze i policjanci biegają wszędzie, jakby nie starczyło już problemów na północy.

Podobno też w dniu dzisiejszym - lecz wiemy to tylko z lakonicznych przekazów telegraficznych i pojedynczych natenczas uchodźców - że doszło do serii poważnych bitew, gdzie już pierwszego dnia poległo kilkudziesięciu żołnierzy obu stron. Jednocześnie pobojowisko jest szczególnie przerażające. Wszędzie leżą zwłoki i ranni, którym nikt nie udziela pomocy, a po ciałach depczą konie komunistycznej kawalerii prącej na północ...

NBC będzie informować o rozwoju wydarzeń na bieżąco.
MISTRZ GRY
GAME MASTER
GM

Post Reply